Pracowałam w Active 1,5 roku. podczas rozmowy kwalifikacyjnej obiecano mi umowę zlecenie, stawkę godzinową, elastyczny grafik, możliwość wyboru ilości dni pracy w tygodniu oraz ewentualnej zamiany w razie choroby, wizyty u lekarza, egzaminu itp. Warunki te w zupełności mi wystarczały, zwłaszcza możliwość podawania dyspozycyjności co tydzień, ponieważ studiowałam na dwóch kierunkach i miałam naprawdę napięty grafik.
Schody pojawiły się przy pierwszej wypłacie. dostałam ją w dwóch ratach z kilkudniowym opóźnieniem. Pomyślałam sobie: ok, moze tym razem coś im wypadło i nie mogli wypłacić w terminie. Na rachunki pożyczyłam od rodziców i zapomniałam o sprawie. Ale nie na długo, bo niestety z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej. z relacji kolezanek, które pracowały dłużej ode mnie wynikało, że jest tak od zawsze, odkąd pamiętają.
Po kilku miesiącach miałam dosyć tego stresu związanego z oczekiwaniem na własne pieniądze, liczeniem każdej złotówki, zapożyczaniem się u znajomych i rodziców. Przy kolejnej wypłacie, którą jak zawsze wypłacała mi księgowa w biurze grzecznie zapytałam czy w ogóle jest możliwość otrzymania pieniążków w terminie podanym u umowie, ponieważ mam zobowiązania miesięczne wobec szkoły, akademika itp. w odpowiedzi usłyszałam: "bedziemy coś kombinować". no i wykombinowali...
W następnym miesiącu dzwonię do księgowej z zapytaniem czy mogę tego dnia i o tej godzinie przyjechać po wypłate, a ona mi na to, że zmieniają system wypłacania pensji pracownikom. Mianowicie od tamtego miesiąca pani księgowa przekazywała wypłaty managerom danego klubu tylko i wyłacznie dla pracowników będących danego dnia w pracy. jeśli miałaś wolne nie było dla Ciebie pieniędzy. w tym systemie opóźnienia sięgały nawet 10dni.
Jeśli chodzi o atmosferę pracy i współpracowników to było w porządku. chociaż kadra zarządzająca rzeczywiście ma wysokie mniemanie o sobie, zwłaszcza szefostwo i ich pupilki. Ewidentnie traktują recepcjonistki i młodszych instruktorów jakby byli ludźmi z niższej klasy społecznej. z managerami można się dogadać (przynajmniej z tymi, z którymi ja miałam do czynienia). niektóre są zarozumiałe i swoim zachowaniem próbują dorównać szefostwu, ale ponoć tak są szkolone i tak im każą, bo przecież są naszymi przełożonymi, więc muszą się zachowywać jak na kierownika przystało. śmieszne to trochę bo przecież każda z nich zaczynała na recepcji i raczej nie miała doświadczenia w kierowaniu grupą osób tym bardziej, że mają po 20kilka lat, czyli wiekowo podobnie do recepcjonistek i instruktorów. ja z managerami żyłam dobrze, zwolniłam się tylko i wyłącznie przez sposób wypłacania pensji.
praca w active jest dobra dla osób mieszkających z rodzicami, ktore przeznaczają wypłatę na własne potrzeby i zachcianki, ale jeśli macie na głowie rachunki i z tego względu musicie pracować to zdecydowanie odradzam tą firmę. szkoda waszego czasu i nerwów.