brak logo

Devanlay Polska Sp. z o.o.

Warszawa

Opinie o Devanlay Polska Sp. z o.o.

ex 2015-07-29 08:35:25
Praca w biurze Devanlay to porażka pomimo godziwych zarobków (chociaż jak się policzy nadgodziny to już nie jest tak różowo). Totalny brak zarządzania i planowania - wszystko ad hoc bo komuś się w opalonej głowie w nocy przyśniło. Ciągłe krzyki to norma CEO. Rotacja wśród polskich pracowników biura jak na karuzeli...
28
xyz 2015-08-11 17:50:17
Devanlay to totalna porażka. W biurze są sami dyrektorzy -bez podwładnych ponieważ odchodzą po miesiącu lub trzech , gdy zobaczą jakie [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] zastali.Brak planowania oraz zarządzaniea w kadrze, wszytsko odbywa się na mailach. W sklepach Lacoste zwalniają "doświadczonych " pracowników na stałych umowach,aby płacić mniej nowym na śmieciowych umowach. Prezes ustawia wszystkich do pionu krzycząć na nich codziennie po 3 h. Firma nie dba o pracowników, idąc na zwolnienie lekarskie licz się z wypowiedzeniem.
18
Abc 2015-09-05 10:03:23
Dodam, że kadra zarządzająca to turcy, którzy nie mają innych zajęć poza pracą przez 7 dni w tygodniu, po kilkanaście godzin dziennie i tego samego oczekują od pracowników. Dobry pracodawca dla osób bez życia prywatnego.
18
def 2016-01-24 09:26:40
@xa w takim razie składaj cv bo cały czas szukają pracowników na pracuj.pl
199608 2016-03-08 18:47:43
nie polecam pracodawcy. Szacunek dla ludzi pracujących w tym syfie
11
199608 2016-04-01 12:19:28
bardzo dobra sieć sklepów? Lacoste jest firmą francuską prowadzoną przez Turków w Polsce. Ich mentalność jest inna niż nasza, a wiec i traktowanie inne. To ze marka jest znana nie oznacza ze traktowanie człowieka jest spoko. Mobbing tak duzy ze ludzie sie boją iść na L4! idziesz na l4 i wiesz ze nie masz po co wracac bo cie zaraz zwolnią. Rotacja tak duza ze w ciagu miesiaca pracy poznasz wiecej ludzi niz w innych miejscach. Nigdy nie wiesz ile bedziesz pracował. Nagle pojawi sie regionalny i powie ze idziesz na Ursus outlety. powiesz nie i cie zwolnią. Podobno co mądrzejsi sami odchodzą. Nie polecam firmy
14
życzliwy 2016-04-08 09:21:18
w tej firmie zespół to jest jedyne co może trzymać! a tak nawiastem dziwne ze pozwalają na związki pracownikow wewnatrz jednej jednostki! pan D. i pani D. oboje pracowali w ch klif i choc teraz sa w innych sklepach to nadal milosc "lacost'owa" kwitnie.
5
życzliwy 2016-04-08 09:21:39
w tej firmie zespół to jest jedyne co może trzymać! a tak nawiastem dziwne ze pozwalają na związki pracownikow wewnatrz jednej jednostki! pan D. i pani D. oboje pracowali w ch klif i choc teraz sa w innych sklepach to nadal milosc "lacost'owa" kwitnie.
1
lacoste 2016-04-09 20:41:32
A w lacoste po raz kolejny wypłata nie na czas :P czy to kogoś jeszcze dziwi?
5
happy 2016-04-10 10:21:27
Niestety masz rację. Z bardzo dobrej sieci sklepów została tylko nazwa firmy, nic poza tym. Z jednej strony złe traktowanie pracowników, a z drugiej ludzie, którzy godzą się na to wszystko. Takie kółko bez wyjścia. Mądrzejsi odchodzą, reszta zostaje i udaje, że jest pięknie i wspaniale. Taka obłuda za parę groszy. Pozdrawiam wszystkich byłych pracowników.
11
pracownik 2016-04-13 10:55:35
Wychodzi na to, że chyba im dalej od centrali, tym jest lepiej.
Praca sama w sobie nie jest przesadnie ciężka, nie jest mocno sformalizowana jeśli chodzi o procedury, papiery itd. Na pewno po doświadczeniu z dużych sieci, można odnieść wrażenie, że pracy jest mniej i nie jest aż tak skomplikowana. Pomijając archaiczne formalności w Excelu i stałe problemy z wyjaśnianiem spraw inwentaryzacyjnych.
Duże ciśnienie na wyniki, ale z drugiej strony gdzie go nie ma? Najgorsze są telefony "czemu nic jeszcze nie sprzedaliście?". Skoro jest premia od utargu, to każdemu zależy by sprzedawać. Niestety ubrania są drogie, więc nie każdy kto wchodzi do sklepu, jest potencjalnym kupującym. A wytłumaczyć to ciężko..
W firmie panuje lekki bałagan, słaby przepływ informacji. Na pewno bierze się to z tego, że sieć się rozwija i te wszystkie procedury są tworzone na bieżąco. Brakuje kalendarza systematyzującego pewne działania i pracę, dającego obraz tego co będzie się działo w sklepie na przestrzeni kilku tygodni w przód.
Uciążliwy na dłuższą metę system 12 godzinny, chociaż może mieć tyle plusów co minusów - kwestia przystosowania się.
Sprzedawcy maja mało obowiązków, w porównaniu do innych sieci. Jeśli sklep jest dobrze prosperujący, można zarobić ciekawe pieniądze, atrakcyjne w porównaniu do innych firm. Trochę nie są jasne zasady przyznawania premii, czy wyników inwentaryzacji - o wszystko trzeba pytać. Nie ma tych wiadomości podanych w formie materiałów szkoleniowych, broszur, czy jakiejkolwiek innej. Niestety tworzy to sytuacje w stylu "przecież Wam mówiłem", a wcale tak nie było.
Nie ma być nadgodzin, ale ma być więcej ludzi na zmianie. I nikogo nie interesuje jak. Trochę opieszały jest stosunek "góry" do personelu sklepowego, roszczeniowy. Nie twierdze, że to jest norma, ale zdarzają się niemiłe sytuacje, czy telefony. Jeśli Oni czegoś chcą, to na już. Jeśli ty o coś prosisz/pytasz, to poczekasz. Bierze się to pewnie z tego, ze dyrektor handlowy jest jeden na całą sieć i ma bardzo dużo na głowie.
Ogólnie praca ciekawa, można podszkolić język angielski, można popracować z ciekawymi ludźmi/klientami, można uzyskać fajne doświadczenie, ale dzieje się to kosztem niepokoju, który towarzyszy pracy w Devanlay. Nigdy nie wiesz co dziś się wydarzy, jaki telefon odbierzesz, co Tobie napiszą, albo kogo zwolnią..

PLUSY:
- Mało pracy
- Stosunkowo dobre wynagrodzenie za ilość wykonanej pracy
- Elastyczny grafik (to pewnie zależy też od sklepu)
- Mało procedur
MINUSY:
- Chaos organizacyjny w centrali
- Wypłata nie zawsze przychodzi na czas
- Niejasne zasady przyznawania premii (brak wyliczenia co, za co i ile)
- Poczucie, że ta praca nie jest "pewna"
4
alicja 2016-05-04 18:59:40
co masz na myśli niejasne rozliczanie premii? Na pewno jest to zapisane w umowie o pracę, w regulaminie.
Bis 2016-05-06 23:44:49
W umowie masz tylko zapisaną podstawę a premia jest uznaniowa i tyle w umowie ... Reszta jest 'na gębę'. Mimo że wiem jak wyliczyć premię zawsze dostajemy mniej bo zabierają za comiesięczne inwentaryzacje. Ogólnie zawsze jest coś nie tak i dostajesz mniej niż umówiona premia :/
4
Bis 2016-05-06 23:47:25
Aaa i niejednokrotnie zdarzało się że pracownicy dostawali pensje mniejsze niż zapisana w umowie podstawa
5
pat 2016-05-16 09:06:38
Ile zarabia kierownik skepu, chodzi mi o podstawę.Rozważam złożenie CV w Warszawie.
Tomay 2016-05-16 11:48:04
To już nie ta sama Firma co kilka lat temu. Obecnie wielka porażka - nie przypuszczałem że mogą aż tak nisko upaść. Ogólny wizerunek i cała otoczka nie kwalifikuje się do jakiejkolwiek oceny. Totalna porażka.
16
Były pracownik. 2016-07-20 08:33:16
Kilka słów o magazynie Lacoste. Jeszcze nigdy nie pracowałem w takim pierdo...ku. Brak jakiejkolwiek organizacji pracy. NIe ma zarządzania, wszystko robione jest na hura i na już. Wszystkim dyryguje wielmożny książe Franczesko, który jest największym baranem w calej firmie. Nie ma zielonego pojęcia co i jak powinno wygladać. Obiecuje nie wiadomo co. Nawet systemu nie potrafią wprowadzić. Na ogłoszeniu napisane jest ,że to nowoczesny magazyn ,a ludzie uzywają tam exela i kartek papieru . A mamy przecież XXI wiek. Brak premi. Brak podwyżek. Wypłata nie na czas. Jedne chłopak który się o nią dopominiał w niedługim czasie potem został zwolniony. Ludzi przyjmują na 3 miesiace a pozniej zwalniaja, tak było też w moim przypadku. Magazyn nie przystosowany do trzymania takiej ilości towaru. Kierownicy magazynu też nie lepsi. Każdy mądry dopoki nie przyjdzie Mr Francesco. A pozniej to juz jest robienie wszystkiego aby 'pan' był zadowolony. Oczywiscie kosztem pracowników.Częste bezsensowne przewalanie towaru z miejsa na miejsce. A i jeszcze, co do pracujacych sobót. Raz są raz ich nie ma. Traktują ludzi jak popychadła. STANOWCZO NIE POLECAM!! i nie pozdrawiam
24
#hash_tag 2016-09-29 20:50:57
Praca w tej firmie to totalna porażka. Nigdy nie wiesz jaka premie dostaniesz czy ją w ogóle dostaniesz, bo akurat może zapomną Ci jej policzyć. Cały a'la zarząd jest śmieszny, Turcy nie znający polskiego prawa chcą wprowadzić swoje metody, bo "w Turcji tak jest" ;)
Obiecują dużo, lecz z pokrycie obiecanek jest bardzo kiepsko.
O umowę możesz czasami kilka miesięcy się prosić, czasami odchodząc dopiero ją dostaniesz i na koniec źle wystawione świadectwo pracy.
No znaleźć w tej firmie plusy bardzo ciężko. Po prostu brak szacunku do człowieka.
Nie polecam!
9
#hash_tak 2016-10-02 19:32:00
Najlepiej zatrudnić się w firmie żeby na zwolnieniu lekarskim posiedzieć i żeby z ciebie zadowoleni byli??:))
4
CM 2016-10-05 10:30:01
to bardzo proste, jak co roku szykują się na czystki w strukturach, czyli zwolnienia "starej ekipy" zgodnie z kulturą eren
6
NIELUBIEKEBABU 2016-10-22 15:29:03
Zdecydowanie praca dla ludzi nie mających życia prywatnego którzy chcą zapierdalać po min 10 do 13 h dziennie bez przestrzegania dni wolnych pod ciągłą obserwacją monitoringu i co mc inwentaryzacjach i zakupieniu uniformu od stóp do głów po super cenie za każdą sztukę od butów po górę z paskiem włącznie x 3 żeby mieć na zmianę . Ciągle niezadowoleni z pracy swoich pracowników (jeśli nie jesteś mistrzem wazeliny) jak zwierzchnicy którzy potrafią lizać dupę turkom ale o budowaniu zespołu u siebie nie ma co mówić. Wymagania uśmiech NON stop praktycznie przydało by się klientom robić laskę w przymierzalniach żeby poczuli się docenieni, a pracownik nie ma prawa być sobą musi być sługą. Premia może będzie, a może nie będzie bo jest uznaniowa, jak masz swoje zdanie i nie chcesz być sługą to OMIJAĆ OGROMNYM ŁUKIEM!!!!!
12
budka z kebabem 2016-10-23 09:23:38
myślę, że dobrym wyznacznikiem tego z jaka firmą ma się do czynienia jest ilość przyjmowanych i zwalnianych pracowników... rotacja nieziemska... ludzi oszukanych, zniszczonych psychicznie i fizycznie... nigdy nie wiesz za co i kiedy zostaniesz zwolniony. Jeśli chodzi o wazeliniarstwo... to na pewno pomaga, ale nie daje gwarancji, że będziesz tam wieki pracować... pierwszy lepszy przykład wazeliniarza (można domyśleć się o kogo chodzi). Szybka kariera, równie szybki wylot. Myślę, że adekwatne przysłowie "nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka". Nowy pracowniku! pamiętaj uśmiechaj się! bo jeśli nie uśmiechasz się , to nie kochasz firmy... a jak nie kochasz firmy, to co tu robisz?
15
Pracownik magazynu 2016-04-15 20:02:53 2016-11-10 13:13:12
Ta firma to jedna wielka pomyłka . Zero organizacji kierownictwo magazynu które wogole nie zna zasad zarządzania i nie ma zielonego pojęcia o organizacji pracy, brak jakichkolwiek planów pracy i działania , wielokrotne robienie tej samej pracy gdyż kadra zarządzająca nie potrafi się zdecydować co należy zrobić . Wszystko do zrobienia na tu i teraz co jest nie wykonalne w tak mała liczbę osób a także w tak krótkim czasie . Niby firma z renomą a magazyn to średniowiecze nawet nie potrafią wprowadzić systemu magazynowego który i tak jest gotowy do wprowadzenia , non stop zalegają z płatnościami dla firmy kurierskiej przez co magazyn nie może wysłać towarów potrzebnych do butików . Jest rok 2016 a oni używając Excela zarządzają zasobami magazynowymi( śmiech na sali) . Pan kierownik Tomasz P . na zebraniach mydli oczy mówiąc że etaty są bezpieczne i nie ma o co się martwić a tak naprawdę zwalniają ludzi z dnia na dzień tłumacząc się redukcja etatów podczas gdy wynajmują firmę wewnętrzną do pomocy w pracy . Najlepsze jest to że tych dwóch kierowników magazynu udają ze nie liczą się ze zdaniem dyrektorów opowiadając innym współpracownikom jacy to są odważni a tak naprawdę podczas wizyty mają pełne spodnie i chodzą za nimi jak pieski na smyczy ze spuszczona głowa. Podsumowując jest jeden wieki pier..... bez ładu i składu, pieniądze jak wszędzie szału nie ma a wymagań wiele . Nie polecam omijajcie bokiem. Ogarnięty człowiek napewno tak nie wytrzyma. Pozdrawiam
13
Maciek 2016-12-08 15:37:04
Witam,
Moja historia będzie pomocna dla ludzi którzy chcą zacząć pracę w magazynie(logistyce która niestety tam nie istnieje) i na pewno w jakiś sposób pomoże ludziom którzy chcą pracować w biurze. Opisze swoje odczucia po ponad 2 latach pracy w firmie Devanlay Polska. Zacząłem pracę jako magazynier jak tylko Turcy weszli do Polski. Zapowiadało się bardzo obiecująco, ponieważ weszliśmy do pustego magazynu nawet bez regału także wszystko można było stworzyć na nowo, i uczestniczyć w postawaniu magazynu i procedur od podstaw co dla mnie jako logistyka z wykształcenia średniego jak i wyższego miało być bardzo ciekawym doświadczeniem. Szybko awansowałem na koordynatora magazynu, chyba bardziej z braku innych ludzi, bądź zaangażowania niż z wiedzy. W każdym bądź razie za coś zostałem doceniony w taki sposób przez kierownika magazynu za co dziękuję. Po około 6-10 miesiącach zaczęły do mnie docierać dziwne spostrzeżenia że nic się nie dzieje, a ludzie zarządzający nie mają o niczym pojęcia. Cały zespół był mamiony obietnicami o systemach, premiach, terminach tych zmian, także trwaliśmy w tych słodkich kłamstewkach wierząc w to że kiedyś nadejdzie coś dobrego. Większość ludzi (rok temu lub ponad) którzy reprezentowali sobą coś więcej niż umiejętność kiwania głową z uśmiechem na twarzy odeszła bądź została zwolniona. Wracając do obietnic dotyczących działu „logistyki” to nadal w listopadzie 2016 po ponad 2 latach magazyn opiera się na Excelu, kartonowych pudłach zamiast półek w regałach, braku jakiegokolwiek systemu WMS(lokalizacji, kompletacji itd.), a wszystko robione jest za pomocą długopisu i kartki (nowoczesny magazyn z ogłoszenia to kłamstwo). Wydaje mi się że za taki stan rzeczy trzeba podziękować dyrektorowi tego działu, który jak z moich obserwacji zauważyłem nie znaczy kompletnie nic w tej firmie, a jedyne o co się martwi to jego stołek i tabelki w Excelu które często są tragicznie nie aktualne. Nie jest w stanie przeforsować najprostszych rzeczy jak chociażby dokupić paleciaka, nie wspominając już o systemie który wprowadza chyba już półtora roku. Jakby tego było mało człowiek ten nie ma jakichkolwiek umiejętności planowania, zarządzania ludźmi i po prostu nie zna się na szeroko pojętej logistyce. Wszystko ma być realizowane na już w ilościach/sztukach które tak zacofany technologicznie magazyn nie jest w stanie przerobić, a biedny kierownik biega i się stresuje tym wszystkim. Do tego wszystkiego dochodzi szacunek do pracowników, którego zarząd nie ma w ogóle. Byłem świadkiem bardzo budujących przemówień prezesa zarządu który chyba nie potrafi inaczej się wysławiać niż krzykiem. Natomiast moim faworytem i tak jest dyrektor który po tym jak ponad połowa zespołu na magazynie naprawdę się rozchorowała (zbieg okoliczności ale prawdziwy) wpadł do magazynu wydzierając się cyt:”which piece of shit will betray me next”(Które ścierwo zdradzi mnie następne), lub krzycząc przez cały magazyn do kierownika magazynu przy podwładnych cyt:”Fuck you”. Człowiek z niesamowitą klasą jak na takie stanowisko, nieprawdaż? Szacunek. Atmosfery czy też zaangażowania w magazynie aktualnie nie ma, ponieważ żaden człowiek nie jest w stanie wierzyć tylko w obietnice i nie widzieć nawet malutkiego ruchu w dobrym kierunku. Wydaje mi się że najdłużej ze wszystkich jak głupi wierzyłem w to że faktycznie coś się zmieni, lecz niestety i ja zostałem skutecznie zdemotywowany. Po powrocie ze zwolnienia lekarskiego dowiedziałem się że cała sytuacja z chorymi magazynierami i to że magazyn nie był wydajny było moją winą. To nic! Najlepsze jest to ze pan dyrektor za plecami „obgadał” mnie mojemu kierownikowi, trochę dziecinada czyż nie? Zresztą każdego dnia był informowany dosłownie o wszystkim telefonicznie. Jak już przestało mi zależeć to powiedziałem większość rzeczy które wymieniłem w tym komentarzu dyrektorowi prosto w oczy, co kosztowało mnie nie przedłużeniem umowy, który już pewnie dorabia ideologie do tego jak złym pracownikiem byłem. A żeby podtrzymać to że byłem fatalnym pracownikiem mogę powiedzieć ze 3 do 5 razy (nie pamiętam dokładnie bo nie wierzyłem w to więc nie zapamiętywałem) miałem awansować żeby pójść na Złotą jako asystent czy inne cudo. Jeśli jesteś człowiekiem który chce coś wdrażać, masz świeże pomysły, i liczysz na efekt swojej pracy to jedyne z czym tutaj się spotkasz to własna twarz wbita w mur. Wszystko zależy od ciebie jak długo zajmie ci dojście do tego że z Turkami nie da się czegoś budować. Praca w tej firmie kosztowała mnie zdecydowanie za dużo stresu i życia prywatnego. Nie polecam tej firmy jako pracodawcę.
Nie mam za dużo informacji o sprawach w butikach natomiast mogę śmiało powiedzieć ze rotacja wśród tego działu jest tak duża ze po pewnym czasie nie starałem się zapamiętywać imion managerów bo za tydzień i tak był nowy. Ze wszystkimi negatywnymi komentarzami, zgadzam się w 100%. Pozdrawiam zespół magazynu
22
Emel 2016-12-10 19:52:17
Witam, chciałbym podzielić się swoją informacją ze wszystkim osobami, którzy będą się w przyszłości zastanawiać nad pracą w firmie Devanlay lacoste. Na początek potwierdzam wszystkie negatywne opinie na temat magazynu , czy butików. Wszystko jest niestety prawdą brak jest jakiejkolwiek organizacji, brak jest sensownego zarządzania, nie ma systemu od dwóch lat są tylko obiecanki o wprowadzeniu systemu ułatwieniu pracy systemie premiowym hehe a prawda jest tak że system w tej firmie to exel lub jak za komuny kartka i długopis i tak właśnie się pracuje , tak sprawdzane są tysiące zwrotów tekstyli odsyłanych z butików i outletów.
Praca wygląda tak , że rano widząc miejsce pracy człowiek dostawał odruchów wymiotnych na myśl o pracy w tym miejscu. Bywało tak, że po kilka a nawet po kilkanaście razy robiło się jedną i to samą pracę, nie było by to może aż tak dokuczliwe gdyby nie fakt, że robiło się to bez sensu, ręczne przerzucanie kartonów po 20-30kg. po raz enty, gdyż dyrektor miał wizję, a że miał wizję kilka razy dziennie nie było można nigdy zrobić jedną prace od początku do końca. Wszystko wszędzie musiało być rozgrzebane i niedokończone bo tym razem Kierownik magazynu nigdy nie dał czasu by dokończyć jedną prace bo jego zdaniem trzeba było zacząć już następną. I dlatego w magazynie zawsze był pierdolnik nic nigdy nie miało swojego miejsca.Jeśli chodzi o stabilność i poczucie bezpieczeństwa to po dwóch latach prawie spędzonych w tej firmie mogę stwierdzić że nie ma w tej firmie takiego pojęcia. Zwalniana zostaje osoba dlatego że ośmieliła zadzwonić i upomnieć się o swoją wypłatę nie przelaną w terminie. ( sytuacje z nieterminową wypłatą powtarzały się co kilka miesięcy). W przeciągu 3 miesięcy zwalniane ot tak zostają trzy osoby w 10 osobowym miejscu pracy . Wygląda to w ten sposób, że na pół godz. przed końcem pracy dowiadujesz się że od jutra już nie pracujesz. Tak wygląda stabilizacja w tej firmie gdzie sam dyrektor powtarzał nam że jesteśmy i będziemy trzonem firmy i nikogo już nie zwolnią heh wszystko to obłuda i puste słowa jak podwyżki , premie , system motywacyjny, jedyną nagrodą za dobrze wykonaną prace, którą potrafił zorganizować kierownik Tomek to było dodanie dwóch następnych a najlepiej jeszcze jakby zrobić trzecią w tzw, "międzyczasie" cyt. ulubione słowo kierownika. A teraz kilka słów prawdy o Kierowniku tego bałaganu jest to osoba myśląca tylko o sobie i swoich interesach, dla potwierdzenia mych słów przytoczę kilka faktów. Po pierwszym zwolnieniu pracownika magazynu zarzekał się żę nie będzie pracować w firmie w której zwalnia się ludzi z dnia na dzień jak w korporacji. i co.... i zwolniona została bezpodstawnie osoba druga, trzeci, w końcu piąta a Kierownik Tomek Dalej pracuje udając że nic się nie stało. Przez rok czasu nie można było się doprosić podwyżki, było tylko mydlenie oczu obietnicami, nawet takiej sprawy jak ekwiwalent za pranie odzieży roboczej nie potrafił zapewnić pracownikom magazynu. Na temat premii i systemu motywującego czy nadgodzin nie będę nawet zaczynać pisać gdyż można o tych kłamstwach napisać osobną książkę. Kolejną sprawą jest to nie potrafił się postawić swoim przełożonym co odbijało się zawsze na pracownikach magazynu, wiecznie był nie zadowolony ile by człowiek nie zrobił zawsze było za mało. Jak już nawet skończyłeś jakieś zadanie wykonywane w biegu przez kilka dni to zaraz bez chwili wytchnienia dostawałeś następne i tak bez końca,zawsze wszystko było w biegu i na hura. Jeśli chodzi o pracowników zatrudnianych przez niego z agencji pracy to z tych ludzi najchętniej wycisną by jak cytrynę były takie sytuacje gdzie kazał na drugim piętrze na magazynie wrzucać 30 kilogramowe kartony najwyżej jak się pod sam sufit. Przy wizycie BHP twierdził że zamówiona jest specjalna platforma do wykonywania tego typu pracy... to zamówił drabiny aluminiowe do malowania ... Brak słów momentami miałem wrażenie jakbym oglądał program "Nie do wiary". Sytuacja w której dwóm pracownikom z agencji po 10 godzinach ciężkiej pracy, zaklejaniu ciężkich kartonów, którzy z własnej woli zostali dłużej by dokończyć prace i wysłać zamówienie, Pan Kierownik Tomek przynosi dwie szczotki i na niecałe 10 min przed końcem pracy i zamknięciem magazynu karze pozamiatać cały magazyn. to chyba najlepiej odzwierciedla jego podejście do pracownika...
Na sam koniec odradzam wszystkim osobą pracę w tym miejscu szkoda zdrowia, nerwów i czasu. Pozdrowienia dla starych pracowników magazynu !

13
biurowy 2016-12-30 15:47:46
Praca w biurze całkiem spoko. Biuro nie jest za wielkie, liczy kilkanascie osob, dzieki czemu wszyscy sie znają i panuje kameralna atmosfera. Co do czasu pracy, bywalo ze trzeba bylo zostac i cos zrobic, ale generalnie mozna sie bylo dogadac. Obowiązki dość szerokie, ale dzieki temu sporo sie mozna dowiedziec i czlowiek sie nie nudzi siedzac przy biurku i patrzac w sufit albo robiac na okraglo te sama robote. ja w kazdym razie wspominam calkiem dobrze.
3
hahaha 2017-01-05 10:26:51
Chyba nie mówimy o tym samym biurze i przede wszystkim o tej samej firmie. Chyba, że grobowa atmosfera i ciągłe wydzieranie się na ludzi pomaga Ci zabić nudę i spędzać miło czas. W takim przypadku ta firma była jak najbardziej dla Ciebie.
8
Zostaw swoją opinię o Devanlay Polska Sp. z o.o. - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Devanlay Polska Sp. z o.o.