brak logo

Stanley Fastening Systems Poland Sp. z o.o.

Wrocław

Opinie o Stanley Fastening Systems Poland Sp. z o.o.

lewyczyprawy 2015-05-04 16:19:08
Zastanawiam się co to za slang gimnazjalny czy więzienny, bo to podobne jest.
.... 2015-05-07 07:32:08
>>> dziwna polityka kadrowa? w tej firmie to standard

Co za patologia.
To zdecydowanie nie jest normalne, w innych firmach takie cyrki nie mają miejsca.
A rodzina nie musi sie spowiadac z tego gdzie pracuje.
Koloko 2015-06-05 20:40:59
Nieborakiem to jesteś ty że tam tyrasz za psie pieniądze. Rozumiem że nie wszyscy posiadają jakiekolwiek kwalifikacje i są skazani na orkę w tym kołchazie. Ale zawsze można się rozwinąć i wyrwać z tego syfu jak ja np. to zrobiłem i teraz mam dobrą pracę za dobre pieniądze, a ty jesteś zwykłym leniem skoro nadal tam zapierniczasz biedaku. Do byłych robili nie chwalcie się w CV ze tam tyraliście bo pracodawcy znają ten kołchoz i nie chcą zatrudniać ludzi fizycznie i psychicznie upodlonych.
2
lewyczyprawy 2015-06-06 23:50:53
Na kasie w biedrze się tak rozfinełeś?
jaa 2015-06-17 15:15:38
2000 zł, a po okresie próbnym 2300. podobno z wiosną dali znaczne podwyżki może wcześniej było 1500 na rękę.
Obecny pracownik 2015-07-13 15:54:06
Nie polecam nikomu!!! Sam pracuje 2 lata ale i tak zaraz stąd spadam. Jest jak w kołchozie. Ciągłe pytania czemu tak mało kartonów i czemu tak dużo złomu. Nigdy nie ma pochwały, same krytyki. Stoisz źle, naprawiasz maszyny też źle. Zapier**** i nic z tego nie masz. Najwięcej to zarabiają liderzy i pseudo mistrzowie. Chociaż ci drudzy to pewnie podstawówki nie skończyli. Zwykły pracowni się nie liczy, a operatorzy zgrzewarek są najniżej w hierarchii. Latem gorąco i prawie 40 stopni na hali. Park maszynowy to się do muzeum nadaje. A o awansie można zapomnieć.
1
czytelnik 2015-07-16 18:44:46
Sorry, ale doczytaj ogłoszenie - napisali nawet "wytłuszczoną " czcionką.
Powodzenia.
Obecny pracownik 2015-07-25 15:18:48
Ten "Pączki Day" przeszedł do historii. Dyrektor potocznie zwany "stary" stwierdził że nie warto celebrować takich małych sukcesów bo nikt na to nie zasługuje. Cały czas szukają kogoś do roboty. Bo ludzie przyjdą, popracują tydzień i uciekają. ODRADZAM!!!!!!!!
Czacha 2015-08-16 14:50:17
Witam byłem w stanleyu na spotkaniu rekrutacyjnym w kwietniu Pan Sławomir spoko koleś,potrułem mu troche " [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] quot; i już byłem na rozmowie ze starszą panią w okularach,już miałem być przyjęty,wtedy zaproponowała mi ona zejście w goglach i nausznikach na hale...po 10minutach uciekłem stamtąd! Tam jest jak w ulu! gorąc jak szlag,potężny hałas,(gdzie BHP!) drgania i robole dymający na akord w zawrotnym tempie ze strachem w oczach! ludzie! tego nie da się opisać jakiś koszmar..no i oczywiście tzw"mistrz"jednej ze zmian..młody szczur koło 40 lat szczupły niewysoki lekko zarośnięty próbował być konkretny ale nie zrobił na mnie żadnego wrażenia..bardziej śmiać mi się chciało praca dla ludzi mających nóż na gardle,totalnych desperatów,i ludzi z wiosek pobliskich.. stawka żadna rewelacja 3100brutto znajdziesz też we wrocławiu tylko trzeba się dobrze rozejrzeć uwierzcie mi! ogólnie nie polecam nikomu absolutnie..moja ocena(obiektywnie) 3/10
1
AL 2015-08-17 18:57:37
to Ty?
"Czacha - 2015-04-23 15:55:22 odpowiedz | pomocna opinia: +1 (3)
Siem mam pytanie do kolegi wyżej. Jakie tam są normy,czy jest zapierdol kosmiczny czy jest frajerstwo sprzedajne na hali itp?"
cóż za zmiana słownictwa :)
widać że pracujesz nad sobą, tylko pogratulować
1
Adam 2015-09-05 21:59:38
Witam Jakie sa zarobki na zgrzewarkach na czysto ?
czarli 2015-10-25 20:21:52
witam! Pracowałem tam i szczerze nie polecam nikomu tej pracy kto ma jakiekolwiek ambicje i chcialby sie czegokolwiek nauczyc. Nie pisze tego z zadnej zemsty czy z zalu, bo sam sie zwolnilem. Płaca 2000zl na okresie probnym, a pozniej 2300zl lecz ta kwota, ktora wydaje sie wysoka na czasy terazniejsze jest skrajnym minimum jakie nalezy sie za wykonywanie tej pracy. Operatorzy zgrzewarek, ktorych aktualnie brakuje nazywani sa"niewolnikami" poniewaz przez 8 godz. wkladaja szpulki z gwozdziami do kartonow. Nalezy im sie tylko 15 min przerwy, bo gwozdzie leca. Kazda osoba, ktora jest nad toba pracuje juz tam bardzo dlugo i ma tak zjechana psychike, ze wyzywa sie na tobie jak tylko moze, a kierownik zmiany czuje sie jak "bóg" bo nikt na hali mu nie podskoczy. Nie liczcie rowniez na kolezenstwo, bo najwazniejsze sa tony miliony gwozdzi! hałas i ogólnie dramat!
4
biały murzyn!! 2015-11-26 18:45:51
Tak!Pracuję tam i jest mi żal ludzi którzy tam przychodzą do pracy.Jest to obóz pracy!!!Zero atmosfery totalny syf,ludzie?Zdołowani!!!Jest kilku nawiedzonych i dla nich liczą się tylko ile sztuk gwoździ wyprodukowałeś,zapakowałeś.
piotr 2015-12-02 19:03:34
Hej pracowałem w tej firmie ponad 5lat. Dosyć ciężka praca, monotonna ale jakoś można temu podołać. A czemu odszedłem?
Po pierwsze brak umowy na czas nieokreślony. Miałem 4 umowy na czas określony
Po drugie brak podwyżek. Często nowi pracownicy mieli podobną stawkę a i czasem nawet wyższą od tych pracujących kilka lat
Po trzecie brak awansu.5,5 roku pracy na jednej maszynie, a do tego odszedłem.
1
piotr 2015-12-02 19:09:41
Hej pracowałem w tej firmie ponad 5lat. Dosyć ciężka praca, monotonna ale jakoś można temu podołać. A czemu odszedłem?
Po pierwsze brak umowy na czas nieokreślony. Miałem 4 umowy na czas określony
Po drugie brak podwyżek. Często nowi pracownicy mieli podobną stawkę a i czasem nawet wyższą od tych pracujących kilka lat
Po trzecie brak awansu.5,5 roku pracy na jednej maszynie, a do tego odszedłem.
nigdy wiecej 2016-01-14 20:19:29
OPERATOR MASZYN

(maszyny zgrzewarskie, ciągarskie, kartoniarskie)

-obsługa ustawionej, gotowej do pracy maszyny

NIE NIE NIGDY WIECEJ NIE IDZCIE TAM ZACZELI JUZ PODAWAC ZAROBKI BO SA TAK ZDESPEROWANI TYM ZE CALE BRYGADY ODCHODZA OD TEGO DNA
ATMOSFERA TO PODSTAWA PRZYNAJMNIEJ DLA MNIE A TAM NA DRUGI DZIEN JUZ MAJA CZLOWIEKA ZA SMIECIA CI STARZY WYJADACZE LENIE!!
NIGDY WIECEJ SWIATEK PIATEK I NIEDZIELA W HALASIE I SYFIE I MONOTONIA STRASZNA I GORZEJ JUZ BYC NIE MOZE CO TAM SIE WYPRAWIA !! LUDZIE TO NIE BYDŁO SA LEPSZE MIEJSCA PRACY!!!
Mariola 2016-01-19 22:25:30
Byłem na spotkaniu rekrutacyjnym a przy okazji spotkałam starego znajomego który tam pracuje od 2ch lat. Powiem tak - jest to [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] dosłownie Auschwitz. Juz po spotkaniu rekrutacyjnym miałam bardzo negatywne opinie, a znajomy mnie tylko w tym utwierdził. Jest teraz spora rekrutacja bo ludzie uciekają stamtąd na potege, coraz wiecej ukraincow ktorzy po prostu sa skazani na tego typu prace. Szkoda zycia na prawde - nie chce nikomu doradzac bo wiem ze kazdy ma inna sytuacje ale na prawde, radze omijac szerokim lukiem.
@inżynier 2016-01-21 20:11:26
A czy ktoś był teraz na rozmowie starając się o posadę inżyniera?
Jak wygląda rekrutacja?
Jaka opinia inżynierów, którzy pomyślnie przeszli rekrutację i pracują nadal w tej firmie?

inż2 2016-01-24 15:32:48
Także chciałbym aplikować na stanowisko inżyniera widzę że są przyjęcia odezwij się jeśli także się tam wybierasz na rozmowę... jezyk2308@gmail.com
MacGyver 2016-01-24 20:07:43
Proces rekrutacji na stanowisko inżyniera w firmie Stanley jak tak samo osobliwy jak cała ta firma.
Ogłoszenie o tym, że firma poszukuje inżyniera pojawia się przeważnie wtedy, kiedy na Politechnice jest okres obron poza tym cały rok trwa rekrutacja na stanowisko operator i ustawiacz maszyn, gdzie jest napisane, że praca jest dla wszystkich - nawet dla absolwentów uczelni wyższych. Zanim zaczniesz czytać dalej przeczytaj uważnie jeszcze raz ogłoszenie o pracę. Jeśli myślisz, że firma rekrutuje na stanowisko inżynieryjne to się grubo mylisz, ale o tym później.
Przychodzisz na spotkanie rekrutacyjne. Jeśli wiesz, że się spóźnisz to lepiej nie przychodź. Poczekaj na kolejny dzień lub tydzień, bo jak już wiesz rekrutacja w tej firmie trwa cały rok. Czekasz na wejście przed portiernią do 17. Potem kierują wszystkich do dużej sali konferencyjnej, gdzie Pan Sławek z zewnętrznej firmy rekrutacyjnej opowiada chwilę o firmie, o warunkach płacy i pracy - same ogólne sprawy. Jeśli chcesz się przyjąć do tej firmy to dostaniesz na takim spotkaniu 3 testy do rozwiązania:
*test na inteligencję
*test ogólnej wiedzy technicznej (wiedza ogólna techniczna na poziomie technikum/liceum: podstawowe prawa fizyki, twierdzenia matematyczne, mechanizmy, przełożenia, maszyny proste itp.),
*test na osobowość i predyspozycji zawodowych (test określa Twoje predyspozycje, słabe i mocne strony)
Poza tym dostaniesz do wypełnienia kwestionariusz osobowy i jeszcze jedną kartkę, gdzie będziesz musiał wykonać proste operacje na liczbach: dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie pisemne.
Stanley stosuje system rekrutacji, który ma za zadanie określanie potencjału kandydata. Jeśli chcesz zostać tutaj inżynierem to lepiej, żebyś z dwu pierwszych testów miał wynik na poziomie 90-100% :P
W czasie pisania testów Pan Sławek będzie po kolei rozmawiał z tymi, którzy wytrwali do tego etapu. Pokażesz mu swoje CV, dyplom i inne dokumenty. Jeśli chcesz trafić do kolejnego etapu rekrutacji to powiedz to co jest napisane w ogłoszeniu odnośnie wymagań:
"Poszukuję pracy w środowisku przemysłowym."
"Chciałbym zacząć moją karierę zawodową od podstaw."
"Chciałbym poznać jakiś proces produkcyjny." itp.
Chodzi ogólnie o to, że ta firma nie rekrutuje na stanowiska inżynieryjne :P Jeśli chcesz zostać samodzielnym inżynierem w tej firmie to będziesz musiał pracować na hali jako zwykły pracownik. Jak długo? O tym zaraz.
Jeśli przekonasz rekrutera, że poszukujesz pracy na produkcji, ale w przyszłości jesteś w stanie objąć stanowisko inżyniera to prawdopodobnie zostaniesz poinformowany, że możesz kolejnego dnia przyjechać na rozmowę - tym razem z kierowniczką kadr i może dyrektorem.

Rozmowa z kadrową merytorycznie nie będzie się zbytnio różnić niczym od rozmów przeprowadzanych przez inne firmy. Poza pytaniami o Twoje wykształcenie, życie osobiste, hobby, zainteresowania doświadczenie itp. rozmowa ta będzie miała kilka dziwnych punktów. Idealny kandydat dla tej firmy to: świeżo upieczony inżynier/magister najlepiej wydziału mechanicznego (takie informacje jeszcze niedawno pojawiały się w ogłoszeniach), bez doświadczenia zawodowego, pragmatyczny, wytrwały, inteligentny, pomysłowy.
Pytania, które mogą pojawić się na rozmowie:
1. Jak odróżnić gwint calowy i metryczny? Czym się różnią? (To jest klasyk i odpowiedź na to pytania w dużej mierze decyduje o tym czy jesteś dobrym inżynierem....)
2. Co to jest mimośród?
3. Co to jest i do czego służy falownik?
4. Materiały odporne na ścieranie.
5. Jak robi się węgliki?
6. Jakie znasz narzędzia/klucze? Co to jest klucz dynamometryczny?
7. Procesy obróbki plastycznej.
Kadrowa ma ogromną wiedzą ogólną techniczną, więc jeśli będzie chciała to szybko Ciebie wypunktuje :P Pytanie nie są trudne, więc nie ma się czego bać. Im więcej wiesz tym lepiej dla Ciebie. Poza tym to jest rozmowa o pracę, więc pokaż się z jak najlepszej strony. Powiedz, że lubisz majsterkować/jesteś złotą rączką, lubisz problemy techniczne, zagadki matematyczne, masz umiejętność analitycznego myślenia itp. Wyrwij się ze schematu. Zaskocz innych swoją osobą. Nie jesteś na przegranej pozycji. Musisz wiedzieć, że firma ma ogromny problem ze znalezieniem odpowiednich kandydatów na stanowiska inżynieryjne. Jeśli uważasz się za odpowiednią osobę to kadrowa powinna zrobić wszystko, aby zachęcić Cię do podjęcia pracy (moja subiektywna opinia).
Poza pytaniami "technicznymi" duża część rozmowy będzie dotyczyć metodologii Lean Manufacturing. Jeśli nie kończyłeś ZIPu to pewnie 5s, TPM, SMED, 5W, KAIZEN i całe to LEAN nic Ci nie mówi.
Pytania, które zada Ci kadrowa wraz z odpowiedziami powtarzanymi jak mantra w tej firmie:
1. Co to jest proces?
ciąg czynności zaplanowanych/ustalonych/zestandaryzowanych potrzebnych do uzyskania zaplanowane
3
MacGyver 2016-01-24 20:11:07
1. Co to jest proces?
ciąg czynności zaplanowanych/ustalonych/zestandaryzowanych potrzebnych do uzyskania zaplanowanego celu
2. Optymalizacja parametrów procesu.
dobór możliwie najlepszych parametrów w stosunku do założonego celu
3. Co to jest prewencja?
prewencja=zapobieganie; Prewencja to słowo klucz w tej firmie. Działania prewencyjne leżą u podstaw TPM. Tutaj możesz liczyć na krótki wykład i rozmowę jakie to ważne jest zapobieganie, przewidywanie awarii, liczenie czasu pracy części, narzędzi, audyty szczelności, pomiar temperatur newralgicznych części, pomiar hałasu/drgań/naciągu pasów, wymiana płynów roboczych, smarowanie i dokręcanie śrub itp. itd. Generalnie jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Taniej jest wprowadzać działania prewencyjne i usuwać awarie zanim wystąpią. Zyskujemy na czasie, dostępności i wydajności maszyn.
Załóżmy, że spodobasz się kadrowej. Jeśli dalej będziesz zainteresowany pracą to będziesz miał możliwość pójścia na halę. Dostaniesz ochronniki słuchu i okulary i pójdziesz do mistrzówki (pokój mistrza - brygadzisty, kierownika zamiany). Twoim zadaniem będzie zobaczyć jakiś proces lub kilka procesów. Liderzy tych procesów powiedzą Ci kilka słów o tym co się dzieje na ich maszynach. Jeśli nic nie usłyszysz a zależy Ci na tym, aby zapamiętać jak najwięcej to powiedz o tym i poproś o omówienie wszystkiego w mistrzówce/pokoju śniadań. Po co to wszystko? Na hali panuje ogromny hałas (88-92 dB), zapylenie (pył metaliczny, mydło ciągarskie) oraz jest wysoka temperatura (latem jest 40 stopni). Nie jest to żadna subiektywna opinia, po prostu tak jest. Kiedy wracasz do kadrowej to jest chyba ta chwila, kiedy ona decyduje czy jest w Tobie "pasja i zaangażowanie". Jeśli z pasją opowiadasz o tym co widziałeś, a w Twoich oczach nie widać strachu po tej małej wycieczce po hali (niektórzy ludzie w tej chwili rezygnują, bo wiedzą, że nie zniosą takich warunków :P) i dalej zależy Ci na tej pracy to powiedz jak najwięcej o tym co Ci powiedzieli na hali oraz to co sam zauważyłeś. Kadrowa za wszelką cenę będzie chciała zniechęcić Cię do tej pracy, więc za każdym razem musisz potwierdzić, że nie boisz się wyzwań i ciężkich warunków pracy.
Przyjechałeś, napisałeś dobrze testy, dostałeś się do kadrowej, przebrnąłeś przez rozmowę z kadrową, poszedłeś na halę, z pasją opisałeś to co widziałeś, nie boisz się warunków pracy i uważasz, że spełniasz wszelkie wymagania. No to teraz pewnie dostaniesz propozycję jakiegoś specjalistycznego stanowiska w tym zakładzie. Niestety, ale nie.... zonk.
To jest jedna z tych chwil, gdzie obiecają Ci różne dziwne rzeczy. Będzie to jakieś stanowisko i świetlana przyszłość w tej firmie. Jeśli myślisz, że miałeś dostać umowę o pracę jako inżynier technolog procesu, inżynier działu jakości, inżynier stażysta lub cokolwiek innego to jest chwila, w której powinieneś podziękować za rozmowę i wyjść. Kadrowa będzie chciała Cię przekonać, że pójdziesz popracować na halę, a po jakimś tam czasie wskoczysz sobie na biura na jakieś tam stanowisko. Zapewne powie Ci o szkoleniu "Młodego Inżyniera" i o tym jaka ta firma jest wspaniała. Załóżmy, że się zgodzisz. Jak będzie wyglądać Twoja przyszłość? Będziesz pracował jako zwykły pracownik produkcyjny. Szybko zdasz sobie sprawę, że na hali jest kilku innych inżynierów, którzy też tak jak Ty starają się o posadkę. Są też tacy, którzy się nie starają, bo poznali tą firmę na tyle by wiedzieć, że nie popracują tu długo i szkoda zawracać sobie głowy takimi bzdurami. Pracujesz na hali i przez 3 miesiące okresu próbnego uczysz się pracy na nowym stanowisku. Dostajesz kartę szkoleń, które musisz odbyć, aby teoretycznie być wyszkolonym, samodzielnym pracownikiem. Przetrwałeś okres próbny? Obiecali Ci na rozmowie szkolenie "Młodego Inżyniera" to idź się o to zapytaj. Dostajesz nową kartę, gdzie masz listę różnych szkoleń, które odbywasz u kadry zarządzającej wyższego szczebla. Każde szkolenie to omówienie danego zagadnienia i zadanie domowe, które musisz wykonać na hali/w domu (identyfikacja marnotrastw, zbieranie danych, SPC, koła jakości, mapowanie procesu, instruowanie pracowników, TPM, 5s, 5W, rybia ość, KAIZEN). Teoretycznie jeśli dostałeś kartę "Młodego Inżyniera" to już zaszedłeś daleko. W historii firmy było dużo osób, które ubiegały się o to szkolenie, ale jeśli ktoś zatrudniał się z ogłoszenia o ustawiacza to raczej nie ma co liczyć na łaskawe traktowanie ze strony kadrowej/dyrektora. Z drugiej strony jest też dużo inżynierów, którzy dostali te karty, ale odeszli z firmy w czasie szkolenia, albo po prostu nie robili tych szkoleń, bo nie mieli na to czasu/chęci. Jak dostaniesz tą kartę to najważniejsze żeby pokazać, że Ci zależy. Musisz pokazać tą "pasję i zaangażowanie". Musisz pokazać, że jesteś dobrym inżynierem, że masz ciekawe pomysły. Po prostu musisz się wybić i pokazać swój potencjał. Po skończeniu szkoleń robisz prezentację
3
MacGyver 2016-01-24 20:14:49
Jak już zostaniesz tym inżynierem to szybko zaczniesz składać wszystko w jedną całość i sam sobie wyrobisz zdanie o firmie.

Zarobki (brutto)
3100 zł podstawy, 5% premii to jest 3255 zł
W firmie można zgłaszać usprawnienia KAIZEN. Ogólnie wszystko może być usprawnieniem i za każde wykonane i zaakceptowane przez dyrektora usprawnienie dostaniesz średnio 70 zł. W firmie jest tylko jedna osoba, która potrafi zrobić ok 100 takich KAIZENÓW w ciągu roku. Rocznie będzie z tego 7000 zł, czyli średnio miesięcznie 580 zł
3255 + 580 = 3835
W firmie możesz przyjść na sobotę i wypisać sobie umowę o dzieło na jakąś tam kwotę. Załóżmy, że trochę pokombinujesz i uda Ci się w ciągu miesiąca oddać kilka umów na łączną kwotę 1000 zł. Pamiętaj, że nie mogą to być lipne umowy. Musisz rzeczywiście przyjść w sobotę i wykonać to co sobie zaplanowałeś i to co powiedziałeś dyrektorowi, że wykonasz. Praktycznie wygląda to tak, że to co masz napisane na umowie wykonujesz w 1-2 h, a kilka dodatkowych godzin spędzasz na robieniu tego czego nie zdążyłeś lub nie mogłeś zrobić w czasie tygodnia.
3835 + 1000 = 4835
To jest wariant optymistyczny :P, ale musisz się nieźle nabiegać i nagłówkować żeby sobie dorobić i musisz sobie zdać sprawę, że nie będziesz w stanie zgłaszać nieskończonej ilości KAIZENÓW (średnia ilość wśród inżynierów to 2-3 miesięcznie), ani przychodzić w każdą sobotę do pracy na 8 lub więcej godzin. Kiedyś skończą Ci się pomysły i znudzi praca 6 dni w tygodniu. A co w przypadku choroby? Na to pytanie odpowiedz sobie sam. Żeby Ci to bardziej uświadomić to osoba z wykształceniem podstawowym lub Ukrainiec też będzie miał 3100 zł brutto + plus dodatek za nocki...

Podwyżki
Co roku możesz liczyć na 5%. Jak dostaniesz zmianę umowy na inżyniera to możesz nawet liczyć na większe podwyżki. Dyrektor będzie chciał Cię w perspektywie kilku lat zrównać z innymi inżynierami, ale jeśli słyszałeś, że inżynier procesu z 3-5 letnim doświadczeniem zarabia 7000-9000 brutto to pewnie słyszałeś o branży lotniczej lub automotive. My tutaj tylko klepiemy gwoździe, więc ok. 4500 zł brutto w perspektywie 5 lat to wszystko na co możesz liczyć.

Stanley to kuźnia talentów i cmentarz straconych nadziei. Każdy kto doczekał się awansu, porobił krócej lub dłużej i odszedł świetnie sobie radzi w innych firmach, gdzie zostaje jakimś kierownikiem, dyrektorem lub po prostu jest dobrze opłacanym inżynierem w firmie z perspektywami na samorozwój. Tutaj rozwijasz się tylko do pewnego stopnia. Poznasz życie w korporacji od najgorszej strony, poznasz metodologię LEAN, dużo nauczą się Twoi starsi koledzy i koleżanki. Zyskasz pierwsze doświadczenie zawodowe, dużo zobaczysz, ale potem Twój rozwój się zatrzyma. Wszystko zależy oczywiście od Ciebie i jak szybko się uczysz i co Ciebie interesuje. Nie zapomnijmy też o tych wszystkich inżynierach, którzy przewinęli się przez halę i nie doczekali się awansu lub nawet nie mieli szans na awans. Ta grupa jest niestety w przewadze.
Zanim rozważysz pracę w takiej firmie zastanów się czy będziesz w stanie zaryzykować tak wiele na początku swojej kariery zawodowej. Wiele zależy od tego jaką masz siłę przebicia i jak bardzo jesteś pragmatyczny i wytrwały. Możesz wiele zyskać, ale z drugiej strony możesz utknąć na stanowisku produkcyjnym na kilka lat. Oczywiście wszystko co zobaczysz i czego się nauczysz będzie Twoje, ale pomyśl co jeśli zaczniesz szukać nowej pracy, a jedyne co będziesz mógł wpisać do CV to "ustawiacz maszyn - 3 lata". Możesz przegrać i na pewno przegrasz w konkursie CV z osobami, które trafiły do innej firmy, która na prawdę poszukuje inżynierów i zapewnia wszystkim młodym niedoświadczonym inżynierom rozwój i samorealizację (od stażysty, do młodszego inżyniera, inżyniera, starszego inżyniera, kierownika projektu itp.). Jeśli trudno Ci uwierzyć w to co tutaj jest napisane to przyjdź na rozmowę. Przecież nic nie tracisz. Zyskasz kolejne ciekawe doświadczenie. Może firma odpowiada Twoim oczekiwaniom i dasz się skusić na pracę w Stanleyu.

Pytania które Ty możesz zadać kadrowej na rozmowie. Jak ktoś przypadkiem zada takie pytania to prosimy o podanie odpowiedzi. Wszyscy obecni pracownicy często zaglądają na tą stronę, więc będą mogli potwierdzić lub zaprzeczyć.
1. Jak będzie wyglądać moja ścieżka kariery zawodowej? Jakie stabilne warunki formalno-prawne zapewni mi firma jak już zostanę inżynierem? Co będę miał napisane w umowie o pracę i czy dostanę jakąś podwyżkę?
2. Czy mógłbym zobaczyć na piśmie zakres obowiązków na poszczególnych stanowiskach inżynieryjnych?
3. Jak stary jest park maszynowy? Widziałem w ogłoszeniu, że mają Państwo maszyny sterowne numerycznie. Może mi Pani coś więcej powiedzieć na ten temat?
4. Widziałem na korytarzu biuro konstruktora. Czy jako inżynier będę mógł liczyć na jakiś kurs obsługi programów typu AutoCad?
5. Znam język angielsk
2
MacGyver 2016-01-24 20:15:50
5. Znam język angielski na poziomie B2. Czy firma pomoże mi w jakiś sposób rozwinąć moje umiejętności językowe?
6. Jakie ciekawe projekty są obecnie realizowane w firmie i w jakich projektach będę mógł wziąć udział?
7. Noszę okulary korekcyjne. Jak byłem na hali to odczuwałem dyskomfort nosząc okulary ochronne i ochronniki słuchu razem z okularami korekcyjnymi. Jak będę pracował na hali to będę musiał nosić obie pary okularów?

Pozdrawiam
Inżynier, który w SFS trafił do "biura"
4
pawlo 2016-02-01 16:32:20
ile dni w tyg. sie pracuje?rozumiem,ze przepisowo 6?
@inżynier 2016-02-03 00:24:28
@MacGyver dzięki za tak szczegółowy opis!
Przekonałeś mnie, aby nie iść na rozmowę do tej firmy :D
1
solemn 2016-02-09 15:39:03
Umiesz człowieku czytać? Widzisz co napisał MacGyver?! Pewnie jesteś jakimś typem, który nagania ludzi do przyjścia na te rozmowy. Nie marnujcie potencjału polskich inżynierów. Dzięki Ci MacGyver za przejrzyste przedstawienie sprawy, ja i pewnie wielu czytających po mnie jesteśmy dłużnikami :)
2
solemn 2016-02-09 15:39:04
Umiesz człowieku czytać? Widzisz co napisał MacGyver?! Pewnie jesteś jakimś typem, który nagania ludzi do przyjścia na te rozmowy. Nie marnujcie potencjału polskich inżynierów. Dzięki Ci MacGyver za przejrzyste przedstawienie sprawy, ja i pewnie wielu czytających po mnie jesteśmy dłużnikami :)
dreacko 2016-03-04 23:55:16
Wybaczcie ale po przeczytaniu tego co napisał pan MacGyver to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać z tego co się oriętuję to w stanleyu poszukiwani są jedynie technolodzy do działu ciągarni i kierownika utrymania ruchu gdyż są to dwa najgorsze stanowiska w zakładzie. Dyrektor czepia się nich o wszystko (tu przykład kierownik utrzymania ruchu na zebraniu dostał opieprz od dyrektora za to "że trawa jest za mało zielona") to autentyczna historia. Oprócz tego to co piszę o zarobkach to czyste kłamstwo owszem zarobki wynoszą 3100zł ale brutto ne netto co daje jakieś 2300 na rękę owszem są dodatki za pomysły własne ale po pierwsz dyrektor musi je zaakceptować a wynagrodzenie za nie wynosi jakieś 30zł na rękę przeważnie. Poza tym pracując osoby które zostaną zatrudnione na stanowisku technologa w papierach będą mieć napisane że pracują na stanowisku "pracownik produkcji" ale i tak nie będą miały płacone za nadgodziny jakie spędzą w pracy a musicie się liczyć z tym że w pracy nie będziecie po 8 godzin a min 10 a i tak będziecie otrzymywać zjeby że się z niczym nie wyrabiacie i że jestście niekompetentni śmiechu warte. Już bardziej się opłaca pracować naprawdę na produkcji manie 3100 brutto +dodatek nocny co daje wam około 2400 na rękę i można dorobić na nadgodzinach lub pracach dodatkowych ale niestety trzeba znieść masakryczną atmosferę i liczyć się z tym że można dostać w dziób jak się nie podporządkujesz a i zapomnieć o życiu prywatnym bo podpisanie umowy ze stanleyem to jak podpisanie cyrografu z diabłem weżmiesz L4 to przełożony będzie po tobie jeździł przez parę ładnych tygodni a o urlopie na żądanie zapomnij bo usłyszysz że przełożony nie wyraża zgody urlop który jest zaplanowany z góry przez zakład (zakład jest zamykany i wszyscy mają wolne) często jest odwoływany i oddają ci potem po jednym dniu w piątek lub poniedziałem jak nie mają zamówień.
Podsumowując jeśli chcesz pracować w stanleyu to fakt możesz tam zarobić ale lepiej na produkcji i musisz się uzbroić w stalowe nerwy i dużą dozę pokory ustrzegajcie się jednak pracy technologa ciągarni i kierownika utrzymania ruchuto tyle z mojej strony pozdrawiam
3
radek 2016-03-27 21:07:52
Stanley-Arbeit mach frei.Powodzenia.
1
Radek 2016-04-27 18:24:27
Jeżeli nie macie 500.000 tys.kredytu,ośmioro dzieci,raka,macie gdzieś pieniądze,chcecie być zdrowi psychicznie,to nie pracujcie w Stanleyu.Po 10 dniach zwolnienia na synka dostałem wypowiedzenie bez żadnej rozmowy.A pan panie admin lepiej zamknij ryj.Piszę prawdę.
2
jajajaj 2016-05-08 14:55:42
Witam.A czy kobiete tam na operatora mogą przyjąć czy tylko mężczyzn szukają??
Grr 2016-05-11 00:20:00
Nawet bym powiedział, że większość kobiet to operatorzy tam.
pracownik 2016-05-12 16:09:47
Ludzie co wy gadacie tu w ogóle 90% pracowników jest niezadowolonych. Ludzi traktują jak śmieci, jednego dnia liczy się ilość kartonów, a na nastepny dzień już ilość sie nie liczy bo "dlaczego tak duzo zlomu" krzyk mobbing jest na początku dziennym. 30 ludzi lata 3 godziny na 1 zmianie i zrobią zdjęcia każdego gwoździa który spadł z tasmociagu i nie został w ciągu 3 sekund posprzątany. Ludzie w zakładzie żyją z dnia na dzień, byle do piątku. Atmosfery nie ma żadnej, poza kilkoma normalnymi ludźmi reszta tylko chce Cię upierdzielić i latają do mistrzów czy liderów na skargi, naprawde dno i kilometr mułu. Urlopów na żadanie nie ma bo sie pracownikowi nie należy bo zawsze to szkoda dla firmy, l4? dłuższe niz 5 dni = zwolnienie z pracy. Hałas poteżny i 15min przerwy z zegarkiem w reku, po 2 dniach czlowiek ma dość i nie wie co sie w okół niego dzieje, ODRADZAM!
ps. od 3 miesiecy na moją brygade przyjeli około 20 osób z czego 10 nie pracuje już a pozostałe 10 to 9 ukraińców. dramat..
2
waldek 2016-05-25 18:55:20
Tam ostatnio kierownika tego siwego wyprowadzili w kajdankach za zaklad policja byla to co was dziw bierze jak tam jest machloje i ponizanie ludzi Nie Polecam pracy robile tu pol roku i zrozumialem ze zmarnowalem sobie czas i nerwy na ta firme naszczescie mam juz prace w innej i odchodze ze stanleya i to jedyny pozytyw.
4
nowy 2016-06-05 19:55:32
Witam czy przy przyjęciu na pracownika produkcji trzeba rozwiązywać te śmieszne testy ? Proszę o info dzięki
robol 2016-06-12 15:03:28
mylisz się, za wypruwanie sobie żył średnio raz na 3 miesiące dostajemy pączka i puszkę coli. mój zakład taki piękny...
Robol 2016-06-13 16:08:00
Rotacja jest coraz większa, kto ma jakiekolwiek perspektywy to ucieka byle szybciej. Zostają tylko matoły, ludzie z kredytami lub 50+. Ja pracuję 3 lata ale niedługo uciekam, mam dość. Każda inna robota jest lżejsza. Na budowie się tak nie oszarpiesz jak tutaj.
2
doswiadczony 2016-06-15 22:16:03
Jak kogoś nie lubicie to dajcie znać mu o tym zakładzie(obozie!!!)
1
były niewolnik 2016-07-01 18:18:13
słabe za taką ciężką prace.
1
Adam 2016-07-27 07:55:00
Na czym polegają testy na przyjęciu się do pracy Proszę o odpowiedź
filozof 2016-09-03 12:33:46
Bez obawy to nie są jakieś TESTY w sensie wiedzy, one maja na celu pokazac czy potrafisz pracować i uczyć sie w hałasie który niestety tam jest i nikt tego nie zaprzeczy, Czytam opinnie i powiem jedno wszedzie jest dobrze tam gdzie nas nie ma.
waldek 2016-09-16 21:18:33
te testy sa po to by odwalic duza czesc kandydatow nie wiem po co im podnosic poziom skoro praca jest oglupiajaca ? te testy na inteligencje sa na poziomie kierowniczym przynajmiej tak powinno byc a nie na takie prace jak tu i te ich pytania brak słów .Pracowalem tam kiedys 2 tyg i wiecej nie dalem rady obiecanki cacanki przełożonego a praca nudna i monotonna.Atmosfera pracy tez jest marna nie ma z kim pogadac na przerwie .Nie polecam pracy w Stanley oddział Wrocław .Może zagranica w Stanley to pewnie jest inaczej ....
1
radek 2016-09-27 21:54:39
Ogólna wiedza techniczna i matematyka. Obliczanie procentów, ułamki itp. Dasz radę :)
doświadczony 2016-09-28 11:53:14
i tak tylko Ukraińców przyjmują !!!nie upominają się o swoje prawa no i robią co im się powie!!!choć niektórzy po opierdzielu (często bo za wszystko) po prostu wychodzą z zakładu!
2
długoletni pracownik 2016-10-08 21:44:15
jeśli zwolnią madame Ewe i megalomana Piotra.a zombi Andrew pójdzie na zasłużoną emeryture to firma ma szansę przetrwać w nowej pis-kiej rzeczywistości.
2
cdfdf 2016-10-17 17:36:48
Polacy nawet gwoździ produkować nie umieją, że muszą ściągać amerykańską firmę?
doświadczony 2016-10-18 11:02:53
Matole przecież Polacy produkują!!!Tylko w amerykańskiej fabryce!!!
lukasz 2016-10-30 01:02:26
Uwaga na tego rekrutera co robi testy i opowiada o firmie na poczatku .Proponuje zalaliczenie testow i zalatwienie roboty sa drobna "przysługe"
Nie polecam
Radek 2016-11-09 16:04:06
Zatrudnianie Ukraińców to już normalka w tym kraju. Polacy wyjeżdżają pracować za granicę, a na ich miejsce są sprowadzani Ukraińcy którzy godzą się na pracę w warunkach często uwłaczającej ludzkiej godności. Ekonomiści pieją z zachwytu, że jest komu harować na wszystkich darmozjadów w tym kraju (czyt. budżetówka).
StefanFelsberger 2016-11-27 14:15:07
lukasz, napisz coś więcej!
Zostaw swoją opinię o Stanley Fastening Systems Poland Sp. z o.o. - Wrocław
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Stanley Fastening Systems Poland Sp. z o.o.