Krzysztof Rozwadowski, ex-presales manager 28.03.2013 12:36
Inne
Witam wszystkich byłych i obecnych,
Zabierałem sie do napisania tej opinii kilka miesięcy, co jakiś czas zaglądając na gowork i czytając te wpisy. W końcu nadszedł ten czas żeby podzielić się swoimi odczuciami. Najbardziej uderzyło mnie ilość anonimowych wpisów więc postanowiłem się podpisać:) Tak, na dobry początek.
Pracowałem w tej firmie prawie 3 lata, z perspektywy czasu doszedłem do dwóch zasadniczych wniosków:
a) nie żałuje że odszedłem.
b) bez pracy tam mógłbym pomarzyć o tym gdzie jestem teraz.
Do wszystkich zastanawiających się nad pracą tam mogę powiedzieć jedno - jeżeli chcesz osiągnąć sukces, to jest to dobre miejsce na rozpoczęcie drogi do niego. Musicie jednak pamiętać o kilku rzeczach:
1) musicie ciężko zapier....
2) musicie sobie ustawić wysoki próg bólu - zwłaszcza jak [usunięte przez moderatora] mają zły dzień. Po prostu potraktować to jako zły dzień i iść dalej.
3) musicie szybko udowodnić że warto na Was stawiać.
4) musicie zrozumieć coś czego ja nie zrozumiałem jak tam byłem a rozumiem teraz. Każdy, nawet najbardziej niedorzeczny pomysł prezesa jest święty. I to nie dlatego że [usunięte przez moderatora] jest nieomylny - tylko dlatego że to jeden z właścicieli, czyli w skrócie jego kasa. Należy go przyjąć, wyrazić swoje zdanie (bo wcale nie jest tak że nie można) jeśli macie na to ochotę, po czym robić dalej swoje. [usunięte przez moderatora] ma na tyle odwagi żeby wycofać się z idei, jeżeli nie wypali.
5) Musicie być sprytni - wiele problemów można obejść :)
Wiele razy z piszącym tu prezesem [usunięte przez moderatora], miałem inne zdanie. Strasznie mnie denerwowało niejednokrotnie, sposób w jaki podchodzi do ludzi. Jedną z przyczyn mojego odejścia było wdrożenie jego pomysłu, którego nie byłem w stanie zaakceptować. Miałem natomiast na tyle odwagi żeby mu to powiedzieć prosto w oczy.
Warto zrozumieć, że to [usunięte przez moderatora], jakiekolwiek zdanie macie na ich temat, odważyli się kiedyś zaryzykować zamiast pierdzieć w stołek na jakimś etacie i narzekać na forum na pracodawce. Za to ich szanuje i podziwiam. Gdyby tylko mieli nieraz trochę inne podejście do ludzi - byłoby extra. Ale słyszałem z różnych źródeł że jest lepiej niż było w tej kwestii.
Prawie cały zespół z którym w sprzedaży współpracowałem poszedł przynajmniej poziom wyżej po odejściu z tej firmy. [usunięte przez moderatora] czy ja sam jesteśmy teraz w dużych korporacjach, zarabiamy godnie, realizujemy jeszcze większe tematy niż wcześniej. W CONTMAN można było nauczyć się naprawdę wiele. O wiele więcej niż mogą nauczyć się ludzie na starcie w takiej korporacji jak moja. Dlatego uważam że było warto trochę się przemęczyć.
Co oznacza trochę się przemęczyć - dla mnie oznaczało to 318 prezentacji i spotkań w ciągu 26 miesięcy (przez pierwsze 3 nie umówiłem żadnego i modliłem się żeby mnie nie wylali a dyrektor Ziarko chciał zrobić ze mnie telemarketera :)). sam sprzedałem 4 duże instalacje, sam wdrożyłem jako handlowiec (to znaczy robiłem to co wdrożeniowiec) 2 procesy.
Dla [usunięte przez moderatora] przemęczyć się oznaczało sprzedać system nie mogąc go pokazać, nawiązać takie relacje z klientami że go na grilla zapraszali, utrzymywać dobry wizerunek firmy nawet jak wdrożeniowcy dawali ciała nie mogąc czegoś zrobić.
Dla każdego któremu się udało dzień nie kończył się o 17, nie zostawialiśmy laptopów w biurze, ślęczeliśmy nad prezentacjami, umowami, mailami do późnej nocy. Napierniczaliśmy po całej Polsce nie dlatego że kazał nam prezes, tylko po to by zgarnąć kase i osiągnąć sukces. Byliśmy nieraz źli, sfrustrowani, wkurzeni na zarząd, płakaliśmy w rękaw koledze [usunięte przez moderatora] i dalej robiliśmy swoje. To co mamy teraz sami sobie wypracowaliśmy i ta firma nam w tym pomogła - pomimo że przynajmniej 3-4 w miesiącu chcieliśmy rzucać wypowiedzenie :)
Teraz wiemy że było warto, że z prezesem banku czy dużej firmy można gadać jak równy z równym i że milion złotych to nie jest tak dużo :)
Praca sprzedając taki system jak ten jest ciężka, żmudna i wymaga cierpliwości - jeżeli chcesz z niej odejść to albo od razu, albo po 2-3 latach, albo po 5. Dlaczego? Bo tematy nad którymi pracowaliśmy w 2010 czy 2011 zamykają się dopiero teraz. Zamykać temat też trzeba umieć, jedna mistrzyni tego fachu niedawno odeszła - jej kariera w CONTMAN też jej chyba pomogła,.
Ja odchodziłem z tej firmy mając bardzo dobrą pozycję. Złożyło się na to kilka spraw - powiększenie rodziny, pewne niezgodności z wizją prezesa, konieczność wyższych stałych zarobków.
Firma rozliczyła się ze mną do końca - kilka miesięcy po odejściu dostałem premie którą obiecano mi po zakończeniu wdrożenia na kilka miesięcy przed odejściem. Wdrożenie się skończyło, pieniądze dostałem.
Przez 3 prawie lata, raz zdarzyło się że wypłata była później