eva - 2012-09-20 13:52:54
Kacper - 2012-09-14 23:00:03
Witam,chciałbym napisać parę słów o firmie E&A gdyż całkiem nie dawno wróciłem z Holandii dokładnie z Geldermalsen gdzie pracowałem dla Albert Hain.Otóż do agencji nie mam żadnych zastrzeżeń zapewnili mi pracę dowiezli na miejsce zakwaterowanie było świetne i w dobrym towarzystwie nic dodać nic ująć.O koordynatorach mogę powiedzieć że tylko jeden jak dla mnie był odpowiednią osobą na odpowiednim stanowisku był nim (usunięte przez administratora)którego pozdrawiam serdecznie,reszta ani mi nie zaszkodziła ani nie pomogła.Nadszedł czas gdy ze zmęczenia popełniłem błąd po rozmowie z (usunięte przez administratora) zrozumiałem kiedy go popełniłem i faktycznie to była tylko moja wina.Błędy w systemie Voice Picking zdarzały i zdarzają się tam każdego dnia i nie tylko takie drobne jak moje ale także przewrócone kary gdzie straty są wiele większe niż podczas mojego błędu dodam drobnego,normę osiągnąłem już w trzecim tygodniu i było w granicach 110% i utrzymywała się do końca mojej pracy w tym miejscu.Przechodząc do rzeczy pracuje tamże pewien zakompleksiony chłopczyk o imieniu (usunięte przez administratora) który po moim błędzie tylko czekał na to by powinęła mi się noga,ale po moim pierwszym błędzie dodam że bardzo uważałem na to jak pracuję i jestem pewien że nie popełniłem błędu który spreparował (usunięte przez administratora).Wezwał mnie do kokpitu i oznajmił mi że na mojej karze jest jedna cola więcej niż powinna być i za to zostałem zwolniony bez pozwolenia obrony wszystko stało się bardzo szybko kazał tylko oddać pasek i słuchawki i opuścić zakład pracy.Jestem pewien w 100% że nie popełniłem tego błędu, dodam drobnego.Chciałbym przestrzec wszystkich którzy będą mieli styczność z tą łajzą że jak nieświadomie popatrzycie na niego nie tak jak trzeba lub od tak nie spodobacie się mu np.mimo jego stanowiska lepiej posługujecie się językiem obcym- strzeżcie się o swoją pracę.Całe szczęście że byłem tylko na urlopie bezpłatnym na tym wyjezdzie i miałem do czego wrócić bo w innym przypadku zostałbym na lodzie bez pracy a tak tylko poznałem zawistnego pajaca który w Polsce był nikim a teraz nadużywa władzy i to w sposób (usunięte przez administratora) i perfidny tyle mam do powiedzenia na twój temat (usunięte przez administratora)!!!Dokladnie tak tam jest, jak piszesz. Ja rowniez spotkalam się w Holandii z podobna sytuacja. Oni tam maja tam jakis popieprz... system np. „jestes lepszy odemnie lub nie spodoba się polaczkowi twoj wygląd to (usunięte przez administratora)” Niestety takie sytuacje tam są, po prostu oni walczą o pracę bo wiedzą, że za chwilę mogą wylecieć oni. Dlatego wola oczerniac innych, żeby tylko zatrzymac swoja pieprz... posadke. Bylam tam 8 tygodni i nie mam zamiaru wracac. Teraz pracuje w Niemczech przy inwentaryzacjach, dodam z ekipa niemiecka i jest bez porownania lepiej. Radze, uczcie sie jezyka! a zakompleksionych polskich wiesniakow, ktorym sloma z butow wystaję, omijajcie na kilometr. Pozdrawiam.to co piszesz o Geldermalsen,to prawda,przy tych normach,popełnienie błędu to tylko kwestia czasu,a niestety prawie żaden z koordynatorów niestanie w twojej obronie,(usunięte przez administratora)jest w porządku,ale cała reszta nic nie pomoże.(usunięte przez administratora)przyszedł z zewnątrz,i niewiele wie o tej pracy,a tacy jak (usunięte przez administratora) i.t.d,pracowali razem z nami,ale szybko zapomniał wół,jak ćielenćiem był,i wszystko to wielkie państwo.Błąd na voicepicing każdemu się zdarzy,a do tego wszyscy gonią za normą,a inaczej się pracuje jak jest 50 ludzi na zmianie,a inaczej jak 200,i każdy chce zrobić norme i kontenery muszą być ładnie poukładane,żadnego zera niemożna wbić,a do tego polacy pokazali ile można zrobić-niepatrząc na jakość,tylko na ilość.Ogólnie E&A jest dobrą firmą,tylko w biurach,czy w Polsce,czy w Tilburgu,powinni bardziej się liczyć z ludzmi,i nie zapominać że to działa w dwie strony:dają nam prace,ale to dzięki nam też oni mają prace,i to my wszyscy pracownicy na nich pracujemy.