O pracy z (usunięte przez administratora) można dużo opowiadać, ale niestety niewiele dobrego. Pomijając zarobki, które u nas w Polsce wiadomo, jak wyglądają, to współpraca z tym Panem nie należy do przyjemnej i profesjonalnej. Pan (usunięte przez administratora) jest młodym mężczyzną i chce na początku sprawiać wrażenie tego "wyluzowanego szefa" podkreślając, że nie chce, aby w tej firmie było jak w korpo. Jednak szybko można się po nim poznać, że ani nie należy do wyluzowanego szefa, ani do profesjonalnego tym bardziej. Jeszcze przed zrezygnowaniem poprzedniego managera z pracy, (usunięte przez administratora)oczerniał go przy pracownikach i klientach siłowni, a po odejściu byłego szefa było tylko gorzej. Teksty typu "(...) dlatego ten facet już z nami nie pracuje" lub "Dobrze, że już tu nie pracuje, bo inaczej bym go zabił" przy klientach było normą. Poprzedni szef potrafił nas motywować bez wyzwisk i gróźb, więc da się. Z szacunkiem do swoich pracowników było tylko gorzej. Jest różnica między wymagającym, surowym pracodawcą, który dużo oczekuje od swoich ludzi, a szefem, który jest tyranem, bez szacunku i profesjonalizmu. Wymagał od swoich pracowników rzeczy, na które nie mieli większego wpływu, jeśli nie dostał tego, czego chciał potrafił rzucić notatkami i powiedzieć "tutaj macie dowód na to, jak bardzo jesteście chu*owi". W najmniejszych problemach w klubie potrafił rzucać rzeczami na oczach klientów, trzaskać drzwiami, wychodzić. Wyzywał nieobecnych pracowników od (usunięte przez administratora) i groził, że zwolni go- gdy problem dało się rozwiązać bez większych kłopotów, a na pewno bez takich nerwów. Nie szanował kompletnie czyjeś pracy i zaangażowania. Jeśli postarałeś się w czymś, zrobiłeś to, o co prosił to wybacz, ale (usunięte przez administratora) kompletnie tego nie doceni, "wyrzuci" Twoją prace do kosza i powie, że są lepsi od Ciebie. Wprowadzał w ekipę niepotrzebną rywalizację i chciał bardzo nas poróżnić, przez co było dużo nieporozumień w zespole. Nie informował nas o pewnych sprawach, aby zrzucić winę, na pracownika którego akurat nie było w pracy i podkreślić, że nie potrafimy się komunikować. Wprowadzał z każdym dniem chaos do pracy. Potrafił dzwonić i pisać prywatnie lub na naszej grupie na FB non stop z pretensjami, nawet o 23:00 w wolny dzień pracownika. Sam nie odpisywał i nie odbierał telefonów, kiedy my czegoś potrzebowaliśmy. Potrafił też "motywować" nas słowami "jak będę chciał, to zmienię cały team". Takich teksów jest bardzo dużo i można je wymieniać w nieskończoność. Jego zachowanie w stosunku do klientów siłowni również zostawia wiele do życzenia. Chowanie sprzętu przed klubowiczami, aby nie kradli, jest mało profesjonalne i "prestiżowe"- bo tak o sobie mówili. Pan Mateusz schował akcesoria, nie mówiąc nam gdzie one są i kiedy chcieliśmy wypożyczyć klubowiczom niestety nie wiedzieliśmy gdzie po nie sięgać. Jak już znaleźliśmy i wypożyczaliśmy, to dostawaliśmy reprymendę, że będziemy odkupywać sprzęt. Koniec naszej współpracy nie będziemy dobrze wspominać.(usunięte przez administratora) wręczył dwóm pracownikom wypowiedzenie, podając wyssane z palca argumenty powodu zwolnienia. Chciał zatrzymać jeszcze na chwile kilku pracowników, aby na spokojnie znaleźć resztę nowej ekipy, bo na nasze miejsce miał już trzy nowe osoby. Powiedział jednemu pracownikowi, że tamtych zwolnił, a co do reszty jeszcze się zastanawia. Niestety to już przelało szale goryczy. Kolejnych dwóch pracowników postanowiło w ten sam dzień powiadomić go o tym, że również odchodzą z dniem dzisiejszym. Tego niestety nie przemyślał i miał nie mały problem, ponieważ nie miał pracownika, który otworzy klub następnego dnia rano. Z dobrych źródeł wiemy, że klub został otwarty po 07:00, gdzie powinien być otwarty o 06:00 rano. Chciał resztę osób wykorzystać do wyszkolenia nowych osób, a potem wyrzucić nas jak psy. Nowym pracownikom opowiada bzdury o tym, jak bardzo się nie dogadywaliśmy, wszystko robiliśmy źle i robiliśmy cały czas błędy. Niestety zmiana pracowników, którzy stworzyli ten klub, atmosferę i relacje z klubowiczami nie da nic dobrego i to się odbije na opinii klubu. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to był mobbing... czuliśmy się w tej pracy po prostu źle. Byliśmy niedoceniani, nieszanowani i opluwani. Każdy z nas pracował wcześniej w innych firmach i nie jedna osoba z nas miała surowych szefów i nieprzyjemne sytuacje, ale tę pracę będziemy wspominać ze łzami w oczach i zestresowani.(usunięte przez administratora) powtarzał, że nie jesteśmy zgranym zespołem... to na końcu pokazaliśmy mu, że jednak trochę jesteśmy. Zwolnił dwie osoby, a za nimi poszły z własnej woli kolejne dwie- solidarnie. Trzech pracowników zostało na razie w tej firmie, ale nie daje im zbyt dużo czasu, bo albo zostaną zwolnieni, albo sami zdecydują tak jak reszta, że nie warto niszczyć sobie psychiki w tej chorej firmie.