Czytam te posty po raz kolejny;wynika z nich,że stary Zarząd był dobrotliwy a już w szczególności ja.Śmiać mi się chce.Czuję się trochę jak [usunięte przez moderatora].Kiedy rządził naród pluł na niego,potem się zbuntował a swoi mu zapalili kopa.Ponieważ pamiętam czasy gierkowskie i ludzi pamiętam z tamtych czasów-co myśleli i,co mówili-dlatego z uśmiechem na bużce przyjmowałem póżniej ich nostalgię za [usunięte przez moderatora] i jego czasami,jak to było dobrze.Niektórym tym,którzy w latach 90-tych i 2000-nych jeszcze pletli tak i utyskiwali na obecne czasy,przypominałem,co mówili w latach 70-tych(tym,których znałem wówczas).Nic takiego nie mówili!Oburzali się na mnie,niemal ich obrażałem tym,wymyśliłem,itd.Nie naciskałem,raczej byłem ubawiony.Wracając do mnie-zdaje mi się,że na tyle jestem dojrzały i doświadczony,żeby wiedzieć co nieco o naturze ludzkiej i nie kupować takich pochwał,szczególnie od ludzi występujących anonimowo.Co więcej,nie jestem pewien,czy tym występującym z deklaracjami szacunku pod moim adresem,byłbym gotów go odwzajemnić.Być może;ale nie wiem,kto zacz,póki co.A ja jestem na takim etapie,że chciałbym być szanowany tylko przez ludzi,wobec których sam mogę wyrazić szacunek.Ze strony tych,których sam nie szanuję,nie życzę sobie szacunku.Lament,który się podnosi z tego forum,w największym stopniu dotyczy handlowców.Odniosę się do tego.Dawniej sam zajmowałem się rektutacją handlowców.Miałem metodę zatrudnić na dwa tygodnie do przeszkolenia,obserwacji delikwenta przez kierownika,trochę nauczenia asortymentu.Na wielu nawet dwóch tygodni nie było potrzeba.Po Toruniu krążyła opinia,że Janus,to firma,z której najszybciej się wylatuje.Bawiło mnie to i bawi do dzisiaj,bo wcale ta opinia nie martwiła mnie.Jednocześnie,szczególnie w ostatnich latach odbierałem sygnały,specjalnie zresztą nie nadstawiając ucha,że Janus to dobry pracodawca.A to taksówkarz,a to magazynier skądś tam,a to mój majster budowlany,słowem lud.Byłem zaskoczony lekko,ale przyjemnie-przyznam.Ci,którzy przeszli przez tę 2-tygodniową próbę,zatrudniani byli na 3 miesięczny okres próbny,w którym musieli się wykazać,że potrafią coś zrobić,czyli pozyskiwać dla Firmy klientów.Znów wielu odpadało.Ciekawe,że często te osoby,nie robiące na początku jakiegoś szczególnego wrażenia,okazywały się na dłuższym dystansie wartościowsze od tych efektownych na początku,ale prócz zamieszania,nic nie wnoszących.Utwierdziło mnie to w przekonaniu,że praca handlowca,to przede wszystkim systematyczność,konsekwencja i profesjonalizm(trzeba się znać na tych flaszkach do [usunięte przez moderatora])a nie jakieś efekciarstwo.I trzeba lubić tą pracę(ale o tym w następnym odcinku).Ci,którzy zostawali
są dzisiaj filarami Firmy.Oceniam(nie analizowałem dokładnie-poproszę kiedyś [usunięte przez moderatora],żeby mi to zrobił),że połowa handlowców robi 75% obrotu,druga połowa resztę.Ta druga połowa nie przysparza Firmie rentowności(to a propo jedego z forumowiczów,który swój tekst zatytułował"To jest najlepsze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!",a który podzieliłby wzrost zysku o 27% po 20% podwyżki na łeb;rozumiecie,skąd jeden z powodów,że związki zawodowe uważam za szkodliwe?).Sens istnienia tej drugiej połowy jest tylko taki,o ile rokuje,że rozwinie się i dołączy do tej pierwszej połowy.Trzymanie kogoś przez długi czas,kto nie stwarza takiej szansy,jest szkodliwe dla Firmy.Objaśnię to w następnych odcinkach.Tu powiem tylko tyle,że już trzy lata temu,mówiłem,że dobry handlowiec musi zarobić nie mniej,niż 2 tys.Inaczej nie jest dobry i trzeba znależć rozwiązanie.Teraz widać z cyfr rzucanych na tym forum,że fundujemy sobie frustratów,którzy jeszcze nas obsmarują.Kiedy jesienią 2006 roku kierownik oddziału w Szczecinie awansował na dyr.handlowego,ostatecznie przestałem zajmować się rekrutacją.[usunięte przez moderatora] wprowadził metody bardziej liberalne.Dziwiłem się,po co kogoś trzyma tak długo,jak widać,że jest cienki a na dodatek nie chce mu się robić.Coś tam bąkał o szkoleniach,trudnym terenie,szansach.Teraz ma:Forum"gowork".W następnym odcinku o Ełku(bo pojawił się z nazwy)i innych ciekawostkach;w tym o różnych oryginałach,występujących kiedyś u nas,jako handlowcy(będzie humorystycznie),a których już nie ma.I dobrze.Czytam też na tym forum zatroskane głosy,czy aby ja wiem ,jak strasznie w Firmie się wyrabia.Zapewniam,że wiem,co się dzieje,tym bardziej,że jestem w Radzie Nadzorczej.Nie jestem zadowolony z pracy Zarządu w zeszłym roku,ale bynajmniej nie z powodów,jakie są podnoszone
tutaj.Co do handlowców jeszcze.Śledzę(teraz to się nazywa"monitorowanie")co miesiąc wyniki poszczególnych handlowców i zmiany w składzie.Nie ubył(ostatnie dane z końca grudnia)żaden handlowiec,na którym mi zależy i mam nadzieję,że tak się nie stanie,bo wówczas czułbym się rzeczywiście zaalarmowany.pozdrawiam.grzegorz.cdn.