Pracowałem w oddziale w Krakowie ul. Szewska 21/2, na stanowisku mł. spec. ds. obsługi klienta lub inaczej "opiekun klienta"
1. POZYTYWNE ASPEKTY:
- profesjonalna rozmowa kwalifikacyjna,
- obsłużyłem w ciągu 5 dni pracy i 1 dnia szkoleniowego około 50 osób, w tym przeprowadziłem ponad 40 ankiet, które średnio zajmowały od 20 do 30 minut, przeprowadziłem w tym czasie około 6 rozmów telefonicznych z osobami, które dzwoniły do oddziału, w którym przyszło mi pracować;
- nauczyłem się obsługiwać ksero, wprowadzać dane do systemu GROUP OFFICE,
- nabrałem pewności siebie w kontaktach face to face oraz poznałem uroki pierwszej pracy, w trybie ośmiogodzinnym, poznałem nowych ludzi i przekonałem się na własnej skórze do czego ludzie są zdolni, aby tylko zarobić na utrzymanie,
2. NEGATYWNE ASPEKTY:
- celowe lub podyktowane brakiem wiedzy osoby, która przeprowadzała rekrutacje zatajenie informacji, że w grudniu firma COUNCIL FINANCE oddział 1 w Krakowie wymaga od swoich pracowników stawiania się w pracy,
- brak przedstawienia mnie współpracownikom, tylko poinformowanie mnie, że mam sobie siąść obok jednego z doradców klienta i poprzez słuchanie zapamiętać wszystko, co trzeba robić na tym stanowisku;
- brak szkolenia wdrażającego, które nastąpiło w moim przypadku w połowie 3 dnia pracy i umożliwiało dowiedzieć się, czegoś więcej, aniżeli słuchanie jak współpracownik na tym samym stanowisku przyjmuje klientów,
- pracodawca zataił przede mną wiele ważnych informacji, które spowodowałyby brak mojego zainteresowania tak wyglądającą pracą, wśród najważniejszych informacji, o których powyżej wspominam należy wymienić:
a) konieczność okłamywania ludzi, poprzez wpajanie im nieprawdziwych informacji o ich możliwościach kredytowych – mail od analityka, że osoba nie ma zdolności kredytowej i nic nie da się zrobić – a odpowiedzią, którą należało udzielić, było zaproponowanie sporządzenia nowego wniosku, który w rzeczywistości nic nie zmieni w przypadku takiej osoby, która niekiedy przyjeżdżała spoza Krakowa, i traciła czas, i pieniądze na zjawienie się w tej firmie,
b) robienie złudnej nadziei osobom, którym komornik puka do drzwi,
c) konieczność konfabulowania, podyktowana brakiem rzetelnych informacji dla pracownika;
d) zatajanie informacji, że w przypadku komornika, trzeba mieć 2 lub nawet w niektórych przypadkach więcej osób, które jak to zwykło się tam używać „pozwala uruchomić kredyt” oraz osoba ta nie ponosi odpowiedzialności, za kredytobiorcę, o czym wielokrotnie słyszałem w zapewnieniach osób, które tam pracują,
e) nękanie ludzi telefonami, aby tylko osoby, te zechciały umówić się na spotkanie z doradcą klienta, który to ma im zaproponować ofertę, która będzie dostosowana do ich sytuacji finansowej i życiowej – słowo nękanie, nie jest nadużyciem w tej sytuacji, ponieważ wielokrotnie dało się słyszeć od osób, które przychodziły, że już dla świętego spokoju zjawiły się tylko po to by spisać kolejny wniosek w postaci ankiety, która im nic nie da, bo jak na samym wstępie zapewniają, NIE MAJĄ 2 OSOBY; osoby te figurowały w bazie komputerowej często od roku i były już kilkakrotnie w tym lub innym miejscu, bo lokalizacja na ul. Szewskiej 21/2 jest stosunkowo nowa (wcześniej ogrodowa)
f) w środę od osoby spoza tego oddziału zostałem poinformowany, że w tym oddziale pracowniczki, które zatrudnione są na tym samym stanowisku, co ja wymieniają się obowiązkiem wydzwaniania i odbierania telefonów przez cały miesiąc, czyli w tym przypadku okres na jaki miałbym umowę o dzieło, która miałaby być odnawiania po 1 miesiącu,
- brak kultury osobistej, poniektórych współpracowników – nazywanie klientów: „ŚMIERDZIELAMI” i „SKURW*SYNAMI” (sic!); kilkakrotnie dochodziło do sytuacji, gdzie podczas przyjmowania klienta słyszałem wulgaryzmy od kierowniczki oddziału, która rozmawiała przez telefon lub zgłaszała obiekcje do swoich pracowników; pozostając w tym punkcie należy odnotować pozostawianie brudnych szklanek i innych przedmiotów przez panią trenerkę na biurku, przy którym przyjmowało się klientów...
- brak umowy o pracę w dniu rozpoczęcia pracy, a tym samym brak pełnego obrazu, co należy do obowiązków pracowniczych, godzin pracy, bo jak się okazało ostatniego dnia w soboty praca jest rozpoczynana godzinę później niż to ma miejsce od poniedziałku do piątku,
- brak odpowiedniej koordynacji pracy pracowników, która skutkuje tym, że po godzinie 15, często bywało, że spędzało się czas na patrzeniu w sufit lub jak niektóre osoby na rozmowach między sobą, co powodowało konieczność zostawania po godzinach tych osób i prawdopodobnie frustrację z faktu, że ja opuszczałem lokal kilka minut po 17, będąc niekiedy bezużyteczny przez ostatnie 2 godziny pracy, w których dla przykładu mogłem kserować ankiety…