logo Baltona

Baltona

Poznań

Opinie o Baltona

barbar 2016-07-06 22:39
"zarządzasz" tam 3 sklepami za jedną pensje , nadgodziny to standard na tym stanowisku w każdy dzień , nie masz świąt jesteś pod telefonem i na telefon, to lotnisko 24h na dobę, reszty się domyśl
1
Alaski 2016-07-07 12:39
Ale atmosfera póki co jest ok
Maciej 2016-07-07 21:46
Widzę że trochę wiesz, więc jeszcze zapytam.
Centrala kieruje kierownikiem ze swojej "bazy" czy jest jakiś menadżer albo dyrektor?
Jak ekipa na sklepie (sklepach) zgrana?
Czy personel ma jakieś szkolenia?
Jest zastępca...
Alaski 2016-07-08 15:17
Kierownik ma nad sobą menadżera, centrala jest w Warszawie. Ekipa etatowców w miarę zgrana, reszta umowy zlecenie i pracownicy z agencji baaardzo rotują.
Personel ma "jakieś" szkolenia online, ale tylko etatowcy...
Zastępca kierownika sklepu i kierownicy zmiany (3).
Ja wszystko widzę... 2016-07-08 18:17
Panie "menadżer" szanuj pan Marzenkę i nie zajedź Jej, bo jak ona odejdzie albo będzie zmuszona pójść na L4 to leżysz pan i robisz pod siebie. Ciekawe czy wypłacicie kierownikom nadgodziny, czy znowu wciśniecie kit, że to była praca na stanowisku kierowniczym i tam się nadgodziny nie należą.
5
Alaski 2016-07-11 06:54
Oj tam, nadgodziny są wypłacane.... ale może tylko nielicznym, nie wiem...
Marzenka, coby w koncu kierownikiem została, nadaje się jak nikt.
2
Frytka 2016-07-12 12:44
W Zoomie nie ma nikogo, kto pracuje dwa lata, więc z pewnością pisze to ktoś z góry. Zoom wyrabiał budżety, bo były w miarę realne, ale to raczej się skończyło, skoro "góra" ustala sobie z miesiąca na miesiąc budżet o 100 tysięcy większy (przy budżecie rzędu 200 tysięcy jest to kolosalna różnica - 1/3 poprzedniego budżetu). Pani Karolinka ocknie się, jak się obudzi z ręką w nocniku, bo warunki pracy zaczynają być coraz bardziej śmieszne. Wyrabiacie budżet? Podniesiemy go tak, żebyście nie wyrabiali. Sklep dobrze prosperuje przy obecnym składzie? Obetniemy etaty, żebyście przestali sobie radzić. Ludzie, którzy pracują na wyższych stanowiskach nie mają żadnego pojęcia o pracy, którą powinni wykonywać - mówię tu o ludziach z Warszawy. Laski z marketingu przyjeżdżają, krytykują, przestawiają, a nie mają realnego pojęcia, z których półek towar najlepiej schodzi, gdzie są najlepiej widoczne miejsca itp. itd., bo nie spędziły w sklepie więcej, niż kilkunastu minut. Do tego dochodzą absurdalne testy e-learningowe, składające się nieraz i z 300! pytań, które nie przydają się absolutnie w niczym. Oczywiście trzeba na nie poświęcić prywatny czas w domu - jest to dobry, dodatkowy dzień pracy, za który nikt Wam nie zapłaci, bo to TRZEBA zaliczyć. I koniec kropka. Brakuje ludzi, a agencje pracy nie chcą ich wysyłać, bo ludzie masowo się zwalniają po dwóch czy trzech miesiącach.
Nie jest już tak źle, jak było jeszcze niedawno, za sprawą świetnej decyzji, która sprowadziła nowego kierownika Multistore'a. Ciekawe, czy gdyby nie strzelił foszkiem i nie zwolnił się sam, to nadal pozwalano by mu na traktowanie swoich pracowników jak przysłowiowe śmieci.
Chcecie kompetentnych pracowników, którzy wytrzymają warunki, które im proponujecie? Wprowadźcie godziwą płacę, zapewnijcie więcej miejsca na towar, stwórzcie warunki w sklepie - nowe meble, jakiś remont, przede wszystkim nowe, nie przedpotopowe kasy i system, bo żal patrzeć. Chcecie, żeby poznańskie sklepy dorównywały Aelii, która niedługo Was zje. Może czas się przejść do konkurencji i zobaczyć, jak to funkcjonuje, to się czegoś nauczycie i wyciągniecie wnioski...
10
marko 2016-07-13 12:18
Mocne, aczkolwiek prawdziwe
Walec 2016-07-13 19:28
Baltona nie będzie inwestować bo za jakiś czas wygasa umowa a przedłużenie jest pod znakiem zapytania.
Panie z Warszawy muszą się co jakiś czas pokazać bo za to im płacą, więc chodzą między regałami, przestawiają z lewej na prawą.
Kiedy startuje przetarg w Poznaniu, czy są już wyniki przetargu w Gdańsku?
1
Prawie spełniony 2016-07-18 18:55
Testy na platformie dla etatowców są fantastyczne, gdybym nie posiadł tej wiedzy aż się boje pomyśleć co bym powiedział klientom w trakcie sprzedaży naszych TOP-ów.
Dzięki temu że poznałem budowę cukierka Ferrero Rocher udało mi się sprzedaż aż dwa opakowania tych ekskluzywnych słodyczy. Kiedy opowiadałem o kolejnych warstwach, które kryje ten erzac widziałem jak klientowi zaczynają pracować ślinianki. Wiedziałem, że już mam klienta na tacy. W tym momencie odsłoniłem tajemnicę ostatniej warstwy, klient bez wahania umieścił w/w 2 opakowania w koszu, który oczywiście wcześniej po wnikliwej obserwacji podałem „rączka” do góry umożliwiając umieszczenie towaru w jego wnętrzu. Korzystając z lekkiego szoku w którym znajdował się kupujący przeszedłem do ataku - moim celem było KI: 3,2 oraz KW:81.
Nie zważając na kolorowy wąż, wijący się niczym meandry Rio Cauto, który utworzyli podróżni ustawieni przy stanowisku kasowym nr 1, trzymający w rękach kosze wypełnione po brzegi. Zszokowanemu obcokrajowcowi zaoferowałem nasz HIT eksportowy Żubrówkę 1L. Klient odmówił, lekko się skrzywił, okazało się że nie przepada za tym alkoholem. Tu na pomoc przyszedł produkt alternatywny (nie, nie sufit tym razem nie przeciekał) ale zastosowałem kolejnego asa w mojej szerokiej talii umiejętności, które nabyłem dzięki codziennym szkoleniom. Zaproponowałem Soplicę Tradycyjną 0,7L. Na początku, nieśmiały, lekko podejrzliwy z czasem zaczął spijać kropla po kropli każde słowo niczym ambrozję przeznaczoną tylko dla Bogów Olimpu, o tym wykwintnym alkoholu. Okazało się to strzałem w 10! CEL OSIĄGNIĘTY!! 3,2 81, KW, KI 81, 3,2. Całość zakończyłem zgodnie z jednym z kroków obsługi klienta. Delikatnie, niczym na niewidzialnej nici, trzymającej się na zarzuconym homoncie, które założyłem niepostrzeżenie na szyje ofiary podprowadziłem go do stanowiska kasowego, które zdążyło się już otrząsnąć z natrętnych charterowiczów niczym Modrzew z igieł na jesień. Tam już czekała na niego uprzednio wyszkolona kasjerka, która wypluła z siebie szereg pytań jak zawodowy snajper godząc w najczulsze punkty.
TAK, TAK, TAK DZIEŃ NA ZIELONO, ZIELONO. Wskaźniki szaleją, słupki na naszych przykasowych tabletach próbują wydostać się z okowy plastikowej obudowy, ekran pulsuje a moje szczęśliwe serce razem z nim. Czuję się spełniony, szkoda że nie widział tego Michał. Chociaż zaraz, może zerkał w ekran swojego laptopa, może mu przemknąłem w którejś z kamer. Widział jak każda moja część ciała pragnie osiągnąć CEL, jak mozolnie pracuję, zajadle atakuje klienta , podążając za nim jak Wałęsak brazylijski.
Jutro dam z siebie jeszcze więcej, jeszcze mocniej, zasłużę na wpis od kierownika zmiany do check listy. Wreszcie pojawi się tam moje imię.
19
Anonimowy_kasjer 2016-07-31 15:00
Zrezygnowałem.

Z góry przepraszam za ewentualne wulgaryzmy, ale nie da się inaczej.
Po miesiącu z hakiem pracy postanowiłem odejść z tej pseudofirmy, a raczej spółki wyzyskującej swoich pracowników. Pisze to wykończony nerwowo, psychicznie i fizycznie. Zatrudniłem się przez agencję pracy i jak na początku było spoko, normalnie godziny pracy, tak po 2 tyg zaczął się horror.
Grafik na tydzień wyglądał mniej więcej tak:
Poniedziałek - 4-14
Wtorek - 13-22
Środa - 4-14
Czwartek - wolne
Piątek - 22-6
Sobota - nocka się kończy o 6
Niedziela - 4-13

I tym sposobem jestem całkowicie rozjechany, rytm biologiczny organizmu mi się rozwalił, mózg nie funkcjonuje jak trzeba, a kierownik ma to w [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] i potrafi dawać tylko opieprze i CO JAKIŚ CZAS jest tak hojny, że przyniesie nam czekoladę (raz na ruski rok).

Dodatkowo cały czas siedzi w biurze, człowiek chce iść do toalety, na fajkę czy na przerwę to musi do niego dzwonić o zgodę i NIE MOŻE BYĆ NA PRZERWIE RÓWNOCZEŚNIE WIECEJ NIŻ JEDNA OSOBA. No i oczywiście pod żadnym pozorem NIE MOŻNA SIADAĆ, bo nawet nie ma gdzie, nawet gdy żadnego klienta nie ma na sklepie i towary są podokładane lub ew. wyfejsowane (wysunięte do przodu).

Dodajmy do tego jeszcze fakt, że zdarza się, że nie ma ŻADNEGO kierownika zmiany i musimy radzić sobie sami i nawet się nie możemy rozliczać po zmianie, bo MUSI BYĆ KIEROWNIK.

Dorzućmy system kas, który ma 21 lat - tak, działa od 1995 roku (to nie żart!) i co chwila się psuje i ponoć nie ma pieniędzy na prostą aktualizację albo na nowy system (przy takich cenach to pieniądze z dwóch dni by starczyły). No i oczywiście cały ten system wali błędy w buforze, co poskutkowało tym, że na koniec zmiany miałęm nadwyżkę, a na początek kolejnej manko, gdy nikt nic nie grzebał w mojej kasie.

Plus: nieregularne godziny pracy (pisałem wcześniej), kierownicy się spóźniają do pracy i inni nie mogą bez niego zacząć i jest problem, bo poprzednia zmiana musi robić nadgodziny, a jak się zwykły pracownik spóźni, to od razu pretensje do wszystkich - była sytuacja jak chłopak spóźnił się 5 minut i dostał ochrzan, bo poleciał na dwie minuty na fajkę.
Nie dziwię się, że ekipa zmienia się z miesiąca na miesiąc, ciężko tam wytrzymać.
Dodajmy jeszcze nierealne targety , człowiek dwoi się i troi by dostać premię, i ZAWSZE BRAKUJE jakiejś drobinki.

Podsumowując - złożyłem wypowiedzenie, ponieważ nie wytrzymał tego mój organizm, przypłaciłem to zszarganymi nerwami, bezsennością i kilkudniową gorączką, a to wszystko nadal się utrzymuje. Jutro kolejna wizyta u lekarza.

Tyle ze strony zwykłego, szarego kasjera.
5
Krzysztof 2016-08-01 21:35
Anonimowy kasjerze z tego co piszesz nasuwa mi się kilka wniosków:

- jesteś słaby psychicznie i fizycznie (wytrzymałeś tylko miesiąc)
- nie nadajesz się do kołchozu (korporacji)
- pracowałeś "miesiąc z hakiem" a kierownik przynosił czekoladę raz na ruski rok, spodziewałeś się pakietu all inclusive i codziennego dokarmiania? obiadki pracownicze za free w restauracji?
- dlaczego w pracy chcesz siadać,w pracy się pracuje, odpoczywa się w trakcie przerwy a spędzając czas na floorze uzupełnia się brakujące etykiety cenowe, dokłada się towar, fejsuje (nie mylić z przebywaniem na facebooku), wyciera kurze, etc.
- jak sam zauważyłeś zawsze brakuje do targetu, a gdzie zapłacić pensje pracownikom, czynsz, media a Ty się domagasz nowego, sprawnego systemu kasowego, taki sprzęt to tylko czubek góry lodowej, lwią część wartości dobrze działającego systemu stanowi program.


Pozdrawiam
Krzysztof

P.S. Wracaj szybko do zdrowia
2
Klops 2016-08-02 10:40
Ale wymyślasz, nikt by Ci nie dał zmiany na 4 w środę, jeżeli we wtorek kończyłeś o 22. A nawet jeżeli faktycznie tak było to za czasów poprzedniego kierownika sklepu, bo M nigdy by tak nie zrobiła. Także nie siejcie fermentu.
1
inspektor 2016-08-02 23:29
jezeli dostales zmiane na 4 konczac dzien wczesniej o 22 zglos to do PIP pponiewaz niejest to zgodne z kodeksem
2
Ola 2016-08-09 17:10
Dostałeś gotowy harmonogram pracy na tydzień, miesiąc? To nosi znamiona pracy na podstawie umowy o pracę. Ponownie kłania się Państwowa Inspekcja Pracy. Poniżej dane kontaktowe. Zgłoś, może coś ugrasz dla siebie
Okręgowy Inspektorat Pracy w Poznaniu
ul. Św. Marcin 46/50
61-807 Poznań
tel. 61 628 40 00 (centrala)
fax 61 628 40 03
kancelaria@poznan.pip.gov.pl
1
Somebody 2016-08-10 00:22
Jesteście tacy beznadziejni... Niby anonimowi, a tak łatwo można odgadnąć kto się kryje za poszczególnymi nickami.
Prawie spełniony - nie ma u nas Soplicy 0,7L, taki szczegół :-/ Chciałeś się popisać elokwencją - nie wyszło. Nie dosyć, że nie znasz asortymentu (to co Ty właściwie w pracy robisz?), to jeszcze piszesz niepoprawnie (np. w złym miejscu stawiasz kropki).
Anonimowy_kasjer - Dominiku - nie masz ze wszystkim racji. Jeśli faktycznie dostałeś zmianę na 4:00 po popołudniowej, mogłeś porozmawiać z kierownikiem.
Czekolada w pracy - z jakiej racji? Wg procedur towar przeterminowany jest utylizowany. Gratisowe czekolady są dla klientów. Miałeś ochotę na coś słodkiego, trzeba było sobie kupić.
Siadanie w pracy - to sklep czy biuro? Chcesz siedzieć - znajdź sobie pracę siedzącą. W handlu się stoi. Nie podoba się, do widzenia.
W każdej pracy zgłasza się przerwy. Nie wyobrażam sobie, że gdzieś jest tak, że pracownik sobie wychodzi z miejsca pracy bez słowa, a Ty człowieku się zastanawiaj, gdzie on jest, czy czasem coś mu się nie stało (różnie bywa).
Ilość osób na przerwie - najlepiej wyjdźmy wszyscy ze sklepu, klienci sami się obsłużą, jeszcze wyniosą co się da...
Wy nowi tak na tę pracę narzekacie, tak marudzicie, a nie pomyślicie, że może to z Wami jest problem? Że jesteście w większości bardzo męczący - krnąbrni, leniwi, z pretensjami (nieuzasadnionymi), bezczelni... Bardzo ciężko się z Wami pracuje. Zastanówcie się nad tym.

3
try 2016-08-10 18:48
oj tam, z nowymi to tylko ten problem, że nie mają stałych przepustek i szybko znikają, rezygnują z różnych powodów...
A zmiany 22-6 i następny dzień na 6... zdarza się.
A sprzęt... to racja, jest trochę dziwny, nie działa zawsze jak powinien, do tego elavon...
A jak tak wszystkim się nie będzie podobać, to nie będzie komu kasować klientów i kolejki będą jak na Oslo przy każdym locie.
A jak wypadnie jakaś kasa, popsuje się coś...
Dorotka 2016-08-12 21:22
Cześć Michałku, kotku jaki Ty masz władczy ton.
1
Kaziknaflemingu 2016-08-14 13:43
W relatywnie krótkim czasie przegrany przetarg w KRK, 3/4 w KTW, kompletna klapa i utrata na początku lipca flagowca i wizytówki firmy czyli GDN.
Kurs akcji w ciągu roku minus 69,43%!!!

Skonsolidowane przychody grupy za pierwsze 7 miesięcy 2016 r. vs ten sam okres 2015 r.:
-sklepy minus 5%
-B2B minus 45%
-kawiarnie plus 18%
Łącznie minus 17% przy mocno rosnącym rynku przewozów pasażerskich.

Iluzoryczne szanse na wygranie w przyszłości WRO,LCJ tudzież TLL - daj Boże przytulić choć 1/3 z listy.

Wszystkie ręce na pokład...
1
olo 2016-08-15 19:43
Oj głowy polecą.
Twarda..... ręka 2016-08-29 20:03
Do somebody:
Tym razem to Ty się wykazałeś ignorancją. Soplica 0,7 jest w naszym asortymencie. Owszem, jest to Staropolska, ale nadal Soplica. Wszyscy jednak wiedzą kto ma marne pojęcie o asortymencie i funkcjonowaniu sklepu, a jednak wszelkie rozumy pozjadał.
"Siadanie w pracy - to sklep czy biuro? Chcesz siedzieć - znajdź sobie pracę siedzącą. W handlu się stoi. Nie podoba się, do widzenia." To jest właśnie to pomysłowe podejście do zarządzania polskiej kadry managerskiej. "Jak się nie podoba to wyp......" Niestety, tylko w Polsce coś takiego ma miejsce. Jakoś w waszych zagranicznych placówkach nie da się wprowadzić wyimaginowanych pomysłów. Tylko dlatego, że tam ludzie znają swoją wartość i nie pozwolą sobą pomiatać. W większości normalnych sklepów są siedzenia dla kasjerów, więc proszę nie mówić, że w handlu się stoi. Ale pewnie to z chęci oszczędności na wszystkim czym się tylko da. Tak jak zepsute kasy, systemy itp.
".....to jeszcze piszesz niepoprawnie (np. w złym miejscu stawiasz kropki)." Tak, tak. Ty za to zawsze miałaś 5 z dyktand i jesteś taki elokwentny i szarmancki, że nie potrafisz prowadzić normalnych relacji z pracownikami. Może, z wyjątkiem tych co mają podobną orientację..... pracowniczą. Jakby się zastanowić to można to podciągnąć pod dyskryminacje ze względu na orientacje.
W Baltonie króluje jedna zasada. Dopóki nie masz własnego zdania, na wszystko się zgadzasz i można Cię wykorzystać to masz spokój. Jeżeli się postawisz, jesteś tym najgorszym. Każdy kto tutaj pracuje wie, że ma tu miejsce naginanie norm pracy. A wszystko przez system równoważnego czasu pracy, który pozwala na takie "kwiatki".
Historia Baltony i jej profil działalności dobrze się łączy z tym co się dzieje teraz. To taki tonący statek, z którego kto może to ucieka. Jedynie kapitanowie statku nie dostrzegają tego co się stanie. Ważne, że się słupki zgadzają, można się pochwalić inwestorom. A to w jaki sposób są osiągane te słupki i w jakich rejonach są wprowadzanie oszczędności nie jest ważne. Cel uświęca środki.
Ps. Tak wiem, pewnie tym razem ja stawiałam w złym miejscu przecinki.
6
Kaziknaflemingu 2016-08-31 22:16
Jak ciepłe bułeczki dane z dziś:
-przychody netto ze sprzedaży pierwsze półrocze 2016 minus 24,78% vs ten sam okres 2015
-strata na działalności operacyjnej prawie pięciokrotnie większa 01.01-30.06.2016 vs ten sam okres 2015

Wszystkie ręce na pokład...
1
Prawie spełniony 2016-09-02 23:50
Drogi Michale ("Niby anonimowi, a tak łatwo można odgadnąć ...") zdradzają Ciebie sformułowania, które słyszę od kiedy pojawiłeś się w Baltonie ("to co Ty właściwie w pracy robisz?", "Nie podoba się, do widzenia."). Myślałem, że spływa po Tobie to co piszą na tym portalu ale widzę, że wkręciłeś się w go work-a. To polecenie służbowe od przełożonego? Ludzie są krnąbrni (krnąbrny «niedający sobą kierować, uparty, nieposłuszny) ponieważ nie przywykli do takiego traktowania, może nie nadają się do wyścigu szczurów, który preferuje Baltona, nie godzą się na bycie popychadłami, buntują się okazując to, podnoszą głowę. A korporacja tego nie lubi.
Nie wiedziałem że ukończyłeś studia polonistyczne i Twoje kropki są w odpowiednim miejscu.
Pozdrawiam
P.S. Kisisz się we własnym sosie.
3
mickiewicz 2016-09-04 16:28
No dobra, to i trochę ode mnie. Nie będę nawiązywał do wcześniejszych postów, bo jest to właściwie wewnętrzna gównoburza, której ktoś spoza tego środowiska może nie tyle nie rozumieć, co i może go to zwyczajnie nie obchodzić. Więc szykować wazelinę.
W firmie nie miałem tak długiego stażu żeby wiedzieć wszystko, ale myślę, że najważniejsze rzeczy załapałem już po kilku tygodniach, jeśli nie dniach. Kiedy zaoferowano mi "pracę na lotnisku" miałem sporo obaw. Słaby dojazd, a praca sama w sobie wydawała mi się, jakby to ująć... Zbyt prestiżowa na gościa, który wcześniej pracował za barem. Ale kiedy tylko pojawiłem się pierwszego dnia, wiedziałem jak rzeczywistość zweryfikuje moje oczekiwania.
Pierwszy raz spotkałem się z tak miłym przyjęciem. To, że do tej pracy chciało się wstawać, nawet na tą nieszczęsną 4 rano to głównie zasługa tych, z którymi przyjemność miałem tam spędzać te 8,10 czy czasem 12 godzin. Przemiał jest duży, to fakt, zdążyłem poznać sporo osób jak na tak krótki okres czasu. Zdarzały się kwiaty. Ale czy tak nie jest wszędzie?
Zawsze znajdą się ludzie pierwsi do narzekania i wytykania kogoś palcem. Warto czasem się zastanowić jak ty wykonujesz swoją pracę. Posada kasjer/sprzedawca w nazwie zawiera wasze obowiązki i myślę, że średnio rozgarnięta osoba jest w stanie pojąć jaki jest ich zakres. Bez patrzenia jak ciele, gdy ktoś każe zrobić im coś do czego właściwie mogliby wyjść z inicjatywą sami.
"Jest to najlepsza praca w handlu." Ze swojej perspektywy, kogoś kto przez okres wakacyjny chciał sobie dorobić - to stwierdzenie jest prawdą. Inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o dłuższy staż, ale... Nie mi opiniować w tej kwestii. Mimo, że była to PRACA, to były momenty gdzie zdarzało mi się najzwyczajniej w świecie miło spędzić czas. Choć trzeba przyznać, że zdarzało się mieć na głowie dużo więcej niż by się chciało.
Moja rada na koniec, tak jak wcześniej wspomniałem. Najpierw postarajcie się dać z siebie ile możecie, a potem rozliczajcie innych z ich pracy. Z czystym sumieniem powiem tylko, że mimo czasem napiętej atmosfery... cieszę się, że mogłem akurat tam, z tymi ludźmi i w ten sposób zarobić piniążki. Huhu, tyle!
5
Karolina 2016-09-21 18:30
Ile można zarobić w Baltonie? Ostatnio widziałam ogłoszenia o pracę na portalach internetowych. Lotnisko wydaje się być ciekawym miejscem pracy.
Player 2016-09-26 15:10
Na umowe zlecenie jest prawie 14zł brutto, umowa o prace oferuje 2200 brutto czyli nie całe 1700 zł za miesiąc.
Tomek 2016-10-25 20:04
2200 zł brutto na umowę o pracę to "na rękę" 1599 zł.
jan 2016-11-14 18:28
Kurcze ta mgła odbierze nam premie!!
Karolina 2016-11-28 19:52
Drogi Janie nie histeryzuj, odbijemy sobie na locie do Świętego Mikołaja. Ponadto dla jednego z pracowników naszego sklepu/kawiarni przewidziano bilet na ten jedyny w swoim rodzaju lot. W trakcie wizyty u Świętego wszyscy pracownicy Baltony (sklepy, kawiarnie, biuro, etc.) będą mieli wolne, żeby na żywo śledzić całe wydarzenie na "szklanym ekranie" - UWAGA! Najbliżsi mogą oglądać przebieg wizyty na żywo na stronie internetowej www.santaclauslive.com (wg. czasu miejscowego +1 godzina).
marko 2017-02-23 02:31
Rotacja pracowników jakoś stanęła
4
ByłyKasjer 2017-03-24 18:21
Żart i ponura kpina. Ludzi jest mało, podobno ma być jeszcze mniej.
Jak chcecie się zapierdzielić w robocie, to śmiało. Psie pieniądze (200 pln brutto więcej, niż najniższa krajowa), słaby dojazd, przy godzinach pracy (4-22, a czasami nocki) ta stawka jest kuriozalna. Menadżer całymi dniami siedzi na krzesełkach na hali, rozmawia przez telefon i przegląda sobie portale internetowe. Wobec pracowników jest strasznie opryskliwy, a atmosfera którą wprowadza w pracy zakrawa o mobbing. Wiecie jakie boskie konkursy wymyślają? Kto sprzeda najwięcej produktów impulsowych, może sobie wybrać... Używany tester perfum, które nie schodziły ze sklepu! Zmuszają do podpisywania odpowiedzialności materialnej, a na sklepach jest tak mało ludzi, że jeszcze trochę i będzie to raj dla złodziei. Omijajcie tę robotę szerokim łukiem - jedynymi osobami, które ją zachwalają są kierownicy, bo dostają dobrą kasę.
10
pracowałem 2017-03-27 16:48
Odpowiedzialność finansowa w tej firmie to fikcja. Przy każdym odejściu, przyjściu nowego pracownika powinna zostać przeprowadzona inwentaryzacja zdawczo-odbiorcza, niestety firma nie może sobie pozwolić na tak częste inwentaryzacje. JEŻELI NIE ZOSTANIE PRZEPROWADZONY REMANENT UMOWA O ODPOWIEDZIALNOŚCI PRZESTAJE BYĆ WAŻNA.
Menadżer z tego co widzę nie zmienił podejścia, jego zadaniem było/jest eliminacja czynników, które nie chcą poddać się współpracy. Co do siedzenia na hali również bez zmian, jak siedział i rozmawiał przez telefon tak siedzi. Zapewne jeszcze od czasu do czasu wędzi swoje [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] w palarni i to on zgarnia waszą/naszą wypłatę, kasjer/sprzedawca odbiera marną podstawę.
7
też tam pracowałam - niestety . 2017-04-01 12:49
Każdy ambitny i inteligenty człowiek ucieka z tego miejsca .
Nie dość , że zarobki są na poziomie najniższej krajowej to proceder zabierania pracownikom napiwków.
Przy każdej kasie stoją szklanki z napisem napiwki , firma zabrania ich brania i zgarnia je dla siebie !
Każdy , któremu pasażer je dobrowolnie zostawia powinien je zatrzymać - tym bardziej ,że zarabia najniższą krajową ! Z napiwków niby pokrywają straty .... Śmiech na sali i kpina .
Nie poleciła bym tego miejsca nawet największemu wrogowi . O tym jak są traktowani pracownicy to nawet nie wspomnę .
5
robbbert 2017-04-03 23:21
Jakie straty? Na "strefie" bezcłowej nie ma strat! Wykazanie braku towaru to GIGANTYCZNE straty dla firmy, akcyza x !!! Zabieranie napiwków to standard wprowadzony przez pseudo "airport...mierdziela" . Omijajcie prestiżowe lotnisko szerokim łukiem.
4
Invoicemen 2017-04-09 22:51
Inwentury odbywaja sie z udzialem audytu, wiec braki powinny byc wykazywane w calosci. Chyba ze zamieniaja braki w alkoholu importowanym na alkohol krajowy. Wtedy maja problem akcyzy z głowy bo faktury alkoholu krajowego zawierają zapkacona akcyze a z importowanego placa dopiero po sprzedazy.
radioaktywny 2017-04-24 14:01
To, co się tam wyprawia, przekracza ludzkie pojęcie. Czy ktoś jeszcze chce zgłosić zawiadomienie o mobbingu? Bo właśnie to w tej chwili ma tam miejsce.
1
Ja nie molestuję 2017-04-24 19:12
Kto kogo molestuje?! Mamy procedurę antymobingową. Czujesz się prześladowany zgłoś to przełożonemu (kierownikowi zmiany, kierownikowi sklepu, airportowi...
1
kingscar 2017-04-25 17:48
Mam bardzo ważne pytanie: jak to się stało, że menager dopuścił do PONOWNEGO zatrudnienia raz zwolnionego złodzieja, który okładał sklepy, a teraz pęka z dumy, że "udało mu się" go wywalić? : DDDD
PS Jasne, procedury antymobbingowe i wszystkie inne, hehe, bo umrę ze śmiechu. Spróbuj zgłosić to swojemu kierownikowi, to powie "przesadzasz". : D
3
Karolina 2017-04-26 15:25
Słyszałam, że kiedyś doszło do rozstania się firmy z jakimś kierownikiem czy menadżerem. Pracownicy zgłosili sprawę do PIP, ta zrobiła kontrolę. Szczegóły podobno znają pracownicy, którzy pracują dłużej. Można...można tylko trzeba chcieć a nie siedzieć cicho jak mysz pod miotłą. Jak Ciebie radioaktywny ktoś prześladuje i masz dowody nie wahaj się.
1
On 2017-04-30 18:11
Ta Firma i nią zarządzający yo śmiech i kpina! Przestrzegam wszystkich zainteresowanych przed popełnieniem wielkiego błędu!!! A Mobbing to norma....
3
z_flisa 2017-05-04 23:20
Tak doszło..w tle rozstanie się z managerem. Wcześniejsza kontrola PIP wykazała spore uchybienia. Karę próbowano scedować na managera i nie tylko jego. Szybko zatuszowano sprawę i nastąpiło nowe rozdanie...w swych skutkach wiadome...
1
z_flisa 2017-05-05 16:24
Gęsto zrobiło się ostatnio również w Katowicach..i to tak z grubej rury...dywanik w centrali zapewne nieunikniony...
1
Ola 2017-05-05 23:36
Jak scedowano kare na menagera? Przecierz postepowanie PIP toczylo sie w sprawie menadzera, wiec nic nikt nie scedowal
1
z_flisa 2017-05-06 13:01
To prawda, jednak karę również dostała lub miała dostać sama spółka...To był również powód odejścia ówczesnego managera..
1
Sandra 2017-05-07 20:43
Ktoś wie, jakie są obecnie stawki na stanowisku sprzedawcy?
1
klementynka 2017-05-08 12:43
Marne. Umowa o pracę - niecałe 1600 pln na rękę. Godziny pracy 4-22, a niedługo także nocki. Naprawdę nie ma po co się męczyć. Menago to wredny typ, który każdemu potrafi "umilić" życie swoimi chamskimi odzywkami. Ostatnio na wierzch wyszło też kilka pięknych kwiatków, jak na przykład ten, że za ladami jednak powinny być siedzenia dla kasjerów. Poza tym, ostatnio menager zarządził, że już nie przyjmuje nikogo na umowę o pracę, tylko na umowę zlecenie przez FallWork... Resztę dopowiedzcie sobie sami. Jak przyjeżdża inspekcja z Warszawy, to łazi za nimi krok w krok, byleby tylko nie zostawić na chwilę sam na sam ze sprzedawcą, żeby przypadkiem nie naskarżył i żeby Warszawa nie dowiedziała się, co wyczynia, jak nikogo nie ma i jaką samowolkę uprawia. Spróbuj zgłosić do kierownika, że dochodzi ze strony menagera do mobbingu (bo taka jest procedura anty-mobbingowa). Wiesz, co usłyszysz? "Eee tam, przesadzasz". Bo przecież mobbing to nic takiego.
2
z_flisa 2017-05-08 15:47
Kwestia managerów w portach to zadziwiający temat. To takie "Ludzkie Pany" na swym terytorium - mogą nieomal wszytko w zachowaniu wobec podwładnych a tak na prawdę w prawdziwym zarządzaniu placówką kompetencje i możliwości mają bardzo ograniczone jak przystało na funkcję "manager" - krótka smycz centrali. Mogliby się delikatnie wysilić i popracować nad odpowiednią atmosferą w miejscu pracy, która wszystkim wyszłaby na dobre - ale po co lepiej zamordyzm i równanie się charyzmą do bezpośredniej przełożonej z jednym ale....inteligencji znacznie mniej. Do tego jeszcze doszedł detektyw Ł., który cyklicznie pojawia się na portach i śle swe tajne notatki do centrali. Dla managerów ich pokroju raczej niewygodna kwestia.
3
Karolina 2017-05-09 19:13
Umowa zlecenie bo - rozwiazujesz umowe bez problemu, jezeli "przeszkazasz", jezeli firma bedzie musiala opuscic powierzchnie najmowane. Ludzie jestescie mobingowani olejcie procedure!
1
klementynka 2017-05-19 12:17
Skarga do PiPu złożona. Czekam. : )
4
mirk 2017-05-21 05:58
cóż, te perfumy w nagrodę są naprawdę żenujące :) a rotacja nieetatowców stuprocentowa
2
Zostaw swoją opinię o Baltona - Poznań
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Baltona