Pierwsze dni w firmie są oh i ach ale już po kolejny tak nie jest.
Zawsze rano od 6:00 u szefa już cała zgraja czeka tylko po to aby być kimś w firmie. Oczywiście kawka dla szefa, miły komentarz i pogadanka zaliczona premia już wpada i pseudo szef danej brygady.
Maszyny i urządzenia? Jakie maszyny!? Agregaty ledno co pracują, maszyny są poniszczone i od bardzo dawna nie wymieniane na nowe aby lepiej funkcjonowała firma.
Nawet akumulator za 200zl jest problem do kupna dla pojazdów i pracownicy muszą działać aby pojazd rano odpalił bo koszt przerasta budżet skoro szef jeździ Porsche za 1 mln złotych.
Praca w systemie od pon do piątku po 10h i sobota po 9h... Gdzie czas na życie? Zwłaszcza że niedziela jest dniem niepracującym więc nawet nie ma gdzie wyskoczyć...
Ludzie robią tutaj od podlewania kwiatków, po zmiatanie całej firmy aż po dźwiganie rur stalowych... Brak jakiejkolwiek koordynacji w pracy...
Zamiast zakupić nowe maszyny aby wymienić stare i inne aby właśnie starać się odciążyć pracę ludzi tutaj tego nie ma.
Szef? Owszem podjedzie na miejsce pracy jeżeli jest w pobliżu firmy i otworzy szybke i jedzie dalej... Zero jakiegokolwiek słowa z pracownikami co powoduje że atmosfera nie jest pozytywna.
Gdyby nie Ukraińcy którzy (usunięte przez administratora) za 16zl/h to nie wiem jak firma by funkcjonowała skoro zgraja która siedzi już od 6:00 czasami nawet palcem nie ruszy... (niektórzy)
Na koniec nie wspomnę o spożywaniu % podczas pracy.