Jako były, długoterminowy pracownik mogę potwierdzić większą cześć wyżej pozostawionych komentarzy:
- kierowniczka projektu - bulwersujące zachowanie w stosunku do pracowników, brak profesjonalizmu, używane przez nią słownictwo znajduje się poniżej krytyki- to zagadnienie tyczy się również jej stosunku do liderów. Zdarzały się momenty wyładowywania frustracji w stosunku do nich przy pozostałych pracownikach, co wpływało głównie na utratę jakiegokolwiek pozostałego autorytetu. Wiecznie nadąsana, niezadowolona z funkcjonowania firmy - nota bene sama nią zarządza.
- liderzy - dla osób dobrze dogadujących się z nimi- istna sielanka. Niestety jeżeli jest inaczej, nie uzyskasz ani wsparcia ani jakiejkolwiek pomocy merytorycznej. Ich wiedza również jest znikoma, pomijając Pana I. i Panią M., którzy niestety nie zawsze chcą się nią do końca dzielić. Liderzy wiecznie zajęci pseudo odsłuchami, co powinno skutkować merytoryczną pomocą a co za tym idzie- dostępem do potencjalnej premii, a w rzeczywistości ogranicza się do prostego „Za mało cisnąłeś”…
Brak kontroli nad ich pracą i przerwami, wiecznie na papierosie lub właśnie w drodze na niego.
- premia – słuchy chodzą że faktycznie kiedyś ktoś ją otrzymał… Najczęściej wyniesie 1,50zł do 20zł/mc i to z zaznaczeniem, że jest uznaniowa za co należy być wdzięcznym. Przy próbie weryfikacji „premii” okazuję się nagle, że w zasadzie to i tak na nią nie zasługuję( brak jakości / brak ilości / brak ARPU/ przekroczony skrypt tudzież przerwa – osobna historia). Zasady „systemu motywacyjnego” zmieniają się w zależności od pory roku, pory dnia, ewentualnie godziny jak i również humoru i nastroju Królowej. Nadal są absolutnie niezrozumiałe - zarówno dla pracowników jak i dla liderów – ale w gruncie rzeczy co to zmienia, skoro i tak zmienią się jeszcze pod koniec dnia.
- godziny obcinane niezgodnie z prawem. Pseudo zeszyty mające na celu potwierdzenie godzin pracy i weryfikację utrudnień w jej wykonywaniu, służące niczemu.
- szkolenia- najsłabszy punkt funkcjonowania firmy. Nie ma to związku z osobą prowadzącą. Problemem jest czas jaki jest na nie przewidziany. Ze względu na jego brak, szkolenie jest prowadzone chaotycznie. Weźmy pod uwagę fakt, że często osoby które są przyjmowane, nie mają doświadczenia związanego ze sprzedażą(umówmy się – przyjmowani są wszyscy chętni, DOSŁOWNIE wszyscy, których nie chciano nigdzie indziej).
- kompletny chaos , dosłowna dezinformacja
O jakichkolwiek zmianach w ofercie, cenach oraz promocjach pracownik dowiaduje się przede wszystkim od klienta podczas rozmowy, następnie potwierdza informację sam korzystając ze strony www, ponieważ lider dopiero co zaczyna podejrzewać jakiekolwiek zmiany, po to żeby po tygodniu tą informację potwierdziła pani kierownik… co i tak już nie ma sensu, ponieważ oferta zdążyła się zmienić.
Dodatkowo niesłuszne uprzywilejowanie poszczególnych(czyt. poszczególnej) pracownicy. Notoryczne informowanie przez nią wszystkich niezainteresowanych a propos życia osobistego jej oraz jednego z „wyższych rangą” pracowników. Zadziwiający fakt, jej statystyki są nienaganne. Pomimo braku zdolności negocjacyjnych, przechwala się wysokością uzyskanej premii. Z zamiłowaniem do rozpuszczania plotek oraz informacji „z pierwszej ręki”, talentem do dramatyzowania i podpuszczaniem pracowników przeciwko kierownictwu . Wyjątkowo zawsze spada na cztery łapy;)
Podsumowując w firmie panuje kompletny chaos, nastaw się na podstawowe wynagrodzenie, nie wysilaj się na zapamiętywanie imienia osoby siedzącej obok, 38 min przerwy na 8 godz.- tylko dla wytrwałych. Lepszy sprzęt i przyjemniejsze wnętrze w nowej lokalizacji. Miejsce towarzyskie do pośmiania się – jak najbardziej, jako miejsce zarobku – zapomnij!