W samej informacji o zamknięciu chińskiego hotelu nie byłoby może nic dziwnego, gdyby nie to, że oferował on… usługi seks-robotów oraz seks-lalek. Choć policja rzekomo nie przedstawiła właścicielowi przybytku konkretnych przyczyn zamknięcia, mówi się o obawach sanitarnych. Było to pierwsze takie miejsce w Chinach.

Zamknięto hotel oferujący usługi seks-robotów. Właściciel protestuje

Mieszczący się w Shenzhen, w chińskiej prowincji Guangdong hotel był do niedawna pierwszym tego typu miejscem w Chinach. Za niewielką opłatą 28 dolarów za godzinę (w przeliczeniu ok. 110 zł) hotelowi goście mogli tu pofiglować w dosyć nietypowym towarzystwie seks-lalek oraz seks-robotów.

Cel wizyt był dosyć jednoznaczny, a sam właściciel przybytku, Li Bo, otworzył go w 2018 roku. Jak sam wspomina, dostrzegł tu znakomitą okazję do zrobienia intratnego biznesu, jako że w okolicy znajdowały się siedziby kilku korporacyjnych gigantów, gdzie na co dzień pracuje ponad 120 tys. mężczyzn. Wielu z nich to także single, co dodatkowo miało napędzać biznes hotelu oferującego usługi seks-robotów. 

„Policja nie przedstawiła żadnej dokumentacji”. Czy hotel z seks-robotami funkcjonował legalnie?

Firma nie tylko zarabiała na siebie, ale miała się dalej rozwijać. Na otwarciu drugiej lokalizacji w kolejnej części miasta w grudniu 2020 roku biznesmen musi na razie raczej poprzestać. Według informacji, do których dotarli dziennikarze portalu Futurism.com, hotel seks-robotów w Shenzhen został właśnie zamknięty przez policję. Właściciel nie ukrywał rozgoryczenia, dodając, że policja nie tylko „nie przedstawiła żadnej dokumentacji” ale i konkretnej przyczyny zamknięcia.


TO TEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ: Protest prostytutek w Holandii – mają dość gospodarczych obostrzeń


„To nie jest potrzeba klasy pracującej, tylko męska potrzeba” – dodawał wzburzony Li Bo, który w swojej działalności nie widzi niczego zdrożnego. Jak tłumaczy, okolicznym pracownikom oferuje po prostu możliwość rozluźnienia po pracy w towarzystwie seks-robotów

Trzeba przyznać, opcji do wyboru było sporo. W hotelu znajdowały się pokoje o różnym wystroju, w tym te przypominające sale lekcyjne lub szpitalne, a także szeroki wybór seks-lalek oraz seks-robotów. Czy taka działalność może być jednak legalna w kraju, w którym prostytucja jest karana nawet 10-letnim pozbawieniem wolności?

Jak udało się ustalić dziennikarzom Newsweek.com, nie do końca. Choć Li Bo, właścicielowi hotelu z seks-robotami, długo udawało się balansować na krawędzi prawa, to jego biznes działał w „szarej strefie”, co zdaniem komentujących sprawę prawników zwyczajnie nie mogło trwać wiecznie.


Szukasz pracy w Szczecinie? Sprawdź najlepsze oferty na GoWork.pl!


Hotel z seks-robotami nie spełniał norm sanitarnych? „Takie miejsca odwiedza masa osób”

Komentatorzy sytuacji zwrócili uwagę również o możliwe obawy sanitarne, związane z działaniem chińskiego hotelu z seks-robotami. W trakcie globalnej pandemii to nie taka błaha kwestia, dlatego nic dziwnego, że władze mogły zainteresować się otwartym lokalem, przez który przewijały się setki osób.

„Takie miejsca odwiedza masa osób, w tym niestety sporo nieletnich. To może budzić silne obawy o warunki sanitarne i przestrzeganie obostrzeń w tego typu miejscach. To mogło też zmusić władze do stanowczego działania” – dodał wypowiadający się w sprawie Tone Ding Jinkun, prawnik z Szanghaju.

Warto wspomnieć, że akurat to nie nieletni stanowili tu znakomitą większość klienteli hotelu. W pobliżu nietypowego lokalu znajdują się duże firmy jak, chociażby przedsiębiorstwo produkujące elektronikę i części komputerowe. To właśnie jej pracownicy, jak i okolicznych firm, najczęściej korzystali z usług hotelu z seks-lalkami i seks-robotami. Aż do teraz.