Pracowałem w Mabionie parę miesięcy w dziale Produkcji i negatywne opinie o firmie są niestety uzasadnione. Przede wszystkim nie szanuje się tam pracownika i traktuje się go jak śmiecia, którego można wyrzucić bo takie ma widzimisie Pan presses. Atmosfera pracy jest bardzo stresująca, ponieważ pod zasłoną uśmiechów i miłych słów jest latanie i donoszenie za Twoimi plecami do przełożonych i podsłuchiwanie wszystkiego co mówisz (kreatywność donoszących odnośnie twoich rzekomych poczynań czasami jest niesamowita). Pan presses wręcz twierdzi, że lojalność wobec firmy polega na donoszeniu na siebie nawzajem i propaguje taki styl zarządzania jawnie do niego zachęcając. Zwolnią cię za jakiekolwiek pomówienie ze strony innej osoby lub podsłuchane coś piąte przez dziesiąte nie dając Ci szansy na obronę nawet jeśli masz dowody swojej niewinności. Pan presses sypie z rękawa wypowiedzeniami jak Święty Mikołaj w Boże Narodzenie, a na odchodne miesza Cię z błotem i wymyśla niestworzone historie na Twój temat abyś się zamknął i podpisał wypowiedzenie, czując że to tak na prawdę Twoja wina jest w tym, że Cię zwalniają, choć to nie prawda. Mydli oczy tak, że masz ochotę mu wręcz podziękować za zwolnienie i jego wielkodusznośc...
Większość doświadczonych pracownków, którzy mają na prawdę wiedzę, zwolniło się w ostatnich dwóch miesiącach. Ta sytuacja spowodowała, że aktualnie osoby z półrocznym- rocznym stażem są leaderami, a kompletnie się do tego nie nadają. Osoby tuż po 3-miesięcznym okresie próbnym od razu zaczynają szkolić nowe osoby, choć same nie mają wystarczającej wiedzy, co powoduje nawarstwianie się coraz większej liczby błędów, za które obrywa osoba o najniższym statusie w firmie. I na nic się zdadzą tłumaczenia, że ktoś źle Cię przeszkolił w tym czy tamtym, albo że tylko wykonywałeś polecenia- jeśli dojdzie to do Pana pressesa od razu wyciągnie dla Ciebie wypowiedzenie.
Zamieszanie dodatkowo wprowadza to, że nie pracujesz w stałej grupie osób, a każda osoba ma inny sposób na daną rzecz, inaczej interpretuje procedury itd. W związku z tym miotasz się- robisz coś bo tak Ci powiedziała osoba X, a przychodzi osoba Y, która daje Ci reprymendę, że źle to robisz. Jeśli zaczniesz tłumaczyć sytuację to wywalą Cię mówiąc, że nie umiesz przyznawać się do błędów, dyskutujesz i przez to nie pasujesz do zespołu. Dodatkowy stres generuje to, czy nakapować na osobę X, że to ona źle Ci pokazała i czy nie wyjdziesz wtedy na kapusia i też nie powiedzą Ci przy zwalnianiu, że grupa Cię nielubi.
Jeśli chodzi o procedury GMP to dokumenty sobie, a praktyka sobie. Od samego początku będą wmawiać Ci, że procedury są najważniejsze, że chodzi o życie ludzi, odpowiedzialność itp., a później leader nakaże Ci robić coś wbrew procedurze. Jeśli poddasz w wątpliwość jego polecenie i tym samym bardzo mu podpadniesz może sprawić, że wylecisz z hukiem. Z drugiej strony jeśli zrobisz co Ci karze wbrew procedurze, a później coś się zrąbie no to wylecisz, bo będzie to Twoja wina. Na koniec usłyszysz, że stosujesz się do procedur jak Ci jest wygodnie.
Presses będzie rzucał Ci gadki w stylu, że Twoje zdanie jest ważne, że masz podsuwać nowe pomysły na ulepszenie firmy, wytykać luki i błędy, poprawiać itp., jednakże jeśli będziesz się za bardzo odzywał lub zadawał niewygodne pytania, poddawał w wątpliwość zasadność procedur to najprawdopodobniej wylecisz. Niestety przy każdej ocenie pracowniczej Presses będzie Cię naciskał abyś mówił, co Ci się niepodoba, ale najlepiej jest go zbyć, bo jak powiesz za dużo no to jest szansa, że wylecisz.
Nadal jest tak, że zostajesz ciągle po godzinach, wzywają Cię z urlopu, skracają Ci weekend, ale nie zobaczysz pieniędzy za nadgodziny. Teoretycznie można odebrać te godziny, jednakże w firmie panuje przekonanie, że tego się nie robi, bo presses źle na to patrzy, więc większość osób nie odbiera tych godzin, bo się boją. Leaderzy często przychodzą sobie na które godziny chcą mimo, że mają ustalony grafik tak jak wszyscy, co często zaburza pracę zespołu. Na koniec i tak powiedzą Ci, że tylko odwalałeś to co musiałeś i leciałeś szybko do domu i, że nie masz pasji, ambicji i nie przykładałeś się do pracy.
Można by dużo jeszcze pisać o absurdalnych warunkach i zarządzaniu w tej firmie. Te wszystkie rzeczy razem wzięte powodują, że żyjesz w ciągłym poczuciu zagrożenia, nabywasz paranoii prześladowczej i wydaje Ci się, że ściany mają uszy. Codziennie budzisz się z myślą, czy to aby nie jest Twój ostatni dzień w pracy, a przecież zostawiłeś swoje rodzinne miasto, rzuciłeś wszystko i przeprowadziłeś się dla tej pracy do Łodzi podpisując umowę najmu z góry na rok.
Aby nie było już tak całkiem źle to jedynym plusem tej firmy jest to, że możesz zdobyć ciekawe doświadczenie jako świeżak w tej branży, co powinno pomóc znaleźć lepszą pracę. Jeśli chodzi o Dział Wytwarzania to można poznać różne procesy w małej skali przemysłowej i