Minęło już nieco czasu od kiedy pracowałem na oddziale Gdańskim więc czas opisać swe doświadczenie na zimno.
Mam bardzo mieszane uczucia więc może opiszę swe doświadczenia jako serię spostrzeżeń nt. pracy w dziale QA.
1) Zatrudniani są tam ludzie z ulicy. Dosłownie. W pewnym momencie zacząłem postrzegać Qloc'a swego rodzaju biurowym McDonald'sem. Po trzech miesiącach poszukiwań udało mi się znaleźć jedną, inną niż ja osobę, która w ogóle miała jakiekolwiek prywatne zainteresowanie QA. Średnia wieku jest bardzo niska. Wszyscy bardziej ogarnięci ludzie których tam poznałem, traktowali tą pracę jako coś przejściowego, ewentualnie odpoczynek, lub coś do wpisania do CV. Jeśli więc chcesz spróbować swoich sił to wal śmiało. Polecam.
2) Większość ludzi nie odzywa się do siebie. Nawet się nie witają. Ja zawsze byłem uważany za małomównego introwertyka, natomiast w oddziale Gdańskim miałem wrażenie, że stałem się rozgadaną "duszą towarzystwa". Jeśli ktoś zachowywał się bardziej normalnie to od razu wiedziałem, że to HR lub okolice. Miejsce pracy idealne dla ludzi z introwersją graniczącą z autyzmem. Polecam gorąco.
3) Jakość pracy jest trzeciorzędna. To chyba zjawisko typowe dla nowoczesnej kultury korporacyjnej którą można nazwać matriarchalną, tzn. kładącą znacznie większą wagę na inkluzywność i dobre samopoczucie ludzi nieprzystosowanych społecznie, niż na realną produktywność pracownika i obiektywne wartości merytoryczne. Jeśli jesteś wszystkonormatywny i podpadniesz przedstawicielowi lub przedstawicielce jakiejś mniejszości, masz zwolnienie jak w banku. Nie ważne są twoje zupełnie realne problemy, może ci się spalić dom, brat umrzeć na wojnie, możesz stracić oszczędności życia i zostać bezdomnym ze złośliwym nowotworem. Jeśli kolega jest nieheteronormatywny, lub krótkowłosa koleżanka nie przepada za mężczyznami to management nie potrzebuje żadnych dowodów na twe rzekome przewiny. Nawet jeśli masz na projekcie wyniki lepsze niż jedno i drugie.
Ma to drugą stronę. Jeśli szukasz miejsca gdzie uczucia są ważniejsze niż jakość pracy to jest to miejsce dla ciebie. Także polecam.
4) Ogromna rotacja. Ludzie są zwalniani zarówno z poważnych powodów jak i z zupełnie absurdalnych, lub bez nich. Przed moim odejściem wyleciało kilku moich dobrych kolegów. Niektórzy nawet nie dowiedzieli się o przyczynach. Tak czy inaczej, rotacja jest ogromna co uniemożliwia firmie profesjonalizację działu QA. I tak będzie dopóki firma nie zacznie stawiać sensownych wymagań w rekrutacji i nie przestanie odstawiać wartości merytorycznych na boczny tor. Tutaj nie mogę powiedzieć, że polecam komukolwiek ponieważ w korporacjach nie ma ludzi niezastąpionych i wylecieć może każdy. Ps. Są kwartalne oceny TL'ów, z opowiadań znajomych słyszałem ,że lepiej pisać dobre lub żadne bo inaczej wypadasz z firmy.
5) Umowa zlecenie. To jest coś niespotykanego na rynku IT, ale jak już wspominałem Qloc jest swego rodzaju odpowiednikiem McDonald'sa (tylko, że w Mac'u jest umowa o pracę). Decyzja o stosowaniu umowy zlecenie wynika oczywiście z powyższych podpunktów. Praktycznie zerowe standardy przy rekrutacji oraz polityka firmy powodują to, że trafiają tam ludzie którzy nigdy nie powinni się tam znaleźć i robią rzeczy których nie powinni, oraz ludzie którzy powinni tam zostać, są wyrzucani bo np. nie pasują do lokalnego emocjonalnego BHP. Gdybym wiedział to co wiem teraz, nie decydowałbym się na porzucenie lepiej płatnej pracy na umowie na rzecz tego ryzykownego zdobywania doświadczenia w QA. Jeśli natomiast jesteś młody i nie musisz się martwić o rodzinę to jak najbardziej polecam.
6) Warszawa, a Gdańsk. Moim subiektywnym odczuciem było iż ludzie z Warszawy traktowani byli jako coś lepszego niż w Gdańsku. Być może dałem sobie to wmówić przez opinie będące w obiegu. Faktem jest iż pracowniczka która przeniosła się z Waszawy do Gdańska dostała awans z pominięciem regulaminu awansów. Natomiast kiedy kolega poinformował mnie o tym, że Warszawski Team Leader zarzucał mu coś co nie stanowiło naruszenia regulaminu, to regulamin w Gdańsku został zmieniony tak, by zarzuty TL'a nabrały sensu :D Także jeśli macie wybór to Warszawa prawdopodobnie lepsza. Także warszawiakom polecam.
7) Piękne i wygodne miejsce pracy. Mogę się wypowiadać w samych superlatywach.
8) Niskie zarobki. Zarobki są niskie jak na IT, mniej więcej o połowę niższe niż w przypadku standardowej pracy QA na odpowiadającym stanowisku (Junior, Mid, Senior, TL etc). Niedawno zostały nieco podniesione co się chwali.
9) Można poznać tam naprawdę ciekawych ludzi. Na szczęście nie wszyscy są zamknięci w swoim świecie i można poszerzyć znajomości. Należy jednak pamiętać o zasadzie "Śpieszmy się kochać ludzi. Tak szybko odchodzą." ;)
10) Cisza i spokój. Szczególnie jeśli trafi się na fajny projekt. Jeśli lubisz ciszę to polecam gorąco.
Ogólnie pracę tą wspominam i miło i smutno. Gdyby firma nie pozbywała się ludzi tak lekką ręką, z chęcią nadal świadczył bym im usługi.