Wiadomo jak spotkasz kogoś z firmy „ A „ to rozmowa zawsze schodzi na sprawy firmowe i zaczyna się narzekanie.
Dla mnie dziwne jest to, że ta firma jeszcze istnieje. To chyba jakiś cud nad Sanem. To co usłyszałem przeszło moje wyobrażenie, odchodząc myślałem że już gorzej być nie może a tu masz.
Pani prezes jak można dopuścić żeby "Dorotka " ta specjalistka od wyznaczania miejsc gdzie ma wisieć miotła, łopata i malowania linii farbą teraz była specjalistka od linii (nowej) do obróbki grzejnika. Przecież ona nie ma o tym zielonego pojęcia, jej "niewiedza" w tym temacie kroczy przynajmniej 3 kroki przed nią, a może jednak linia to linia nie ma znaczenia jaka .Dziewczę wzięło sobie do serca i już rozbudowało tabelkę rozliczenia produkcji- brawo niedługo będzie w formacie A3 . Za chwilę pewnie "wymyśli" kolejne karteczki do zapisywania przez pracowników. Wiem ,wiem wszyscy myślą że to ma coś pokazać, a ja mówię to g....o pokaże przecież tych kartek, raportów nikt nie czyta, tak samo jak tych które piszą mechanicy czy mistrzowie. Przykładem jest słynny "narciarz" , ten niedawno dopiero się dowiedział że odlewa się na 3 góra 4 maszynach, i jeszcze chwali się tym na spotkaniu. Swoją drogą to same ‘’ ciapy „ z uczestników zaraz po spotkaniu wszystko się rozeszło, no ale cóż. Musiał nieźle walnąć o ten stok. Wszyscy skupiają się tylko na jednej linijce tej gdzie podane są wyniki czyli cyferki ile zrobiono. Resztę będzie się analizować na spotkaniach, bo bez nich ani rusz. Ludzie ile można gadać o jednym i tym samym. A może płyta się zacięła i leci w kółko co parę dni?
Kolejna gwiazda pokazała się na horyzoncie ,a mianowicie niejaka pani Basia, ta została mianowana na zarządzająca wszystkimi technologami. Jak ktoś może kierować takimi ludźmi nie mając żadnej wiedzy na ten temat. Z tego co wiem to ta pani nie umie przeczytać najprostszego rys. tech nie mówiąc już o tym co to jest łańcuch wymiarowy , czy jak oznaczyć np.owal czy chropowatość na rys.tech. Widzę że w tej firmie wszystko jedno, może być nawet technolog żywności ważne że technolog. Nie można nie wspomnieć o wynikach, bo a jakże są, udało się zatrudnić asystenta dla asystentki. Kolejne jakieś tabelki wykona prawdziwa pani technolog, wykształcona kierunkowo i będzie git. Bo oczywiście od tego zaczęła gwiazda , zresztą jak każda inna . To właśnie ta pani razem z Misiem (2 tech.) powinna rozgryzać linie ,a nie bawić się w jakieś wyliczanki tabelkowe. Był mądry gość (technolog)ale ten powiedział że pod głupotą nie będzie się podpisywał, miał też określony stosunek do tych pseudo spotkań, zapewne się domyślacie jaki więc nie przedłużono mu umowy.
"Grajek" ten co jakiś czas też musi odwalić jakiś nr. , to jest ten co wymyślił malowanie gąsek na różne kolory. Jak usłyszałem to normalnie myślałem że mój rozmówca leci że mną w kulki i mnie ładuje w balona. "Grajek" wymyślił żeby pracownicy mu napisali uzasadnienie dlaczego powinni otrzymać premie, chyba że mu to rozwiązanie podsunął słynny "Narciarz" jego przełożony. Z nudów można wpaść na różne pomysły. Więcej kartek żeby czytali te raporty. „Dorotka" bierz się w garść i kombinuj, tylko spróbuj sama .Na odprawie powinno się odpytywać co niektórych z tych kartek i raportów.
Pani prezes powinna pani skorzystać z tego rozwiązania "Grajka "i zapytać wszystkich kierowników o takie uzasadnienie, i wymagać odpowiedzi koniecznie. Odpowiedzi należało by umieścić na widocznym miejscu. Pewnie pani nie wyobraża sobie ile radości by sprawiła pracownikom.
Całe święta było by o czym dyskutować , a może nawet na wiosnę by wspomnienia odżyły.
Poza tym jak słyszę to wszystko wróciło do normy. Linia się co chwilę dalej psuje, na odlewni chłopy wróciły do młotków i dalej walą, że aż miło. A miało podobno być tak pięknie, cichutko , linia miała korygować niedoróbki po odlewni, wszystko miało się ustawiać po naciśnięciu klawisza, a tu jak słyszę to stara była bardziej automatyczna jak ta - paranoja jakaś
Ludzie toż to przecież jakiś absurd jest w tym zakładzie. Może w tym miejscu zegar idzie w drugą stronę i dlatego się cofacie.
Panowie związkowcy czy wy coś działacie czy tylko podpisujecie się pod tym co wyślę wam góra? Dlaczego nie zadbacie o pracowników i wysmarujecie jakiegoś pisma do rady nadzorczej czy kogoś tam żeby się przyjrzał temu co dzieje się w firmie. Tak ciężko poprosić prawnika w zarządzie żeby wam pomógł coś wyskrobać, albo tego waszego "podpowiadacza" podobno jest całkiem dobry w takich sprawach. Zastanówcie się po co wy jesteście.
Ci co doszli do końca moich wypocin powinni odszukać tekst kolegi
Power z dnia 22.07.2018 - 23.16
- inne
i się zastanowić czy cokolwiek się zmieniło, bo moim zdaniem nie
Czas się napić bo na trzeźwo nie idzie tego ogarnąć. Może dzisiaj dowiem się jeszcze coś więcej, wiadomo przy piwku lepiej się gada :)
Jak coś do mnie dojdzie to wrócę i napiszę.
Dobra bo kebaba donieśli i stygnie, a piana z piwa znika. Wrócę jak coś będzie ciekawego do napisania