Comac jobs s.r.o.

Cieszyn

Ocena pracodawcy 2/6

na podstawie 17 ocen.

Opinie o Comac jobs s.r.o.

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Comac jobs s.r.o.

były pracownik

Nie podpiszę się pod żadną pozytywną opinią wystawioną na Comac Jobs. Pracowałam tam pół roku , konkretnie w Varroc Novy Jicin. Przyjmując się do pracy wszystko było rewelacyjnie! Warunki które przedstawiali były na prawdę dobre. Niestety po rozpoczęciu pracy okazało się zupełnie inaczej. Zaznaczam, że pracowałam tam razem z partnerem. Wynagrodzenie z miesiąca na miesiąc były w sumie coraz niższe, nigdy nie dostałam tyle ile mi obiecywano. Pozabierali dodatki za dojazdy - tak dali autobus który wyjeżdzał 2 godziny wcześniej - więc wychodziło na to, że w domu nie było Nas 12 godzin a płacone było tylko i wyłącznie za 7,5h! Panie w biurze bezczelne, które ani trochę nie służą pomocą. Były w stanie zarzucić mi że kłamie w sytuacji kiedy napisałam im esemesa, że nie będzie mnie w pracy a one ODPISAŁY MI, że ok i mam dzien bezpłatny. Po czym okazało się, że zabrano mi 3 dni urlopu bo "NIE DAŁAM NIKOMU ZNAĆ" ;) Mało tego! Miałam potwierdzenia w formie BILINGÓW a i tak usłyszałam, że to niemożliwe. Polki które tak werbują Polaków do pracy jeśli przychodzi co do czego mówią, że "nie mogą nic zrobić, nie mogą nam pomóc, a wszystkie sprawy mamy załatwiać z czeszkami". Mimo tego, że nie jestem już ich pracownikiem miałam nawet problem z otrzymaniem PITU, ponieważ Panie stwierdziły, że nie mają obowiązku ich wysyłać. Oczywiście o wszystkich ważnych sprawach informują ludzi na GRUPIE NA FACEEBOKU na której nie ma nawet połowy pracowników. Z ostatniej mojej wypłaty zostało potrącone 2000koron ponieważ "nie wypisałam papierów do skarbówki" o których nikt nie wspomniał ani słowem. Jeśli ktokolwiek zastanawia się nad podjęciem tam pracy, a ma jakieś pytania proszę pisać , z chęcią odpowiem. Pozdrawiam

anonymous
@były pracownik 13.02.2018 16:23

Witam a jak sprawa wygląda jak nie odrobię tych trzech dni ile mi weznom z wypłaty pracuje w varroku

prawda

Pracuje pod CJ i powiem (usunięte przez administratora) i jeszcze gorzej dostalem sms ze nie ma pracy i musze czekac na smsa kiedy bede mogl znow pracowac no kuuuu...rwa gdyby nie czeszka ktora zna dyrektorow w tej fabryce to czekałbym aż umre z głodu a

ela

gdzie polecacie pracować w Czechach ?

Mirko
@Rekrut 16.02.2018 19:59

Witam jestem zainteresowany namiary na dobry kontakt będę wdzięczny z góry dziękuje i pozdrawiam / mirko 1x@wp.pl

KURA

NIEROBY NIE CHCE WAM SIE ROBIĆ TO WASZ PROBLEM

lojalny

Witam Drodzy koledzy sprawa wygląda nastepujaco . Posrednictwo to wielka klapa . Opowiadaja bzdury które się nie sprawdzają po zatrudnieniu. Na pasku z wyplaty nie ma zadnych wyszczegolnien . Wyplata taka biedna jak ten pasek za miesiac zmiany nocek wyciagniecie 2600. To z firmy varroc rychwald. Nie placa 13 i 14 pensji,zwrotow za paliwo.Te inne dodatki o których mowia to bajer gdyż nigdzie tego nie ma na pasku z wyplaty. Obojetnie na jakie zmiany chodzisz ta sama wyplata plus (usunięte przez administratora) od ważnych i najważniejszych. Atmosfera wiadomo jak ktoś się może domyslec pracując z Rodakami za granica. Czesi się smieja i najlepsze stanowiska oczywiście maja od nich ludzie. Posrednicy oszukują byle by pozyskać pracownika dlatego nie polecam tego pośrednictwa a takze zakładu z rychwald (produkcja lamp a potem scierka lub kartony).

Akrim

Czytając te opinie to kosmos . Pierwszy raz pracuje w Czechach , na produkcji. Wynagrodzenie na czas i w odpowiedniej kwocie . Byłam na L4 . Żadnych problemów , tylko jasny przekaz że przebywam na L4. Ręka nie odpada od pisania sms a powiadamiającego o niezdolności i wysłania mailem lub mmsem do firmy . Praca zdecydowanie lżejsza od pracy na produkcji w Polsce, to są opinie które pracowały na produkcji w Polsce. Czesi ... No cóż , jedni nas nie lubią innym nie przeszkadzamy. Bardzo dobra firma która proponuje pracę typu work , bo o tym trzeba pamiętać na umowę o pracę a nie na zlecenie . Zapewnia urlop , zapłatę za L4 . Znajdzcie takiego polskiego Worka z takimi warunkami . Pluć każdy (prawie ) potrafi a pracować nie do końca.....

PEPIK

LUDZIE DUZY BAJER Z TYM POSREDNICTWEM PRACY. NIE DAJCIE SIE NABIERAC. CZESZKI WREDNE .NIE IDA W ZADEN SPOSOB NA REKE, JAK PISZA. LUDZMI RZUCAJA PO HALACH A POLACY UKLADAJA KARTONY Z LAMPAMI. CZESZKI OBMAWIAJA NA GLOS POLKI. KASA LIPA .DUZA ROTACJA

Robol

Nie rzetelna firma. Otrzymuję sms, którego mam pokazać kierowcy autobusu, a ten że brakuje tam mienia i nazwiska dla mnie ta sytuacja jest śmieszna, a wręcz irytująca. Człowiek chce pracować, przychodzi o czwartej rano pod autobusów gdzie później okazuje się, że nie może pojechać do pracy tylko dlatego, że w smsie zabrakło imienia i nazwiska. Nie wiem, czy ludzie tam pracujący są poważni. Kiepska organizacja pracy. Poprzednio też pracowałam przez tą samą agencję, gdzie okazało się że co innego była w umowie o pracę, a co innego umówione na zakładzie. Podejrzewam że większość agencji wykorzystuje w ten sposób ludzi.

Boss

Sa przyjecia bo ludzie sie zwalniaja z tamta. Idz do pani Izy.z ona na bank cie przyjmnie haha . powaznie przyjmnij sie do auszwitz ;) powodzenia w pracy

Bolo

Podpowiedzcie czy firma potrzebuje pracowników?

Pracownik

Killaz kutasi.e pewnie knedlom w dup.e wlazisz bo juz widac po twojej wypowiedzi . Tak jak kolega napisal pewnie bez wazeliny wlazisz w (usunięte przez administratora) Izabeli.Z i tym tepym czeszkom w biurze !!! WSTYD

Boss

Killaz huj.u keba.ny sam zapie.rdalaj za grosze nie placa sie nie tobi nie wiesz o tym. I niebron tych knedli jeb.anych pewnie jeates kolega izabeli.z z tej tep.ej agentury sa piz.dy nic nie umia z tymi torbami w tej agencji zalatwic i taka prawda . a ty tep.y huj.u zamkni.j jape cwel.u keba.ny!!!

Killaz

Buractwo i nic wiecej nawet na lampy,.sie nie.nadajecie ogolnie to (usunięte przez administratora) was :-) nie roby kalwaryjskie :-)

Killaz

Robota zajefajna ekipa gicior sianko sie zgadza :-) polaki mysla ze odrazu kokosy i na glowe spadne za co ? Za buly ze nie chodza do pracy bo sobota :-) nie chce sie robic to dupiny nie zawracajcie . W Polsce nie chceci robic i w czehah tez zle hujo.ej baletnicy i majtki przeszkadzaja pozdrawiam a jak wam szkoda czasu 2 godzin na dojazdy to do biedronki cv zlozyc

On

Zgodzę się z wami agentura comac Jobs katastrofa !!! Tyle innych pożądanych agencji w Czechach jest a wy się pchacie do comaga lepiej się zastanowić parę razy niż w gown.. wdepnąć ! Pozdrawiam

xxx

Zgodze sie z Jastrzebianinem Zarobki marne obsluga pracownika tragedia jak ma sie zwolnienie lekarskie kaza przyjsc do pracy. Rowniez nie polecam.

Jastrzebianin

Nie polecam pracy w comac jobs w nowym jiczinie trzeba (usunięte przez administratora) jak glupi za marne pieniadze . tyle to w polsce spokojnie idzie zarobic. A co sie tyczy kobiet z agencji w nj to masakra jakas zero szacunku do pracownika chamskie aroganckie i za kare tam chyba pracuja ! Jak masz jakies dokumenty zalatwic to zapomnij!! Ciulaja na wyplatach i urlopach. Wyplaty obliczaja po tydzien czasu w tym mc od 2 do 9.02018 agencja zamknieta bo musza sie doliczyc i pociulac ludzi. Jak juz podpiszecie umowe jestescie udupieni ! NIE POLECAM !!!

Ziomal

Nie polecam pracy w Hadrec Nad Morawici w fabryce zamów samochodowych wyśrubowane normy zbliżone jak w holandii za gówniane pieniądze mało tego za nie wyrobienie normy uwalają tak że na czysto wychodzi 5 zł/h umowy są tłumaczone a stawki co i za ile w j.czeskim tak żeby Polak (usunięte przez administratora) zrozumiał na codziennie rzucają na inne stanowisko Pracy. Jednym słowem Rodacy zastanówcie sie zanim zgodzicie sie na norme 1100 za 1400a czasem mniej.

CZESKI FILM

COMAC RYCHALD WERBUJA NA OLX MIEDZY INNYMI W FABRYCE LAMP. TAM WYSYLAJA LUDZI GDZIE POPADNIE. ZEBY ZAROBIC TO PO 12 GODZIN SOBOTY NIEDZIELE . PRACA 7 DNI W TYGODNIU INACZEJ ZAROBEK JAK W POLSCE. NAJGORSZEJ W TYM WSZYSTKIM ZE TO POLSKIE POSREDNICTA WERBUJA I OKLAMUJA LUDZI.

olaf
@CZESKI FILM 17.12.2017 18:22

tak moi znajomi tam pracują albo system 12-godzinny na dwie zmiany albo 8 godzinny na 3 zmiany, soboty niedziele i święta doborowlnie dodatkowo platne 100% gdyby było tak samo jak w polsce to bysmy się tam ze znajomymi nie przenosili wyplaty zgpdnie z umową w ustalonym terminie chodzi akurat o rychvald

Jacek

Jedzie ktoś 14 na rozmowę do Novego Jicina?

Marco

Ja w Nowym Jiczynie pracuje ponad rok i nie rozumiem niektórych komentarzy. Obiecywali 18.000 na rękę i jeszcze mniejszej wypłaty nie miałem (i to nie brutto jak v Lidlu, ale na rękę). Kontakt z babkami z biura spoko. Czeski jest na tyle łatwy, że jak ktoś nie chce, to sie nie dogada, a dla chcącego nic trudnego. Ps. jak komuś wpisali "zła etyka pracy" i potem widzisz w komentarzu "[usunięte przez admina słowo niecenzuralne]" to wszystko staje się jasne :)

Jacek
@Marco 21.09.2017 02:37

Skąd dojeżdżasz, mam propozycje pracy w Novym Jczynie i szukam czy ktoś ma wolne miejsce na dojazdy?

Vyrobnikos

Ja tam pracuje we karvine co prawda znam jezyk bd dobrze ale to od zawsze wiadomo ze co oni tam w biurze mowia to mija sie z prawda a Czesi z ogolu nie lubia Polakow wyplacalni sa i ogl opinia od odemnie dobra jak na Agenture

Ona94

Powiem tylko tyle nie polecam pracy przez firme Comac Jobs (Ostrava) . Traktują ludzi jak śmieci.

romek

Nie polecam tej agencji. Pani Iza opowiada głupoty ludziom a rzeczywistość jest inna. Czeszki wiecznie nie zadowolone,Pretensjonalne, znerwicowane. Porazka. Oszukują na kasie to normalne. Zwalniają bez powodu też normalne. Oszustwo oszustwo i jeszcze raz oszustwo. Pani Iza obiecuje prace a potem jej nie daje. Nie odbiera telefonów itp. Uciekać od nich

cosiedzieje

To są jakieś jaja. Comac pozatrudniał ludzi, a teraz zwalnia ich bez powodu! Wpisują do zwolnienia pierdoły typu "zła etyka pracy", bezpodstawnie, bo ludziom, którzy wyrabiali normy, zachowywali się na hali, nie spóźniali się. Chodzą pogłoski, że Comac zatrudnił więcej osób, niż potrzeba fabrykom, i teraz próbuje się ich za wszelką cenę pozbyć! Część ludzi przerzucili na inne fabryki, że niby przejdą szkolenie i będą dalej pracować. Ludzie jadą po 80-100km w jedną stronę tylko po to, żeby odkryć, że pod fabryką nie ma nikogo z biura! Nikt nie odbiera telefonów (i jeszcze wmawiają, że niby dodzwonić się do pracownika nie mogą, bilingi pokazują absolutne zero połączeń od nich), nie ma jak się dostać na szkolenie, bo nie dostaje się zawczasu nowych kart. No a jak nie ma cię na szkoleniu - wiadomo, won z roboty. Niektórych w ogóle trzymają jakoś tak zawieszonych - ani ich nie zwolnili, ani nie przekierowali do żadnej fabryki, więc ci ludzie siedzą w domach i próbują się po 20 razy dziennie dodzwonić do biura, co się dzieje i co robić. Oczywiście bezskutecznie. A kasa ucieka. Ogólnie kpina pogania absurd, nie polecam. Już lepiej iść na rekrutację do innych firm, jest tego pełno, np. Continental teraz rekrutuje na niezłych warunkach, w Cieszynie można się zatrudnić bezpośrednio w fabryce hamulców bez żadnych pośrednictw. Albo szukać czegoś po znajomości. Bo w Comacu człowiek się tylko nawk*rwia, a nie zarobi. Aha, i może to jest "praca bez języka" - jeśli chcecie żyć w ciągłym braku zrozumienia kogokolwiek, kto do was mówi, bo mówią tylko po czesku, nawet biuro! wkurzony_wyrobnik napisał prawdę, tam serio dzieją się takie cyrki. Radzę trzymać się z daleka od tego [usunięte przez admina słowo niecenzuralne]

wkurzony_wyrobnik

NIE POLECAM. W wielkim skrócie: mitomania, niekompetencja, problemy z komunikacją, chamstwo i fochy przy próbach egzekwowania warunków, które rzekomo miały być zapewnione. Poniżej lista "obiecanki vs rzeczywistość". Jest długa jak samo nieszczęście, a to doświadczenia ledwie z miesiąca - niech to da do myślenia. 1. Obiecanki: polskojęzyczna załoga w biurze + koordynator, polecony bank dosłownie napchany polską załogą, "cała ekipa hali i wszyscy w mieście świetnie mówią po polsku". Rzeczywistość: łapią ludzi na jedyną polskojęzyczną osobę z całej tej hałastry, a potem sobie radź. "polski" = łamany czeski z kilkoma polskimi słowami. Brak koordynatora, załoga na hali trochę rozumie, ale to nie pomaga, bo Polacy nie rozumieją ich (zwłaszcza w kwestiach technicznych, takich jak np. funkcjonowanie kart wejściowych, szczegółowe zasady działania hali itp.). Z nikim w mieście nie da się porozumieć, spotykana wrogość wobec Polaków niemówiących po czesku. Po angielsku mówią jedynie lekarze na SOR i jeden facet w banku. Obsługa biura MIĘDZYNARODOWEJ agencji nie mówi w żadnym języku poza czeskim, z angielskiego zna tylko &quot [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] quot; (co nie przeszkadza im we wrzeszczeniu na ludzi, że przecież znają angielski). Nikomu nie chce się np. zapisać na kartce terminu badań lekarskich czy wysłać SMS, żeby można było chociaż termin i godzinę zrozumieć. Przy próbach zmuszenia głupich [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] z biura do jakiegokolwiek wysiłku z ich strony, należy liczyć się z karczemną awanturą (po czesku), że "przyjeżdżając do pracy w Czechach, trzeba mówić po czesku!" - nie było takiego wymogu przy rekrutacji (jak byk napisane "PRACA BEZ JĘZYKA"), a nikt w miesiąc nie nauczy się śmigać w nowym języku, zwłaszcza przy jednoczesnym zapieprzu w fabryce. 2. Większość ludzi dojeżdża do pracy z Polski, ale niektórzy nie mają takiej możliwości i zostają zakwaterowani przez firmę w Motoreście. Obiecanki: lodówka, pralka, czajnik, dostęp do kuchni. Praca 3 km od Motorestu, więc można dylać z buta. Rzeczywistość: cztery tygodnie bez pralki, przy codziennej pracy w temperaturach rzędu 30 stopni (!!!) - pranie rzeczy w rękach w umywalce i suszenie na krzesłach na balkonie. Brak czajnika. Brak lodówki - przemiło żyje się na samych sucharach, serku topionym, kabanosach i wodzie. Brak dostępu do kuchni, konieczność dużych nakładów finansowych, związanych z kupowaniem jedynie produktów "ciepłoodpornych" oraz z żywieniem się weekendami na mieście. Brak możliwości podłączenia sobie w pokoju np. grilla elektrycznego. Wielokrotne dopominania się dały jeden efekt - zmierzła kobieta z baru/recepcji, która generalnie nie lubi Polaków, zrobiła się jeszcze bardziej opryskliwa. Praca okazała się być 7 km od hotelu, a, ze względu na ciężkie warunki na hali, człowiek nie ma siły dreptać tyle dwa razy dziennie z buta. Efekt: majątek na autobusy. 3. Obiecanki: świetne warunki na hali, "tunele powietrzne" i przewiewy, medycy zakładowi na każdej zmianie. Firma funduje obiad do 24 koron na stołówce zakładowej, jeśli weźmie się coś droższego, to reszta jest ściągana z wypłaty. Jeśli ktoś nie chce szamać żarcia z bemarów, może sobie za własne pieniądze kupić gotowce z automatu. Szafek JESZCZE nie ma, ale juuuuuż jadą, no dosłownie zaraz będą na rampie rozładowczej (na halę jest zakaz wchodzenia z plecakami). Rzeczywistość: potworne temperatury rzędu +30, dodatkowo słońce skwarzy przez dach i grzeją maszyny. Ubranie robocze to rękawice, koszulka, grube i sztywne spodnie robocze i para narzędzi tortur, czyli buty bezpieczeństwa - skóra z nosorożca, brak JAKICHKOLWIEK wywietrzników, każdy but waży dobre 0,5kg, języki są twarde jak metal i tak wyprofilowane, że rozcinają stopę, a całość nie ma żadnej, absolutnie żadnej amortyzacji (stoi się po prostu na plastikowej podeszwie, obciągniętej kawałeczkiem materiału). Po ośmiu godzinach stania nogi są spuchnięte do dwukrotności normalnego rozmiaru, obite do granic wytrzymałości kości pięt bolą tak, że chce się wyć i ma się zaczątki grzybicy z przepocenia stóp. Ja dodatkowo dostałam buty dwa rozmiary za duże i palce nawet mi nie wchodziły pod płytkę bezpieczeństwa, więc gdyby coś mi spadło na szkity, to palce i tak w drzazgi. Ale nosić trzeba, bo BHP. Wentylacja, "tunele powietrzne", przewiewy - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie? Chyba istnieją jedynie w wyobraźni sfochanych panienek z agencji, tak samo jak pralka, lodówka i tłumy ludzi mówiących po polsku. Powietrze na hali można kroić i wynosić blokami. Medyka widziałam RAZ. Kiedy na hali jedna z nowych pracownic zemdlała (zdarzają się omdlenia z duchoty i gorąca), pierwszej pomocy udzielali jej szeregowi pracownicy. Karetka odwiozła ją pod k

wkurzony_wyrobnik
@wkurzony_wyrobnik 05.07.2017 18:30

Ucięło mi wypowiedź: Obiady za 24 korony - równie mityczne, co wentylacja na hali. Najtańszy bemarowiec kosztuje 70 koron. Pracownicy będący bezpośrednio pod firmą (nie z agencji) mają dwukrotnie wyższe dopłaty do obiadów. Jedzenie z automatu - za tacuszkę jakiegoś niezidentyfikowanego paskudztwa trzeba zapłacić sto koron (!!!), czyli równowartość jednodaniowego obiadu w knajpie. Stołówka działa wyłącznie do 14:30, czyli zjeść zdoła pierwsza zmiana, druga musi przyjść wcześniej, żeby się załapać na resztkę jedzenia, a nocka niech buli na tacki z automatu. Szafek jak nie było, tak nie ma, ani tych w szatniach, ani "skrzynek" na hali na jedzenie, kubki itp. 4. Obiecanki: nie ma problemu z chorowaniem, po prostu zgłosić się wcześniej i chorować w spokoju. Rzeczywistość: grypa żołądkowo-jelitowa zbiera żniwo na hali. Przechodzi się ją naprawdę ciężko, ja wymiotowałam non-stop przez trzy dni, aż zaczęłam zwracać żółć z krwią. Skończyło się na pogotowiu. Firma nagle potrafi się skontaktować z pracownikiem, ciągłe wydzwanianie, SMS-y, naloty na kwaterę w hotelu (!), jak śmiem być chora. Teksty typu: ”pewnie po prostu nie chce się iść do roboty". 5. Ogólne podejście biura - sfochane panienki są święcie oburzone, że ktoś raczy im przeszkadzać w przeglądaniu fejsika i słuchaniu głośno muzyki (w biurze, w godzinach pracy). Przy jakichkolwiek próbach wyegzekwowania tego, co się należy, robią coś takiego: noga na nogę, splecione dłonie, wydęte usteczka, nos zadarty tak, że prawie potylicę widać oraz tonacja głosu i miny typu: "jesteś gównem na moim bucie, potraktuję cię jak śmiecia, żebyś poczuł, że jesteś tylko biednym cebulaczkiem, a ja jestem TAK BARDZO PONAD TOBĄ". Wrzeszczenie na ludzi, że nie rozumieją wywodów po czesku. Podejście do pracy - gubią papiery, często w ogóle zapominają dać część dokumentów, mówią, że będą powiadamiać o czymś SMS-em/dzwoniąc, a telefon milczy jak zaklęty (po czym pracownik dostaje zjeby, czemu się nie stawił). Ustawiają spotkania w biurze tak, że trzeba się albo zwolnić z pracy i dylać przez całe miasto, albo po nocce czekać ładnych kilka godzin. Biuro potrafi wyłączyć zdalnie karty dostępu w środku zmiany, nie powiadomić o tym w ogóle pracownika ani fabryki (!!!) i jeszcze się wymądrzać, że przecież nie powinno pracownika w takim razie być na hali (karty dostępu robią takie cyrki, że wpuszczą na halę, ale już stołówka i wyjścia nie działają). Po ponownej aktywacji karty, nie działa ona na stołówce, więc pracownik mieszkający w Motoreście traci jedyny ciepły posiłek dnia. Na początku w ogóle brak jakiegokolwiek przeszkolenia z używania kart (to ważne, bo stołówka ma bardzo nietypowy system używania tego diabelstwa), po prostu plastik do ręki i won na halę. Zastanówcie się trzy razy, zanim przekroczycie próg tego [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] Ciężka praca ciężką pracą, ale chamstwo, krętactwo i kłamstwa w żywe oczy to zupełnie inna sprawa - nie dajmy się tak traktować. PS. Nie dajcie się nabrać na bajeczki "płacimy Polakom więcej niż Czechom, aż 18 000 koron na miesiąc!". Przeglądając oferty, nie znalazłam jeszcze ani jednej pracy na produkcji za mniej niż 18 000, ba, są nawet oferty po 20 000. Za głupią pracę w Lidlu wyciąga się na start 19 000. Agencja po prostu wykorzystuje ludzi, którzy nie znają rynku pracy w Czechach i z tego powodu myślą, że złapali Boga za nogi.

David

Ja pracuje w CJ od dwóch miesięcy w firmie Brano. Zakład jest w miejscowości Branka pod Opava. Praca jest w systemie trzy zmianowym przy produkcji zamków do drzwi samochodowych. Na spotkaniu przed podjęciem pracy pani z Agencji obiecywala wysokie zarobki i atrakcyjną pracę co nijak ma się do rzeczywistości. Praca w bardzo szybkim tempie (normy praktycznie nie do wyrobienia) a pieniądze cóż..... śmieszne z obiecanych 1900 zł na początek dostałem zaledwie 1500. Na dodatek problem ze wszystkim od konta po ubezpieczenie. Dobrze że z dniem dzisiejszym zakończyłem te farse bo inaczej bym tego nie nazwał. NIE POLECAM....

xxVillixx

Hmmm no ja nie narzekam. Pracuje pod CJ już pół roku. Na początku w Czeskim Cieszynie teraz od kilku miesięcy pod Comaciem w Novym Jicinie. Wywiązują się z umowy, wypłata zawsze na czas, wysokie premie, nigdy nie miałam problemu z tym, żeby wypłata była mniejsza niż na umowie. Wszystko zawsze mi się zgadza. Karta do ubezpieczenia europejskiego przyszła po miesiącu pracy. Osobiście gorąco polecam

KMWTW

Ja osobiście nie polecam tej agencji. Na swoje nieszczęście podpisałem z nimi umowę z której się nie wywiązują. Kontakt z polskim koordynatorem urwał się odkąd zaczęły się problemy. Umawiamy się z agecją na konkretną kwotę, pracodawca na rozmowie kwalifikacyjnej potwierdza kwotę, po czym wypłata jest znacznie mniejsza i pojawia się problem z wyegzekwowaniem pozostałej części. Podsyłają umowy z wstecznymi datami z mniejszą kwotą do podpisania. Jak ktoś ma więcej pytań priv. Sam będę kończył współpracę z CJ, a swoją opinią się mogę podzielić.

admin

Nadal nie widać zbyt wielu komentarzy o Comac jobs s.r.o. , może ktoś z pracowników da znać co u nich się dzieje? Podzielcie się z nami swoimi spostrzeżeniami!

Zostaw opinię o Comac jobs s.r.o. - Cieszyn

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Comac jobs s.r.o.