Dawno się tu nikt nie wypowiadał, ale może jak ktoś będzie szukał pracy i tu zerknie to moja opinia się przyda :)
Ogólnie - nie polecam. Sklep z perspektywy klienta wydaje się naprawdę na wysokim poziomie, ale jest to opłacone zgnębieniem pracowników. Większość osób obecnie tam pracujących ma serdecznie dość tej pracy. Dla ludzi o słabej psychice może to być naprawdę wykańczająca praca.
Chyba najłatwiej będzie wymienić:
- dla kasjerów najniższa krajowa, mimo że w ogłoszeniu podana jest wyższa kwota. Na okresie próbnym mówią Ci, że po przejściu go dostaniesz więcej, ale gdy już przychodzisz podpisać normalną umowę, to okazuje się, że nie ma żadnej podwyżki, że nic takiego nie było nigdzie mówione, że coś Ci się przesłyszało
- zero benefitów poza kartą upoważniającą do(usunięte przez administratora) zniżki (szefostwo ma (usunięte przez administratora)%) na zakupy w sklepie, gdzie jest tak drogo, że w większości supermarketów bez żadnej zniżki kupisz taniej. Na święta wyjątkowo zniżka (usunięte przez administratora)%, żeby zachęcić do zrobienia zakupów w tym wspaniałym sklepie, żeby dać zarobić skąpemu i (usunięte przez administratora)szefowi. Jest też premia kwartalna (usunięte przez administratora)coś tam zł za nie chorowanie, o której nie ma nic w umowie. Hitem jest to, że osoby, które tam dłużej pracują mówiły mi, że kiedyś ta premia wynosiła ponad 1000zł. Z roku na rok, gdy zwiększała się minimalna krajowa, szef zabierał z premii, tak że wychodziło w sumie zawsze na to samo
- atmosfera stresu, niepokoju, spowodowana częstymi wizytami szefa i małżonki, którzy zawsze starają się znaleźć dziurę w całym i (usunięte przez administratora)ludziom, którzy naprawdę się starają. Doczepiają się do najmniejszych szczegółów, ostatnio chyba coraz bardziej, chyba zdesperowani, bo klientów im ubywa
- nie można tam być sobą. Jest ogromny nacisk na sztuczną uprzejmość, dla klienta trzeba być jak piesek, a rozmawiać jak robot. Jak jesteście klientami to zapewne nie raz słyszeliście "czy coś jeszcze Pan sobie życzy?" "pierdyliard złotych pisiont groszy poproszę uprzejmie". To słynne Pansobieżyczy to obowiązkowa formułka, powtarzana do zarzygania, bo nie daj Boże szef będzie obok i usłyszy zamiast tego "coś jeszcze dla Pana?" i zaraz przekaże kierownikom, że trzeba temu kasjerowi wytłumaczyć że tu uprzejmym trzeba być. Na początku mojej pracy tam chyba z 10 razy dziennie słyszałam, że mam być miła i się uśmiechać, ładnie składać zdania. Ale ja naprawdę jestem miła, tylko sądzę, że więcej naturalności w zachowaniu lepiej wpłynęłoby na relacje z klientami
- szef gra sympatycznego gościa, ale tak naprawdę jest wredny i skąpy. Wszelkie uwagi jakie ma dla pracowników (ma ich zdecydownie za dużo) przekazuje kierownikom, żeby nie musiał dawać poznać pracownikom swojej cudownej osoby od tej zgryźliwej i uszczypliwej strony. Kierownicy dopiero zwracają uwagę kasjerom. I często widać, że tak naprawdę totalnie nie zgrywa się z nimi to co mówią i nie zgadzają się z tym, no ale tylko wypowiadają słowa szefa jak usłużne pieski
- kierowniczka (usunięte przez administratora) jest osobą nieomylną i często wywołuje konflikty, które oczywiście są winą pracowników. Nie potrafi normalnie ich załatwić więc od razu wykonuje telefon do kadrowego i skarży jacy to inni są be
(usunięte przez administratora)Bardzo oszczędza na swoich pracownikach, którzy w tym pięknym stroju - koszuli, muszce i miłym uśmiechu - są przecież wizytówką sklepu. Klientom jak zimą wejdą tam na chwilę w kurtkach wydaje się, że w sklepie jest ciepło, ale pracownicy chodzą (lub gorzej - siedzą na kasie) trzęsąc się z zimna. Jedyne ogrzewanie na sklepie (do góry w biurze oczywiście lato, na krótki rękaw można chodzić) to dmuchawa przy wejściu, którą włącza się tylko jak jest poniżej -15 stopni na zewnątrz. Co by pracownikom zimno było, to będą ciężej i szybciej pracować, żeby się rozgrzać. Kierownicy działów mogą chociaż ubrać polar. Natomiast kasjer siedzący blisko drzwi musi świecić białą koszulą, bo jak nie to zaraz szef na kamerze zobaczy i zadzwoni. Pod koszulę wiadomo wielu warstw się nie da wcisnąć. Jest naprawdę mega zimno. Nie możesz się nawet rozgrzać herbatą, bo czajnik jest w jadalni na piętrze, a tam można chodzić tylko na 15to minutową przerwę. Gdy zostały wprowadzone godziny dla seniorów, jedna osoba musiała stać przy drzwiach (od środka na szczęście) i pilnować. Jedna koleżanka dostała takie zadanie, stała w kurtce ale i tak marzła. Podszedł szef, popatrzył na nią czule, wyłączył nad jej głową dmuchawę i spytał - "po co to?" i sobie poszedł
- kasjerzy płacą za dodatnie manko. Za ujemne - jak najbardziej, bo przyczynili się do strat, ale za dodatnie (każde powyżej 5 zł) ró(usunięte przez administratora)
- mimo sporego personelu często jest niewyróba i ściąga się pracowników, którzy są na urlopach i jest to notoryczne
To takie najważniejsze minusy :) pozdrawiam