http://www.dziennikwschodni.pl/lublin/ochroniarze-solid-security-oskarzaja-szefa-zastrasza-i-dreczy-psychicznie,n,1000177535.html Niesolidnie w Solidzie?
Zastraszanie, praca przez 48 godzin bez przerwy, zły stan techniczny służbowych aut. To tylko niektóre zarzuty pracowników lubelskiego oddziału firmy ochroniarskiej Solid Security wobec ich przełożonego. Firma temu zaprzecza, ale przyznaje, że w tym oddziale „relacje nie były w pełni prawidłowe”
Katarzyna Prus
- Kierownik zastrasza nas i dręczy psychicznie. Straszy nas zwolnieniem z pracy lub zmniejszeniem stawki godzinowej, również przy osobach postronnych – mówi jeden z pracowników lubelskiego oddziału, który skontaktował się z nasza redakcją. – Realizacja zdań, jakie firma obiecuje klientowi w praktyce okazuje się niemożliwa. Czas dojazdu jest za krótki. Nie zawsze jesteśmy w stanie dojechać w ciągu kwadransa czy pięciu minut - w nocy. Ustalanie takich warunków służy jedynie przyciągnięciu klientów.
Zarzuty pracowników dotyczą także stanu technicznego samochodów służbowych. - Musimy jeździć na zużytych oponach, na samych okładzinach hamulcowych. Jak takim autem mamy dotrzeć na miejsce zwłaszcza w tak krótkim czasie? – oburza się inny pracownik firmy. - Jeśli nie dotrzemy jesteśmy karani finansowo. Jeśli klient zgłosi skargę to kierownik nigdy nie bierze strony pracownika, nawet gdy wina leży po stronie klienta.
Jak twierdzą pracownicy, problem jest też z urlopami. - Jeśli ktoś chce skorzystać z urlopu, musi znaleźć sobie zastępstwo. A to przecież nie należy do naszych obowiązków – skarży się pracownik firmy. - Kiedy ktoś bierze urlop na żądanie, kierownik wyznacza na zastępstwo osobę, która pracowała 24 godziny i w związku z tym musi być w pracy przez kolejną dobę bez przerwy. To niedopuszczalne.
Waldemar Kozicki, kierownik grup interwencyjnych lubelskiego oddziału Solid Security nie chciał z nami na ten temat rozmawiać.
Po tym jak skontaktowaliśmy się z centralą firmy, w lubelskim oddziale został przeprowadzony audyt, który miał zweryfikowanie zarzuty pracowników grup interwencyjnych zatrudnionych w lubelskim oddziale. - Nie potwierdziły się zarzuty zastraszania, czy też psychicznego dręczenia. Nie oznacza to jednak, iż istniejące pomiędzy kadrą kierowniczą a pracownikami relacje były w pełni prawidłowe – przyznaje Krzysztof Lenard, radca prawny Solid Security. – Do zadań kadry kierowniczej należy utrzymanie właściwej dyscypliny pracy. Mogło to czasem skutkować niezadowoleniem pracowników – dodaje.
Zaznacza, że relacje pomiędzy kierownictwem a pracownikami będą na bieżąco monitorowane.
Firma zapewnia, że grafik dyżurów ustalany jest w porozumieniu z pracownikami. - Niemniej jednak w sytuacjach nagłych i nieprzewidzianych absencji, konieczne jest dokonywanie doraźnych korekt celem zapewnienia ciągłości ochrony powierzonego mienia – zaznacza Lenard.
Firma zaprzecza też, że samochody służbowe są w złym stanie technicznym i twierdzi, że są na bieżąco serwisowane. Odpiera także zarzuty dopuszczenia do pracy osób po spożyciu alkoholu. - Każdy pracownik załóg interwencyjnych przed przystąpieniem do pracy zobowiązany jest poddać się badaniu trzeźwości – tłumaczy Lenard.
O sytuacji w firmie pracownicy informowali inspekcję pracy. – Dostawaliśmy skargi od pracowników lubelskiego oddziału, i w ubiegłym i w tym roku, ale w przypadku kiedy siedziba firmy jest w Warszawie mamy bardzo ograniczone możliwości kontroli – przyznaje Danuta Serwinowska z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Lublinie. – Dlatego wszelkie skargi kierowaliśmy do warszawskiego inspektoratu.
Maria Kacprzak-Rawa, rzeczniczka OIP w Warszawie poprosiła o e-maila w tej sprawie. Odpowiedzi jeszcze nie dostaliśmy.