Pracowałam w Boogie Cafe około pół roku. Lokal umiejscowiony w Zgierzu został zamknięty z powodu problemów finansowych, widocznych na każdym kroku zarówno dla gości, a w szczególnosci przez pracowników. Obecnie restauracjo-kawiarnia posiada również lokale umiejscowione w Łodzi, na Retkini oraz Teofilowie. Wszystkim stanowczo odradzam podejmowania pracy w którymkolwiek z tych lokali. Poniżej wyjaśnię dlaczego. Kierowniczka początkowo zamydli wam oczy złudnymi obietnicami, które ostatecznie okażą się kłamstwem, jak i również zatai istotne informacje, które przedstawione na rozmowie rekrutacyjnej sprawiłyby, że nie zdecydowałabym się na podjęcie tej pracy. Kierowniczka nie poinformowała mnie przede wszystkim o braku bieżącej wody w lokalu. Woda potrzebna do wykonywania obowiązków była dostarczana każdego dnia lub co drugi dzień przez szefa w wielolitrowym baniaku, z którego czerpana była zepsutą pompą, którą średnio co 10 minut trzeba było odłączać i podłączać do prądu, aby znow móc używać wody. Dostęp do sprawnie działającej wody w kawiarni jest podstawą, która powinna zostać zagwarantowana pracownikowi, aby ten mógł sprawnie wykonywać swoje obowiązki. Zdążały się dni, gdzie będąc jedynym pracownikiem obsługującym bar musiałam co 10 minut bawić się z niedziałającą pompą, przy sali pełnej gości i rękach pełnych roboty. Dostęp do bieżącej wody nie został zapewniony przez caly mój okres pracy, a pompa nie została naprawiona. Ostatecznie szef zamknął toaletę dla gości w celu zredukowania dużego zużycia wody, każac nam okłamywać gości, że w toalecie jest awaria (trwało to około 4 miesiące) oczywiście warto wspomnieć, że niezadowoleni goście wylewali swoje frustracje na nas, niczego winnych pracownikach. Kolejnym istotnym problemem był brak zamówień lub zbyt rzadkie zamówienia produktów niezbędnych do wykonywania potraw. Często zdarzały się dni, gdzie niedostępna była połowa karty, a z powodu braku niezbędnych produktów, a my pracownicy musieliśmy świecić oczami i znosić niezadowolenie gości. Oczywiście sytuacja nie została w żadnym stopniu poprawiona przez cały mój okres pracy. Podobnych nieprzyjemnych sytuacji, które szefostwo zupełnie ignorowało i zostawiało nas na pastwę losu było wiele. Jednak chciałabym teraz przejść do kwestii wypłat, ponieważ podejście szefostwa w tej sprawie jest łagodnie rzecz nazywając absurdalne.
Wypłaty dostawaliśmy po pierwsze nieterminowo, a po drugie w ratach. Czasami trzech, pod koniec istnienia lokalu były to nawet raty po zaledwie 500zł. Oczywiście informacja o tym nie była wspomniana na rozmowie rekrutacyjnej. Często musieliśmy się upominać i prosić o własne pieniądze. Najlepiej szefostwo postąpiło w grudniu, wypłacając nam wypłatę dopiero trzy dni przed świętami (Gdzie czas na zrobienie świątecznych zakupów?) Jest to zupełne nisposzanowanie pracownika. Jeśli jednak pomimo ostrzeżeń postanowicie jednak podjąć pracę w Boogie Cafe, lepiej już nigdy z tego miejsca nie odchodźcie, chyba że chcecie już nigdy nie otrzymać wynagrodzenia za ostatni miesiąc. Minęły już cztery miesiące odkąd się zwolniłam, a dalej, pomimo zapewnień kierowniczki, że pieniądze będą, pieniędzy wciąż nie ma. Całości wynagrodzenia nie otrzymałam ani ja ani pozostali pracownicy. Kiedy zbyt często zaczęliśmy się upominać o nasze pieniądze, kierowniczka bardzo dojrzałe- opuściła grupę na messengerze, będącą naszym głównym źródłem komunikacji z szefostwem. A no i zapomniałabym dodać, że po podwyżce najniższej krajowej z 28,10zł brutto na 30,50 zł brutto, nasza stawka pozostała niezmieniona. Na zapytanie o podwyższenie naszej stawki zgodnie ze wzrostem najniższej krajowej kierowniczka miała jedynie do powiedzenia "nie, bo nas na to nie stać". Więc jeśli nie chcecie zarabiać mniej niż najniższa krajowa, również odradzam to miejsce. Szefostwo pomimo początkowej ugodowości, posiada karygodne podejście do pracowników, brak szacunku, empatii oraz jakiejkolwiek godności.