Tysiące odwołanych rozpraw i posiedzeń, sądy wciąż się uskarżają. A PGP na to... [PODSUMOWUJEMY 2 MIESIĄCE]
Czy sytuacja w sądach się poprawia? Czy przychodzi więcej zwrotek, czyli zwrotnych potwierdzeń odbioru, które są potrzebne do prawidłowego przebiegu procesu? Czy sądy reklamują wysyłaną korespondencję? Podsumowujemy dwa pierwsze miesiące funkcjonowania nowej umowy, zgodnie z którą przesyłki z sądów dostarcza od stycznia nie Poczta Polska, ale Polska Grupa Pocztowa, wspólnie z firmami InPost i RUCH SA
Instytucją nadzorującą wykonanie umowy z PGP jest mieszczące się w Krakowie Centrum Zakupów dla Sądownictwa, które podlega Sądowi Apelacyjnemu. Zapytaliśmy centrum, jak przebiega realizacja umowy, jak wiele jest sygnałów z sądów o rozprawach odwoływanych z powodu braku zwrotek oraz jak dużo skarg zgłaszają sądy w Polsce i jak wiele reklamacji zostało złożonych do końca lutego w skali kraju.
Dostaliśmy odpowiedź od rzecznika Sądu Apelacyjnego w Krakowie. "Nie da się obecnie udzielić precyzyjnej odpowiedzi. Mam dane dotyczące apelacji krakowskiej" - napisał nam Wojciech Dziuban, rzecznik sądu. Co prawda prosiliśmy Centrum o dane z całego kraju, ale musimy się zadowolić apelacją krakowską - tu odwołano łącznie niemal 1900 spraw na, wg szacunków rzecznika, ok. 100 tys. wyznaczonych rozpraw i posiedzeń. Rzecznik dodaje, że reklamowano łącznie 1598 przesyłek. Nie wiadomo jednak, czy to dużo więcej niż za czasów, gdy obsługą przesyłek sądowych zajmowała się Poczta Polska. - Nie mam danych, bo pies z kulawą nogą się tym nie interesował - dowodzi rzecznik z Krakowa.
Swoje dane udostępnia natomiast Polska Grupa Pocztowa. I wynika z nich, że do końca lutego na rzecz sądów i prokuratur "obsłużono" dziewięć milionów przesyłek rejestrowanych. Skuteczność doręczeń bezpośrednio, osobiście doręczonych adresatowi, bez awiza wyniosła 77,45 procent. Natomiast biorąc pod uwagę przesyłki podjęte w okresie awizacji (czyli i te doręczone osobiście, i te odebrane w punkcie awizacyjnym) - skuteczność podawana przez PGP jest jeszcze wyższa, bo wynosi 94 procent.
A jak to jest np. w Lublinie?
Pod Sąd Rejonowy Lublin Zachód podlega jedyny w Polsce sąd elektroniczny, skąd wychodzi najwięcej listów. Tu cały czas jest problem ze zwrotkami, choć jak przyznaje wiceprezes Krzysztof Niezgoda, sytuacja się poprawia. PGP podaje, że do końca lutego w całym okręgu lubelskim nie było ani jednej uwzględnionej reklamacji. Tyle tylko, że jak mówi nam sędzia Niezgoda, reklamacje zaczęły być wysyłane w większych ilościach dopiero 27 lutego. Bo wcześniej w formularzu reklamacyjnym brakowało rubryki z kwotą odszkodowania za nieprawidłowo dostarczoną przesyłkę. Co więcej, jak podkreśla wiceprezes, PGP każdorazowo ma 30 dni na rozpatrzenie reklamacji i z tego korzysta. - Wykorzystuje ten termin w pełnym zakresie, są też z ich strony wnioski o przedłużenie tego terminu - twierdzi sędzia Niezgoda.
Jest i kolejna strona medalu: w styczniu ubiegłego roku do Sądu Rejonowego Lublin Zachód Poczta Polska dostarczyła około 20 tysięcy zwrotek (czyli potwierdzeń, że np. zawiadomienie o terminie rozprawy do adresata dotarło), a w styczniu tego roku - PGP tylko niecałe 600. Stąd też mogą wynikać różnice w liczbie reklamacji. Na dziś w lubelskim sądzie jest już ich ponad 1200, z samego tylko e-sądu.
Polska Grupa Pocztowa i te dane odpiera i podaje, że w całym ubiegłym roku reklamacji w e-sądzie było 80 tysięcy. - Dopiero, gdy prywatny podmiot zdecydował się na złamanie dotychczasowego monopolu Poczty Polskiej okazało się, że wszyscy w Polsce są zainteresowani poziomem składanych reklamacji, ale nikt nie sprawdził, jak sytuacja wyglądała w latach poprzednich - broni się (usunięte przez administratora), rzecznik PGP. I apeluje o "stosowanie tych samych standardów w ocenie Niezależnych Operatorów Pocztowych, jakie stosowano w ocenie Poczty Polskiej".
Sąd Rejonowy Lublin Zachód, widząc problemy z przesyłkami, chce powołać sądową służbę doręczeniową - listy do adresatów w Lublinie mieliby dostarczać np. sądowi gońcy. Prezes przekonuje, że byłoby taniej i bez problemów. Ale zgodę musi na to wyrazić Ministerstwo Sprawiedliwości. Z danych, jakie uzyskaliśmy z resortu, wynika, że 1 lutego sądowa służba doręczeniowa powołana już została w Mińsku Mazowieckim. - Aktualnie w Ministerstwie Sprawiedliwości przedmiotem analizy są trzy wnioski o utworzenie tego rodzaju służby. Wystąpienia te dotyczą sądów rejonowych w: Chojnicach, Iławie i Lublin-Zachód w Lublinie - informuje Wioletta Olszewska z ministerstwa.
Odwoływane rozprawy - są ich tysiące?
Sądowa służba doręczeniowa miałaby być lekiem na problemy z przesyłkami, a co za tym idzie - także na odwoływane rozprawy, o których informują nas sądy. PGP i z tym się nie zgadza. - Bardzo prosimy o nieobarczanie nas bezpodstawnie za przypadki odwoływania rozpra