Witam Państwa,
Zdecydowałam się na pierwszy wyjazd za granice przez agencje E&A Olesno. Rozmowa rekrutacyjna przebiegła bardzo miło, sympatycznie i profesjonalnie. Dostałam rozbudowaną odpowiedź na każde zadane przeze mnie pytanie. Otrzymałam ofertę pracy w GXO Tilburg, gdzie klientem magazynu był H&M i ją zaakceptowałam. W tej ofercie był również przejazd busem PL-NL (pieniądze zwrócili za bilet po 4 tygodniach przepracowanych). Zakwaterowanie miałam w Belgii, w sympatycznym hotelu (apartament 4 osobowy) w centrum miasta. Około 38km do pracy. I to by było na tyle pozytywnej opinii.
Pracowałam jako order picker, w pracy liczył się tylko target, który w sezonie zimowym jest ciężki do wyrobienia szczególnie jeśli magazyn nie ma sprawnych skanerów, które często gubią zasięg. Wózki do pickowania też słabe, choć niby są co kilka miesięcy naprawiane. Potrafią skręcać na boki kiedy prowadzisz wózek prosto. Jeśli chodzi o target to jeśli go nie wyrobisz jest straszenie smartami (warning) i nawet otrzymywanie ich.
Miałam sytuacje kiedy miałam gorsze misje i robiłam dłużej jedno zamówienie niż 30min dostałam smarta. Lider powiedział mi w oczy, że pewnie się nie nadaje do tej pracy. Gdzie z innymi liderami nie miałam problemu. Mało tego na meetingu lider nie ma pohamowań, aby pracownikom powiedzieć, że przerwa jest od korzystania z toalety, a nie podczas pracy. W tej pracy, pracownicy agencyjni są źle traktowani przez pracowników kontraktowych przez tych na niższych i wyższych szczeblach.
Jeśli chodzi o oddział agencji w Tilburgu, potrafią zadzwonić w dzień wolny i powiedzieć, że za 3 godziny zaczynasz zmianę. Na początku miałam 6dni pracujących i jeden dzień wolnego z masakrycznymi przejściami (w sobotę miałam nockę, niedziela wolna i poniedziałek zmiana na rano) na szczęście od stycznia zlikwidowali nocki. Kiedy jest praca to nawet jest spoko, jeśli ktoś lubi pracować po 6 dni, ale kiedy jest mało pracy to na tydzień dostajesz 3 dni pracujące. Oczywiście w planingu jest więcej, ale kiedy idziesz do pracy okazuje się że agencja zaplanowała za dużo osób i ty musisz wrócić do domu, bądź siedzieć na kantynie i czekać na kierowcę,bo już dla Ciebie nie ma pracy.
Mało tego jak pracowałam kilka tygodni po 6 dni z masakrycznymi przejściami i poszłam do biura agencyjnego po prosić ich, aby dali mi urlop lub zaplanowali mi w następnym tygodniu dwa dni wolnego, usłyszałam że jest teraz dużo pracy i nie ma takiej możliwości.
Kolejna niemiła sytuacja jaka mnie spotkała, kończyła mi się umowa. Dostałam maila, że umowa zostanie przedłużona i pojawi się na moim internetowym profilu do końca tygodnia.
(Byłam zaplanowana do pracy na przyszły tydzień). Jednak przedłużenia umowy nie dostałam na moim profilu do niedzieli, więc stwierdziłam że skoro nie mam umowy to nie mogę iść do pracy. Wykonałam telefon w poniedziałek z samego rana do biura. Pani z biura zaczęła na mnie krzyczeć, że ja powinnam być w pracy i to nie jest ICH wina, bo jest nowy rok i kolega ma zaległości. Oczywiście dostałam no show, a Pani z biura nie potrafiła mi wytłumaczyć na jakiej podstawie prawnej mi go wpisuje. Kilka tygodni później miałam sytuacje, że nie mogłam przyjść do pracy, ponieważ zatrułam się posiłkiem, dowiedziałam się od Pani z biura, że powinnam uważać na to co i gdzie jem (zaznaczę, że zdarzyło mi się to pierwszy raz). Agencja wymiguje się od płacenia kosztów eksterytorialnych.
Mało tego kiedy chciałam zmienić oddział i prace, to biuro w Tilburgu nie wyraziło zgody.
Ogólnie też nie polecam być kierowcą dla tej agencji, ponieważ dają słabą stawkę 2,50€ za dzień i nawet nie możesz jechać na zakupy.
Podsumowując jedynym plusem było tylko zakwaterowanie.