Colorobbia Polska Sp. z o.o.

Żarów

Opinie o Colorobbia Polska Sp. z o.o.

dziwne 2012-02-02 16:31:43
czy nikt tam nie pracuje czy jest tak dobrze czy az tak zle ze nikt sie nie wypowiada? chcial bym cos uslyszec czy warto pracowac czy nie. Ilu pracownikow pracuje?
potencjalny pracownik Colorobbi - na szczeście nie 2012-12-25 18:13:48
dziwne - 2012-02-02 16:31:43

czy nikt tam nie pracuje czy jest tak dobrze czy az tak zle ze nikt sie nie wypowiada? chcial bym cos uslyszec czy warto pracowac czy nie. Ilu pracownikow pracuje?
moze ktos z colorobbi pilnuje zeby nic zlego o nich nie pisali. Nie pracowalem w tej firmie ale kiedys staralem sie o prace tam. Mysle ze to byl blad skladac tam podanie. Firma najpierw jak sie budowala to trwalo to ladne pare lat i sie budowa im przeciagala... Złozylem podanie do nich i bylem na rozmowie najpierw w agencji posredniczacej manpower. Rozmowe przeszlem pozytywnie. I czekac mialem na info kiedy bedzie rozmowa w colorobbi. Czekalem i czekalem. W miedzyczasie znalazlem na portalu wyborczej ogloszenie ze colorobbia szuka pracownika w sumie nawet w moimi kwalifikacjami. Ale po przeczytaniu tego wynikalo jakby to nie byla normalna oferta tylko chyba jakis staz placony nie przez colorobbie tylko rzad hiszpański... :) Po jakims czasie odebralem telefon ze mam sie zglosic na rozmowe do wrocka. Rozmowa byla z panami z jakiejs agencji rekrutacyjnej hiszpanskiej. Na rozmowie okazuje sie ze to jest rozmowa w sprawie tej "pracy" czy raczej stazu co widzialem ogloszenie jakis czas wczesniej. No ale mysle sobie co tam moze jakas sensowna praca bedzie ciekawa pozniej. Pozniej sie dowiedzialem ze przeszlem pozytywnie rozmowe i jakies debilne testy. Nagle zadzwonil telefon z colorobbii ze mam sie zglosic na rozmowe do nich. Mysle sobie super. przyjechalem na rozmowe i czekam na bramie. Moja uwage wzbudzil fakt ze na parkingu firmy jest raptem kilka aut i to dosc tanich. Zupelnie jakby pracownikow tej firmy bylo bardzo malo albo nie byloby ich stac na auta bo zarabiaja takie grosze ze ich nie stac poprostu na auto. W kazdej firmie tej wielkosci na parkingu dosc sporo aut stoi a na colorobbi cos malo wtedy bylo... Pan ochroniarz nie bardzo wiedzial do kogo ma mnie skierowac na rozmowe i chcial do niewlasciwej osoby mnie przeslac ale sie okazalo ze m
1
niedoszly pracownik colorobbi 2012-12-25 18:15:48
Pan ochroniarz nie bardzo wiedzial do kogo ma mnie skierowac na rozmowe i chcial do niewlasciwej osoby mnie przeslac ale sie okazalo ze mam miec rozmowe z samym dyrektorem niejakim marcinem bobrowskim. Przychodzi jakas blondyneczka i mnie prowadzi w glab ich firmy do jakiegos pokoika. Czekam sobie w pokoiku i w koncu przychodzi dwoch panow. Jeden polak ([usunięte przez moderatora]) a drugi chyba jakis makaron albo hiszpan. Nawet sie nie przedstawiaja co za jedni oni sa. Chyba na kazdej rozmowie prowadzacy sie przedstawiaja a oni nie... :) rozmowa odbywa sie po angielsku. makaron daje pierwsze pytanie na rozgrzewke "czy to moje cv" to odpowiadam ze tak. dobra pierwsze pytanie za mna. rozmowa trwa dalej. makaron pyta sie mnie zaraz po tym pierwszym pytaniu czy zamierzam sie przeprowadzic z walbrzycha do zarowa (z duzego miasta na to zadupie odlegle okolo 35km od mojego domu) bo jakbym mial dojezdzac autem to "fuel is expensive"- rozmowa byla po angielsku. odpowiedzialem mu ze wynajem mieszkania tez jest drogi a nie bede sie na odludzie przenosil tym bardziej ze jest dosc blisko. rozmowa sobie trwa dalej.
niedoszly pracownik colorobbii 2012-12-25 18:17:57
W koncu dochodzimy pytania kulminacyjnego "ile chcialbym zarabiac" to odpowiadam ile. wtedy niejaki bobrowski sprawia wrazenie niezadowolonego i pyta sie "ile zarabialem w poprzedniej firmie". no to mu odpowiadam ile. Nagle omal nie wpadl we wscieklosc bobrowski jak mu powiedzialem ile zarabialem. widac ze nie byl zachwycony moimi zarobkami...:) w tym momencie zaczal rozmawiac ze swoim kolega makaronem po wlosku (rozmowa byla po angielsku) zebym nie wiedzial o czym mowia...:) po rozmowie kwalifikacyjnej blondyneczka odprowadza mnie do bramy firmy. mam czekac na info od firmy. dostalem maila od tej niejakiej hiszpanskiej agencyjki ze firma nie jest jednak zainteresowana zatrudnieniem mnie. No ale sobie mysle co tam to sami mi powinni to powiedziec ze niechca mnie zatrudnic a nie nagle przez agencyjke. Co jaj nie maja oni czy co ze nie potrafia powiedziec czy co? To sobie dzwonie do tej blondyneczki co mnie prowadzila (mialem numer jak mnie zapraszali na rozmowe) i sie pytam a ona ze nic niewie i nic sie nie moze dowiedziec. Co za dno ze nawet jaj nie maja zeby cokolwiek powiedziec. Ale co tam sie mam martwic tym. pewnie szukali jakiegos frajera co za grosze przyjdzie.
nie doszly pracownik colorobbii 2012-12-25 18:21:19
Jakis dlugi czas pozniej widze ogloszenie na stronie urzedu pracy ze manpower szuka pracownika do zarowa. Nie pisalo jaka firma ale po wymaganiach kwalifikacyjnych wynikalo ze chyba colorobbia. w ogloszeniu widniala smieszna dosc stawka. Dzwonie do manpoowera sie zapytac z ciekawosci odnosnie tego ogloszenia. panienka mi odpowiada ze to jest oferta do colorobbii i stawka jest taka jak w ogloszeniu.... szukali wtedy kogos z wyzszym technicznym i bieglym angielskim i jeszcze paroma dosc wymagajacymi umiejetnosciami za jakies 2 brutto :) no coz ogloszenie wyjasnilo zlosc bobroskiego jak uslyszal ile ja zarabialem. A tutaj w dodatku jak ja tyle zarabialem to nie mailem zadnych kosztow dojazdu praktycznie. Do tej colorobbi to bym musial dymac ponad 70 dych w dwie strony dziennie. jakis czas pozniej spotkalem goscia co pracowal w colorobbii ale jako fizol. zwolnil sie z tamtad bo stwierdzil ze colorobbia oszukuje mial zarabiac wiecej a placili mu minimalke. no to ich olał. za takie pieniadze co ja widze ze colorobbia chce placic to niech sobie pan bobrowski razem z tym makaronem i blondyneczka z kadr (co mnie wtedy prawadzila w ich firmie) oraz paniami z manpowera walbrzyskiego sami sobie pracuja tam. w mojej opini ten zaklad to dno. moze cos sie tam pozmienialo ale watpie nie wierze w cuda. Ja osobiscie nie radzilbym tam skladac papierow. Ale wybor nalezy do was. sami osadzcie comyslicie o tej firmie i napiszcie wlasne spostrzezenia.
1
nie doszly pracownik colorobbii 2012-12-25 18:38:02
[usunięte przez moderatora] W kazdym razie jakis takie mlode "dziecko" na stanowisku dyrektorskim co myslalo sobie ze ludzie to mu za darmo przyjda...
A swoja droga malo wpisow o tej firmie moze tez byc dlatego ze pracownicy tyle zarabiaja ze nie stac ich na komputery i internet :) biorac pod uwage parking samochodowy jaki wtedy zastalem i ogolnie cala sytuacje to obawiam sie ze to jest mozliwe...az ,mnie to przeraza.
1
lolobrygi 2014-08-30 14:04:13
Masakra, najniższe stawki, do tego pył i kurz.Praca niewolnicza!
3
Markuz502 2014-08-30 17:52:23
lolobryg - wolisz żeby mama na ciebie pracowała!!!!
4
Trasher 2015-06-04 13:29:47
Pracowalem tam doslownie chwile. Bardzo pylasta praca niby wszystko w normach ale jakos nie chce mi sie wierzyc. Po godzinie nos zatkany nawet pracujac w masce. Place minimalne bez zadnych dodatkow i socjali. Ogolnie bieda z nedza. Nie polecam!
cikir 2015-06-29 21:35:16
Co do pylastej atmosfery skoro rzekomo wszystko ok a na oko widac że nie ok to od razu widac że ktoś coś kręci w firmie. Po pierwsze wg przepisów kodeksu pracy powinne być wykonywane okresowe badania poziomu zapylenia oi pracownik powinien byc zapoznany z wynikami tych badań. Czy zostaliście zapoznani z wynikami badań? Kolejna kwestia że w tym zaklamanym kraju od wielu lat od czasów prl-u wszystko jest fałszowane. Na porządku dziennym jest kupowanie przez firmy wyników badań ze stanowisk pracy. Tzn jest wiele sprzedajnych firm co za opłata uzyskają takie wyniki jakie ktoś u nich zamówi. Pobor proby zapylenia ze stanowisk pracy powinien trwac minimum 6 godzin. Czesto oszuści skracają czas poboru tak więc nawet jak ktoś później będzie prawidłowo sprawdzał pobraną próbke to i tak uzyska zaniżony wynik. Tak więc jak macie pomiary pilnujcie żeby czas poboru był minimum 6 godzin. Jeśli pracodawca przestawi wam wyniki badań że są ok a widzicie że są przekroczenai zapylenia możecie zawiadomić sanepid i nawet można zarządać wykonania badań przez sanepid. Jest jakaś szansa, że chociaż oni wykonają rzetelnie. Ale lepiej brać do tego sanepid z daleka (np. z Wrocławia) bo trzeba pamiętać że tutaj istnieją mocne lokalne uklady i często podczas kontroli sanepidu kolega kolegę kontroluje czyli taka kontrola jest wielką fikcją. Trzeba raz na zawsze zrobić porządek z zakłamaniem które sie rozpalętalo po tym kraju. Tutaj przydała by się jakaś rewolucja. Wtedy może będzie jakiś porządek.
1
pracownik 2015-06-29 23:29:48
Tak tak z tym ze chwile się pracowałeś to się zgodzę :-) całe dwa dni, nie poznałeś nawet całej specyfiki pracy a już się wypowiadasz jakbyś zęby zjadł w tej pracy i był wszystko wiedząc :-). A jeśli chodzi o badania robione na stanowiskach pracy robione są tam co roku i nikt tam nie chowa wyników , leżą ogólnie dostępnym miejscu i jeśli chcemy mamy wgląd I możemy się zapoznać. Jeśli chodzi o fałszowanie takowych wyników to w tej firmie raczej nie wydaje mi się aby to miało miejsce. Po tym co widzę od kilku lat co tam pracuje widzę ze korzystają cały czas z tej samej wiemy z jawor ale nazwy nie pamiętam. Poza tym Badaniami i bezpieczeństwem u nas na zakładzie zdaje mi się ze zajmuje się tym najbardziej odpowiednią osoba której zależy na naszym zdrowiu i bezpieczeństwie . Dlatego mam prośbę ze niech się nie wypowiadają osoby które choćby nie były i nie widziały całej specyfiki pracy.
A tak na marginesie w tej firmie chociaż nie stoi ci nikt nad głową ze stoper em w ręku i nie drze sie nie wyrabia norm lub itp.
ab 2015-07-10 18:46:24
Pracownikiem to ty może i jesteś ale chyba administracji... biorąc pod uwagę, że wpis twój jest niecale 2 godziny po wpisie sugeruje to że masz włączone powiadomienia jakby ktoś coś o firmie napisał... od razu wskazuje to na kogoś "wysoko" w firmie... Tylko takie osoby prowadzą inwigilację... Swoją droga o firmie z jawora kiedyś krążyly plotki (ale z mało wiarygodnego źródła) że robią wałki. Ale to tylko plotki, niewiadomo czy prawdziwe. Skoro ktoś twierdzi, że w masce nos mu się zatyka, a rzekomo jest ok to trzeba by to sprawdzić czy może jednak coś nie tak tam jest. Tak jak pisze cikir wyniki czasem mozna kupić, czasem ktoś źle pobierze próbę, itp. Swoją drogą czasem sprzęt do poboru moze byc źle wyregulowany lub niesprawny itd. Zresztą jeśli wszystko ok to po co ktoś z firmy od razu po niecalych 2 godzinach musi "sprostowanie" za kogoś pisać? Jeśli wszystko ok to firma sama też zamiast zlecać komuś z jawora może zlecić sanepidowi takie badania. Cena praktycznie ta sama a jeśli rożnica to niewielka (i może byc na + jak i na -). A taka firma jak sanepid generalnie miała kiedyś opinie najrzetelniej wykonującej takowe badania (aczkolwiek wtopy też mieli). Tak więc proponuję "pracownikowi" zamiast pisać kolejne "sprostowanie" zasugerować osobie od BHP w waszej firmie zlecenie tych badań następnym razem sanepidowi. Od razu utnie to wszelkie spekulacje. Wyników badań tej firmy nikt podwazać nie będzie. Są jeszcze bardziej renomowane firmy. W sanepidzie pracują "różne" czasem panie nie do końca znające się na czymś, a np.: taka Politechnika Wrocławska też takie badania robi. Ich to już nikt nie podważy. Jeszcze są firmy takie jak np.: CIOP ale to daleko, za przyjazd policzą słono. Podsumowując generalnie jeśli wszystko jest ok to po co pisać te "sprostowanie" było ty "pracowniku" kochany?
Zostaw swoją opinię o Colorobbia Polska Sp. z o.o. - Żarów
test
UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Colorobbia Polska Sp. z o.o.