Pracowałam w tej firmie ok. pół roku. Jedyna rzecza, ktora dobrze wspominam to wspolpracownicy (inni sprzedawcy, kierowniczka). Po pracy w tej firmie mam wstret do pracy w galeriach handlowych. Praca nierzadko 10 godzin dziennie, dostawy i wypakowywanie towaru co 2, 3 dni, mycie sklepu (bizuteria nie wisi na wieszakach tylko na szklanych szafkach, ktore sie bez przerwy kurza wiec trzeba je czesto myc i ukladac bizuterie od nowa). Godziny pracy byly tak zmienne (11-18, 9-19, 15-21), ze ciezko bylo cokolwiek zaplanowac, miec inne zycie oprocz zawodowego, pogodzic inne obowiazki jak studia; Praca w kazde weekendy z prawem do 1 wolnej niedzieli w miesiącu. Nadgodziny byly obowiazkowe, bylam zatrudniona na 3/4 etatu, a w 1 miesiacu pracowalam 159 godzin; Jako sprzedawcy nie mielismy prawa siedzieć w sklepie ze wzgledu na klienta. Ciagle stanie na nogach, obsluga klienta i kasy, mycie sklepu, ukladanie towaru, uzupelnianie produktow sprzedanych na sklepie, nadgodziny, to wszystko za ok. 1100zł + wyplacane nadgodziny.
Sama bizuteria była raczej nienajlepszej jakosci w stosunku do ceny.
Kolczyki warte 7zł, w bb kosztuja 34,99. Niestety sprzedawca jest utozsamiany z firma i jej jakoscia więc to on musi potem znosic wyzwiska od niezadowolnego klienta.
Podejscie i zachowanie regionalnej kierowniczki do pracownikow, (usunięte przez administratora) jest dalekie od szacunku dla 2 czlowieka, delikatnie mowiac.