Odradzam współpracę z tą firmą każdemu przewoźnikowi, który się nad tym zastanawia! Nie wiem jak wygląda sytuacja wieloletnich przewoźników, może mają „specjalne względy” skoro tyle lat tam wytrzymali. InPost oszukuje nie tylko Was - klientów, ale i Nas - przewoźników. Z poniższych opinii widzę, że klienci są notorycznie oszukiwani, ich sprawy, reklamacje, interwencje ignorowane, środki za zgubione czy uszkodzone paczki niezwracane, ogólnie mówiąc obsługa klienta/biuro ma w poważaniu jego roszczenia. MOI DRODZY ! To samo ma przewoźnik ! InPost obciąża przewoźników notami, które nie raz zostały przeze mnie udowodnione jako bezpodstawnie wystawione, pieniędzy nie odzyskałam do dziś bo szukają każdej możliwej wymówki żeby tych pieniędzy nie zwrócić i nie jest to tylko mój przypadek, to problem większości. W dodatku podczas zgłaszania roszczeń co do not obciążeniowych oddziały mają w to zupełnie wywalone. Współpracuję z dwoma i jeden nie robi nic, drugi udaje zainteresowanie, ale finalnie jako przewoźnik jestem obciążona notami bez możliwości odzyskania pieniędzy za bezpodstawne obciążenie. O jakichkolwiek paczkach, z którymi był problem dowiaduję się dopiero jak dostaję po 2 tygodniach notę obciążeniową bez możliwości wcześniejszych wyjaśnień, kontaktu z klientem i rozwiązania sprawy. Myślę, że również klient skorzystałby na tym gdyby o każdym problemie kurier/przewoźnik wiedział od razu. W oddziałach wykręcają się, że noty wystawia centrala, system i nic nie są w stanie z tym zrobić więc wg InPostu tak musi zostać. Z tego co widzę po wypowiedziach klientów to w takim razie InPost kradnie jednocześnie pieniądze klienta i przewoźnika/kuriera. Najwidoczniej jeśli coś wydarzy się z paczką, InPost obciąża przewoźnika/kuriera bo do klienta nie dotarła paczka, ale jednocześnie klient jest olewany i pieniądze nie trafiają do niego z powrotem. Należałoby to wszystko zgłosić do innych organów bo po mojej batalii z różnymi pracownikami i działami InPost nie tylko w oddziałach, stwierdzam, że to walka z wiatrakami. Sprawa moich błędnie i bezpodstawnie naliczonych not obciążeniowych ciągnie się już 2 miesiąc i oprócz potwierdzenia przez Panią z działu rozliczeń, która podjęła się weryfikacji not i wprost przyznała, że niektóre pozycje faktycznie się nie zgadzają, nie zostało do tej pory zrobione nic. Ona sama nie wie jak to rozwiązać, a działy, do których przesłała informacje o tej sytuacji, szukają wszystkiego co tylko możliwe aby pieniędzy za to nie zwrócić. Niestety InPost rozlicza się z przewoźnikami metodą samofakturowania więc każdą notę obciążeniową ściągają sobie sami z wypracowanej faktury przed przelaniem środków na konto. Przez ich noty jestem w plecy wiele tysięcy zł na przestrzeni jedynie 4 miesięcy, których nie mogę odzyskać nawet jeśli są bezpodstawne. InPost właśnie z tego się utrzymuje - oleje i okradnie klienta, okradnie i oleje przewoźnika i biznes się kręci. Oto ich taktyka. Mają tańsze usługi, kurierom i przewoźnikom dają różne dopłaty, ale jakoś muszą sobie to rekompensować więc im więcej dają od siebie, tym więcej Ci zabierają np. jak w moim przypadku wystawiając coraz to więcej not obciążeniowych. To widać bez żadnej szczególnej analizy. Każdego miesiąca wystawiali 1-2 noty, natomiast po zakończeniu poprzedniego roku jak zobaczyli w styczniu o ile hajs się nie zgadza według tego co założyli to za styczeń nagle dostałam 6 not obciążeniowych na raz, a na oddziale każdy nawet koordynator powiedział, że każdy kurier/przewoźnik tyle podostawał więcej niż zwykle i wszyscy są oburzeni. Przypadek ? Oczywiście, że nie. InPost to (usunięte przez administratora) na każdej płaszczyźnie. Jeśli liczysz kliencie na tańszą przesyłkę - licz się również z tym, że w razie kłopotów możesz zostać olany. Jeśli liczysz przewoźniku lub kurierze, że dostaniesz w InPost najlepszą stawkę w umowie - licz się również z tym, że wyjdziesz na tym dużo gorzej niż gdziekolwiek indziej bo zbiją twoje wynagrodzenie notami do takiego stopnia, że większy zysk przyniesie praca w Biedronce na kasie.
Ps. gdyby była możliwość dałabym zero gwiazdek.