No siema, zbierałem się i zbierałem, żeby coś tutaj nastukać i w końcu z nudów postanowiłem streścić moje 3 lata spędzone w Ateneum.
Za górami, za lasami, wyrasta takie małe coś.. a zwie się Ateneum..
Zaczynając od początku moją opowieść, pracę rozpocząłem na tzw I zmianie, u (usunięte przez administratora)
Prywatnie patrząc, koledzy- prze w porządku ludzie, do rany przyłóż.
W miesiącu, w którym się zatrudniłem (czerwiec) wydawało mi się, że to praca marzeń dla ludzi świeżo po szkole. Klimat, intensywność pracy, kadra zarządzająca, biura- wszystko super.
Im dalej w "sezon"- czyli czas od czerwca do września (teoretycznie), gdzie następuje największa sprzedaż i zapi**dol, humory kierownictwa zaczęły się objawiać na każdym kroku np.
-"Nie śmiej się, nie gadaj, nie słuchaj muzyki.. "- może k**wa jeszcze nie oddychaj bo firmowe powietrze?
- Za każdą pierdołe, czy to zrobienie herbaty, kawy, cokolwiek, byłeś lustrowany przez pupilków.
- Praca miała trwać 8-10h, kończyło się na 12 i więcej, więc moi poprzednicy nie kłamią.
Po 2 miesiąca ostrej orki, robienia wszystkiego co kierownik chciał, zostałem nagrodzony obniżoną premią (nie wiadomo do dziś dnia za co) a co było dalej- zapraszam na piwo, z chęcią opowiem ;).
Jak widać, praca na tamtej zmianie nie wyglądała na przyjemną, dlatego postanowiłem z paroma innymi osobami zmienić kierownictwo.
Zmiana II, Piotra Kozka- mega, mega mega. Prócz jednego faktu, że jako kierownik nie miał on nic do gadania (prosty podział, Dąbek-> a potem reszta- znajomości robią swoje ;) ), był naprawdę pozytywną osobą, która pomagała jak potrafiła.
Drugi sezon spędziłem na w/w zmianie, w normalnych warunkach pracownicznych- oczywiście Dąbek dalej się srał o co tylko mógł- taka natura. Tutaj nie będę się rozwlekał, dalej praca po 12 i więcej godzin, znowu ujebana premia- czuje, że wiadoma osoba maczała w tym palce ;].
Sezon numer 3 został kierowany przez nową brygadę- Sylwestra i Remigiusza. Kolega wyżej opisał perfekcyjnie to, co się działo więc nie będę się powtarzał. Z osobistych odczuć, gdy pracowałem dnia wcześniejszego 15 godzin, a przez korki spóźniłem się 5 minut i nie mogę dopalić papierosa- to coś jest chyba nie tak. Prócz niedoceniania starań pracownika, dochodzi faworyzowanie innych osób, co odbija się na reszcie kadry.
Po moim 3 sezonie, pan Sylwester został zwolniony, jako że nic nie robił. No cóż. Jego miejsce zastąpił mój ulubiony kierownik, a co się dzieje na zmianie- sami wydedukujcie. W końcu sezon się zbliża.
Ogólnie rzecz biorąc praca nie należy do ciężkich- praca fizyczna, więc czasami trzeba się nadźwigać.
Zadania nowych osób polegają na kompletacji zamówień przy użyciu skanera ręcznego (gun, hand, jak zwał tak zwał), gdzie używasz autorskiego systemu magazynowego- umiej dodawać, znaj alfabet, trochę myślenia- i pracujesz.
Drugim "zadaniem" pracowników hali jest rozkładanie towaru w strefie kompletacji- przenosiny z palet, skrzynek towaru na półki. Chociaż nie ma nich już miejsca :D.
Wszelakie inne czynności zleca Ci lider danego piętra/działu.
Plusy pracy w Ateneum:
- możliwość studiowania, czy to dziennego czy zaocznego (tak, dzienni studenci także uczęszczają do ate, wcześniej ustalając z kierownikiem w które dni przychodzą)
- premia- od maja wszedł nowy system premiowy, na który się nie załapałem, jako że zmieniłem pracę. W skrócie premia opiera się na Twojej systematyczności, chęci pracy, stażu itd.
- Kawa, herbata, woda, chleb- na porządku dziennym
- Zmiana. I tu jest największy plus w całej firmie, gdyby nie ludzie tworzący ekipę, ta firma dawno by się rozpadła.
- Umowa zlecenie zawiera pełne prawa umowy o pracę (płatny urlop, L4, urlop na żądanie itd)
- Możliwość dogadania się w wielu sprawach, chociaż nie zawsze, jeśli Cię kiero nie lubi ^^
Minus pracy w Ateneum:
- godziny, szczególnie w sezonie- wiesz kiedy przyjdziesz, nie wiesz kiedy wyjdziesz
- brak doceniania starań pracownika
- faworyzowanie ulubieńców
- mobbing- tak zdarza się, że usłyszysz od przełożonego, czy nie chcesz w ryj. Żarty żartami, ale trochę profesjonalizmu..
- brak możliwości rozwoju- jak Cię posadzą w jednym miejscu, to ni (usunięte przez administratora) z niego nie wyjdziesz- chociaż masz odpowiednie kwalifikacje
- nieterminowość w wypłatach- Ty masz z ewidencją godzinową co do sekundy pojawić się u kierownika kiedy następuje zsumowanie danego miesiąca, ale jak oni się spóźnią tydzień z wypłatą, to się nic nie dzieje, kamienie też zawierają dużo minerałów, a nóż Ci się uda zaoszczędzić na dentyście, tracąc zęby
- brak przestrzegania zasad BHP- na każdym kroku, na porządku dziennym, nawet mam dowód takiego faktu- mogę p