logo Credit Suisse Polska Sp. z o.o.

Credit Suisse Polska Sp. z o.o.

Warszawa

Opinie o Credit Suisse Polska Sp. z o.o.

koubi 2016-03-09 16:05
wlasnie mnie to zastanawia juz od jakiegos czasu... 8 stycznia mialem rozmowe, po dwoch tygodniach dostalem informacje, ze sa zaintereswani moja osoba ale manager ustaa szczegolu ze swoim, minely kolejne 3 tygodnie ( w ciagu ktorych zero odzewu), dzwonia HR ze cos tam jescze do ustalenia ale sa oczywiscie na tak - to bylo 5 tygodni temu... wiec teoretcyznie mam ta prace ale czekam na finalna oferte, zapewne wlasnie przez te freezy... tylko ile mozna czekac... zero jakiejkolwiek akutalizacji z ich strony.. lekka kpina
4
kto wie bedzie 2016-03-10 12:10
cała firma stoi na mocnym rozdrożu bo ma potężne straty
3
koubi 2016-03-10 13:05
@karol, cos tam sie odzwyali ale jezeli im zalezy na kandydacie to aktualizujemy status przynaj,mniej co 2-3 tygodnie, a teraz byla cisza przez 6 tyg.
Mam wrazenie ze maja podsluch na tym forum jakis:P dzisiaj zadzwonili, ale teraz mam watpliwosci po takim doswiadczeniu
gnoa 2016-03-11 23:25
@koubi, czy mozesz dac znac jak podejma ostateczna decyzje. jestem w identycznej sytuacji.
Mefisto 2016-03-12 11:28
Czy można się dużo nauczyć w trakcie tego programu? Czy można być zatrudnionym po tym programie, czy tylko biorą najlepszych?Na jaką kasę(tak około) można liczyć?
koubi 2016-03-12 15:35
Gnoa, odezwali sie w czwartek z oferta, oczywiscie powiedzialem ze musze to przemyslec ale prawdopodobnie odrzuce bo udalo mi sie zanlezc lepsza oferte w aktualnej firmie - nie bede ukrywal ze odmowie im z satysfakcja bo tej calej sytuacji....
3
Zaic 2016-03-13 19:19
Siemka, rzeczywistość wygląda tak ze ubs mówi csowi kto do nich startuje, cs ucina rekrutację (tego jestem pewien na 99 procent bo w ubs juz czekałem na ofertę ile kasy i nagle mi podziekowali) i zabiera dodatkowo pracownikowi premie za cały przepracowany rok - jestem tego żywym przykładem i -jakby ktoś się zastanawiał - mam dowód na to piśmie. Mógłbym powiedzieć cała masę innych smaczków bo jest tego ba prawdę cała masa...
8
oko92 2016-03-15 15:06
Koledzy koleżanki aplikuje na stanowisko stażysty global operations i private banking czego mogę się spodziewać na rozmowie rekrutacyjnej ?
9
pyta92 2016-03-21 14:34
Witam,
Mam pytanie, czy jeżeli byłam na rozmowie i mi ona nie poszła to czy jestem całkowicie skreślona w tej firmie czy mam jeszcze tam szanse kiedyś sie dostać startowałam na staż i niestety po rozmowie sie nie odezwali.
Rekruter 2016-03-23 18:00
Od ludzi którzy przeszli do UBS mam bardzo złe informacje z pierwszej ręki, są niezadowoleni, i znane są już przypadki powrotu do CS. Więc wątpię, żeby UBS im zabrał pracowników bo fama już poszła w miasto jak traktują ludzi.
1
Kajetan Z. 2016-03-26 11:54
Witam! Czy ktoś zna i mógłby podzielić się informacją jakie warunki(finansowe) oferują w programie Technology Graduate Training w dziale IT? Program zaczyna się w lipcu, trwa dwa lata. Miałem rozmowę 2x 45 minut (cała po angielsku), dowiedziałem się tylko że wszystkim oferują tą samą umowę i stawke. Jednak nie została ona sprecyzowana.
Z góry dziękuję za informację
Zenek 2016-03-27 01:50
Podziele sie z wami moim okolo 3-letnim doswiadczeniem z pracy w CS z perspektywy jednego z dzialow IT oraz ogolnymi wrazeniami.

Ludzie.
Generalnie jak przychodzilem na poczatku 2013 osoby, z ktorymi przyszlo mi pracowac we Wro, byli to doswiadczeni ludzie z poczuciem dystansu do siebie i pracy. Stanowli zdecydowana wiekszosc.
Pelno smiechu, luzu i w ogole, atmosfera pozytywna jak w normalnym R&D ;)
Potem wraz z biegiem czasu zauwazylem, ze klimat nieco sie zmienia i sztywnieje. Okres ten rozpoczal tzw. epoke "koszul" :D Czesc doswiadczonych zaczela spieprzac stad juz nawet po pol roku czy roku pracy (tutaj glownym powodem byly jednak w dalszym ciagu projekty, o ktorych mowa w nastepnym akapicie). Rotacja byla i nadal jest dosc spora.
Na korytarzach krecilo sie coraz wiecej swiezego m. in. studenckiego narybku oraz specyficznych jednostek z kosmosu (nie tylko z IT). Czym to zaowocowalo?
Ano wnet zaroilo sie od sztywniakow i poker fejsow, smigajacych w koszulach, 'rurkach' i w fajansiarskich marynareczkach, dla ktorych (czesto) ta pierwsza praca byla sacrum i zabiliby za nieprzestrzeganie procedur ich firmy matki ;)
Z w miare przyjaznego srodowiska, powstala farma, gdzie mierzono cie wzrokiem na korytarzu, jak chociazby byles ubrany w t-shirt, prawiono jakies morale, itp. glupoty.
Pod koniec swojej kariery tu, zaczalem juz ich nazywac 'sluzbistami UE', bo rzeczy, o ktorych sie dowiadywalem w rozmowach z ludzmi o tym, jakie cyrki potrafili wyprawiac coponiektorzy (brak dobrych manier, savoir-vivre'u, dystansu, donosicielstwo), przyprawialo o dlugie salwy smiechu.
Ja rozumiem, ze bank, ze procedury. No ale kuzwa, szacunku do drugiej osoby, to raczej ze swieczka bylo czasem szukac.

Projekty.
Tutaj jest roznie i zalezy na co sie trafi. Glownie to jakies systemy ryzyka bankowego, bazy danych, rozne aplikacje uzywane przez traderow, czy back-end.
Nalezy miec na uwadze, ze nie ma zadnych external klientow i wszystko tworzone jest na potrzeb banku.
Takze podejscie do pracy coponiektorych (w zasadzie zdecydowanej wiekszosci, z ktora przyszlo mi pracowac) jest zupelnie inne, niz byloby to w przypadku prac dla zewnetrznego klienta - o czym za chwile.
Jest scisla wspolpraca z zagranica, duzo telefonow, maili, walkthrough, pogadanek, itp. Niewatpliwym plusem jest mozliwosc podszlifowania jezyka.
W moim dziale duzo wspolpracowalo sie z hindusami i innymi ciapakami, dlatego trzeba sie uzbroic w POTEZNE poklady cierpliwosci ;) bo jak wiadomo lub nie, oni jedno zrozumieja, drugie zrobia, a reszte przemilcza.
Abstrahujac, polecam wklepac w google haslo: "praca z hindusami". Zdecydowana wieszosc tego, co tam jest napisane, jest prawda (szczegolnie tu - http://www.businessandbeauty.pl/interesy-w-indiach/).
Dla mnie to bylo pierwsze starcie z takim szczegolnym przypadkiem pracownikow (i szefow), jakimi sa ciapaki i mam nadzieje, ze ostatni w zyciu. Po prostu (w wiekszosci przypadkow) z tak nieogarnietymi i ograniczonymi intelektualnie osobami nie mialem nigdy do czynienia, nawet w zyciu codziennym.
Zauwazalnym zjawiskiem u mnie byl fakt, ze im pracowalem z wieksza iloscia ciapatych w projekcie, ilosc "ku.w" rzucanych przeze mnie rosla eksponencjalnie ;) Poza tym ich irytuaca angielszczyzna potegowala wrazenia.
Trzeba non stop popychac rozne rzeczy i ciagle, ale to ciagle sie przypominac, potwierdzac, czesto prawie ze z gardla wyciagac informacje. Nie pamietam, zebym gdzies w poprzedniej pracy ("normalne" R&D) wysylal i dostawal tak ogromne ilosci maili.
Tony statusow, przpomnien, wyjasnien, telefonow i tak w kolko. Zadnych procesow odnosnie cyklu tworzenia oprogramowania, wszystko robione ad-hoc i na ostatnia chwile, aby tylko bylo pchniete, zeby tylko jakis DIR na gorze widzial, ze wypuszczone. A jakosc, no coz.. Jak wspomnialem, to projekty dla potrzeb banku, zatem ewentualny koszt znalezienia bugow po wypuszczeniu softu, nie wplywal jakos znaczaco na straty firmy, po prostu wracal do nas i cykl zaczynal sie od poczatku ;)
Zero wizji "gory" jak to wszystko ma wygladac, dokad zmierzamy, wazne, zeby tylko wszystko bylo na czas dostarczone. Ot tacy poganiacze jedynie.
Generalnie u mnie na samym poczatku, kiedy wszystko startowalo, przez okolo roku byl niezly chaos i bajzel, pelno stresu (to tez za sprawa kilku nieprzyjemnych osob w projekcie) i nadgodzin (standardowo siedzialo sie do 18., czasem 19.-20., najpozniej wyszedlem tuz przed 23.), potem stopniowo cos zaczelo sie ukladac, ale i tak oscylowalo na niezadowalajacym poziomie, rowniez z racji wspomnianej duzej rotacji.
Duzo osob z tego, co zauwazylem wychodzila dzien w dzien grubo po 17. czy nawet 18. U mnie nie mozna bylo akurat o 16. zamknac kompa i sobie pojsc, bo wlasnie przewaznie wtedy splywalo najwiecej zadan z Londynu czy NY, ktore na
26
Zenek 2016-03-27 01:53
cd.

Duzo osob z tego, co zauwazylem wychodzila dzien w dzien grubo po 17. czy nawet 18. U mnie nie mozna bylo akurat o 16. zamknac kompa i sobie pojsc, bo wlasnie przewaznie wtedy splywalo najwiecej zadan z Londynu czy NY, ktore najlepiej bylo wykonac juz kilka dni wczesniej.
Klepalo sie to samo w kolko, raczej zadania w projekcie nie roznily sie zbytnio. Czesto mialem wrazenie, ze rownie dobrze na moim miejscu mozna byloby postawic malpe. Rozwoj
Taki ciekawy obrot wydarzen zaowocowal u mnie uszczerbkiem na psychice oraz przybyciem znacznej ilosci siwych wlosow (ktore zartobliwie przekladam na ilosc wyslanych maili ;)). Przychodzilem do pracy mocno spiety i nie mniej spiety ja opuszczlem (tak delikatnie to ujmujac).
Ogolnie czulem nieciekawa atmosfere wokol, takiego zaszczucia pracownika, patrzenia na palce i tego, co robisz, kiedy przychodzisz i wychodzisz.
Niby byla mozliwosc zmiany obecnego projektu, tzw. internal mobility, ale w moim przypadku skonczylo sie na tym, ze temat umarl, a moje wyrazne oznaki niezadowolenia, jakos nie robily wiekszego wrazenia na przelozonych, ktorzy probowali zaglaskac temat.
Poza tym po rozmowach z innymi dowiedzialem sie, ze im z kolei blokowano mozliwosc przejscia do innych projektow. Zatem, meczyles sie dalej w tym samym bagnie, bez mozliwosci zmiany. To jest nastpeny dowod na to, kim jestes dla tego korpo jako pracownik.
Takze, koniec koncow postanowiem skorzystac z najskuteczniejszej akcji - external mobility i wyniesc sie stad na zawsze ;)

Inne.
Po pierwsze, zapamietaj przyszly pracowniku - procedura na procedurze procedura podparta ;)
Trzeba sie przygotowac na nieco inne warunki pracy niz taki normalny R&D (np. NSN), bo to bank. Zatem jest duzo restrykcji - nie ma laptopow (chyba ze jestes "super osom" VP albo DIR), obowiazuje dress code (smigajac w t-shircie narazasz sie niekiedy na glupie komentrze i docinki), czesc stron www jest poblokowanych, zdecydowana wiekszosc aplikacji sie requestuje, duza czesc innych rzeczy rowniez.
Takze pelen formalizm i czesto masakryczna biurokracja, ciagnaca sie w nieskonczonosc, ale oczywiscie do ogarniecia (zelazne nerwy).
Godzac sie na prace tutaj, musisz miec na uwadze, ze zalatwienie najprostszej rzeczy, tudziez uzyskanie informacji (podobnie jak w przypadku pracy w projekcie) moze czasem zajac dzien, dwa, tydzien albo i dluzej (pozdrawiam HR ;).
Takze wymagana cecha perfekcyjnego kandydata, to powinny byc na pierwszym miejscu - OGROMNE poklady cierpliwosci.
Pracuje sie juz nie na stacjonarnych kompach, jak to bylo w 2013/2014, ale na wirtualkach (czyli macie jedynie kostke na biurku do polaczen zdalnych z maszynami z Londynu, USA, itp.), dzieki czemu wszystko chodzi masakrycznie topornie, klatkuje jak na kilku FPSach w Quake'u. Jakosc audio rozmow i konferencji jest zenujaca.
Aha no i jak wam przyjdzie pracowac w Green Dayu, macie tylko i az jeden monitor ;)
Na uwage zasluguja rowniez m. in. beznadziejne krzesla, na jakich nam przyjdzie siedziec te min. 8h dziennie. Skonstruowane oparcie wola o pomste do nieba.
Ponadto, CS promuje lewackie wartosci, jak chociazby LGBT zachecajac, by dolaczyc do zwolennikow tego europejskiego wynalazku.
Ale za to bedziecie mieli coroczne wypasione Christmas Party, bedace taka swoista proba lagodzenia nastrojow spolecznych ;) (btw. na ostatniej edycji dostalismy wyrazne wytyczne, jak nalezy sie zachowac na imprezie, np. nie sciagac sukienek panienkom :D, specjalnie sobie wydrukowalem tego maila na pamiatke :D).
Aktualnie firma ma blisko 3 mld CHF strat, non stop sa jakies reorganizacje i rotacja pracownikow. Podwyzki i premie w tym roku byly zenujace.

Koniec koncow, jak to zaslyszalem kiedys od jednej osoby na korytarzu i z czym nie moge sie nie zgodzic - "ilosc problemow w tej firmie przekracza wszelkie normy absurdu" ;)

Warto sie zastanowic, czy zalezy nam tylko na kasie, czy jednak bardziej cenimy sobie wolnosc, swobode w dzialaniu, zdrowe relacje w pracy i przede wszystkim satysfakcje z niej. No i czy chcemy smigac w koszuli, dlugich spodniach i wyglancowanych polbutach przy +35C na zewnatrz ;)
Ja po okresie tu spedzownym i calym zdobytym doswiadczeniu stwierdzam, ze juz nigdy wiecej nie wroce do pracy w zadnym banku, nawet jakby mi mieli zaoferowac kilka patykow wiecej. To nie dla mnie.
Poza tym, naprawde wole skupic sie na swojej robocie, niz spedzac 3/4 czasu na zaglebianiu sie w kolejne procedury i sciganiu innych w projekcie, zeby robili swoja robote jak nalezy.


Podsumowujac, praca w CS byla moim pierwszym i ostatnim zetknieciem z bankowoscia w IT. Sa inne firmy, niekoniecznie az takie duze, gdzie pracuje sie zdecydowanie lepiej i jest sie traktowanym jak czlowiek.
Wybor nalezy do was ;)

Mowie, jak jest. Wroclaw ;)
31
Dziadek 2016-03-30 21:50
Też bym ciebie nie zatrudnił
rych 2016-04-28 13:45
O tak płatne 1200 brutto, ogólnie ta firma nie jest nastawiona na zatrudnianie specjalistów tylko na zatrudnianie masowe, znasz angielski nie masz ambicji, wierzysz w każde słowo które powie menadżer jest pracownikiem idealnym. Lubisz martować czas albo zawsze pragnołeś być sekretarką nawet jak jesteś IT super ta praca jest dla Ciebie. Cenisz bardziej niż ciekawą pracę długie dyskusje na temat dupy maryny na callach które ciągną się w nieskączoność ? Jesteś fanem masohizmu intelektualnego ? Ta praca jest dla Ciebie. Jesteś podatny na pranie mózgu ? Ta praca jest dla Ciebie . Jeśli jednak masz ambicje chcesz robić ciekawe rzeczy nie tracić życia na nudne pierdoły lub rutynowe klikanie cały czas tego samego idź gdzie indziej gdzieś gdzie ludzie myślą a nie wykonują ślepo kretyńskie rozkazy managmentu :)
7
abstract 2016-04-30 18:34
Odbywałem staż w CS już jakiś czas temu. W skrócie - szukajcie sobie czegoś innego. Polecam tylko po to żeby zobaczyć jak wygląda praca w korporacji... i nigdy już tam nie wrócić. Ludzie którzy namawiają tutaj i przekonują że nie jest tak źle "bo przecież staż jest płatny" chyba są opłacani przez CS... Argumenty podawane tutaj przez @Zenek są jak najbardziej słuszne, co zauważyłem dość szybko (mimo że nie byłem w dziale IT).

1. Na początku oczywiście zapewnienia że wszyscy mają zagwarantowaną pracę po stażu, na końcu stażu był call o tym w jakim to "ekscytującym" czasie znajduje się firma i że oferty pracy będą później. Nikt z moich znajomych którzy staż robili, pracy nie dostał... A nowi stażyści przychodzili kolejnego dnia - po prostu tania siła robocza. Było to bardzo dołujące, bo starałem się, szło mi dobrze i miałem nadzieję że dostanę pracę. Nie bądźcie tacy naiwni i nie liczcie na to po stażu.

2. Mnóstwo bezsensownych spotkań na których omawiane są ciągle te same kwestie, i nic się nigdy nie zmienia. Załatwienie najprostszej sprawy trwa minimum 2 tygodnie i wymaga wysłania dziesiątek maili. Trudniejszych rzeczy nie załatwisz. Można dostać do głowy od tego

3. Praktyki jak płatne są, każdy wie, a robi się na nich po krótkim czasie właściwie to samo co pełnoprawny pracownik. Co skutecznie pogarsza nastrój.

4. Praca nudna, powtarzalna, ale stresująca, no i mało płatna (dla stażysty) mimo robienia tego co normalny pracownik. Głównie klepanie w excelu i wysyłanie maili. Generalnie bycie korpo-robotem za 8zł. Nie polecam. Pełno procedur, bezsensownych zasad i przepisów itd. Jest ich tyle że nawet w obrębie jednego zespołu różni ludzie inaczej trzymają się przepisów, co wprowadza momentami niesamowity bałagan.
Ogólnie trzeba się zaopatrzyć w ogromne zapasy cierpliwości idąc do CS bo jak wspomniałem załatwienie pierdół typu pozwolenie na pobranie aplikacji (potrzebnej do wykonania zadań) zdobywa się czasem tydzień-dwa... Dodatkowo strasznie wolno działające maszyny wirtualne i konieczność używania IE... Przy kilkunastu otwartych kartach to była kaszana, chciało się włosy rwać z głowy, tak zamulało.

Plusy? Całkiem przyjemna atmosfera i mili ludzie w zespole, możliwość zobaczenia jak się pracuje w dużej firmie, można się mimo wszystko czegoś tam nauczyć. Dodatkowo na plus bardzo profesjonalna rozmowa rekrutacyjna.
Minusy? Korporacyjne standardy i wszechobecna biurokracja, głodowa stawka (dla stażysty), stresujące zadania (deadline'y).

Patrząc z perspektywy czasu, nawet gdyby zaproponowali mi pracę to pewnie dłużej niż pół roku bym tu nie wysiedział (gdybym w ogóle się zgodził). Jeśli jesteście ambitni to poszukajcie sobie innej firmy na start, bo tu was przytemperują, wypiorą mózg korpo-ideologią i zrobią korposzczurka. Można świetnie mówić po angielsku, być ogarniętym, starać się, wykonywać wszystkie zadania na czas - nie liczcie na to że to wam coś da. Wezmą kolejnego stażystę na wasze miejsce, bo taniej.
5
Były pracownik 2016-04-30 20:08
Chociaż od mojego odejścia z Credit Suisse minął już ponad rok, to dzisiaj pozostał mi niesmak. Potwierdzam większość tego, co napisał o samej pracy Zenek. Funkcjonuje bardzo wiele patologii, które są tolerowane, a czasem nawet wzmacniane przez team leaderów/managerów, a zarobki nie są w żadnym względzie imponujące. Dodam tylko, że od mojego odejścia z teamem pożegnało się kolejne 5-6 osób, co chyba mówi wszystko.
6
nowy 2016-05-18 10:08
...pani z HR jest nie źle zakręcona...dzwoni umawia, przekłada spotkanie i jeszcze lepiej dzwoni do mnie myśląc ze rozmawia z kierownikiem....tak przekładała spotkania że już ponad miesiąc mija a telefon milczy [usunięte przez admina słowo niecenzuralne]
1
gienek 2016-06-01 14:20
Cześć słuchajcie idę niedlugo na rozmowę w sprawie stażu do działu prawnego do CS. Może mi ktoś coś podpowiedzić jakie pytania mogą się pojawić, będę wdzięczny
edzio 2016-06-02 22:46
Korporacja pełna gębą.

1) Rekrutacja - umiejętności merytoryczne praktycznie nie są sprawdzane. Zazwyczaj odbywają się 2-3 rozmowy. Jedna z HR, następna z bezpośrednim przełożonym, a kolejna z jego przełożonym. Jedynym warunkiem koniecznym jest biegły język angielski i posiadane doświadczenie w podobnym obszarze.

2) Wynagrodzenie: stawki na poziomie 5000-6000 netto są standardem - pod warunkiem posiadania co najmniej 2-3 lat doświadczenia. Dla absolwentów nie wiem.

3) Atmosfera: kiepsko, ale to zależy na kogo się trafi -typowy korpo bank. Donosiciele potrafią być wszędzie mimo, że z tytułu donosu praktycznie nic nie mają. Dress code obowiązuje - tzw business casual (lepiej mieć koszulę), wytyczne na jego temat są regularnie przypominane.

4) Zadania: najczęściej na poziomie małpek człekokształtnych. Jak wspomniano wyżej - procedura procedurą podparta, kreatywność nie jest mile widziana. Awans - brak, zależy na kogo trafisz ale najczęściej brak. Godziny pracy: 8:30 (30 min przerwy na "lunch" - w dokumentach musi być, w praktyce przerwy organizujesz sobie w zal. od czasu)

5) Sugestie, perspektywy: praca na max 1-2 lata, później szukać czegoś innego. Łatwo o umowę na stałe: po okresie próbnym umowa na stałe, dobre benefity (ubezpieczenie na życie, fundusz emerytalny, multisport itp, opieka medyczna luxmed). Jak to w korporacji - zmiana goni zmianę, często dla samej zmiany. Godziny pracy 8-16:30 - zależnie gdzie się trafi.
3
mathilde 2016-06-03 22:57
cały proces w CS to splot dziwnych i mało logicznych rozmów, pierwszy etap z Panią z HR, krótki wywiad, rozmowa po angielsku. Drugi etap call interview z zespołem z Londynu, pytania które w żaden sposób nie sprawdzały moich kompetencji, rozmowa była osobliwa że tak to ujmę, rzucane pytania - odpowiedź - koniec tematu. na początem jeden z managerów niczym wiersz wyrecytował opis obszaru. Ostatni etap f2f interview z dyrektorem, bardzo na szybko, kolejny etap nic nie wnoszących pytań. Pomiędzy etapami tygodniowe odstępy, na koniec tych trwających ponad miesiąc etapów dostałam ofertę, ale nie zdecyduję się, nie jestem przekonana. Dodatkowy etap kończący to oczywiście background screening - czyli kluczowa podpisania jakichkolwiek dokumentów, bagatela według informacji które dostałam może to potrwać nawet do 6 tyg.

Korpo przez wielkie K.
3
Kamila 2016-06-12 01:26
Witam,potrzebuje informacji na temat stanowiska *client data specialist*,bardzo proszę mi powiedzieć jakich pytań mogę się spodziewać podczas rozmowy kwalifikacyjnej w sedzibie firmy I jaka jest kwota zarobków?Bardzo proszę o pomoc,to naprawdę bardzo ważne.Pozdrawiam
4
Kamila 2016-06-12 16:56
Witam,potrzebuje informacji na temat stanowiska *client data specialist*,bardzo proszę mi powiedzieć jakich pytań mogę się spodziewać podczas rozmowy kwalifikacyjnej w sedzibie firmy I jaka jest kwota zarobków?Bardzo proszę o pomoc,to naprawdę bardzo ważne.Pozdrawiam
6
sann 2016-07-07 00:37
A czy ktos moze powiedziec do ktorego biura zatrudniają? Do Kameleona czy na Plac Grunwaldzki? A jakie dzialy pracują w Kameleonie? Dziękuję z gory za odpowiedź
csowiec w akcji 2016-07-08 19:22
Firma aktualnie przechodzi restrukturyzację i nie wiadomo na co można trafić. Czasem z dnia na dzień potrafią "znikać ludzie". Masa przesunięć, zwolnień, zmian, przetasowań. Czasami może się okazać, że praca, którą zespół wykonywał przez wiele miesięcy nie miała najmniejszego sensu i zostają ot tak rozwiązani / podzieleni.

Z drugiej strony - płace są niezłe na tle innych korporacji. Na stanowisku z doświadczeniem spokojnie można negocjować od 4500-5500 netto. Relacje międzyludzkie są za to bardzo nietypowe, a właściwie nie istnieją. Firma w swojej polityce ma wzajemne donosicielstwo. Należy naprawdę uważać co się mówi, co się robi, a nawet jak się ubierać (obowiązuje dress code). Dość często w zależności od zespołu oczywiście można spotkać się z sytuacją wzajemnego podrzucania sobie tzw świni lub odmawiania pomocy drugiej osobie nie radzącej sobie z co bardziej skomplikowaną sytuacją.

Zadania: zależą od działu, ale w większości przypadków są na poziomie klepaczo - wklejacza, na dłuższą metę powodują frustrację. Benefity są niezłe - multisport, punkty kafeteryjne, fundusz emerytalny (oszczędzanie), opieka medyczna, ubezpieczenie na życie, raz w miesiącu jak ktoś się załapie to masaż. Ludzie w większości operują na maszynach wirtualnych, co sprawia, że sprzęt często działa wolno lub zawodzi. W kontaktach język angielski biegły wymagany.

Wniosek: praca na maksymalnie 1-2 lata.
2
Małgorzata_79 2016-07-14 22:44
Ja swoja przygodę z CS zakończyłam miesiac temu, pracując tam na rożnych stanowiskach przed okres 4 lat. Ogolnie - z mojej perspektywy - roku na rok sytuacja jest coraz mniej ciekawa. Nie wiem na ile dotyczy to całej firmy, w moim dziale w tym roku attrition rate w tym momencie wynosi około 30% . Co ciekawe, odchodzą osoby, ktore maja największa wiedzę i doswiadczenie.

Jesli chodzi o plusy:
1) dla większości działów dobra lokalizacja
2) atrakcyjne, nowoczesne biuro
3) możliwosc pracy z domu w wymiarze 1-2 dni w miesiacu
4) dosc rozbudowany system benefitów - opieka medyczna, karta Multisport, ubezpiecznie na zycie itp

Co do minusów:
1) strasznie rozdrobniona i rozmyta odpowiedzialność za procesy
2) powtarzalność zadań
3) brak stabilizacji jesli chodzi o zatrudnienie - decyzje podejmowane sa odgórnie, czesto pojawiają sie ostatnio "freezy" ktore uniemozliwiaja zatrudniene osoby lub znalezienie zastepstwa za osobe odchodząca
4) w konsekwencji poprzedniego punktu - rosnąca liczba zadań (bo osob jest coraz mniej), pojawiające sie nadgodziny
5) średniej klasy kadra zarządzająca - brak partycypacji pracownikow i managerów niższego szczebla w procesie podejmowania decyzji
6) wynagrodzenie - w tym momencie mniej atrakcyjne (20-40%) w porównaniu to firm konkurencyjnych

Ogolnie tak jak jeszcze 2 lata temu polecałabym prace w CS, w tym momencie śmiało moge napisac, ze jest to dobra praca na start. Dla doświadczonych osob znalezc mozna lepsze miejsca we Wrocławiu (w kwestii Warszawy nie jestem w stanie sie wypowiedzieć, bo w momencie gdy odchodziłam z firmy, biuro w Warszawie miało za soba dopiero pierwsze rekrutacje)
5
ELLE X 2016-07-26 15:26
HR SPECIALIST - dostałam taką propozycję pracy, co sądzicie? Ktoś ma jakieś doświadczenia?
Jaka płaca jest dobra na tym stanowisku?
Olga 2016-08-20 12:28
Cześć, mam pytanie odnośnie rekrutacji do CS w Warszawie. Odbyłam już pierwszą 15-minutową rozmowę z Panią z działu HR (Polka, ale rozmowa po angielsku), po której powiedziała, że z przyjemnością zarekomenduje mnie do etapu II - rozmowa z managerami.
Po kilku dniach zadzwoniono do mnie w celu ustalenia drugiej rozmowy. Pani, która dzwoniła tym razem od razu mówiła po angielsku (czy to możliwe, że dzwoniła spoza Polski, np z biura w UK?) i ustaliła mi conference calla na termin za półtora tygodnia (potwierdziłam z nią datę, dzień tygodnia i godzinę kilkakrotnie, żeby mieć pewność). Powiedziała, że call potrwa 45 minut, zapytała czy jestem w danej godzinie dostępna i po moim potwierdzeniu było ustalone. Czekałam na telefon dwie godziny tego dnia, ale nikt nie zadzwonił.
Wszystkie połączenia przychodzące od CS były z numeru Unknown, nie dostałam też po żadnej z rozmów maila. Jedyne, co mam odnośnie mojej aplikacji to info na CS taleo: "Further investigation." (reszta moich aplikacji do nich wisi na statusie "Application received"). W taleo jest tez sekcja "View emails " pod każdym jobem, ale tam też pustki.... Jestem pewna, że dobrze zrozumiałam tę Brytyjkę (pracuję telefonicznie z biznes partnerami z UK codziennie od trzech lat, nie ma mowy, że źle zrozumiałam). Napisałam maila na jakąś ogólną skrzynkę, którą znalazłam na stronie CS Careers, bo więcej kontaktów do nich nie mam. Na recepcję chyba nie wypada pisać, jak sądzicie?
Co robić w takiej sytuacji? Czekać na telefon nadal czy już po wszystkim? Tak duża i rozpoznawalna firma raczej nie powinna pozwolić sobie na takie niedopatrzenia. Wydaje mi się to co najmniej dziwne, czy ktoś może spotkał się z taką sytuacją?
sanny 2016-08-22 16:38
Czesc Olga. Z doswiadczenia powiem Ci ze jesli chodzi o rozmowy do CS to pierwszy kontakt- taki mega wstepny jest z HR z Polski. Kolejna rozmowa po tym etapie jest zawsze umawiana przez osobe z UK. Mialam kilka rozmow wiec wiem. Po ustaleniu rozmowy powinnas dostac maila z potwierdzeniem tej rozmowy (zawsze) - nigdy mi sie nie zdarzylo aby bylo inaczej. Jest to wymagane z ich strony gdyz kolejnym etapem jest potwierdzenie przez ciebie tego mailowego zaproszenia na rozmowe. Jesli tego nie otrzymalas, moze sprawdz spam. jesli nie to sie nie martw. Bo jesli sa zainteresowani skontaktuja sie z toba poraz kolejny na 100% (zawsze tak robia). Ja bym sie nie narzucala z wydzwanianiem ani mailowaniem gdyz mozesz wyjsc na desperatke a to tez jest zle odbierane. czekaj na ich odzew- bo przeciez maja Cie w swojej bazie danych. Trzymam kciuki
Elok 2016-09-20 17:02
Witaj, pracuje tu ponad dwa i pol roku i dokladnie wiem o czym mowisz. W prawdzie moja rozmowa wygladala inaczej i troszke inaczej sie odbywala, ale tutejsze panie rekruterki "obrolsy w piroka" i szczyca sie tym, ze zajmuja wazne stanowisko, klepiac Excela. Masz racje idz gdzie indzie. Ja odchodze za tydzien. Papa CS.
xena_wojownicza_ksiezniczka 2016-10-05 18:40
Na opisach stanowisk jest napisane "Relocation package".
Czy ktoś może wie czy CS finansuje relokacje (z miasta do miasta) i jezeli tak to jaka jest to kwota?

P.S. ja właśnie czekam na decyzje finalna do końca tego tyg. Jest to moje pierwsze doświadczenie z CSem ale jak najbardziej pozytywne. HR bardzo były zaangażowane w kwestie które pojawiły się w trakcie rekrutacji i szybko otrzymałam pomoc. Równoczesnie jestem w trakcie rekru z pewna firmą z Krk która pozostawia już wiele do życzenia...
robrob 2016-10-07 16:05
Bylem w Csie na 3-miesiecznym stazu w dziale Operations i musze przyznac, ze byl to stracony czas. Byc moze dlatego, ze trafilem do teamu, w ktorym nic nie robili, poza udawaniem, ze cos robia... Przez te miesiace przerz wiekszosc czasu sam musialem sobie czas organizowac, bo oni nie mieli mi nic do zaoferowania....
Panie z campus recruitment, ktore rzekomo sie opiekuja stazystami na kazdym spotkaniu dla stazystow zapewnilay iz kazdy po zakonczonym stazu bedzie mial szanse na kontynuowanie "przygody" w cs. W praktyce polowa stazystow nie miala szansy ani razu na pojscie na rozmowe rekrutacyjna, juz nie mowie o przyjeciu...
Praktyka w csie jest taka-biora na 3 mies naiwnych stazystow, aby po trzech miesiacach zatrudnic nowych za marna sumke....
1
tom 2016-10-17 21:52
Nieprawda. Multum stażystów dostaje prace - taką mają politykę, że w zasadzie przyjmują obecnie ludzi zaraz po studiach albo nawet w czasie ich trwania, a po pewnym czasie "oddają" ich UBSowi czy Mellonowi, gdzie lepiej płacą.

Trudno też od nich wymagać, żeby wszystkich stażystów zatrudniali. Połowa, o której piszesz, to przecież i tak super wynik, jak na staże na rynku pracy.

Co do nic nie robienia - jak to w korpo; w jednym teamie pracują do 21, a w drugim nie mają co robić przez pół dnia.
prosiak 2016-10-19 09:28
bycie 'fair' nie ma tutaj nic do tego. To jest korporacja, ktora nie ma zadnych sentymantow. Nie zatrudnia nikogo dlatego, zeby byc w porzadku wobec stazystow. Zatrudniaja bo nie maja ludzi do pracy. Gdyby bylo inaczej to by zwolnili cale zespoly bez mrugniecia okiem.
1
gites 2016-10-21 12:20
IT Security Engineer - Web Application Protection

na takie stanowisko chca mnie rekrutowac, ktos orientuje sie jaka kasa mniej wiecej i jakie sa ogolnie w firmie mozliwosci awansow/rozwoju?
Piwosia 2016-10-26 15:31
Zadam to samo pytanie co xena_wojownicza_ksiezniczka,
jak to jest z relocation package - tani chwyt marketingowy czy prawda?

Piw0 2016-10-29 18:07
"ustaliła mi conference calla...<...>....czekałam na telefon dwie godziny tego dnia, ale nikt nie zadzwonił." - To byl conference call, mialas sie wdzwonic...
4
Janek 2016-11-16 18:33
Tak z ciekawości. Te wszystkie ogłoszenia na stronie Credit Suisse są aktualne/prawdziwe? Jest ich strasznie dużo i mam wrażenie, że często się powtarzają.
bez_nicka 2016-11-22 11:10
Nie do końca wiem, co myśleć. Chodzi o konkretne stanowisko, kilka rozmów zarówno telefonicznych, jak i bezpośrednich. Od ostatniej rozmowy minął ponad miesiąc a firma nawet nie odezwała się, by poinformować o zakończeniu procesu rekrutacji i jak się domyślam wybraniu innej kandydatki / innego kandydata. Rozumiem, że można nie odpisać po otrzymaniu CV, ale feedback po spotkaniach należy się każdemu. Podejście mało profesjonalne i niestety lekceważące, ale pozostaje mi mieć nadzieję, że sama praca w tej firmie jest interesująca.
1
bez_nicka 2016-11-22 11:16
Cześć Olga, to dzwonił Wrocław do Ciebie najprawdopodobniej. Tam jest część HR-owa. U mnie niestety była podobna historia. Jedni dzwonili i umawiali, inni odwoływali lub przenosili ten sam termin, po czym rozmowa się odbywała w poprzednim (rzekomo odwołanym) terminie. Na końcu nawet ktoś z managementu zadzwonił ze swojej własnej komórki, by zmienić termin podany przez HR-y. Od ostatniej rozmowy minął miesiąc (a było ich kilka) i niestety firma przestała się odzywać. Słabe to trochę.
Ukr 2016-12-02 19:39
Myslicie o pracy w CS? Dajcie sobie spokoj jezeli to nie jest Wasze byc albo nie byc.
Zdecydowanie nie polecam.
No i jezyk najlepiej jakis wschodni sie nauczcie tez...
I zapomnijcie ze umiejetnosci twarde sie przydadza. NIGDY.. i nie nauczycie sie ich tam takze. Miekkich tez nieszczegolnie..
Cscsca 2016-12-19 16:01
Garsc konkretow:
Pracowalem 6 miesiecy we wroclawskim biurze CS - Grunwaldzki Center - stanowisko nizszego szczebla - Data Analyst.
Bylem zatrudniony przez agencje rekrutacyjna Adecco, a nie bezposrednio przez CS - 3500 PLN brutto na umowie o prace.
Stawka byla godzinowa - 20.83 PLN za godzine, wiec im wiecej pracujacych dni w miesiacu tym wyzsza wyplata.
Pracownicy tego samego szczebla zatrudniani bezposrednio przez CS zarabiaja ok. 3200 netto. Tyle mi zdradzil jeden znajomy - o reszcie nie wiem, bo pracownicy bardzo niechetnie rozmawiaja o zarobkach.
Jako, ze moim pracodawca byla agencja, to benefitow praktycznie nie mialem -EnelMed i karta FitFlex - podobno zastapiona przez Multisport.
Ludzie malo ciekawi, prowadzacy daremne rozmowy na kazdy temat na niczym sie nie znajac.
Sama atmosfera raczej przyjazna.
Rekrutacja typowa - rozmowa telefoniczna z posrednikiem, a potem w firmie z managerem i team leaderem - w calosci po angielsku. Pytania typowe.
1
Korposzczur 2017-01-18 15:48
Ja pracowałem jako PMO (czyli taki administrator ds. projektów) przez rok, po którym to zwolniłem się stamtąd nawet nie mając jeszcze innej pracy na oku. Stawka - 4k netto, więc niech kazdy oceni czy to malo czy dużo. Kierownictwo dbalo tylko i wyłącznie o to, żeby dobrze wyglądać w raportach więc na szystko musieli mieć podkładki, co przekładało się na tysiące niepotrzebnych maili raportów, spotkań, a przez co nie miało się czasu na właściwą pracę, a przez co jeszcze więcej trzeba było wyjaśniać. Reorganizacja tylko przyspieszyła odpływ ludzi z naszego działu i w 3 miesiące chyba z 10 z 25 osób się zwolniło, a z nowych co przyszli, połowa odeszła przed końcem okresu próbnego.

Straszni duży nacisk na procedury i na to, zeby wszystko świetnie wyglądało w prezentacjach i czasami aż śmiać mi się chciało jak projekt przy którym pracowałem, który nie miał absolutnie żadnego sensu, więc i postępy były żadne, był rozpisywany przez kierownictwo na 20 slajdów z korpobełkotem. Do tego raporty finansowe w power poincie (i ogólnei wszystko w power poincie) i moje ulubione - ustalanie instrukcji do pisania instrukcji, które miały być tworzone i używane przez dział, w którym pracowało 10 siedzacych koło siebie osób. Ustalony był rozmiar czcionek, akapity, składnia i tym podobne rzeczy :-D

O i jeszcze jakieś dziwne parcie na te tytuły korporacyjne - AVP, VP, DIR, MDR. Im wiyższy tytuł tym jestes lepszy, ważniejszy i bardziej nieomylny. A, no bo błędów NIE było. Przyznanie się do błędu to był brak profesjonalizmu, więc nikt nie popełniał błędów a wszyscy wyjaśniali sprawy, badali zgodności z procedurami i tym podobne bzdety.

Zmieniłem korporację na małą firmę i jestem więcej niż zadowolony.
5
kapusta 2017-01-30 14:35
Byłam na stażu w Credit Suisse i odeszłam stamtąd przez zakończeniem. Bardzo zła organizacja stażu przez co niektórzy stażyści siedzą i nic nie robią po 8h dziennie, dosłownie NIC, a niektórzy muszą zap....lać nie mając czasu żeby iść do toalety. Doszła do mnie również informacja że mój team i manadger dowiedzieli się w pierwszy dzień mojego stażu że będę z nimi, a więc przez pierwsze 2 tyg. przychodziłam tam czytać książki bo nie miałam dostępu do żadnych programów, nawet wyszukiwarki. Ci znajomi internshipowce którzy mieli oczekiwania na temat możliwości stosowania wiedzy ekonomicznej lub na temat bankowości, mieli szczególnie trudno, ponieważ niektórzy musieli po 40h/tyg robić copy/past. Po stażu z wypłatą szału nie ma, w działach Operations lub Finance proponują zwykle 2.5tys na łapę na start. Z plusów: wyluzowana atmosfera (akurat w moim teamie), w miarę OK ludzie, benefity (massaż w pracy).
magda 2017-01-31 11:01
Czy ktos mogby powiedzic o prace w Trade Management we Wroclawiu? Jezeli ktos ma doswiadczenie pracy w tym oddziale. Jak wyglada praca i jaka jest atmosfera. Bardzo dzienki!!!
polskie piekielko 2017-02-05 00:10
poki jeszcze management nizszego szczebla byl za granica bylo znosnie, odkad zaczeli zwalniac wszystkich na zachodzie i zastepowac ich Polakami zaczal sie typowy dla Polakow wyscig szczurkow, nepotyzm i tancbuda na resorach, zarobki dla specjalistow sa ok, ale stres i kultura pracy dosc niska, szczegolnie jak masz szefa Polaka
2
Schwizer 2017-02-06 12:45
Korpo jakich nie mało we Wrocławiu. Jak już pisali poprzednicy. Wydufane interview, korpo slang, meetingi które nic nie wnoszą na stół, tylko, żeby było że pan VP coś odbebnił. Płace są słabe ok 4netto, choć menedżerowie gruuubo ponad 12-15 mogą dostac. Ważne są słupki i wykresy, człowiek to trybik i korpo wydajna krowa, która ma pytać czy może iść do toalety. Typowe sztywniactwo, chaos i mobbing. Tłukłem tam IT 3 lata i nigdy więcej. Awansiki ludzie sobie dawali po znajomości, im masz lepsze papiery na awans tym mniejsze masz szanse na tytuł bo jesteś zagrożeniem. Awansowali ludzi z Rumunii i innych kraji po roku przepracowany w zespole. Nasz team liczył ponad 32 osób, w 2 lata rozbili do 6, wszyscy uciekli. Brawo! BRAWO szefostwo! Odradzam wszystkim szanującym się ludziom mającym godność ludzkości.
noo 2017-02-09 07:11
z tego co wiem pakiet relokacyjny jest dla obcokrajowców. widocznie uznali że Polacy to bogata nacja ;)
1
Marta 2017-02-12 19:16
Aplikowałam na początku 2017 r. na stanowisko eksperckie do centrali w Warszawie. Cała organizacja rekrutacji niby OK, gdyby nie brak informacji zwrotnej, pomimo tego, że musiałam odbyć telefoniczną rozmowę rekrutacyjną (oczywiście po angielsku), a następnie rozmowę w siedzibie firmy z przyszłym przełożonym. Właściwie już na rozmowie przyszły przełożony dał mi do zrozumienia, że nie ma nic ciekawego w tej pracy dla osoby z moimi kwalifikacjami. Mam wrażenie, że się trochę wystraszył mojej kandydatury, co źle o nim świadczy, ale wracając do konkretów - straciłam sporo czasu i nawet "dziękujemy za zainteresowanie ofertą" nie usłyszałam. Postanowiłam napisać do osoby z Wielkiej Brytanii, która umawiała rozmowę w centrali, bo tylko do niej miałam kontakt. Inni byli anonimowi. Nawet potencjalny przełożony nie dał mi wizytówki. Napisałam więc, że wciąż nie mam informacji zwrotnej (a minął prawie miesiąc). Zgadnijcie co... Nadal brak odzewu!!! ;)

Dlatego jedna ocena ciśnie mi się na usta: strata czasu i brak szacunku.
Anty CS 2017-02-22 22:15
Rekrutacja do biura w Warszawie to porażka. CV dwa tygodnie wisi na application received, później 3 tygodnie na initial review, w końcu po kolejnych 2 tygodniach dochodzi do rozmowy z menadżerem, który na rozmowie stwierdza, że praca jest w sumie nudna. Potem kolejne 3-4 tygodnie ciszy i w końcu telefon, że dziękujemy za zainteresowanie. Feedback odnośnie pierwszej próby rekrutacji: dołączyla Pani na bardzo późnym etapie rekrutacji i nie było czasu na zoorganizowanie kolejnej rozmowy... Przy drugiej i ostatniej: zero kontaktu poza informacja od kolegi, który już tam pracuje, że rola jest już zamknięta (ale nie usunięta ze strony) i ze menadżer nawet nie otrzymał CV. Swoim feedbackiem na temat ich ogarnięcia a raczej braku podzieliłam się na stronce CS Careers na Facebook i reakcja była natychmiastowa. Był telefon, wyjaśnienia i takie tam bla bla tylko co z tego - rekrutacja tam to droga przez mękę. A nie po to się zmienia, żeby na dzień dobry się denerwować. Znajomi, którzy również rekrutowali do biura w Warszawie mieli albo mają identyczną sytuację (Jeden kolega buja się z nimi od lipca 2016.), więc luz. Nie jeden CS na świecie.
Zostaw swoją opinię o Credit Suisse Polska Sp. z o.o. - Warszawa
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Credit Suisse Polska Sp. z o.o.