Ja osobiście zostałam oszukana. Nikt nawet nie sprawdził mojego CV, a doświadczenie mam. Na magazynach i na produkcji. W ofercie było napisane, że stawka to ponad 15 euro ( 15.68 ). Finalnie jest to 14.99. Po przyjechaniu na miejsce, dopełniamy formalności i zostałam skierowana do pokoju. Co do lokacji, to nie mam się czego przyczepić bo wszystkie standardy zostały zachowane. Jedna rzecz , z jaką spotkałam się po raz pierwszy jest to, że na lokacji nie ma podstawowego wyposażenia ( naczynia, garnki ). Ale okej, do zrozumienia.
I o ile do tej pory wszystko dbywało się poprawnie tak cyrk zaczyna się od momentu przystąpienia przez próg GXO II Tilburg.
Błagam, nie kierujcie normalnych ludzi w takie miejsca.
Traktują tam człowieka jak gówno. Każdy patrzy jak na małpę w zoo. Koordynatorzy wraz ze swoimi przydupasami robią sobie co chcą. Bałagan, a nie przepraszam syf na hali. W toaletach pływają fekalia. Zlewy są pozapychane, na podłodze leżą zużyte podpaski i tampony. Nikt tego nie pilnuje. Wszędzie leżą folie i śmieci, ktore mogą powodować zagrożenia, na prawdę można się połamać tam. Warstwy kurzu są tak ogromne, że czasami nie ma czym oddychać. Dostałam okropnego uczulenia i zapalenia hłony śluzowej ucha tylko i wyłącznie przez ten syf, który tam panuje. Tak byłam u lekarza.
Okazało się, że zarobki to 320 euro, przy harówie przez 5 dni. Były obiecane różne zmiany, żeby można było zarobić, a koniec końców zostałam rzucona na jedną ranną zmianę, na której nie ma możliwości godnie zarobić. Swoją drogą takie pieniądze zarabiałam 10 lat temu, kiedy pierwszy raz przyjechałam do Holandii w celach zarobkowych.
Ludzie, którzy są tak bardzo pomocni, dostępni dla Ciebie przez cały dzień, mówię o tych z biura w GXO, zachowują się jakby byli tam za karę. Mają zawsze zły humor i nie potrafią odpowiedzieć dzień dobry.
Po skontaktowaniu się z zespołem do spraw rekrutacji, przedstawieniu wszystkich argumentów bardzo miła pani, powiedziała że niesamowicie jej przykro że mnie to spotkało, poczym powiedziała, że postara się pomóc.
Miałam przejść do innego magazynu, ale jakimś dziwnym trafem ktoś zablokował transfer i nikt się nie chce przyznać kto.
Ach, zapomniałam dodać, że dotarły do mnie informacje, że jeżeli ktoś zachoruje i ma czelność wziąć chorobowe to każą mu podpisywać papier, że wiecej nie pójdzie. Także, to juz chyba mowi samo przez siebie. Nie jesteśmy ludźmi tylko maszynami.
Nie polecam, z bardzo dużą ulgą odchodzę i nie mam zamiaru wracać.
Mam sugestję do Polskiej strony, żeby zainteresowali się co tak na prawdę się tutaj dzieje i nie mydlenie ludziom oczu jak jest wspaniale .