Także były zleceniobiorca 25.10.2009 13:08
Owszem "lojalkę" podpisałam, ale nie na ileś tam tysięcy jak to wyżej, ale in blanco. Umowy nie podpisywało się na kolanie i miałam sporo czasu na przeczytanie wszystkiego - poprosiłam o dzień na zastanowienie się - nie było problemu. Co miesiąc dostawałam umowę zlecenie, wszystko było w porządku. Grafik pracy -ustalano mi do mojego planu na uczelni. Czasami wpadały zastępstwa, ale byłam pytana czy to możliwe, żadnego zmuszania czy napierania. Szkolenia otrzymywałam za darmo, w innych klubach z tego co się zorientowałam każdy sam sobie musi za nie zapłacić.
Większość osób, które tu wypisują to osoby, które wyleciały za przekręty na różną skalę, czasami za zachowanie godne gówniarza - poznaję po nickach "piroznaje" "nolte" "fortnight". Obecnie nie pracuję w klubie Active (sprawy osobiste), ale nigdy nie zostałam przez Nich oszukana i nie żałuję czasu spędzonego w tej firmie.
Polecam tu pracę osobom młodym, zarówno pasjonatom fitnessu jak i studentom, którzy chcą mieć dodatkowe zajęcia. Nie polecam osobom leniwym oraz tym, którzy myślą, że za pracę 4 godzin tygodniowo będą zarabiać tyle co Dyrektor wielkiej firmy, bo to chyba oczywiste.