Zgadzam się z przedmówcami: fatalna obsługa i mnóstwo oszustw, a zero odpowiedzialności, miganie się od odszkodowań.
Zamówiłam usługę odbioru paczki od kogoś w innym mieście i dostarczenia do mnie. Czyli ja byłam zleceniodawcą i płatnikiem usługi. Śledziłam drogę paczki: dotarła do oddziału 10 km. ode mnie, czekałam na kuriera, nie doczekałam się, o 11.11 otrzymałam meila, że paczka dotrze do mnie dziś, a w historii przesyłki zobaczyłam, że ponad godzinę wcześniej paczkę zwrócono do nadawcy, bo klient odmówił przyjęcia paczki. U mnie żadnego kuriera nie było, nawet nie podjechał pod dom ani nie dzwonił. zadzwoniłam na numer kontaktowy, dowiedziałam się, że odmówiłam przyjęcia paczki, bo zawartość została zniszczona. Gdy zaprzeczyłam, stwierdzili, że paczki już się nie da cofnąć (minęły niecałe 2 godziny), kilka dni później zostałam obciążona rachunkiem za przesyłkę do nadawcy. Rozpoczęłam proces reklamacyjny, ale to droga przez mękę - nikt na infolinii nie chce podawać konkretnych informacji, ale w końcu udało mi się uzyskać uznanie reklamacji za usługę zwrotu do nadawcy. Poradzono mi, że mam poczekać, aż paczka wróci do nadawcy (z tym też był problem, dotarła po 3 dniach), on ma zrobić zdjęcia zniszczonej paczki, przysłać mi i wtedy mam złożyć reklamację na zniszczenie przesyłki, a raport o szkodach napisać samodzielnie. Tak zrobiłam, wysłałam wszystko, co potrzebne do reklamacji, i co - okazało się, że na infolinii nie udzielają prawdziwych informacji - to nadawca miał złożyć reklamację, wcześniej w obecności kuriera robiąc raport o szkodach (zaznaczam, że w obecnym czasie wg. przepisów firmowych kurier ma prawo odmówić czekania na sprawdzenie zawartości), a jeśli kurier nie czekał, to w ciągu 1 GODZINY ma zrobić taki raport sam, a potem wysłać reklamację do firmy. (ciekawe, jak to zrobić, jeśli kurier bez kontaktu ze mną zostawia paczkę pod furtką, co sama kiedyś widziałam przez okno - paczkę z pościelą rzucił z okna samochodu pod furtkę, zakręcił i pojechał, bez dzwonka do drzwi, bez telefonu). Oczywiście reklamacji nie uznano, informację o oszustwie w sprawie zwrotu pominięto milczeniem (okazało się, że jak jest coś zniszczone to mogą wpisać odmowę przyjęcia i samowolnie odesłać do nadawcy, a jak coś się stanie, to się wykpią), zrobiłam odwołanie, że na podstawie tego oszustwa pozbawiono mnie prawa i możliwości złożenia reklamacji zgodnej z wymaganiami firmy - wynik ten sam; tylko to, że nie dopełniłam formalności. TAKIE PROCEDURY FIRMOWE SAMOWOLNEGO ZWROTU DO NADAWCY CHYBA WŁAŚNIE SŁUŻĄ TEMU, ŻEBY KLIENT NIE MÓGŁ SPEŁNIĆ WYMAGAŃ FIRMY DOTYCZĄCYCH REKLAMACJI. Dodam tylko, że do tej pory nigdy kurier DPD nie kontaktował się telefonicznie w sprawie dostarczenia paczki. Raz znalazłam paczkę na tarasie z tyłu domu. A na informację,że kurier nie dotarł, odpowiadają, że wg. gps samochodu kurier był i tyle. PO PROSTU FIRMA (usunięte przez administratora) - WYMAGA SPEŁNIENIA DROBIAZGOWYCH WYMAGAŃ OD KLIENTA, OD SIEBIE NIE WYMAGA NIC.