Szanowni Państwo,
rozumiem wzburzenie kilku osób, jednakże chciałbym, żeby wszyscy poznali kontekst sytuacji. Od ponad roku realizujemy bardzo duży i wielowątkowy projekt dla naszego Klienta. To właśnie tego projektu dotyczy większość ostatnich wypowiedzi na tej stronie. Sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, wynika z kilku elementów, które wystąpiły w tym samym czasie, a niestety – jako zarząd – nie przewidzieliśmy ich współwystępowania. Nawet więcej, nie założyliśmy, że one mają prawo w ogóle wystąpić podczas pracy z podwykonawcami.
Wśród tych problematycznych elementów, powodujących perturbacje w projekcie, jest m.in. nieterminowość licznej grupy naszych wykonawców, która spowodowała znaczące i problematyczne przesunięcia w harmonogramie projektu po stronie naszego Klienta. Mimo konkretnych terminów w umowach, które podpisujemy z podwykonawcami, te ramy czasowe były przez liczne grono wykonawców przekraczane, często bez informowania nas lub wprowadzano nas w błąd, co do terminu zdania materiału „po terminie”, wielokrotnie go przedłużając.
Z powodu skali tego problemu (nieterminowością wykazała się grupa kilkudziesięciu podwykonawców z całej Polski), Klient nie mógł dłużej przymykać oka na narastające opóźnienie w projekcie, w efekcie czego zablokował znaczą kwotę z naszych wypłat na poczet ewentualnej kary umownej. Kary, która zostanie nam naliczona dopiero w przypadku przekroczenia ostatecznego terminu, na który zgodził się Klient, rozumiejąc problematyczną sytuację, w jakiej się znaleźliśmy w związku z nieterminowością wielu podwykonawców.
Z tego miejsca chciałbym też podkreślić bardzo otwartą postawę naszego Klienta, który rozumiał nasze wyzwania logistyczne i wspierał nas w ich rozwiązaniu, jednakże też musiał reagować w obronie swoich interesów biznesowych, co w tej sytuacji jest całkowicie zrozumiałe.
Drugim, niespodziewanym dla nas elementem, który wystąpił w tym samym czasie, była fala plagiatów oraz wykorzystania m.in. ChataGPT do realizowania naszego zlecenia przez kolejną, również liczną grupę wykonawców. Część z Państwa, którzy wypowiadacie się w tym wątku, zdajecie sobie sprawę, jakiego rozmiaru pliki należało przygotować i jaka skala korekty jest po naszej stronie. Dla osób postronnych dodam informację, że są to pliki o rozmiarze często 1000, 1500 lub 2000 stron w formacie .doc (tekst, przeplatany sporadycznie prostymi obrazkami). Projekt w okresie tych miesięcy realizacji obejmował około 1 050 000 stron do opracowania, a następnie weryfikacji. Korekta takich plików jest czasochłonna, tym bardziej diagnozowanie potencjalnych sytuacji związanych z plagiatami bądź użyciem ChataGPT.
Wykonawcy mają zapisany w umowach zakaz korzystania z narzędzi z zakresu tzw. AI, ale – jak się okazało – jest spora grupa osób wśród naszych wykonawców, którzy ten zakaz łamią. My natomiast często dopiero po sprawdzeniu 50% lub 70% dokumentu (co zajmuje czasami kilkanaście dni) jesteśmy w stanie stwierdzić, że miała miejsce sytuacja związana z użyciem niedozwolonego narzędzia lub plagiatem z innego serwisu. W okresie wiosenno-letnim ten proceder przybrał na sile, w związku z czym musieliśmy przeprowadzić masową weryfikację plików (czyli dla nas spowodowało to konieczność wykonania ponownie tej samej pracy, którą uważaliśmy już za zrealizowaną po naszej stronie), które do nas w tym czasie spłynęły od wykonawców. Świadomie wtedy wstrzymaliśmy rozliczenia, żeby dociec, gdzie mamy do czynienia z plagiatami, a gdzie wykonawcy zrealizowali projekt zgodnie z umową, czyli samodzielnie.
Zdaję sobie sprawę, że tego typu sankcją mogły zostać objęte też osoby uczciwe, które prawidłowo przygotowały zlecenie. Natomiast przy tej skali i zakresie weryfikacji, którą musieliśmy podjąć, by zapewnić Klientowi dostarczenie dzieła zgodnie z umową, czyli oryginalnego, stworzonego przez człowieka, a nie sztuczną inteligencję, nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy sprawdzać wszystkie pliki, a autorzy dostarczający plagiaty otrzymywali wytyczne, w jaki sposób powinni poprawić materiał, by zachować zgodność z umową (zawsze staramy się o konsensus z autorem, bez sankcji wobec takiej osoby, o ile będzie chciała naprawić błąd).
Podsumowując, w tym czasie wystąpiło jeszcze kilka drobniejszych perturbacji związanych z logistyką tak dużego projektu, jednakże te dwa elementy spowodowały sytuację, w której część z Państwa otrzymywała wynagrodzenia z opóźnieniem. Za te opóźnienia przepraszam w imieniu swoim i zarządu. Niestety zadziałała tutaj siła wyższa i konieczność reagowania na sytuację, która nas też, jako firmę realizującą to zlecenie, zaskoczyła.
Z mojej strony mogę zapewnić, że wszystkie zobowiązania uregulujemy w najbliższym czasie. Funkcjonujemy na rynku od wielu lat, współpracując z wieloma wykonawcami i regulując zawsze nasze zobowiązania. Ta sytuacja jest dla nas również bardzo niekomfortowa i przykro mi jest, że pewna grupa osób otrzymuje wynagrodzenia z opóźnieniem.
Z poważaniem
Grzegorz Miłkowski
Prezes Zarządu
ContentHouse