Wydawnictwo, jest od kilku lat zamknięte. Skreślony z KRS. Myślę że gdyby emerytki poszły na emeryturę, przyjęto by nowych ludzi z pomysłami. Wydawnictwo dalej by istniało. 4 osoby , potem 5 , kradli już potem. Widzieli tylko i wyłącznie studnie bez dna że swoich portfeli. Kupowanie sprzęt na firmę. Komputery. Zabuerani Ci się chciało. Pierwsze laptopy na firmę zabieralo do domku. Dla swoich dzieci lub potrzeb. Laptopy były po 4000 zł, przy pensji 1200 zł. Brutto. Pan Andrzej P. Zabrał sobie , pani Marylka dla Michała, syneczka. Komórki, te najdroższe wszyscy w zarządzie sobue kupowali. Potem dawali swoim dzieciom. I brali następne. Wsztstko na koszt firmy. Komputer stacjonarny , drogi, dla wnuczki też został zakupiony. Oddany, zawirysowany, zniszczony. Stal pod oknem. Byłam była pracownica. Mój komputer żeby normalnie mógł pracować potrzebowałam 20 minut. Było w nim (usunięte przez administratora) Najgorszy, zapchany totalnie. Już brakowało sił na proszenia o wymianę dysku. Nigdy nie było pieniędzy na zakup czegokolwiek. Chyba że sobue chcieli kupic w składzie nowe. Pamiętam jak była tak zwana czarna kasa. Czasami ludzie z biedy chodzili pożyczać po 100 zł na opłaty drobne. Pani Szwed z emeryturą, wypłata plus dodatki za stanowisko prezesa, plus książki na lewo księżom i komu się da. Do tego premie co kwartał na dzieci aby nie zawyzyc podatku. Potrafiła kpic przy wszystkich w pokoju, przypominając mi żebym oddała 100 zł. A do pensji był tydzień. ......za ta bezczelność, za wyśmiewanie się że mnie, poniżanie. ....tez uważam że życie Ci wynagrodzilo. Patrzyłaś świadomie na to życie Ci zgotowalo. Pozdrawiam symową . Wszystkie młode pracownice porównywalna do niej. Tylko że my spokojnie sobie pracujemy. Codziennie zadaję sobie pytanie jak mogłam pracować w takim (usunięte przez administratora). Pozdrawiam serdecznie.