Witam wszystkich
Jako były pracownik spróbuję uchylić nieco rąbka tajemnicy nt. w/w firmy. Postaram się to zrobić w sposób merytoryczny, bez obrażania i bez zbędnych emocji. Może Wy, którzy to czytacie i rozważacie podjęcie pracy w owej firmie, będziecie mieli szerszy ogląd na potencjalnego nowego pracodawcę.
Do rzeczy:
Pracowałem 10 miesięcy na stanowisku p. ds. rozwoju rynku, na 1 spotkaniu regionu, które odbywa się 1 raz w miesiącu. W zespole 10 osób z czego 2 zapowiedziały, że odchodzą z końcem miesiąca (tu zapala się lekka czerwona lampka, ale ok, każdy szuka dla siebie by było lepiej).
Cały zespół z wyjątkiem 2-3 osób - średnia stażu w firmie od 6 - 12 miesięcy (kolejna czerwona lampka).
Teraz trochę od kuchni:
-Szkolenie stanowiskowe czy produktowe - brak
-Kontakt z działem HR - ciężki (pod względem dodzwonienia się)
-Obieg dokumentów w firmie - pozostawia wiele do życzenia (często bardzo długi czas oczekiwania)
-Faktury od klientów trzeba zbierać ręcznie, opisywać i dostarczać fizycznie na spotkania regionu 1 raz w miesiącu (zdarzały się lekkie zaniki pamięci wśród pracowników biura, którzy nie procesowali niektórych fv od klientów co stwarzało chaos, ponieważ jako przedstawiciel musisz się tłumaczyć detalistom dlaczego nie mają pieniędzy od firmy)
-Brak kierownika regionu (pojawił się na przełomie lutego i marca - wytrzymał 2 miesiące), zastępował go kierownik krajowy więc rzadko się pojawiał (niektórzy mogą to brać jako atut bo spokój)
-Brak feedbacku, merytoryki, wsparcia (masz pchać towar)
Teraz coś o samych celach/targetach:
- Wyśrubowane na maksa (i ja rozumiem "ambitne cele", więc proszę nie myśleć o mnie jako o pracowniku, któremu nie chciało się pracować więc teraz piszę dyrdymały jaka to praca nie była ciężka)
Jak miałeś dobry teren, to target robił się sam, jak miałeś teren taki jak ja to trzeba było stawać na rzęsach, żeby coś zrobić
- Zadania dodatkowe (stanowiące część premii - często wprowadzanie nowości lub "specjalne akcje") - tu mam wrażenie, że w firmie panowała jakaś fiksacja bo jak nie zrobiłeś to zostałeś stawiany w sytuacji porównywalnej z zabiciem człowieka
Co do suchych danych a propos targetów - zdarzały się sytuacje, że w pełni zadania realizowało ok 10-15% przedstawicieli (co rodzi pytanie, czy ze mną jest coś nie tak czy może firma nawala?)
Magazyn (pobieranie towaru czyt. butelki alkoholu - w celu przekazania klientom bądź rozliczenia z innymi) - wolna amerykanka - każdy brał co chciał, bez nadzoru, bez kolejności. Do podpisu kartka, na której pisałeś ile pobrałeś (zapewne domyślacie się, że bardziej sprytni na tym korzystali)
To tak z grubsza, podejrzewam, że sporo można by tu pisać, natomiast uważam, że po takim wywodzie część z Was, którzy to czytają będzie mogła podjąć świadomą decyzję co do przyszłego pracodawcy.
Ja już znalazłem inna pracę więc czuje nieco komfort, że jest to już za mną, dlatego nic mi nie pozostaje jak tym, którzy nadal szukają życzyć powodzenia - pamiętajcie, zawsze jest jakieś inne wyjście i jeśli macie możliwość poczekać to nie łapcie byle jakiej pracy.
P.S.
Auta - Hyundai i20
Kasa - porównywalna w tej branży