FW Mansfield & Son

Canterbury

Ocena pracodawcy 4/6

na podstawie 23 ocen.

Opinie o FW Mansfield & Son

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie FW Mansfield & Son

Agnieszka

@Lukson1991 i udało Ci się skontaktować z firmą? Wiesz coś o aktualnych lub planowanych rekrutacjach? Często to one weryfikują nasze nastawienie do pracodawcy, a także warunków zatrudnienia, które są nam proponowane.

cśśś

Hej, ale wiecie jakich średnich zarobków można się teraz spodziewać? W końcu oprócz dobrej podstawy są premie.

Odradzam!!!!!!!

witam wszystkich zainteresowanych tą firmą. Zapewne większość słów które tu wpisze zostań usunięte przez administratora. Wierzcie mi, że Ci z pro-forcu czytają wszystkie te opinie a i tak gówna z tym robią. A więc wyjechaliśmy, a przynajmniej tak nam się wydawało, razem z chłopakiem na zbiory, do UK, przez agencję Agri-fresh. Chodziło o farmę u Mansfielda.wszystko ładnie pięknie..Na miejscu przejęła nas inna agencja Pro-Force i zaczęły się jazdy. Mieszkaliśmy na Nicklu. Jeśli chodzi o karawany(zakwaterowanie) smród, brud to pierwsze co przychodzi do głowy, pełno robactwa, karawany bez wody,gazu a pobierali za nie kwotę jak by to były luksusy(mam porównanie z inną farma).Zapomniałam dodać,.ze prąd był na kartę(dobrze, że byłam tam w lecie) liczniki musiały być tak pokręcone, że Karta, która kosztowała(najtańsza) 5funtow, przy używaniu tylko laptopa, mikrofali, telefonów wystarczyło tego na tydzień,już nie wspomnę o ogrzewaniu, którego lepiej było nie wlaczac dla porównania(obecna farma i tutejsze karawany w lecie mieszkając tutaj za prąd płacimy 1-3 funtów miesięcznie używając wszystkiego, cały czas telefony pod ładowarka, laptop, tv, mikrofala)..Toalety to samo porażka.ROZUMIEM, ŻE NA WAKACJE NIE WYJECHAŁAM ALE JESTEŚMY LUDŹMI, A NIE JAKIMŚ BYDLEM!!! Może o pracy teraz... Mieliśmy mieć zapewnione 40h tygodniowo, a prawda jest taka, że kto miał szczęście może i ta prace miał( chociaż i tu o szczęściu nie ma co mówić)tak jak my pracowaliśmy jeden dzień w tyg. 6 dni wolnego i tak przez pewien okres..Były narzucone takie normy(przerywka jabłek), że nie szło tego wyrobić, a jak już się komuś udało, ceny zq drzewko schodziły w dół, tak, że nie można było liczyć na bonusy..Jednym z właścicieli sądów był niejaki Jim, który nie trawil Polaków( wyzywal nas, przy każdej lepszej okazji) najgorzej wspominam zbiór śliwek. Jedyne mile wspomnienia dotyczące pracy to Pan Atkins i zbiór czereśni( dobrze wiedział jak Pro-force nas oszukuje)...Payslipy? Hmm, jakby to napisać( żeby nie wyszło tak ze, ktoś napisze, ze byliśmy jakimiś nierobami i dlatego nic nam się nie udało zaoszczędzić) Tak wszystko odciagali, że Payslipy nawet kiedy myśleliśmy, że mieliśmy dobry tydz. po otrzymaniu payslipow nadzieje dochodziły w niepamięć..Mój chłopak miał tydz. gdzie dostał 5 funtów na payslipie bo tak mu wszystko poodciagali( weź tu teraz człowieku przeżyj do następnego tyg), sąsiadka obok payslip 1funt ( na chleb było) hehe teraz mnie to śmieszy, ale wesoło nie było, byłam tam aż trzy miesiące i gdyby nie chłopak, który nie chciał wracać do polski tyle bym nie wytrzymala. Mieliśmy trochę szczęścia i udało nam się wyrwać z tamtąd, po trzech miesiącach pracy(wakacji),( po 300funtow było, wstyd by było do Polski wracać). Nadal mieszkam w UK i często w mojej obecnej pracy spotykam ludzi którzy zaczynali na Mansfieldzie i to co opowiadają..Nic Się TAM NIE ZMIENIA!!! Poprzedniczka, pisząc, Mansfield jest dobra firma?? Może kiedyś? Ale nie teraz... Pamiętajcie, MĄDRY UCZY SIĘ NA CUDZYCH BŁĘDACH, ROZSĄDNY NA SWOICH, A GŁUPI WCALE. Pozdro.

margo68

milionerzy i milionerki nie jadą za chlebem tylko palą hawajskie cygara lub piją drinki z kolorowymi wisienkami.jesli ktoś chce od czegoś za granicą zacząć to Mansfield jest dobrą firmą, nie jest zle, Anglicy dobrze Polaków traktują i szanują, gorzej jest z samymi Polakami, dzikusy dla podwładnych, zawistni, im gorzej wykształceni tym bardziej niekulturalni. Jeśli ktoś chce popracować i do tego zna język w stopniu chociaż komunikatywnym będzie zadowolony. początki zawsze są trudne niezależnie czy w Polsce czy w Anglii.

paulina

Witam, podpowie mi ktoś jak można się dostać do pracy na najbliższy sezon? Pozdrawiam

Stefan Matuszewski

Pracowałem tam ponad 2 miesiące - warunki TRAGICZNE, nie wiem jak ktoś może chwalić tą farmę, chyba tylko z czystej zawiści żeby ktoś pojechał i potem cierpiał! Mieszkaliśmy w karawanach, brak wody bierzącej, brak gazu jedynie prąd był. Stan karawanów był tragiczny, dziury w podłodze, przeciekający sufit, zimno i chłodno. Co do farmy i pracy to ciągłe popędzanie ludzi, jedna dziewczyna nawet się popłakała(!!!) ogólna niechęć jeden do drugiego, (usunięte przez administratora) Odradzam komukolwiek wyjazdu na tą farmę, no chyba że ktoś ucieka przed prawem - takich tam nie brakuje.

taka taka

Po za zimnem bo go nie lubię to ok,kasa niezła ,atmosfera też wszyscy traktowani jednakowo,a wylatuje ten co źle robi tak jak i wszędzie ,dla chcącego nic trudnego.Byłam prawie trzy miechy jedna tylko taka sobie bojcora fałszywa była no ale to tak bywa z długowłosymi blondynkami tak przy okazji pozdrowienia dla niej.Jeśli bym miała polecić to proszę się nie bać ,naprawdę jest ok.

dododod

nigdy więcej !!! (usunięte przez administratora)

vbn

Był ktoś na farmie w Linton Hill o nazwie Rankins Farm słyszałem że nie jest źle. Jeśli ktoś słyszał lub był proszę o opinie.

Bk

Zarobić można 6.19/h w nadgodzinach bodajże 9.16 /h powiem tyle : za 15 / h nawet mnie tam nie zaciągną... Złe traktowanie, (usunięte przez administratora)sie dobiorą i cie obgadują z majstrową (pozdro dla(usunięte przez administratora)) że polacy są do niczego tacy i owacy.. jesli ktoś chce dojeżdżać z inneogo miasta to niech sobie odpuści bo koszty dojazdu was zjedzą ponieważ najtaniej wychodzi jak kupisz tygodniowy (pociągiem) bo przecież gwarantują 5 dni w pracy tyle że kazali nie raz przyjść a potem do domu odsyłali albo kazali stać i czekać aż w jakiejś grupie się zrobi miejsce... po 7 godzinach jabłko ledwo możesz wziąć w ręke bo masz ją tak odmrożoną... OMIJAJCIE TO MIEJSCE. (usunięte przez administratora)

bialy192

Może ktoś napisać jak tam jest teraz? Ogólnie chodzi mi jak traktują ludzi, jak jest z wypłatami i jak jest z pracą, są przestoje czy pracuje się 5 dni w tygodniu ?

Karola

Jestem bardzo zainteresowana pracą sezonowa czy moze ktos podeslać jakieś szczegółowe informacje bylabym bardzo wdzieczna. (usunięte przez administratora)

wyzysk człowieka

Pracowałam u Mansfielda w 2004r na pack..... od 6.00 do 23.00 ludzie zasypiali przy maszynach.mam bardzo złe wspomnienia.bez red bulla nie dalo się pracowac i ciagłe wyzwiska typu,rób szybciej,bo wylecisz.polaków mięli tam za tanią siłę roboczą.to co tam przeżylismy to był koszmar!na szczęście szybko znalazłam inna pracę!pozdrowienia dla (usunięte przez administratora)

michal

SUper praca śmiało moge polecić:)

Lukson1991
@michal 29.05.2010 04:22
SUper praca śmiało moge polecić:)

A jakis kontalt telefoniczny do biora mozna prosic ? Moj meil to lukson1@vp.pl

Ewka

Gorąco polecam,minimum 5 dni pracy w tygodniu gwarantowane, miła atmosfera,zwłaszcza przy zbiorze truskawek, regularnie wypłacane wynagrodzenie, miła polska obsługa.

Jopek
@Ewka 06.01.2010 18:30
Gorąco polecam,minimum 5 dni pracy w tygodniu gwarantowane, miła atmosfera,zwłaszcza przy zbiorze truskawek, regularnie wypłac...

Prosze o kontakt z firma chciałbym pojechać na zbiory do Anglii ;-)

Zostaw opinię o FW Mansfield & Son - Canterbury

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie FW Mansfield & Son