Hej. Obiecywałem sobie, że jak się zwolnię z tego dziwnego korpo, to coś napiszę tu, i ten czas wreszcie nastał, bo kilkanaście dni temu rzuciłem papierami, i to za porozumieniem stron, bo szkoda mi było życia na okres wypowiedzenia umowy o pracę.
Dołączyłem do grona ponad już chyba 50 przedstawicieli handlowych, którzy się zwolnili z tego dziwnego miejsca, jakim jest LM i serdecznie odradzam wszystkim, którzy by mieli dać się złowić na piękne treści ogłoszeń o pracę i tego, co mówili w procesie rekrutacji. Tyle, że jak ja tam startowałem, to stanowisko przedstawiciela było nowe, a teraz już jednak sporo ludzi ma praktyczne doświadczenia na ten temat, więc powiem krótki - jeśli lubisz, jak twoja praca ma sens, jeśli lubisz normalny, konkretny handel, jeśli zebrałeś doświadczenie w branży budowlanej, wykończeniowej, łazienkowej itd. robiąc w mniej lub bardziej normalnych firmach, czy to u producentów, czy w firmach handlowych i chcesz je normalnie wykorzystywać w codziennej pracy - LM nie jest dla ciebie, szkoda czasu.
Fakt, że masa ludzi w ciągu pierwszych dwóch lat się zwolniła (!!!) sama, fakt, że w niektórych sklepach w ciągu dwóch lat jest trzeci bądź czwarty pracownik na tym stanowisku, fakt, że w sklepach nie mogą znaleźć kandydatów na PH w rektutacji wewnętrznej świadczy tylko o tym, że nie ma sensu się męczyć w tej firmie.
Dużo by gadać, generalnie - mocno niewłaściwi ludzie na stanowiskach dyrektorskich i kierowniczych, wymyślający absurdalne metody pracy, głupie sposoby ich realizacji, ludzie bez pojęcia o normalnym handlu B2B, o obsłudze budów czy inwestycji. W sklepach tak naprawdę zero wsparcia, bo sklepy są dastawione na detal, i handlowiec który nagle oczekuje innego traktowania firm i deweloperów jest traktowany jak wrzód na tylnej części ciała. Słaba oferta sklepów, niekonsekwentne promocje, źle podpisane umowy z dostawcami, nastawienie zakupowców i szefów produktów z centrali, brak sensownego transportu w sklepach, brak ilości projektowych, niejasne i nieczytelne sposoby ofertowania, fakturowania i rozliczania PH, absolutnie kretyńskie kryteria dotyczące tego, z kim handlowiec może handlować a z kim nie, kretyńskie procedury działania w sklepach mocno utrudniające normalny handel i rozwijanie obrotu z klientami... Ilość utrudnień, z jakimi na co dzień się spotykają handlowcy powoduje, że ludzie wręcz z tej firmy uciekają. Wspomniani dyrektorzy i kwiększosć kierowników w normalnym rynku hurtowym za takie metody działania dostałaby dyscyplinarki. Często ich decyzje (albo brak decyzji) można by śmiało okreslić jako świadome działania na szkodę pracodawcy. Ale cóż - w LM właśnie tak można działać. Na dzień dzisiejszy byle hurtowienka budowlana z okolicznej wioski przebije cię ceną, dostępnością materiału, elastycznością działania, szybkością dostawy i realizacji zamówienia.
Teoretycznie od strony pracowniczej póki co nie jest najgorzej, bo jednak umowy normalne o pracę, wyposażenie stanowiska pracy podstawowe jest (fura, skóra i komóra, ale np. nie masz swojego biurka w sklepie, żeby sobie gdzieś zbierać katalogi, cenniki, żeby mieć gdzie usiąść i pogadać spokojnie z klientem przy kawie), ale pomysły na naliczanie premii są już z kosmosu w sumie, dodatkowo niezgodnie z KP firma zmusza pracowników do wybierania urlopu w ściśle określonych okresach roku, a nie wtedy kiedy pracownik chce. Są jeszcze Multisporty, Luxmedy i czasem wpada coś z funduszu socjalnego, co można przemielić na kupon do biedry albo kauflanda za stówę albo półtorej. Tyle pozytywów.
Natomiast kolejni przyjmowani w miejsce tych co odeszli handlowcy szybko przekonują się, że tym rządzą goście bez pojęcia, którzy od dwudziestu lat tkwią w tym korpo i mają mózgi przemalowane na zielono, zupełnie nie znając realiów, w jakich się działa na rynku. Często wstydzisz się przed klientem, jak na wspólną wizytę zaciągnie cię regionalny kierownik albo dyrektor. Goście wygadują takie rzeczy, tak się czasem odnosząc do klientów, że potem trzeba jechać i przepraszać.... Co zrobić. Długo by pisać, wiele opinii już na tym forum jest i powiem wam jedno - jeśli chodzi o pracę PH w LM - wszystkie prawdziwe :).
Z wielką ulgą cisnąłem wypowiedzeniem umowy o pracę i wielu kolegów, z którymi pracowałem, zrobiło to przede mną, i wszyscy byli szczęśliwi zmieniając robotę. A przychodząc tu rzeczywiście miałem nadzieję, że to projekt na lata, który będzie mądrze budowany i rozwijany, i będzie można na lata się związać z takim pracodawcą. Niestety, to jabłuszko od środka jest mocno popsute i nie widać, żeby miało ochotę być naprawiane. Ba, robaki, które w tym jabłuszku siedzą, uważąją, że tak ma być i masz się do tego dziadostwa dopasować, bo jak próbujesz coś naprawiać, podpowiadać - od razu jesteś człowiekiem szukającym nieistniejących problemów.
Serdecznie odradzam. Chyba, że chcecie po prostu odbębnić 8 godzin dziennie wykonując 80% bezsensownej pracy i nie zastanawiając się nad tym brakiem sensu, od pierwszego do pierwszego. To wtedy się da.