Pracuję w Ryłko od końcówki 2017, a więc stosunkowo niedługo. Mam jednak spore doświadczenie w handlu, w którym przeważa to ze sklepów obuwniczych, zatem mogę powiedzieć, że mam porównanie. Postaram się szczerze i merytorycznie opisać pracę w tej firmie. Bez zbędnego oczerniania. Może zacznę od ogólnej oceny - mój bilans ostatecznie wychodzi na plus. Parę technicznych faktów - umowa zlecenie dla każdego z wyjątkiem Agenta, który musi posiadać własną działalność gospodarczą. Zatrudniane jesteśmy przez Agenta, nie bezpośrednio przez firmę Ryłko. Płaca - aktualnie (usunięte przez administratora) netto na godzinę + premia sprzedażowa (pary) + premia za akcesoria + premia za torebki + premia za pakowanie zamówień www. Ja nigdy nie zeszłam poniżej(usunięte przez administratora) na rękę (cały etat w najsłabszym miesiącu), nigdy jeszcze nie byłam najlepsza w regionie, a więc nie wygrałam konkursu - wniosek jest taki, że mnóstwo osób, zwykłych sprzedawców, zarabia więcej ode mnie. Powtarzając za poprzednikami, nacisk na sprzedaż jest ogromny, ale mi on szczególnie nie przeszkadza, w moim przypadku "samo się robi". Uważam, że stosunek płacy do powierzonych Nam obowiązków jest... Znośny. Jest bardzo dużo do ogarnięcia, a doba jest krótka. Czasami trzeba wybrać pomiędzy zrobieniem dziennego targetu, a wykonaniem innych (mniej lub bardziej sensownych - z tym bywa różnie) prac. Wiadomo, firma ma swoje wady: obciążanie finansowe pracowników na każdym kroku (Buty odbarwione, a Ty miałaś w zakresie obowiązków wymianę półpar? Płać. Buty rozparowane? Płać. Braki wykazane w inwentaryzacji? Płać.), zwalczajace się wzajemnie działy (KRS naciska na wynik i nie obchodzą jej zamówienia www, dziewczyny ze sklepu online mają gdzieś nasz wynik i wydzwaniają, żeby pakować zamówienia), bardzo duża kontrola (usunięte przez administratora) KRS ogólnie taka sobie, raczej dużo mówi, a mało robi, za to drugie tyle wymaga, czasami wydaje się, że czepia się na siłę. Nie uważam, aby była odpowiednią osobą na stanowisku. Niemniej, da się dźwignąć. Plusy, minusy, plus-minus:
-/+ obuwie służbowe jedne na pół roku (Myślę, że dwie pary byłyby optymalne. Przy trybie pracy, w którym bywasz czasami trzy dni rzędu po 12h, buty szybko stają się brzydkie, wyeksploatowane)
-/+ zniżki: 77% i 40% na buty, 30% na torebkę co trzy miesiące (ale jeśli rozparujesz buty - płacisz, i wiadomo, że bierzesz na zniżkę, więc często przepadają)
-/+ elastyczny grafik: elastyczny w dwie strony - czasami dowiadujesz się, że w dzień wolny musisz przyjść do pracy, ale też zwykle nie ma większego problemu, by dopasować coś do Ciebie, dyspozycje, które dajesz, są uwzględniane w miarę możliwości
+ karta Multisport
+ bilety do kina i dzień wolny na urodziny
+ konkursy sprzedażowe stałe (do wygrania 300 zł na torebkę lub buty) i okazjonalne
+ wysokie, po prostu obiektywnie wysokie premie
+ program "wylęgarnia taletów", który pozwala na wewnętrzny awans na zastępcę, a później Agenta oraz mowy "talentu VM", o którym na razie dużo nie wiadomo
+ jasny podział obowiązków, klarowne zasady zarabiania: Twoja wypłata jest wprost proporcjonalna do sprzedaży (nie napiszę, że do włożonego wysiłku, bo wszyscy znamy sytuację, w której spalamy się cały dzień, a jednak sprzedaży nie ma, tak też bywa)
+ ja zaliczam do swoich skromnych plusów super zespół. U nas nie ma zazdrości, zawiści - sprzedajemy razem, jesteśmy zgrane, koleżeńskie, pomagamy sobie. Agentka silna, uśmiechnięta, gotowa do pomocy, mega ogarnięta. Śmiało mogę powiedzieć, że da się stworzyć taką ekipę nawet w atmosferze nacisku na wynik indywidualny
- brak szkoleń. Jeśli dopiero zaczynasz, to nie jest praca dla Ciebie, chyba że masz wyjątkową smykałkę i nie boisz się ludzi. Tu nikt Cię nie otworzy, nie będzie czekał. Od razu głęboka woda.
- wady, które wymienilam w części opisowej
- atmosfera między sklepami - pierwszy raz spotkałam się z taką niechęcią do wysyłania modeli dla klientów etc
- spodnie służbowe trzeba kupić samemu i nie ma na nie ekwiwalentu
Podsumowując, nie jest kolorowo. Nie jest też beznadziejnie. Zdaję sobie sprawę też, że wiele zależy od Agentki i jej podejścia, a także od współpracowników. Zaznaczę też, że wieloma niepochlebnymi komentarzami się zgadzam - rzeczywiście jest "tak" czy "śmak", ale są to rzeczy, które mi nie doskwierają. Uwierzcie, można narzekać, ale po co? Można też uznać to za swoisty firmowy folklor i "robić swoje". Prawda jest taka, że jest to całkiem niezła opcja w porównaniu z innymi firmami. Jeśli umiesz i chcesz pracować, nikt Ci tego w tej firmie (za bardzo :D) nie utrudni.
Ja polecam i dodam, że "jak przeżyjesz Ryłko, przeżyjesz wszystko". Kończą mi się znaki, więc jeśli są jakieś pytania - postaram się odpowiedzieć. Gorące buziaki dla normalnych Ryłkowców. :)