Tydzień po zatrudnieniu ochroniarz powiedział, że przegrał zakład z kolegą, ponieważ liczył na to, że odejdę bardzo szybko. Myślałem sobie, że on sobie ze mnie żartuje, że praca tam jest okropna. Pierwsze dwa tygodnie były fajne, pomagałem rozładowywać naczepy ciągników siodłowych. Później zostałem przeniesiony w inną część magazynu, tj. Dział Obsługi Klienta. Koordynator logistyki zawsze uprzejmy, koleżeński, to samo drugi koordynator.
Na doku już było zupełnie inaczej. Nieporządek, jaki tam panował, jest nie do opisania. Braki kadrowe powodowały narastający napływ towarów, który ciężko było ogarnąć przez klientów, którzy ustawiali się w kilkumetrowe kolejki. Przez nieporządek i losowe artykuły ustawiane na paletach tylko wydłużały czas oczekiwania przez klientów, którzy ze zniesmaczeniem patrzyli się na nas. po 3 tygodniach zrozumiałem, co się dzieje na logistyce, skoro 75% magazynierów jest bez uprawnień do obsługi wózków widłowych i mają staż od 2 tygodni do 2 miesięcy. Nie mam do ludzi z doku żadnych zastrzeżeń, ekipa jest fajna, z dystansem do siebie i innych współpracowników, zawsze chętni do pomocy i zawsze im pomocy udzielałem, jak tylko powiedzieli, że są w potrzebie. Ogólnie zgrana ekipa, poza kierowniczką. Jej kontakt ze współpracownikami jest zerowy. Robi obchód wokół magazynu raz dziennie i na tym polega jej praca. Bardzo ciężki charakter, ego wyszło jej poza skale, jest 3 razy większe niż odległość sondy Voyager 2 od naszej planety. Prezentuje styl mocno autokratyczny, ewidentnie tłumi konflikty i eliminuje jednostki zbyt mało podległe. Współpracownicy nie mają odwagi, aby się przeciwstawić, w jej pobliżu pokazują się z jak najlepszej strony, żeby uniknąć jakiejkolwiek reprymendy i wrogiego spojrzenia. Potrafi zrobić wielką awanturę o zjedzenie kromki chleba przed otwarciem sklepu zanim rozpocznie się pracę. Również spożywanie płynów to wielki problem. Inwigiluje prywatne media społecznościowe, problemy są robione również za memy. Szczytem hipokryzji, jaki kiedykolwiek widziałem było stwarzanie problemów za palenie elektrycznego papierosa za tzw. "wieżą", gdzie kamera nie łapie, że to jest łamanie zasad BHP, a sama popala elektrycznego papierosa w biurze na magazynie. Z przeprowadzonego wywiadu z innymi pracownikami nt kierowniczki wynika, że sami są do niej niechętnie nastawieni, że wolą z nią unikać kontaktów, bo nie chcą problemu. Potwierdzeniem nieudolnego zarządzania ludźmi jest totalny chaos na magazynie. gdzie jest ciasno przejechać wózkiem ręcznym, nie mówiąc już o sztaplarce czy wózek widłowy boczny. Dyrektor tego sklepu, Pan (usunięte przez administratora) powinien być świadomy, że ma babę w wozie, wystarczy ją z tego wozu zepchnąć i już będzie koniom lżej.
Dopóki nie zostanie wymieniony "dowutca" na nowego, będzie tylko źle i źle. Tacy ludzie nie nadają się do "pucowania lampy", kiedy stoję na światłach. Serdecznie odradzam nawet otwierania ogłoszenia o pracę, dla waszego dobra. Wszędzie jest lepiej, nawet u Janusza w Januszexie. Żałuję, że wcześniej nie przeczytałem opinii o tym miejscu przed zatrudnieniem. Jestem już którąś z kolei osobą, która zawinęła torbę z tego magazynu. Kierowałem się warunkami formalnymi - umowa, benefity, na tę chwilę obecną jedyny plus w tej firmie w dziale logistyki. Pozdrawiam.