brak logo

BAM International

Wrocław

Opinie o BAM International

Ewka 2014-10-07 12:56:47
Hej. Czy może ktoś coś powiedzieć o firmie BAM International? Idę tam dzisiaj na rozmowę i chcę się upewnić, że to nie kolejna podpucha... Czy to ta sama firma co TeeStar??
zainteresowana 2014-10-08 16:28:45
Też mam miec tam rozmowe... ma ktoś jakies informacje. Ewka i jak po rozmowie?
potencjal 2014-10-13 16:06:16
hej... najpierw jest rozmowa taka całkowicie wstępna, na 2etapie jest takie jakby szkolenie z managerem (jak wygląda cały system pracy w firmie, kolejne etapy rozwoju itp.) potem test z tych informacji i kolejna rozmowa, podczas której kogoś wybierają. Udało mi się dostać prace w BAM international-praca w treningu managerskim, ale niestety tylko umowa zlecenie lub umowa o dzieło co mnie osobiście nie satysfakcjonuje. Wynagrodzenie tygodniowe. Moim zdaniem dobra praca dla studentów :)
2
aga 2014-10-15 13:21:08
Hej, właśnie miałam telefon i zaprosili mnie jutro na rozmowę, gdzie dowiem się wszystkiego. Nie wiem czy iść bo nawet nie składałam tam aplikacji, do tego większość opinii mówi że to akwizycja co robić?
ania 2014-10-15 17:09:25
hej Aga mnie też zaprosili jutro na rozmowę.....sama nie wiem co o tym myśleć....kolejna ściema ..akwizycja...?
aga 2014-10-15 19:04:44
myślę ze całkiem możliwe, wszystkie opinie na o wskazują. Ania na która godzinę masz? Ja na 16:30
Ona 2014-11-14 23:46:34
Dobrze wiedzieć
2
szukający prawdy 2014-12-29 01:09:36
Byłem na pierwszej rozmowie, identyczna jak pisali inni. Z jednym wyjątkiem - było punktualnie. Jednakowoż: po rozmowie nie wiem jakie stanowisko mi zaproponowano, za jakie pieniądze i na jakich warunkach. Zaproponowano mi drugi etap, czyli jak pisano wcześniej "kilka godzin w biurze". Zrezygnowałem, szkoda czasu.
Plusy? Fajna rekruterka / menedżerka :)
2
Conrado85 2014-12-31 16:14:06
Byłem na pierwszej rozmowie wszystko tak opisują pozostali. Po przeczytaniu opinii raczej nie wybiorę się na drugi etap widać że szkoda mojego czasu.
2
pipi 2015-01-13 10:44:55
Zadzwonili do mnie sami- znaleźli CV na infopraca, jak pisali poprzednicy. Poszłam na pierwszy etap rozmowy, krótkie spotkanie poznawcze. Zaprosili na drugi etap- poszłam. Wyglądało to inaczej. Czekało ze mną jakieś 6 osób, było 15 min obsuwy. Zakładam że wszyscy byli na tą samą godzinę. Nie było żadnych spotkań z (usunięte przez administratora)czy coś, od razu zostaliśmy przydzieleni do 3 osobowych grup z team leaderami i poszliśmy w teren.. Wszystko na wariackich papierach, nie było mowy o zapytaniu się na jakie stanowisko aplikujesz. Pojechaliśmy na Mistrzejowice (z Lubicza)- kawałek jest.. Tam się okazało że to chodzenie po mieszkaniach i sprzedawanie energii. Nasz team leader zachwalał pracę, zarobki nie z tej ziemi, że tysiąc na tydzień itp... Nie powiem, omamiło mnie to trochę. Następnie miało się odbyć spotkanie z (przyszłą) panią manager no i się odbyło w marnej knajpce osiedlowej, gdzie miałam pisać test, którego jednak nie pisałam- choć dziewczyna obok- tak. Od razu gratulacje, dostałam pracę, super, ekstra. Następnego dnia miałam przyjść do biura podpisać umowę. Nie poszłam. Znajomi i rodzina przemówili mi do rozsądku, na szczęście. Jakby kariera managera była taka prosta to po ulicy chodzili by sami managerowie zarabiający ponad 2tys na tydzień. (usunięte przez administratora)
3
ona9 2015-01-29 20:02:09
Witam wszystkich,

Byłam dzisiaj na rozmowie kwalifikacyjnej w wyżej wymienionej firmie, Umówiona byłam na 13:15. Weszłam do środka czekało jeszcze kilka innych osób, Oczywiście wypełniłam kwestionariusz i zaznaczyłam, że wolę, aby rozmowa odbyła się po polsku. Wszyscy byli umówieni na tą samą godzinę co ja, bo nawet osoby, które przyszły po mnie weszły wcześniej. Rozmowa kwalifikacyjna odbyła się jednak po angielsku. Oczywiście dowiedziałam się, gdzie firma ma dwoje oddziały, kiedy zostały założone itp. Opowiedziano mi o ścieżce kariery w ile można zostać managerem itd. Oczywiście niczego się nie dowiedziałam na temat stanowiska, o które się ubiegam. Na koniec zostałam zaproszona na drugi etap rozmowy, który ma odbyć się w sobotę i ma być prowadzony w języku polskim, ale wątpię, że przyjdę. Poczytałam trochę opinii osób, które poszły na dalsze rozmowy i szkoda mi mojego czasu.

Pozdrawiam.

2
Ola 2015-02-07 12:30:55
Byłam wczoraj na rozmowie w tej firmie i tak jak wszyscy tu piszecie dostałam się na drugi etap i tak samo na maila dostałam wiadomość żeby wygodnie się ubrać. Po tych wszystkich przeczytanych wpisach rezygnuje.... Nie powiem nakręcił się bo manager obiecywał mi nie wiadomo jakie awanse... (usunięte przez administratora)
1
Rozczarowana 2015-02-09 20:52:11
Witam. Ja tez byłam na rozmowie. Dzisiaj... Na 8:15. Przyszłam jako pierwsza, ale po mnie pojawiło sie tez pare osób. Od samego początku wydawało mi sie to dziwne, ponieważ gdy do mnie zadzwoniono, Pani nie chciała mi podać dokładnego adresu, "bo cieżko trafić"... Miałam zadzwonić jak wysiade na przystanku Lubicz. Po godzinie 12 pani zadzwoniła drugi raz, ze rozmowa poszła znakomicie i zaprasza mnie następnego dnia na drugi etap. Wszystko dokładnie tak jak piszą pozostali. Nieświadoma, ze to akwizycja powiedziałam owej pani, ze super i bede napewno. Jednak po przeczytaniu tego wszystkiego rezygnuje. Pozdrawiam ;)
3
aga 2015-02-11 12:56:19
Do mnie dzwonili dzisiaj. Kobieta nie umiała mi podać nazwy stanowiska, na które rzekomo aplikowałam, nie chciała powiedzieć, skąd mają moje CV. Jestem pewna, że do nich nie wysyłałam. Nie chciała przesłać mi informacji na maila, nazwę firmy powtórzyła po kilku prośbach. Mówiła, że zwolniło się w Krakowie 5 stanowisk, szukają zespołu, na rozmowie kierownik oceni, czy mam kwalifikacje na stanowisko zarządzające czy marketingowe. W trakcie rozmowy wpisałam w Google nazwę firmy i trafiłam na to forum. Na spotkanie się jakoś nie wybieram :)
3
milka 2015-02-17 18:43:10
Dzięki za wszelkie opinie, pomogliście mi zrezygnować z rozmowy :)
Podobnie chyba działa firma Goldstream Incorporated więc zachowajcie czujność :)
kate 2015-02-24 21:56:47
Też przeszłam pierwszy etap (oczywiscie wszystko przebiegało tak jak piszecie) i w czwartek mam przyjsc na drugi, ale nie wiem czy się pojawię...
shaggy napisz jak było na drugim etapie
Ola 2015-03-02 18:27:02
Dostałam telefon w piątek. Nawet nie wiedziałam z kim rozmawiam, na jakie stanowisko aplikowałam, a Pani nie chciała zdradzić adresu ani nazwy firmy. Chcieli w sobotę zaprosić na rozmowę, ale odmówiłam. Zaproponowali, więc poniedziałek. Zgodziłam się. Byłam umówiona na 13.15 na przystanku Lubicz, bo "trudno trafić". Zadzwoniłam i dopiero wtedy poznałam adres firmy. Wchodzę, a tam ok. 10 innych osób czeka na rozmowę. Zapytali o angielski i w szoku mówię, że nie znam (skoro wysyłałam do nich CV to powinni wiedzieć). Pani powiedziała, że to nieważne, bo nie potrzebują. No i nie wiem po co pytali o to. Wypełniłam kwestionariusz i czekam. Rozmowa odbyła się dopiero o 14. Szybkie pytania, w zasadzie te co były w kwestionariuszu. Żadnych konkretów. Nie wiem co to za stanowisko, na czym polegać ma praca, jakie są zarobki, jaka umowa. Nic. Podczas rozmowy pani trzy razy powiedziała, że do drugiego etapu tylko 20% przechodzi, gadka szmatka ogólnie o firmie, o możliwościach rozwoju, super zarobkach i nagle ban "Zapraszam na drugi etap rekrutacji od 11 do 19. Pokażemy na czym polega praca od strony praktycznej i prosimy tylko o zaopatrzenie się w długopis i notatnik. Szczegóły pozna Pani jutro."
Wygląda na to, że te 8 godzin to za darmo i śmierdzi akwizycją.
Po przeczytaniu innych komentarzy - nie wybieram się. Szkoda marnować czasu, energii i pieniędzy.
2
fuck 2015-03-23 14:17:43
Uwaga, ta firma działa też w Poznaniu na Słowiańskiej 17/6. Dokładnie ten sam scenariusz rozmowy w P-niu co w Krakowie. Przez telefon twierdzili, że się nazywają Consulting Center. A w KRS nie ma żadnej Consulting Center! masakra, ludzie jeżdżą z innych miast na rozmowę i taka strata kasy, czasu i nadziei na narmalnego pracodawcę.
3
uczestnik 2015-03-26 14:07:40
Witajcie! Byłem, zobaczyłem i ponawiam apel! Nie dajcie się nabrać na gadkę o światowym podejściu, ogromnych zarobkach i gruszkach na wierzbie! Jedyne na czym się znają : manipulacja. Od pierwszej rozmowy telefonicznej nie miałem do nich zaufania ale obecnie mam czas, więc chciałem z ciekawości zobaczyć jak sprytnie można zwerbować kogoś nieświadomego. Otóż : podczas rozmowy telefonicznej dowiadujemy się od ultra sympatycznej Pani, że firma się prężnie rozwija, jest och i ach i właśnie chciała zaprosić mnie na rozmowę o pracę bo jestem IDEALNYM (a kto nie jest ?) kandydatem na to stanowisko. Myślę sobie - spoko, pewnie jakaś masówka skoro mówiła tak szybko, żebym zrozumiał jak najmniej. Oczywiście podczas pierwszej rozmowy elegancja francja - garniturek, tysiące uśmiechów i zadowolenia. Rozmowa trwała dosłownie 4 minuty, bo "jest duże kandydatów i szybkie wstępne rozmowy" - zdrowy rozsądek podpowiada - jakim cudem gość jest w stanie zweryfikować w 4 minuty czy się nadaje czy nie skoro wszystko o co mnie pyta, ma wypisane na wcześniej wypełnionym kwestionariuszu? Oczywiście żadnej gadki o zarobkach, musiałem sam zapytać (tak tak, urwałem cenne 15 sekund powyżej 4 minut). Stanowisko również nie zostało przedstawione ale czytałem informacje o firmie i się domyśliłem. No ale mniejsza o to. Oczywiście po południu telefon, znów ultra miły głos, który ma mnie zwabić - "jest Pan idealnym kandydatem, zapraszamy na 2 etap". Myślę sobie - spoko, i tak mam w ten dzień kilka kwestii do załatwienia, to wpadnę, zobaczę jak wygląda ten drugi etap. Byłem zaproszony na konkretną godzinę i co? Siadaj i czekaj! Czas oczekiwania : 40 minut, a co. Po 25 minutach zapytałem Pani z recepcji ocb, że się umawiają i olewają? Usłyszałem "spotkanie się przedłużyło, jeszcze chwilkę trzeba zaczekać". Jak widać człowiek uczy się całe życie - chwilka = 15 minut :) Kiedy już przyszedł po mnie agent, przedstawił mi się i mówi - "chodźmy". Nie mówiąc nic więcej zeszliśmy na dół na klatkę i gdybym nie zapytał co mam robić to za cholerę bym się nie dowiedział! Na dole już kolejni czekali i odbierali mapki z terenami do akwizycji. Podziękowałem od razu. Wniosek ? Kompletnie nieprofesjonalne podejście do człowieka, jako potencjalnego pracownika. Skoro są "światową klasą" to czemu reprezentują inny poziom ? Nie dajcie sobą manipulować. Spędzonego tam czasu absolutnie nie uważam za stracony. Trzeba wiedzieć na co się nie nadziać ;) swoją drogą - fajny zabieg z ich strony ; na stole w poczekalni leży Forbes - gazeta o bogactwie, luksusie i dużych pieniądzach - żebyś przypadkiem nie pomyślał / ła, że będziesz wyzyskiwany ;) Generalnie - słabo bardzo!
1
m. 2015-03-27 00:32:01
tez bylam na 1 etapie, ale chyba nie pojde na drugi czytajac te opinie :)
korroner 2015-03-27 18:06:10
Ok, więc ja napisze coś o drugim etapie, na który tak wszyscy narzekacie i zniechęcacie zarazem innych...
Również byłem, również widziałem i - owszem - początek pracy jest to praca jako akwizytor. Ale dlaczego nikt nie pisze o tym co jest omawiane na tych spotkaniach? Dowiadujemy się wprost, że pierwsze 3-4 tygodnie będzie polegać na pracy właśnie jako akwizytor, aby poznać tą pracę i problemy jakie się pojawiają w jej trakcie. Następnie awansujemy na pozycję Team Leadera, który w proporcjach 80%:20% ma pracę jako akwizytor i praca biurowa (głównie szkolenia własne oraz szkolenie innych). Po 4-5 miesiącach mamy awans na stanowisko asystenta managera (dziś byłem w terenie z dziewczyną, która pracuje tam już 5 miesięcy i w maju ma mieć awans). Asystent managera ma proporcje odwrotne (20:80 - akwizycja:biuro), uczymy się wtedy głównie w biurze, kiedy trzeba pomagamy innym w rozwiązywaniu problemów. Ostatnim stanowiskiem jest manager, ale to łącznie dopiero po 6-10 miesięcy od początku pracy - w zależności od nastawienia.
Na pewno zapytacie o zarobki - Pierwsze stanowisko oczywiście szału nie przynosi (1000 zł na rękę + prowizja). Również to magiczne słowo "prowizja" zapewne wiele osób zniechęci, gdyż nie jest to stały zarobek, a trzeba się wysilić, żeby coś dostać.
Drugi etap to 1500 na rękę + prowizja (jak wspomniałem wyżej - po 3-4 tyg.). Może i nie ma również rewelacji, ale jak już się "wkręcimy", to i wyniki być może będą lepsze.
Trzeci etap - od 4000 zł. Najwyższy - zarobki już na "zadowalającym poziomie".
Oczywiście będziecie pewnie pisać, że to "gruszki na wierzbie", ale skoro i tak nie mam nic innego do roboty, o inną pracę ciężko...to co szkodzi spróbować? Do dnia dzisiejszego tak jak Wy byłem negatywnie nastawiony do akwizytorów. Jednak po spotkaniu z managerem uświadomiłem sobie jedno - nie muszę ich lubić. Pewnie nadal nie będę ich wpuszczał do domu. Ale nie na tym ma polegać ta praca, aby wciskać na siłę komuś jakiś produkt. Jak możemy się dowiedzieć ze spotkania z managerem - na 100 osób prawdopodobnie 97 nam odmówi/nie wpuści do domu/zatrzaśnie drzwi. Nie mamy za zadanie namawiać ich do zmiany zdania. Mamy za zadanie znaleźć tych, którzy z nami usiądą, wysłuchają i BYĆ MOŻE zgodzą się na to, co im proponujemy.

Podsumowując - nie mając nic innego do roboty, chyba lepiej iść i zaryzykować, niż tylko narzekać, że nas chcą wykorzystywać...?
Ja wiem, że każdy z Was chciałby od razu mieć 10 000 zł na rękę, ale czasem trzeba od czegoś zacząć...?
2
hmm 2015-04-21 16:58:29
Byłam dziś na rozmowie w Goldstream przy Lubiczu. Na drzwiach tabliczka informacyjna, nad nią druga: BAM International (podejrzewam że jest to jedno i to samo). Byłam umówiona na 13.00, weszłam o 13.20. W poczekalni na stoliku klika magazynów Forbes i Skarb.
Kobieta przedstawiła strukturę pracy (najpierw sprzedaż,potem awans na team lidera, potem na asystenta menadżera). Powiedziała, że pracuje od czerwca i że zaczynała od najniższego szczebla, że jakaś jej koleżanka w 4 dni awansowała na team lidera i że przeciętnie zajmuje to około tygodnia, a po 4 - 10 miesiącach można dostać się na samą górę.
Zadawała mnóstwo pytań, np. co lubię robić w wolnym czasie, czy uprawiam jakiś sport, czy gram na instrumencie, jak się czuję w otoczeniu dużej liczby osób etc. Żadnych informacji dotyczących płacy, czasu pracy, umowy. Dziwne jeszcze było pytanie, na które stanowisko składałam ofertę. Odpowiedziałam, że na gumtree były ogłoszenia, wszystkie praktycznie jednakowe i w żadnym nie było nazwy firmy poszukującej pracownika.
Gdy spytałam co konkretnie miałabym robić, znowu zaczęła opisywać tę całą strukturę. Na moje stwierdzenie, że to akwizycja, zaczęła się miotać, że to sprzedaż B2B, B2C (biznes to client) i eventy. Powiedziała, że tu nie ma nacisku na sprzedaż i nikt nic nie każe. Powiedziałam, że nie pasuje mi chodzenie od domu do domu i wciskanie ludziom kitu. Pożegnała mnie od razu.
2
Laura 2015-04-23 00:33:18
Tak, ta firma działa też w Poznaniu, ale na na Słowiańskiej 17/6, tylko na Słowackiego 17/6.
Człowiek z Poznania. 2015-04-28 17:36:56
Myślę moi drodzy, że sodówka mocno bije do głowy.

Byłem dziś na drugim etapie rozmowy i choć różnic w jej przebiegu mogę wskazać niewiele, to uważam że wypisujecie tu bzdury. Praca polega na marketingu bezpośrednim, którym jest w tym przypadku sprzedaż "po domach". Jedynym sposobem na pracę w dziale sprzedaży jest (i tu niektórych z państwa zaskoczę)... SPRZEDAŻ właśnie. W związku z czym nie rozumiem Waszego zaskoczenia.

Zgodzę się z tym, że gdyby zostanie managerem było takie proste wszyscy z Nas by nimi zostawali. W tej pracy liczy się jedynie Twój własny wysiłek i to, czy dasz radę zrealizować cele które sobie stawiasz.

Choć też nie jestem w stu procentach przekonany, czy w razie czego zdecyduję się na tę pracę, uważam że należy najpierw ją podjąć, by móc krytykować.
edek 2015-05-21 11:21:11
Kamuflują się jako biuro podróży, recepcja, sklep itp. Szkoda gadać. Wczoraj byłem na rozmowie, mało co nie spadłem z krzesła z wrażenia. dziwię się, że taka firma w ogóle działa w UE. Nie dość, że jest to zwykła akwizycja z trefnymi umowami, to śmierdzi mi to wyłudzaniem danych osobowych. Omijajcie konto Kinga na olx.pl !! !!
1
marco 2015-05-27 00:44:53
też byłam na pierwszym i drugim etapie - wszystko dokładnie to samo. Drugi etap trwał u mnie 8 godz i polegał na chodzeniu od drzwi do drzwi i przekonywaniu ludzi do podpisania umów. Generalnie ta sama gadka o rozwijającej się firmie, szybkim awansie, trudnym do odnalezieniu biurze (co jest trudnego w nr 24 na Lubiczu?) i o tym jaka to ja nie jestem wyjątkowa i jakiego to pozytywnego wrażenia nie zrobiłam ;] smutne troche
1
ala 2015-05-27 12:24:49
Wiesz, może dla Ciebie 1000zł to kwota wystarczająca na początek, ale może pozostali wyżej cenią swój czas i kwalifikacje. Ja nie po to studiowałam, zeby za friko biegać po blokach i ludziom głowe zawracać. Osobiście nie znoszę domokrążców i nie ważne czy coś sprzedają czy namawiają na wstąpienie np do jakiejś organizacji itd. Jak ludzie mają ochote coś kupić to idą do sklepu! Jak Ty masz ochote chodzić po blokach i czekać na awans 5 m-cy to przecież droga wolna, takich właśnie szukają - jak mniemam.
Większość ludzi, którzy tutaj piszą ostrzegają, że właśnie z tzw.sprzedażą bezpośrdenią się to wiąże, kto ma ochotę to pójdzie na to spotkanie, skoro jemu to nie przeszkadza. Faktem jest, że nic na ten temat w ogłoszeniu nie ma, a kobieta umawiająca na spotkanie również o tym nie mów, a ni na pierwszej rozmowie. Jak w takim razie ta firma ma mieć dobre opinie?
Może i by miała gdyby pisała wprost czym ma się kandydat później zajmować, że wynagrodzenie będzie tyg.i uzależnione od tego ile sprzedamy lub umów się podpisze oraz, że na początku trzeba sobie samemu opłacić choćby dojazd (nie do biura firmy, ale do tych osiedli po których ma się chodzić). I gdzi etu uczciwość?
Proszę zatem nie wciskać kitu, ze wszystko jest ok i mamy nie być zdziwieni przychodząc na rozmowę bo przecież w ogłoszeniu pisało, że to sprzedaż.
Ja studiowałam marketing i pracowałam w sprzedaży kilka lat, więc potrafię odróżnić sprzedaż i obsługę klienta od marketingu bezpośredniego.
Dodam, ze raczej nikt kto tu opinie daje nie ma wymagań jak piszesz 10tys. na początek, wystarczy uczciwe średnie wynagrodzenie jakie jest w Krakowie, prawda? Raczej nie jest 1000zł ani też 1500zł, ale jak chcesz to wkręć może swoich znajomych skoro Tobie to odpowiada? Ludzie cenią się chyba nieco wyżej!
2
martyna 2015-06-12 14:46:23
Cześć!
Dzisiaj byłam na rozmowie o pracę w firmie B.A.M, której nazwę poznałam dopiero po otrzymaniu maila z zaproszeniem na drugi etap. Dzięki Waszym postom wyjaśniła mi się ta cała niejasna sytuacja, ponieważ aplikowałam na stanowisko recepcjonistki w klubie fitness na portalu gumtree, a na miejscu okazało się coś zupełnie innego. Powiedziano mi, że dzisiaj będzie rekrutowane ok 20 osób, z czego 4 zakwalifikują się do drugiego etapu a jedna dostanie pracę, przypuszczam że cała dwudziestka się zakwalifikowała. Firma jest o tyle nieprofesjonalna, że swoją prawdziwą nazwę kryję pod nazwą "fitness klubu" oraz unikają jak ognia wymawiania B.A.M international.
1
ForbesNaStole 2015-07-03 13:57:34
U mnie tak samo, jak piszecie. Może bardziej to wypunktuję:
* osoba, która dzwoni (recepcjonistka) i zaprasza na 1 etap mówi niewyraźnie nazwę firmy. Po poproszeniu o powtórzenie mówi "WienaInternaszonal" (serio - coś takiego) i że jest to w budynku Centrum Lubicz pod nr 24. I że nie trzeba się przygotowaywać do rozmowy. I że mają stanowiska sprzedażowe, marketingowe, ale patrząc na poje CV, chcieliby mi zaproponować "jeszcze coś innego, bardziej spersonalizowanego". No w sumie się nie dziwię, bo mam pokaźne CV. Poszukałam sobie nazwy tej firmy i okazuje się, że nie ma. Wyszukałam więc po adresie + "international" i wyszło to BAM. Stronę mają profesjonalną :)
* Mają nieoznaczone drzwi, a na domofonie jest prowizorycznie naklejone "marketing"
* W samej firmie nigdzie nie ma loga tejże firmy - jest jedynie na drukach. Poczekalnia jest dość niesympatyczna i jest bardziej "poczekalnią" niż "hallem", którym prawdopodobnie miała być (+Czasopisma o grubym Byznesie przez duże "B" leżące na stole). W samej poczekalni siedzi x osób i czeka
* Na wstępie dostaje się formularz do wypełnienia, w którym najbardziej zadziwiającym pytaniem jest pytanie o niekaralność i że kwestia ta będzie wyjaśniona podczas rozmowy (!)
* Przychodzi burak w źle dobranym zestawie garnitur+krawat+koszula (widać, że buractwo i popisówka) i podczas spotkania mówi z prędkością karabinu maszynowego oraz z dykcją człowieka o zszytych wargach o ścieżce kariery. Zachwyca się mną i zaprasza od razu na 2. etap rozmowy jako jedna z 5 osób, które chcą przyjąć.
* Podczas spotkania pada pytanie ze strony buraka, ile chcę zarabiać. Pyta również o angielski, ale potem mówi, że nie jest on potrzebny (!). Wszystko kwituje tekstem "nie ma problemu" - nawet własne słowa...
* Przed drugim etapem dostaje się telefon z potwierdzeniem przyjścia, co ewidentnie jest na plus
* Drugi etap polega na pojechaniu na jakieś osiedle-blokowisko krakowskie i chodzenie po mieszkaniach i wypytywanie o kwestie związane z luxmedem i upc. Liderka, która to prowadzi, wypytywała mnie o wszystko - od kwestii relacji z rodzeństwem po to, jakie są typy marketingu. Ogólnie chodziło w tym o to, że jakby ona mnie polubiła, to wtedy otrzymałabym pracę. A oczekiwała, że np. jestem pustakiem, który lubi chodzić po klubach.
* Kiedy zbyt mocno zaczęła wchodzić w moją prywatność, podziękowałam jej i poszłam. Nie była tym faktem zdziwiona.

Może, jeśli ktoś sobie życzy, to warto tam zostać dłużej i popatrzeć na te manipulacje. Ale ogólnie wiecie, co śmierdzi?
* kwestie słabego przedstawienia się firmy (firma marketingowa nie ma zgodnej z własną identyfikacją wizualną hallu i nie ma tam loga???)
* kwestie wypytywania o bezsensowne rzeczy
* próbowanie zaimponowania tym, że się robiło kiedyś kampanie dla amerykańskich futbnolistów i UNICEFu
* przekonywanie mnie (na siłę), że NA PEWNO, gdyby ktoś mi chciał sprzedać szalik i by mnie do tego przekonał, to bym kupiła (mimo, że wiem dobrze, że moje zasady na to nie pozwalają).
* powtarzanie na okrągło, że potrzeba 54 nowych menagerów na wczoraj
1
Ilona1982 2015-07-07 16:20:56
Witam
Dzisiaj ok godziny 15 miałam również telefon z tej zafajdanej firemki!Praca jako "Pani do prowadzenia biura"! Zapytana o nazwę i adres firmy odpowiedziała "blaajajskal" ciężko było ją zrozumieć tak gdakała :-p,ale po podaniu adresu zlokalizowałam dane tej firmy! Zostałam zaproszona na jutro,na godz 16:15 na pierwszy etap rozmowy.Ze względu,że tekst typu : proszę być spokojnym i wyluzowanym na rozmowie z rekruterką" bardzo mnie zdziwił,postanowiłam poczytać opinie na temat ewentualnych pracodawców ! I oczom własnym nie wierzę ! Same złe opinie,okazuje się to jakaś cholerna akwizycja,wciskanie ludziom kitów i namawianie na jakieś umowy! Firma porażka! Od razu napisałam smsa i nie mogłam się powstrzymać,aby im nie pocisnąć! Banda [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] i oszustów! UWAŻAC I nie dajcie się nabrać!
2
Meg 2015-07-08 21:41:24
Witam

Jednak to prawda że przysłowia są mądrością narodu "Przezorny zawsze ubezpieczony".
Ja również otrzymałam taki telefon dziś, zaskoczyło mnie to że Pan przeprowadzający rozmowę telefoniczną nie chciał podać konkretnego adresu, nazwa firmy została wymówiona bełkotem, a ja z kolei nie pamiętałam że składałam CV "na różne stanowiska na które aktualnie trwa rekrutacja". Z natury jestem ciekawską osobą i również skrupulatnie sprawdziłam co kryje się pod podanym adresem ( róg Lubicz i Rakowickiej ) oraz "nazwą" i raczej Was nie zaskoczę z tym co wyskoczyło : B.A.M International :D Później standardowa procedura, włączam go work i wszystko jasne... "obsługa klienta w kinie" jak wspomniał ktoś z poprzedników w w/w postach.
Umówiłam się na jutro , natomiast po przeczytaniu wcześniejszych postów stwierdzam iż nie jestem zdesperowaną poszukiwaczką pracy aby poświęcić swój czas tej firmie. Osiągać wyznaczone cele można w bardziej ambitny sposób niż łażenie po blokach i wciskanie ciemnoty ludziom!

Z pozdrowieniami

M.
2
marciak12 2015-07-09 16:59:10
Cześć,
Byłam dzisiaj na rozmowie w tej firmie. W sumie to jedna wielka ściema. Przed rozmową trzeba wypełnić formularz. Prowadzą rekrutację do kilku firm i na wiele stanowisk ale tak naprawdę zero konkretów. Chcieli mnie umówić na kolejny etap na jutro ale z tego co przeczytałam wyżej nie jestem aż tak zdesperowana żeby latać po mieszkaniach i ludzi nagabywać. Rozmowa za bardzo lajtowa i mało profesjonalna. Tam wszystko się opiera na tym że trzeba być wyluzowanym i uśmiechniętym masakra...
1
POZNAN 2015-07-09 17:31:58
potwierdzam, że ta firma działa tez w Poznaniu na Słowackiego 17/6, oczywiscie pani nie powiedziała od razu przez tel gdzie, tylko że jak bede blisko to zebym dzwoniła bo ciężko trafić. byłam dzisiaj na 1 etapie, i podobnie jak u was, na stole jakies super magazyny o sukcesie i bogactwie, pani recepcjonistka z mega miłym głosem i szerokim uśmiechem. Rozmowa z menadżerką trwała jakieś 5 minut, gdzie nie było konkretnie przedstawione co miałabym robić. w tamtym roku miałam bardzo podobnie ale z inna firma z innego miasta, też wzięli moje cv niewiadomo skąd, i wtedy byłam na 2 etapie, nieświadoma tego, że spędzę około 8 godzin na jakis wioskach chodząc po blokach i "ucząc się" od jakiegoś gościa wciskania ludziom kitu. Dlatego tym razem będę mądrzejsza i nie pojde na 2 etap, bo znam ten scenariusz...
1
sceptyk 2015-08-18 09:35:24
Mało wiarygodna firma i komentarza się potwierdzają, niestety, oddają prawdę Zaczęło się od tajemniczego telefonu, tajemniczej pani z jeszcze bardziej tajemniczej firmy. Podobne sytuacje zdarzały mi się ostatnio często. Mianowicie, telefon 'znikąd', z miejsc, do których nie aplikowałem, zero szczegółów, nazwa firmy jeśli już ujawniona to wypowiedziana niestarannie (tak byś i tak nie zapamiętał). Od razu przejście do konkretów - kiedy możemy się spotkać? Większość takich zaproszeń i rozmów kończyło się moim zniesmaczeniem i stratą czasu. Scenariusz ten sam - zazwyczaj akwizycja, d2d, konsultacje z klientami. Tym razem też nie przypominałem sobie bym wysyłał swoje CV do "jakiejś firmy marketingowej" więc spytałem o nazwę firmy. Pani subtelnie zbiła mnie z tropu pytając czy jestem dalej zainteresowany, a później omówimy szczegóły. Ja powtórzyłem pytanie, ona natomiast ponownie odbiła piłeczkę mówiąc, że zaprasza na rozmowę i szczegółów udzieli na rozmowie. Drążyłem dalej mówiąc, że znam Kraków także z góry może podać mi adres. Pani na to, żebym skontaktował się już tego samego dnia jak będę na miejscu. Dobre nie? Już mi to śmierdziało. Nie lubię takich sytuacji. Jeśli firma się szanuje, ma renomę, jest wiarygodna i rzetelena - Co ma do ukrycia? Mimo to, zgodziłem się i poszedłem na rozmowę. Z góry czułem, że to szwindel, ale byłem ciekaw. Po dotarciu na miejscu, według ustaleń zadzwoniłem i byłem skierowany do niewielkich drzwi z domofonem. Na domofonie uroczo podpisane "MARKETING". Równie dobrze mogli Państwo napisać "REKRUTACJA" albo "PRACA". Dotarłem przed drzwi firmy, gdzie już pojawiło się logo Goldstream Incorporated. Wreszcie jakiś trop. Zrobiłem research i znalazłem ten portal, z tymi niechlubnymi opiniami na temat firmy. Moje uprzedzenia dodatkowo się wzmocniły. Na miejscu standard - prośba o wypełnienie kwestionariusza i kolejka na rozmowę. Powiem tak: Rozmowa jest bardzo dziwna, niby spontaniczna, ale ma raczej na celu wprowadzić konfuzję i 'oczarować' rekrutanta. Działamy od wielu lat, w wielu krajach, statystyka, przykłady itp. Zasadnicze pytanie - Jak cieszycie się taką renomą na Zachodzie dlaczego tak ukrywacie się w Polsce? Moją czujność wzmogło także brak jakichkolwiek wzmianek o płatnościach na rozmowie. Jakby to było nieważne. Generalnie rozmowa polega na krótkim wywiadzie, a później bombardowaniu 'faktami' ze strony rekrutantki na temat działalności firmy. Mimo to, wychodzisz z rozmowy i nie wiesz nic o firmie.
Jeśli cenicie swój własny czas, pracę, jesteście rzetelni i stawiacie na to samo ze strony pracodawcy - UNIKAJCIE.
Oszustwa są wszędzie...
1
`do pola 2015-08-18 18:22:41
Fajnie gdybyśmy wcześniej wiedzieli, że taka i taka praca, taka i taka firma...
Poz 2015-08-20 20:24:17
W tej firmie nie ma czegoś takiego jak 1000 czy 1500 na rękę. Jest tylko i wylacznie prowizja!!! Pracowalam w tej firmie ale w Poznaniu przez 2 miesiace niedawno zrezygnowalam i teraz sa jakies dziwne historie z moja wyplata. Raczej watpie zebym odzyskala swoje ciezko zarobione pieniadze
Animek 2015-09-01 00:33:05
Długo zastanawiałem się nad tą firmą, dostałem od nich informację, mam doświadczenie blisko 10 letnie w branży, głównie jako specjalista od PR, rozmowa od razu mnie rozbawiła, a teraz zaproponowano mi drugi etap rozmowy. Btw. kilka osób jest tutaj podstawionych, które mają za zadanie poprawić wizerunek firmy.

Na rozmowie pojawiłem się ja i blisko 20 osób w wieku 18-20 lat. I co mnie zaskoczyło, zostałem wybrany po długim zastanowieniu... Po tym jak współpracowałem z Infiniti, Douglas czy TVN. So! Dzięki za info, ale raczej odpuszczę :D
Sekta nie firma!!! 2015-09-01 17:25:48
Drodzy Państwo!
Placówka na Lubiczu to firma, która w ciągu kilku ostatnich lat zmieniała 3 razy nazwę. oficjalna strona firmy nie istnieje gdyż firma nie wykupiła domeny tudzież licencji i praw na nią co w języku wykształconego Kowalskiego oznacza, że firma nie istnieje.To nie korporacja tylko sianie propagandy sukcesu opartego na szybkim awansie a marnych warunkach pracy jako nagabywacz na ulicy przy 34 stopniowym upale. A wystarczy zadzwonic do PUNKTU OBSŁUGII PRZEDSIĘBIORCÓW MIASTA KRAKOWA, GDZIE można uzyskać informacje na temat czy dana osoba prowadzi działalność gospodarczą i czy dana firma istnieje. Jest możliwość sprawdzenia za pomocą Internetu np.: w Krakowie taka informację można znaleźć na stronie http://www.bip.krakow.pl/?id=443
1
josif 2015-09-09 12:55:42
W takim razie dlaczego nie jest to wyjaśnione na samym początku tylko pierdoły o jakiejś pracy w biurze i eventach? Dlaczego przy każdej próbie uzyskania szczegółowej informacji odpowiedzi są wymijające, lub pytanie jest zbywane?
XXX 2015-09-15 15:49:12
Wszytsko się zgadza co piszcecie!
Dzwoni Pani z ofertą pracy ( pomijajac fakt z kad ma mój nr jak nie aplikowalam nigdzie!) Mówi o firmie bardzo szybko,ze właściwie nie wiesz czym się zajmują. Poźniej podaje tylko ulice bez numeru, tłumacząc tym ze na ul.Lubicz jest dużo biurowców i można się pogubić.. ! Trzeba dzwonic w dniu spotkania aby dowiedzieć się pod jaki numer należy się udać. Kiedy byłam już w środku dostałam ankiete do wypełnienia, w miedzy czasie szybko wyciągam telefon i szukam w googlach jakichkolwiek informacji na temat firmy, której napis widnieje na ścianie, nie udało się bo przyszedł pan i zaprosił mnie na rozmowe.. Opowiedział o firmie ale mówił tak szybko i ogólnie ze nadal nie wiedziałąm czym się zajmują a bylam zestresowana aby dopytać się szczegółów. PO wyjściu czytam wszystkie te komentarze, załuje ze nie zdążyłam ich przeczytać wcześniej... Uważajcie na takie tajemnicze telefon nie wiadomo z kąd
1
Anonimowy 2015-09-22 00:00:13
Nic co tutaj napiszę nie będzie dla was niczym czego już prawdopodobnie byście nie przeczytali. Wszystko ma swój ŚCIŚLE określony schemat. Na początku myślałam, że to ja nie dosłyszałam nazwy firmy bo osoba, która zadzwoniła powiedziała jakaś nazwę (afr... whatever) ale widzę, że to wypracowany chwyt. Co więcej zostałam zaproszona na rozmowę jak wiele osób ale jakie było moje zdziwienie kiedy rozmowa została przeprowadzona z jeszcze jedną kandydatką (mam nadzieję że jeśli tu trafisz nie zrezygnujesz ze swojej pracy dla tej) co uważam jest totalnie nie ma miejscu. Jest to nie poszanowanie drugiego człowieka. Dużo pierdolenia zero konkretów. Wychodząc nie miałam pojęcia na czym ta praca ma polegać. Człowiek nie wie nic czego dowiedzieć się powinien. Jedyne czego się dowiedziałam to tego jaką literaturę warto czytać zero profesjonalizmu. Jedno wiem na pewno nie pójdę na drugi etap bo szkoda mojego cennego czasu.

Naprawdę nie marnujcie swojego czasu. Manager będzie was wypytywać o rzeczy prywatne totalnie nieistotne jeśli chodzi o pracę. Nie dowiecie się niczego a wszelkie pytania umiejętnie będą zbywać.
fela 2015-10-06 18:37:53
Też byłam tam na rozmowie, nie było źle, mnie Manager wziął pojedynczo. Dziwi mnie taki bulwers z powodu polecenia ksiażki do czytania... czy tego nie robili przez 12 lat naszej edukacji?
1
MAJAK 2015-10-21 10:49:30
KOMENTARZA NA PEWNO NIE PISAŁA OSOBA Z TEJ FIRMY
1
hania 2016-05-14 08:35:41
Nie wiem gdzie ty widziałaś taką ofertę @milka ale jest ona raczej już nieaktualna oni na razie nikogo nie szukają ale myślę, że marketingu to szybko się coś zwolni
Zostaw swoją opinię o BAM International - Wrocław
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie BAM International