Niestety, ale ciężko nie zgodzić się z poprzednim wpisem. Pani Wandzie daleko do tytułu empatycznej. Jak można nazwać tak osobę, której przyświeca dewiza „tylko ja, ja i jeszcze raz ja”. W tym biznesie od dawna nie chodzi o psy. Wyzysk, chęć władzy i ogrom egoizmu - ot kwintesencja owej Działaczki. Na szczęście Mondo Cane położy temu kres. Może nie są bez skazy, ale lekkomyślność Właścicielki placówek tylko ułatwi im rozbicie tego bałaganu. Jednoosobowy zarząd? To mówi samo przez się. Skrajna nieodpowiedzialność! W tej sytuacji likwidacja jej majątku, to jak wygrana w chińczyka poprzez zbicie jednego pionka. Zostanie odsunięta, a psy wreszcie będą bezpieczne. W tych czasach bycie „Zosią samosią”, to głupota, nie spryt - co akurat otwiera okno na uratowanie wielu bezbronnych istnień.