Niestety nie mam zbyt dobrej opinii o warunkach pracy w firmie Hoper, chociaż inicjatywa ta jest dość ciekawa. Pierwsza rzecz: Hoper to trzy firmy. Umowę podpisujesz z Hoper 1 w Grodzisku Mazowieckim nie z Krakowem. Jak wygląda firma w Grodzisku Mazowieckim, która zajmuje się kierowcami? To zwykłe pomieszczenie wynajęte w domku mieszkalnym, w którym jest inna firma. W pomieszczeniu kilka stołów, krzesła i nie jest to własność Hopera. Wrażenie jak by firma zaraz miała zniknąć, dziś jest - jutro jej nie ma. Absolutnie nie wzbudza to zaufania. Gdyby klienci o tymi wiedzieli, nigdy by nie skorzystali z usług firmy, której w istocie nie ma.
Zlecenia. To nie prawda, że będziesz mieć 22 kursy w miesiącu. Zwykle ich nie ma. Hoper opiera się na bardzo leniwym marketingu. Miałem styczność z marketingiem i mieszkam w dużym mieście, oczekując na zlecenia sprawdziłem sobie świadomość marki Hoper u kluczowych klientów zlecających transporty osób. Marka Hoper jest nie jest wcale znana.
Rozdawanie ulotek pasażerom to dobry sposób rekomendacji, ale z tego nie ma dużej ilości klientów. W dodatku dla kierowcy ta aktywność wcale nie jest opłacalna, bo jeśli ktoś kupi bilet z kodem rabatowym, to kierowca dostaje z tego tytułu jednorazowo 20 PLN ale kurs otrzyma inny kierowca i przytuli większą kasę. Czyli ulotkami pracujemy dla kierowców, którzy są bardziej zaprzyjaźnieni z koordynatorami. Jeśli jesteś nowy, to w istocie pracujesz dla tych bardziej uprzywilejowanych. W twoim mieście takich kierowców może być kilku, a ty jesteś na samym dole tego łańcuszka. Rozdawanie ulotek poza kontaktem z pasażerami zupełnie traci tu ekonomiczny dla nas sens.
To nie prawda, że za kurs dostaniesz 200 PLN, w umowie wyraźnie będzie napisanie ile otrzyma się pieniędzy za przejechanie odpowiedniej ilości kilometrów. Jeśli mieszkasz w centrum Polski, to twój zarobek na dobę wyniesie niecałe 160 PLN (długość trasy). Jest dodatek, za łącznie przejechaną ilość kilometrów w miesiącu, ale nie masz gwarancji, że dla ekonomii firmy, nie pozwoli ci się na taką ilość zleceń. Podliczyłem ile przejechałem w ciągu dwóch dni kilometrów (tam i z powrotem), ile na tym zarobię bez dziwacznych i złudnych dodatków oraz ile czasu poświęciłem w ciągu dwóch dni dla Hopera. Wynik to zarobek 8 PLN netto na godzinę. To zarobek Hindusa w Indiach.
To nie prawda, że podczas jazdy będziesz mieć czas na posiłek lub przerwy, które są tylko w teorii. Plan odbiorów pasażerów jest tak napięty, że zawsze będziesz spóźniony i będziesz cisnął 120 km/h. W ten sposób nie zaoszczędzisz paliwa, a jak wyślą Cię w góry to tym bardziej jego spalenie jest intensywniejsze. Doświadczeni kierowcy raczej unikają tras w góry, bo jeśli nie uda ci się zaoszczędzić paliwa, będzie to negatywny składnik wynagrodzenia - tak to nazywają.
Noclegi to miejsca, których nigdy byś dla siebie nie wynajął. Jedna toaleta na korytarzu dla wszystkich bardzo dziwacznych gości. Zaliczyłem spanie w kurtce bez koca i poduszki w zimnym pomieszczeniu, tak się nocuje w centralnym biurze Hopera. Hoper godność kierowcy ma za nic, traktuje ich bardzo instrumentalnie (może nawet jako frajerów).
Po pewnej rozmowie z osobą od szkoleń, można rzec, że jednej z ważniejszych osób od kontaktów, uświadomiłem sobie, że ta osoba jest socjopatą i pewno nie jest tego świadoma ani jego najbliższe otoczenie. Momentalnie zacząłem szukać innej pracy i po dwóch dniach zostałem zatrudniony w innej firmie jako kierowca na umowę o pracę z wynagrodzeniem o tysiąc złotych większym niż mit którym karmiono mnie w Hoperze i kończę pracę o 15:00 śpiąc we własnym łóżku. Żyjesz jak człowiek a nie jak bezdomny. Czyli może być lepiej i wcale nie trzeba prosić na kolanach.
Zastanawiam się dla kogo jest ta praca w Hoperze? Sądzę, że dla desperatów z małych miejscowości. Nie do końca rozgarniętych i potrafiących znaleźć sobie ambitne warunki zatrudnienia, może nawet zbyt leniwych aby cokolwiek robić innego niż tylko siedzieć w samochodzie za kółkiem. Jednocześnie jest to zajęcie dla ludzi samotnych, zrezygnowanych i bez perspektyw. Zajęcie, które ma być wypełnieniem pustki ich w życiu, substytutem relacji społecznych. Może też być dla młodych osób chęcią odbycia przygody, ale nie jest to praca, w której się wypoczywa. Nie ma w niej również rozwoju ważnych umiejętności zawodowych, niczego tu nie ćwiczysz co będzie docenione w zawodzie kierowcy, poza funkcją taksówkarza. Na pewno dla osób ambitnych jest stratą czasu. Mimo tego jestem zaskoczony jak dużo osób pracuje tu jako kierowca. Niestety nie udało mi się poznać żadnej z tych osób aby ocenić ich stan umysłu i powody trzymania się tego zajęcia.
Jak sam widzisz drogi czytelniku i pewno kandydacie na kierowcę Hopera, nie wszystko jest takim jakim z początku się wydaje. Być może aby zaszły w Hoperze zmiany, musisz zadawać niewygodne pytania i temu poświecony jest niniejszy tekst.
Pozdrawiam wszystkich. Były kierowca Hopera.