Minusy:
- stawka: byłem midem, gdybym pracował na pełen etat, miałbym coś koło 6000 brutto. Wiedziałem że spełniam targety uprawniające do awansu na seniora (co wiązałoby się też z podwyżką), wspominałem o tym nie raz na rozmowach kwartalnych, jednak firma nie chciała mnie awansować - brak kasy w budżecie.
- zamrożenie podwyżek: firma, jak w moim przypadku, blokowała (lub blokuje dalej, nie wiem) awanse, nawet jeśli ktoś się stara i spełnia kryteria. Wstrzymane zostały również premie kwartalne za wyniki. Jeśli ktoś dostał teraz chociaż minimalną podwyżkę to musiał ją sobie wcześniej naprawdę wyprosić, a to trochę nie tak powinno działać.
- brak pracy zdalnej: w czasach gdy wiele firm decyduje się choćby na hybrydę, jest to decyzja bardzo na minus, zwłaszcza że wcześniej firma kilka lat funkcjonowała w trybie zdalnym u większości pracowników i wszystko działało jak trzeba - więc jest to bezpodstawne i bez sensu. Brak wyjątków dla rodziców małych dzieci, osób zamieszkujących poza Warszawą, brak okazjonalnej pracy zdalnej. Śmiech na sali.
- dziwne zasady typu zakaz wnoszenia odkrytych kubków na open space, bo jeszcze ktoś rozleje kawę i będzie trzeba prać dywany (serio, jak w przedszkolu xD), zakaz wnoszenia nawet szklanki z wodą bo co jak ktoś zaleje komputer xD i mój ulubieniec: zakaz wnoszenia telefonów na open space w trosce o dane wrażliwe klientów dla których pracujemy xD nie słyszałam o takich praktykach w żadnej innej firmie, no to jest traktowanie pracowników jak dzieci
- umowa szkoleniowa: podkreślę że nie jestem w 100% pewny czy to nadal funkcjonuje, ale gdy ja pracowałem, to każdy przy zatrudnieniu podpisywał papierek mówiący o tym, że jeśli zdecyduje się na odejście z pracy w czasie krótszym niż 6 miesięcy od zatrudnienia, to będzie zobowiązany wypłacić firmie 11 tys "kary" za wcześniejsze odejście, że niby to koszty szkolenia. Podkreślam, szkolenia z PowerPointa i wtyczki z dodatkowymi narzędziami, której używa się chyba tylko w Paragonie.
- praca pod presją czasu to codzienność, zazwyczaj są to deadliny kilkugodzinne, większość zleceń da się wykonać w deadline bez jakiegoś stresu ale często też przewijają się zlecenia bardziej problematyczne/czasochłonne i wtedy to jest wyścig z czasem. Jeśli kogoś bardzo stresuje taki charakter pracy, to nie polecam. Jeśli tylko trochę to idzie się przyzwyczaić, trzeba sobie wyrobić na to trochę odporność i dystans.
- drobiazgowy charakter pracy: praca wymaga naprawdę dużej uważności na detale, dział jakości potrafi przyczepić się o naprawdę małe drobnostki, ciągle powtarzając pracownikom jaka ważna jest wysoka jakość i zadowolenie klienta. Szkoda tylko że wymagając perfekcji i wysokiej jakości, nie wynagradzają tego współmiernie do wysiłku i nie motywują pracowników premiami. Jakość i jakość, ale no nie czarujmy się, to jest firma outsourcingowa dla klienta zagranicznego który chce oszczędzić i wybiera nas, bo mamy niższe koszty pracy. Po prostu. Po co to owijać w opowieści o najwyższej jakości slajdów i wysokich standardach pracy?
- enigmatyczne instrukcje: to akurat kwestia niektórych klientów, ale często się zdarza że instrukcja do zlecenia jest taka że w sumie nie wiadomo o co chodzi i domyśl się, a jak się nie dopytasz dokładnie i nie pociągniesz klienta za język by wytłumaczył szczegóły, to potem - jeśli klient będzie niezadowolony - to wina jest po stronie pracownika bo nie dopytał, a nie klienta, który nie potrafi wytłumaczyć czego chce na slajdzie
- godziny pracy: 6-22. Standardowo funkcjonują dwie zmiany, 6-14 i 14-22, dodatkowo niektóre osoby mają godziny "środkowe" lub inne niestandardowe, jeśli sobie tak ustalą. Większość pracowników woli pracować rano lub na środkowej zmianie, jest ciągły problem z brakiem pracowników na godziny wieczorne. Nic dziwnego, bo zazwyczaj ludzie średnio przepadają za pracą na drugą zmianę non stop. W wyniku tego na drugiej zmianie jest ciągły nawał pracy, trzeba pracować za kilka osób, mieć ciągły fokus 100%. Serio, wymagać od pracowników kreatywności i skupienia na detalach o tak późnej porze, po kilku godzinach pracy to jest trochę żart.
- brak perspektyw na rozwój: jest pewien sufit tego, czego można się nauczyć w tej pracy. Gdy się to ogarnie, to praca staje się bardzo monotonna, polega cały czas na tym samym.
To było kiedyś fajne miejsce do pracy, ale mam wrażenie z czasem coś się trochę popsuło. Szkoda, bo gdy zaczynałem pracę to Paragon był super miejscem. Po ogłoszeniu powrotu do biura i zastopowania podwyżek sporo pracowników odeszło, nic dziwnego. Myślę że na ten moment Paragon jest spoko miejscem do pracy żeby nabrać doświadczenia, ale raczej nie by tu zostać na lata.