Witam wszystkich rodowitych Polaków. Zapach i klimat nienawiści oraz zawiści aż kipi. Niczego więcej po takich ludziach spodziewać się nie można, więc stąd taki a nie inny wydźwięk wypowiedzi większości z Was.
Z drugiej strony czego się spodziewać po narodzie i ludziach do niego należących skoro wybrali to co mamy. Własnemu wyborowi i postawie zawdzięczacie taką a nie inną kondycję firmy i to nie tylko tej ale wielu innych... z resztą to dopiero początek bagna, ale to nie na tym chciałam się skupić.
Znam firmę od kilku dobrych lat. Znam wiele osób, które są prawdziwymi fachowcami i takich, którzy znają się na biznesie, o czym świadczy 25 lat funkcjonowania tej firmy. Są również bardzo pracowici i godni do wszelkich poświęceń. Są również wśród Was tacy, którzy jak firmę zakładano ssała jeszcze mleko matki.
Chciałabym skoncentrować się jednak na tych, którzy tak beztrosko pozwalają sobie szarżować i opiniować decyzje i posunięcia Szefa firmy. Nie będę stosować niecenzuralnych słów (głównie ze względu na swoją płeć-chociaż potrafię) na opisanie przeczytanych powyżej postów, gdyż tylko na takie one zasługują. Proponuję tym wszystkim przemyślenie tego co napisałam poniżej o ile mają sumienie i choć za grosz rozumu.
Czy któryś z tych "bohaterów", jak ktoś słusznie wcześniej zauważył, jest przygotowany na to aby: -poświęcić swoje życie rodzinne tak jak to czyni Szef od ponad 25 lat?, z wyrzeczeniami po to, aby zapewnić takim jak Wy zatrudnienie i wynagrodzenie na koncie, które jeszcze nigdy nie było opóźnione (jak to w wielu firmach bywa) - czy jest ktoś z Was, kto przenosząc firmę do odległej, w stosunku do pierwotnej, lokalizacji dołożyłby pracownikowi na paliwo??? dając mu do tego samochód służbowy do dyspozycji. Który z Was byłby tak hojny???? - który z Was tolerowałby w swojej firmie brak efektów handlowych przez lata, a nie tygodnie jak to w większości firm bywa, wielkiego (UWAGA! nie można tutaj użyć słowa "handlowiec" bo większość za to się obrazi) inżyniera d/s sprzedaży???, - który tolerowałby syf na miejscu pracy panów inżynierów, serwisantów i innych osobistości myjących buty gąbką do zmywania naczyń w kuchni, syf w kuchniach pozostawiony po zrobieniu sobie darmowej kawy, herbaty czy wrzuceniu ryby do mikrofali i paróweczki, aby pięknie pachniało w budynku na przyjazd gości, - który z Was zdzierżyłby tych zapominających o spuszczeniu wody w ubikacji, podpasek w muszli w kolorze bursztynowym czy po prostu umyciu rąk po wytarciu D..., - który wytrzymałby smród z gęby kilku mistrzów ceremonii, którym zwrócenie uwagi od kilku lat nie daje wystarczającego powodu, aby coś z tym zrobić, a to po prostu nic innego jak lenistwo i niechlujstwo - jestem kobietą i muszę powiedzieć, że dziwię się żonom tych delikwentów ...fuuuuj. Dajcie mi chwilkę na złapanie świeżego oddechu bo, aż mnie wykręca na samą myśl.
Kwestia samochodów... wielu tu pisze jaki to skandal zabrać takim jak Wy samochód. Zadajcie sobie pytanie ile razy o ten samochód zadbaliście? Syf i mogiła po 30 czasem 40.000 km taki, że ohyda wejść do takiego auta. Kurz, błoto, popiół z papierosów, plamy jakieś na fotelach i nie chciałabym wiedzieć z czego. Jeszcze jest kilku takich inżynierków, gdzie nie wiadomo, co by dostał to i tak zajedzie, bo po co pompować opony - Szef nowe kupi za 10.000, co z tego że poobijany z każdej strony - to nie moje to po co szanować.
I tacy jak Wy macie czelność podnosić i krytykować temat samochodów??? Tak o swoje to Wy dbacie. Z takimi już też jechałam :-). Swoje wylizane jak psie jajuszka, umyte, wypolerowane ale "firmówki" to tylko kupa stali do zajechania.
Przykre powiem Wam jest to jakimi jesteście egoistami. A wiem o czym mówię, bo czuję to na co dzień. Który z Was zadał sobie to pytanie czy ja zasługuję w ogóle na to wynagrodzenie, które mam. Który z Was wie że Zarząd firmy nie pobiera wynagrodzenia od dobrych kilku miesięcy po to, by takie pijawki jak Wy mogły swoje dzieci wyżywić.
Psów się czepiacie. Sama mam psa i wiem ile czasu wymaga. Czy któryś z Was wie, że jeden z nich był krytycznym stanie porzucony przez takiego jak niejeden z Was bo mu się nie chciało???
Śpiąca już jestem, dlatego będę już kończyć, ale powiem Wam, że "żenada" to tylko jedno słowo jakie mi się nasuwa na takich jak Wy. I szkoda zdrowia Szefa i całej rodziny Wichary na to, aby takich ja wielu z Was tutaj piszących te bzdury utrzymywać. Macie choć odrobinę honoru to odejdźcie, a nie psujcie innym życia i chęci do niego takimi bzdurami i w stylu pisowskim wywodami. Załóżcie sobie sami firmę w tym pięknym kraju.
Jeszcze jedno na dobranoc. Zadajcie sobie pytanie przed rozpoczęciem jakiejkolwiek krytyki, bo to najprościej przychodzi, co zrobił/am/em dla tej firmy takiego, że mogę być z tego dumn/a/y i krytykować innych.
Rozsądni i myślący zrozumieją, beznadz