P O Z N A N - K A S J E R - C. H. M A L T A
Dobre na pierwszą prace lub jeśli ktoś potrzebuje pracy od zaraz z duza iloscia godzin. Mnie zycie postawilo w takiej sytuacji...
Plusy
+duza ilosc godzin
+jednego dnia idziesz na popoludnie, drugiego na rano
+umowa zlecenie - mozesz wyjsc wczesniej, spoznic sie, a jedyna konsekwencja bedzie uwaga od menago
+mozna malowac sie do pracy
+mozliwosc przychodzenia na 10h, zmiany zazwyczaj po 8h
+podana dyspozycja wykorzystana w 100%
+jesli jestes studentem, potrzebujesz duzo godzin, masz dobra kondycje fizyczna, lubisz prace z klientami(ktorzy sa strasznie chamscy bo promocje sie nie lacza....ceny nie wchodza na kase) to bierz ta prace
-praca bardzo wymagajaca i odpowiedzialna za niska stawke
-potracaja z pensji manko, czesto KZ nie uzna sodexho i to tez odbijaja ci z pensji
-wyplata okolo 17tego
-W ciagu 8h pracy 15 min przerwy
-czesto gdy sa wielkie promocje np. -50%na kolorowke jest sie samemu na kasie, zero wsparcia ze strony KZ, kolejka na kilkanascie osob, na kasie jest sie samemu, bo pani kieras fejsuje szampony
-bardzo niemila atmosfera, dziewczyny nie chca stac na kasie, czesti jest sie samemu
-ciezka praca fizycznie, jednoczesnie trzeba robic fejsa, stac na kasie, wykladac towar, porzadkowac zaplecze, byc milym, pieknym, niespoconym i usmiechnietym
- poranna zmiana na 7.30, koniec pracy czesto grubo po 22
-kazda zmiana ceny, zwrot, usuniecie pozycji - dzwonisz po kierasa i zabawiasz klienta rozmowa, podczas gdy kierowniczka idzie 15 minut bo po drodze zaczepia ja konsultantka na pogaduchy....
-brak klimatyzacji i wsparcia ze strony KZ, czesto przekazuja kasjerom swoje obowiazki, a sami plaszcza zadek w "biurze"
-"sciezka kariery" przez co kierasami sa osoby po zawodowkach, jesli wogole maja mature, przerost stanowiska nad trescia, nie potrafia zarzadzac ludzmi, motywowac/ wspierac, pracuja dla samego faktu bycia kierownikami, czesto lamia "procedury", na caly super pharm byla jedna swietna kierowniczka, z mojego pktu widzenia - niedoceniana
-bardzo malo osob na zmianie
-chapeau nie przyznawane bylo z racjonalnegi powodu, nie raz rozladowalam z kolezanka cala klatke, dostalysmy pochwale od klientki (przy kzcie) i nic. Dopiero jak dyrektor zwrocil uwage, zaczelismy dostawac chapeau za GWP
-ogromna rotacja
-nawet jesli caly czas stoisz na kasie, odejdziesz na chwile poprawic towar na polce a pani kierownik akurat laskawie wejdzie na sklep to na miliard procent stwierdzi, ze ty na kasie wogole nie stoisz :)
To jesg moja subiektywna opinia. Jednoczesnie studiowalam dziennie, a zajec mialam duzo, godzin w pracy tez. Czesto wychodzilam o 7 na uczelnie, z pracy wracalam po 23... nie zaliczałam się do pracującej tam od lat "superpharmowskiej ekipy", nie byłam milusia i stawiałam się, bo są pewne granice, przez co po trzech miesiącach pracy przestałam być lubiana. Na szczęście już nie muszę się pałać takimi żałosnymi pracami, za marne grosze i w kiepskiej ekipie. Jeśli chodzi o atmosferę na zmianach - kasjerki i konsultantki jak najbardziej wporzo, jednak kzci i cale zwierzchnictwo skutecznie niszczylo jakiekolwiek zalazki dobrej atmosfery.
PODSUMOWUJĄC: polecam ta prace, moze nie zarobi sie kroci, bedzie sie spoconym i umeczonym, ale przy wyrabianiu okolo 100-120 godzin miesiecznie spokojnie starczy studentowi na jedzenie i urzymanie sie(poza oplatami mieszkaniowymi). Swietna lekcja, mysle, ze kazdemu sie przyda. Dobrze bylo zobaczyc jak wyglada praca w jednej z najbardziej obleganych drogerii w Poznaniu, poznac sposob dzialania promocji i to, ze pozornie najmniej wazna osoba w sklepie - kasjer - dba o prawie wszystko, podczas gdy kierasy pierdza w stolek, maluja paznokcie i siedza na plotach. W koncu to od nas zalezy, gdzie skonczymy i ile bedziemy miec w portfelu. Wszystkim zaczynajacym zycze powodzenia :)