Vivién04.01.2024 04:55
Były pracownik
Kilka lat temu miałam okazję pracować trzy miesiące w empiku i z całego serca odradzam pracę tam. Była to moja pierwsza praca, po napisaniu matury chciałam zacząć zarabiać na siebie.
Zacznę od tego, że zespół był żałosny pod wieloma względami. Jestem przemiłą osobą i otwartą na dobre relacje z ludźmi, chociaż na tamten czas byłam dosyć cichą osobą, potrzebowałam się ”zadomowić”. No i się w sumie nigdy nie zadomowiłam. Dziewczyna wtedy ledwo po 30 sapała się do mnie sama nawet nie wiem o co zamiast normalnie się odzywać, dopiero jak poszłam do kierowniczki w tej sprawie, to się ogarnęła. Obgadywanie każdego za plecami, a potem rozmawianie z nim jakby nigdy nic nie było, to akurat norma w większości prac, ale czułam się nieswojo z tym. Doszły mnie wtedy słuchy, że wkurzam jedną dziewczynę praktycznie z nią nie rozmawiając. Potem, że ktoś mnie nie lubi, a ta sama osoba ze mną później rozmawiała i sobie żartowałyśmy. Kierowniczka czasami dawała wrażenie jakby mnie nie lubiła za coś przez sposób wypowiadania się do mnie. Generalnie byłam mieszana z błotem nie mając pojęcia za co, bo dla każdego byłam zawsze miła.
Natomiast teatrzyk zaczyna się dopiero teraz. Po miesiącu pracy (byłam na 3/4 na zlecenie) była informacja, że ktoś musi mieć ucięty etat (powodu dokładnego nie pamiętam), ostatecznie zgodziłam się ja, bo i tak nie miałam żadnych wydatków, a po miesiącu od ucięcia etatu nagle znowu mogłam mieć 3/4… Po 2 miesiącach pracy padła informacja, że MUSIMY przejść na umowę o pracę, bo ”nie mogą już zatrudniać na zlecenie”, a jak nie chcemy, to musimy się zwolnić. Pytanie brzmi dlaczego w takim razie empik zatrudniał wtedy multum pracowników na zlecenie i nie było ŻADNEJ internetowo dostępnej oferty na umowę o pracę?
Śmiech na sali był najbardziej wtedy kiedy zastępczyni kierowniczki odchodziła i wtedy z innego sklepu kierowniczka ściągnęła swojego przyjaciela z innego sklepu (nie dając nawet możliwości awansu pracownikom z naszego sklepu, którzy byli długo stażem i mieli dużą wiedzę i potencjał na to stanowisko). Chłop tak mnie obgadywał i kłamał, że to się w głowie nie mieści. Podam jeden przykład, bo na więcej nawet mi miejsca nie starczy - raz miałam zmianę na kasie, a że był obok, to POPROSIŁAM go o zrobienie mi herbaty, bo byłam wtedy przeziębiona. Uznałam, że skoro mam stać na kasie, bo jako jedyna miałam tam zmianę, to miło go poprosiłam. Po moim pytaniu zażartował (ja wtedy też zażartowałam) i powiedział, że on może na chwilę stanąć na kasie, a ja pójdę sobie ją zrobić. Po tygodniu czy dwóch usłyszałam, że rozpowiadał, że KAZAŁAM mu ją zrobić.
Przechodząc dalej - (usunięte przez administratora) na sklepie i zapleczu był tragiczny. Szkolenia z produktów na sklepie nie miałam dosłownie żadnego, więc musiałam sama ogarnąć gdzie co jest, a klientów często odsyłałam do innych, bo nie wiedziałam jak im doradzić. 30-latka o której wspomniałam wyżej, gdy prosiłam ją o doradzenie klientowi wręcz szczyciła się tym jak szybko i z łatwością mu pomogła (pokazywała to swoim zachowaniem jedynie).
Nie zapominając oczywiście o najważniejszym temacie - Wieczne wciskanie umbrelli (produktów przykasowych) i empik premium, którego MUSIAŁYŚMY proponować przy każdych zakupach powyżej stu złotych. Naciąganie klienta, żeby tylko go wziął, bo płacąc 100zł za zakupy, kupując empik premium za 39,99zł dopłaci tylko 15 zł, bo przecież mu się od razu zwróci. Codzienne patrzenie z rana kto ile czego sprzedał - masz gorsze dni, to usłyszysz dlaczego się nie starasz, musisz to poprawić itd., sprzedasz dużo umbrelli a mało empik premium i na odwrót - musisz sprzedawać więcej tego co miałeś poprzedniego dnia mniej, a jak masz lepsze dni, to nic nie usłyszysz.
Od groma pracy, małe pieniądze, a robisz za doradcę, kasjera, sprzątaczkę, układasz ciężkie kuwety z dostawy na ciasnym magazynie (jak dobrze trafisz, to i chłop od dostawy ci z tym trochę pomoże), rozkładasz dostawę, rozkładasz ciężkie nadstany, musisz robić wyniki non stop, słuchasz jak klient ma do ciebie pretensje o nic, a jak źle trafisz to jeszcze (usunięte przez administratora) i ogółem beznadziejny zespół, który też ma do ciebie pretensje.
Podsumowując - patrząc na to jak firma się reklamuje, a jak to naprawdę wygląda od zaplecza, to jest wielka różnica, której od strony klienta praktycznie nie widać. Na pewno nigdy więcej tam nie wrócę, bo skutecznie zniechęcili mnie na co najmniej dwa lata do pracy w handlu i w zespole. Na szczęście potem trafiłam do innej pracy w handlu gdzie zespół był świetny i super mi się pracowało, a teraz pracuję na wysepce w galerii gdzie jestem tylko ja i mój kierownik i super się dogadujemy, aż chce mi się tam pracować. Pamiętajcie, że atmosfera w pracy też ma duży wpływ na wiele czynników. Jeśli myślicie o pracy w empiku - nie psujcie sobie nerwów, poszukajcie czegoś innego.