brak logo

Duży Dom Dystrybucyjny DDD Sp. z o.o.

Warszawa

Opinie o Duży Dom Dystrybucyjny DDD Sp. z o.o.

aaa123 2014-09-18 13:28:05
Chciałem tutaj trochę wyjaśnić na temat ogłoszenia które wstawiają w internecie.Piszą że można zarobić 2 - 4 tys. zł co jest mylne.Magazynier tyle nie wyciąga chyba że kierownik magazynu.Płacą na czysto 11.50 brutto na zleceniu co wychodzi na czysto z jakieś 1300 plus jak jesteś studentem i masz premie to z jakieś 1500 lub 1600 dostaniesz.W tej firmie nie ma szans żeby mieć stałą umowę chyba że włazi się w tyłem to po kilku latach mogą dać etat.Miła atmosfera jest pod warunkiem że twoją zmianę nie prowadzi Radek ten to się potrafi czepnąć o wszystko i chodzi jak baba przed okresem ale za to Grzesiek jest spoko miły sympatyczny można go jedynie wkurzyć jak ktoś gada na zwrotach albo mocno nabroi w zamówieniach.Radka można poznać już na rekrutacji on jest od przyjmowania osób.Co do jeszcze ważnej rzeczy czas pracy liczy się z wejściem na hale i wyjściem.Czyli wyjścia do łazienki lub na papierosa nie są wliczane w czas pracy.
5
aaa123 2014-09-18 13:40:06
Piszą o Stabilności zatrudnienia.Jak tutaj jest stabilność umowa zlecenie podpisywana co miesiąc.A zapomniał bym praca jest od poniedziałku do piątku raz na jakiś czas zdarza się pracująca sobota.
3
były-pracownik 2015-04-26 18:27:18
Chciałbym podzielić się z Wami moją opinią na temat pracy w Dużym Domu Dystrybucyjnym (DDD).
Niestety nie mogę powiedzieć zbyt wiele dobrego o pracy w DDD. Osoba, która przychodzi tam pracować z góry traktowana jest jako potencjalny [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] Większość osób pracuje tam na umowę zlecenie, którą pracodawca podpisuje z pracownikiem na miesiąc (czasami na trzy miesiące). Po jej zakończeniu podpisują kolejną na podobny okres. Były osoby, które pracowały na takich umowach przez kilka lat.
Pracodawca wiele oczekuje od pracownika, a sam stara się jak najmniej dać od siebie. Zarobki na umowie na zlecenie wahają się między 11 – 13 zł (brutto). Z kolei osoby, które dostały umowę o pracę (na czas określony) zarabiały średnio ok. 2000 zł (brutto) + premia, którą kierownik może zabrać. Czasami było tak, że traciłeś premie „bo tak”. Kierownik zmiany (Radek) za to odpowiedzialny potrafi zabrać premię bez uzasadnienie (za banalną rzecz lub bez przyczyny) i wtedy dostałeś na rękę ok. 1300 – 1400 zł. Jak na tak duży i dobrze prosperujący zakład to wstyd żeby tak traktować pracownika i tak mało mu płacić. Pracodawca oszczędza ale tylko na pracownikach.
Pracując na magazynie dostaje się kartę, przy pomocy której mierzony jest czas pracy pracownika. Absurdem jest to, że wychodząc do toalety lub na śniadanie czas przestaje być liczony. Tylko osobom, które mają umowę o pracę przysługuje 30 min. przerwę na śniadanie.
Często też było tak, że osoby które się nie sprawdziły były zwalniane w bardzo chamski jak dla mnie sposób, mianowicie przychodziły do pracy i ochroniarz ich już nie wpuszczał na teren zakładu informując, że już nie pracują.
Na magazynie jest dwóch kierowników. Kierownik główny Grzegorz, u którego na zmianie pracuje się bardzo fajnie. Jest miła, przyjazna atmosfer. Czuje się spokój psychiczny. Oczywiście kiedy trzeba potrafi też „tupnąć” nogą i kazać zabrać się do pracy.
Kierownikiem zmiany jest Radek, u którego pracuje się bardzo ciężko. Jest zbyt nerwowy i impulsywny. Kieruje zespołem poprzez zastraszanie, a nawet podciągnąłbym to pod mobbing. Potrafi nakrzyczeć na pracownika bez powodu. Bardzo często zależało to od jego nastroju i humoru.
Moim zdaniem pracownik zastraszony i zdenerwowany jest mniej efektywny i to działa na niekorzyść pracodawcy. Niestety takie standardy podobają się pracodawcy i wręcz domaga się aby kierowanie zespołem było prowadzone właśnie w taki sposób.
Były osoby, które często pytały który z kierowników jest na zmianie. Jak słyszeli, że Radek to bardzo się stresowali i podczas zmiany robili wszystko żeby ograniczyć z nim kontakt do minimum. Bali się go nawet ochroniarze. Z Radkiem nikt nie chce współpracować począwszy od pracowników na magazynie a skończywszy na osobach z biura i kontrahentach. Wszelkie sprawy wolą załatwiać z kierownikiem głównym Grzegorzem. To też o czymś świadczy, prawda?
Plusem pracy w DDD może być to, że pracuje się 8 godzin dziennie (w sezonie czasami trzeba dłużej zostać) i niekiedy zdarzały się pracujące soboty, za które coś tam jest płacone.
Można się starać i dawać z siebie jak najwięcej, to i tak nie jest się docenionym przez pracodawcę i w żaden sposób wynagradzanym. Ciężko usłyszeć nawet słowo dziękuję.
Najlepiej jakby pracowało się na 200% i za darmo. Po prostu wyzysk człowieka.
5
lala 2015-05-29 17:42:23
chyba największą moją porażka była współpraca z tą o to firmą. Praca przeznaczona dla osób mało ambitnych. Pieniądze są śmieciowe. Każde wyjście jest odliczane. W sumie na godzinę pracy wychodzą śmieszne pieniądze. Zmiany godzinowe bezsensowne.

A kierownicy zamiast być wdzięczni swoim pracownikom za pracę za takie grosze, zwalniają po miesiącu pracy bo takie mają widzimisie. Współczuję takiej firmie, która nie umie docenić pracowników. Życzę im na prawdę powodzenia.
Jakim cudem chcą mieć dobrze działająca firmę skoro tam jest taka rotacja? jednego dnia ludzie przychodzą, drugiego odchodzą. A pracownik który na prawdę robi swoi, przychodzi do pracy na czas, gdy go nie ma dzwoni i informuje zostaje zwolniony po prostu tak sobie!

nie polecam nikomu tam współpracy. Ludzie, jak to czytacie i jesteście młodzi i macie ambicje nie idźcie tam pracować! I tak nikt was nie doceni.
aaa123 2016-02-17 02:11:12
i do tego ten Tomek co jest kapusiem
5
jol 2016-02-23 09:26:46
Ktory Tomek?
AF 2016-08-10 21:36:21
Zimą na magazynie było poniżej 10*C a kierownik udawał że nie widzi że ludzie marźli przeraźliwie. Główny dyrektor też przychodził i udawał, że nie widzi jak ludzie się trzęśli z przemarźnięcia ale nikt się nie odzywał. Na początku to było dziwne ale potem okazało się ze rygor i atmosfera jak w obozie i dlatego ludzie jacyś zastraszeni i smutni. Potem się okazało, że tylko główny dyrektor ma po kilka eksluzywnych samochodów ale na grzejniki dla pracowników oczywiście że nie i po prostu cała reszta marźnie i biduje od lat. Nawet w biurze jak się szło do kadr to atmosfera jak w horrorze, chyba wszyscy dali się zastraszyć. Widać po prostu gołym okiem wyzysk żeby się ustawić kosztem wykorzystywanych pracowników. Bo nawet na wigili w czasie wigili jedzenie i picie było szybko wynoszone z jadalni, żeby ludzie się za dużo nienajedli. Albo krytykowanie albo podjudzanie. Raz żeby paczki wysyłać, za chwilę żeby paczek nie wysyłać i dostawy przyjąć wolno ale potem szybko. I tabelki żeby nie wypłacić premii za miesiąc harówy w zimnie bo albo za wolno albo za pomyłkę 0,001%
Za pracę możesz marznąć, sikać w pampersy i otrzymasz jałmużnę. To jest podsumowanie po prostu tej firmy. Chore klimaty bo po pierwszej wypłacie ludzie uciekają stamtąd. Od zawsze podobno tam tak było.
3
Zostaw swoją opinię o Duży Dom Dystrybucyjny DDD Sp. z o.o. - Warszawa
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Duży Dom Dystrybucyjny DDD Sp. z o.o.