Dede23.06.2012 17:52
Inne
Cytuję:
" (...) zapomniałeś napisać ile na takim rejonie można doręczyć przesyłek. Już Ci wyjaśnię...człowiek z jajami spokojnie doręczy tam (rejon Nowej Huty)15000 przesyłek przebywając na rejonie od 5-6 godzin dziennie co daje 1200 samej prowizji + 600 za dniówki (...)"
Odpowiedź:
Po pierwsze: to zależy od obsługiwanego rejonu, a nawet od osiedli. Nowa Huta to nie tylko osiedla, gdzie faktycznie można doręczyć sporą ilość przesyłek. Jednak osiedle osiedlu nierówne i chyba rzeczą oczywistą jest, że na każde osiedle ilość doręczanych przesyłek listowych nie może być identyczna. Mówienie o możliwości rozniesienia 15 tysięcy listów na nowohuckich osiedlach, kiedy ilość przesyłek maleje, jest istotnym zawyżeniem liczby listów, którą faktycznie się doręcza i która jest możliwa do dostarczenia w rozsądnych granicach czasowych jednego dnia roboczego. To samo dotyczy rejonów spoza Nowej Huty. Poza tym, życzę powodzenia w dostarczeniu 15 tysięcy listów miesięcznie na na rejon domków jedno- lub wielorodzinnych oraz dzielnicę przemysłową i przejechaniu przy tym nie więcej, niż 30-40 kilometrów dziennie, o których Pan/Pani wspomina.
****
Po drugie: w swojej wypowiedzi zapomniał/-a Pan/Pani powiedzieć, że przed doręczeniem poczty, należy ją do tego odpowiednio przygotować, co zwykle zajmuje 1-2 godziny dodatkowej pracy. Do tego trzeba dodać od 6 do 8 godzin spędzonych na rejonie. Podane przez Pana/Panią 5-6 godzin, od czasu znacznego powiększenia rejonów, są niemożliwe do zrealizowania. Do czasu poświęconego na pracę trzeba też dodać dojazd na rejon (min. pół godziny) i powrót z rejonu (kolejne min. pół godziny) - jeśli nie ma korków. W innym przypadku czas ten ulega znaczącemu wydłużeniu. Czas zabierają też inne czynności zlecane doręczycielom przez firmę. A wszystko to odbywa się w ramach GODZIN PRACY doręczyciela.
****
Po trzecie: wspomina Pan/Pani o stawce za paliwo, zapominając przy tym, że paliwo to nie jedyny wydatek, związany z utrzymaniem pojazdu. Ubezpieczenie, przeglądy i naprawy to dziś spory wydatek. Jest rzeczą oczywistą, że codzienne, długotrwałe użytkowanie pojazdu, to zwiększone zużycie jego części.
Firma płaci 0,40 PLN netto za jeden kilometr. Na rejonie (obszar domków i dzielnice przemysłowe) silnik samochodu pracuje od 6 do 8 godzin non-stop. Nie trzeba być biegłym w znajomości pracy silników pojazdów mechanicznych, żeby wiedzieć, iż paliwo jest spalane w silniku nie tylko w czasie jazdy, lecz także w czasie wielokrotnych postojów podczas doręczania poczty czy też postojach w korkach ulicznych. Częsci pojazdu są również eksploatowane w znacznie większym zakresie, niż ma to miejsce w użytkowaniu pojazdu do celów prywatnych. Tych "drobiazgów" w ogóle nie uwzględnia zbójecki ryczałt za paliwo, jaki wypłaca Państwa firma.
Czy ktokolwiek z Państwa bierze powyższe fakty pod uwagę w swoich wyobrażeniach o tym, jak to cu (usunięte przez administratora) ie mają doręczyciele i jak cu (usunięte przez administratora) ie zarabiają? A może są tego wszystkiego Państwo świadomi, tylko że wykorzystując niesprzyjającą dla pracownika koniunkturę na rynku pracy, celowo i z pełną premedytacją oferujecie tak niskie stawki, zarówno wynagrodzenia, jaki i zwrotu kosztów za paliwo?
-------------------------------------------------------------------------------------
Cytuję:
"Dede, obawiam się, że napisałeś ten post bo boisz się konkurencji i obawiasz się, żeby ktoś lepszy od Ciebie nie trafił do tego oddziału.(..)"
Odpowiedź:
Zarzut absurdalny, niepoparty żadnymi rzeczowymi argumentami. Za to pozwolę sobie zapytać: jak to możliwe, że przy tak dużym bezrobociu, jest tak niewielu kandydatów do tej pracy? Gdzie jest ta moja rzekoma konkurencja?
Czy naprawdę mam wypowiedzieć się na forum publicznym, co skłoniło mnie do napisania tego postu? Obawiam się, że nie przyniesie to chluby tak poważnej firmie, za jaką chce uchodzić "poczta pełna słońca". A powód jest tylko jeden, bo resztę niekorzystnych warunków - z mniejszym lub większym trudem - byłem w stanie pokornie zaakceptować.
----------------------------------------------------------------------------------------
Cytuję:
"Jeżeli chodzi o rotację, to jest tak samo jak w każdej innej firmie, w miarę jedzenia apetyt rośnie. Sam mam kolegę, który zarabia 5000 miesięcznie, a ostatnio złożył CV do firmy, w której może zarobić do 2000 więcej. Po drugie, nie każdy ma predyspozycje do każdej pracy. Tak jak do sprzątania trzeba mieć predyspozycje ( nie mylić z wykształceniem), tak samo do doręczania listów też trzeba mieć odpowiednie predyspozycje. Tak samo jest z pracownikami -jak to napisałeś- "tak zwanymi operacyjnymi", na to stanowisko też trzeba mieć odpowiednie predyspozycje. (...)"