Patrząc na część poniższych opinii i ja coś muszę napisać ;). Według lat stażu, to pewnie jestem jedną ze starszych terapeutek ;). Dobrze pamiętam swoje początki. Było trudno, bo studia to jedno a praca z dzieckiem z autyzmem to drugie. Nawet świetna znajomość SAZ nie daje gwarancji, że będzie się potrafiło te zasady stosować w terapii. Gdyby nie wiedza i życzliwość zespołu IWRD, w tym także obu dyrektorek, to pewnie swoją przygodę z IWRD skończyłabym po roku, może po dwóch. Dzięki niezliczonej liczbie rozmów, superwizji, wskazówek starszych terapeutek, obserwowaniu ich w terapii w końcu „coś we mnie kliknęło”, stopniowo nauczyłam się stosowania wiedzy w praktyce terapeutycznej a sama praca stawała się coraz przyjemniejsza. Wreszcie widziałam efekty swojej pracy. Zaczęłam czerpać prawdziwą satysfakcję z pracy. Ta przemiana wydarzyła się to dopiero w trzecim roku mojej pracy! Od tego momentu praca z dzieckiem z autyzmem to dla mnie już tylko przyjemność, przywilej i honor. To wielka humanistyczne wartość móc pomagać dziecku w rozumieniu świata, mówieniu, komunikacji z innymi, komunikowaniu swoich potrzeb, zdobywaniu wiedzy, zabawie, odkrywaniu jego talentów i zainteresowań, stawaniu się indywidualnym człowiekiem... I ta duma i radość, gdy dziecko na twojej terapii wypowie swoje pierwsze słowo albo uśmiechnie się do Ciebie po raz pierwszy w życiu . Dla mnie to najwspanialsza praca! To jak uczestniczenie przy powtórnych narodzinach małego człowieka!
Mimo dużego stażu, nadal uczę się czegoś nowego. To wszystko jest możliwe dzięki innym terapeutom i dyrekcji IWRD. Mam porównanie z moimi koleżankami i kolegami ze studiów, którzy pracują w podobnych ośrodkach. Zawodowo od lat stoją w miejscu. Pracują w ośrodkach, w których każdy terapeuta pracuje dla siebie, w swoim ogródku i ludzie nie uczą się na swoich błędach i na błędach innych. Części ludziom taka praca odpowiada z różnych powodów, o których nie ma sensu tutaj pisać. W IWRD wszyscy pracują tak samo ciężko, uczą się od siebie nawzajem i dbają o to, aby efekty terapii były jeszcze lepsze i faktycznie efekty terapeutyczne są na światowym poziomie. Jeśli tylko chcesz, to w IWRD czerpiesz wiedzę garściami.
Czytając negatywne opinie eksterapeutek dokładnie wiem o co chodzi. Na początku pracy jest entuzjazm, a potem zdajemy sobie sprawę, że mamy ogromne braki mimo świetnych ocen na studiach, itp. I albo wtedy z pokorą uznamy, że bycie świetną studentką ma niewiele wspólnego z byciem dobrą terapeutką i potrzebujemy pomocy innych, albo wejdziemy w ślepą uliczkę obwiniania innych za swoje „naturalne” niepowodzenia i braki, które przecież każdy z nas ma na początku swojej drogi zawodowej. Możemy też za nasze niedostatki i niepowodzenia obwinić samą metodę SAZ, która jest metodą NAUKOWĄ a jej stosowanie wymaga wyjątkowych KWALIFIKACJI i DOJRZAŁEGO TERAPEUTY.
W trakcie pracy poznałam różne młode terapeutki i ich podejście do pracy. Widzę że to podejście na przestrzeni lat się bardzo zmieniło. W miejsce otwartości, uważności na wskazówki starszych i chęci nauki od nich pojawił się wszechobecny pretensjonalizm i przekonanie, że po studiach wszystko się wie najlepiej. Życzliwe informacje zwrotne zespołu traktowane są czasami jako atak, podważanie kompetencji i umniejszanie komuś. Przy takim podejściu koniec jest jeden, zmiana pracy w poczuciu krzywdy. Moje doświadczenie nakazuje mi stwierdzić, że część z młodych osób po prostu NIE NADAJE SIĘ DO TERAPII AUTYZMU. Być może świetnie się sprawdzą w pracy z dziećmi neurotypowymi czy dorosłymi i pewnie najczęściej tak właśnie bywa. Natomiast praktycznie się już nie zdarza, aby młoda terapeutka doszła sama do wniosku, że praca z dziećmi z autyzmem jest nie dla niej i nie (usunięte przez administratora) najczęściej trenerów, dyrekcji albo i samej metodzie SAZ! Za jej „porażkę” młodej terapeutki po studiach muszą zapłacić inni. Dla mnie to jest absolutny dowód NIEDOJRZAŁOŚCI terapeuty i jednocześnie pierwszy i podstawowy obszar jej pracy nad sobą.
Terapia dziecka z autyzmem pokazuje wszystkie słabości, niedostatki wiedzy lub umiejętności ich praktycznego zastosowania przez terapeutę. W IWRD ma on możliwość doskonalić swój warsztat terapeutyczny przy wsparciu zespołu a finalnie być bardzo dobrym terapeutą, pomagającym dzieciom na najwyższym, światowym poziomie.
Pozdrawiam wszystkie koleżanki i kolegów z IWRD!