Szkoda że tak mało ludzi czyta takie strony a jeszcze mniej się udziela. Ergis powinien założyć stronę internetową na którym było by forum i możliwość dzielenia się z innymi swoimi przemyśleniami. Mamy przecież takich świetnych informatyków (system MFG to prehistoria)
Strajk włoski i pomału? Powiedz to koledze (usunięte przez administratora)Bez przychodzenia na setki? On wpycha się gdzie tylko można. Ale on może. Prawdopodobnie dotoczył tyle beczek wazeliny do zakładu, że jemu wolno wszystko! Ostatnio dostał nawet podwyżkę, tak żeby czasem nie przyszło mu do głowy iść do Veroni. Jego stawka, to podwojona najniższa krajowa. On jest najlepszy! A ty dalej będziesz robił za 1700 br
(usunięte przez administratora) Jego głównym zadaniem w ciągu 8 godzinnej sielanki było chodzenie do sklepu po pączki (zapewne w drodze powrotnej wpieprzał ze 4 bo trochę mu się przytyło). Taki - przynieś, podaj, pozamiataj - ale na wyższym szczeblu. No ale teraz jest technicznym i .... i dalej nosi pączki. Jakiś czas temu jak był jeszcze zwykłym robolem, to wywalali go z każdej maszyny, bo albo się opieprzał, albo nie umiał. Ale cóż, każdy musi znaleźć coś, w czym jest najlepszy. On już znalazł piekarnię za rogiem.
kowal i jego post : "dziwię się takim wypowiedzią -łatwo jest krytykować za plecami ,jesteście tacy odważni poruszcie opisane tematy na żywo ,przecież nikt nie da wam w twarz a może jesteście tymi którzy tak ochoczo opisywali drzwi w toalecie -nie macie za grosz ambicji ." Od razu widać że to nie jest pracownik fizyczny. Jak jesteś taki mądry to sprzeciw się swoim przełożonym, postaw się! (usunięte przez administratora) To nie jest za plecami, tylko w bezpiecznym miejscu. Powinniście się cieszyć, że dzielimy się z Wami swoimi żalami w takim miejscu. I chyba dobrze że mojego wypracowania nie chcę wypisać na nowych kafelkach w wc! W twarz nam nie da, ale do ręki wypowiedzenie masz jak w banku, więc nie wypisuj głupot. Chcesz podyskutować? Proszę rób to tutaj. Z chęcią odpiszę. A zawsze możesz przecież podać swoim przełożonym link do tej strony. No przecież nie da Ci w twarz.
Kolega myjka. Hmmmm. widzieliście jak on zamiata? Jedną ręką. Drugą trzyma wiadro, albo ma w kieszeni! Chodzi tylko na pierwsze zmiany! Czasem widywałem go na setkach! Żadnej odpowiedzialności! Opierdala sie przez 8 h a wypłata (oczywiście z premią) taka jak większości normalnie pracujących na maszynach i wyciskających ostatnie poty. Ludzie widzą a kadra jest ślepa. Ale on ma chyba poparcie człowieka pączka.
Mistrzowie. Dla nich najważniejsze są metry i kilogramy. No bo mają z tego kasę. Każdy by pewnie tak robił. Ale czasem pazerność przekracza wszelkie normy. Byłem kilka dni temu przy takiej sytuacji, gdzie mistrz, który przyszedł na zmianę, podchodząc do maszyny, która była naprawiana, zapytał się ślusarza - "ile to jeszcze potrwa?!" No kurwa, wypadało by raczej spytać "co się stało?" Jeśli chodzi o młodych mistrzów, to ja mam teorię. Mało ważni ludzie, nie krzyczący, nie wychylający się - im da radę wszystko wcisnąć i ustawić ich sobie po swojemu(usunięte przez administratora)
Co do nowego wystroju hali. Mebelki są po to, aby nikomu z pracowników nie przyszło do głowy posiedzieć w wolnej chwili. Pracownik ma pilnować produkcji. Ale kadra jest albo tępa, albo upośledzona. Jak ktoś będzie chciał posiedzieć, to znajdzie 50 różnych rzeczy na których można usiąść. No chyba, że dyrektor (usunięte przez administratora)zarządzi teraz wymontowanie foteli z wózków widłowych. No i będzie trzeba na stojaka. Dyrektor od siedmiu boleści, rozwalił panele, teraz czas na DFM. Proponuję szukać pracy. Veroni kupuje następne maszyny. Ludzi z Ergisu wezmą w ciemno! Mamy tam "swojego", który o pracownikach naszej firmy nie powie złego zdania. Chcieli nam zabrać krzesełka: zapoznajcie się z tym - Rozporządzenie ministra pracy i polityki socjalnej z dnia 26 września 1997 artykuł 49 pkt 2
Czajniki. No pozabierali wszystkie. No nie, te w biurach zostały! Mają kuchnię za kilkadziesiąt tysięcy, to dlaczego tam nie chodzą? Oni mogą jeść w biurze, przy komputerze. Ich przepisy nie obejmują. Panie BHP-owcu, moze jakaś uwaga z Pana strony? Nie Pan też się wszystkiego boi. Ciekawe jak ma iść zjeść do kuchni pracownik, który dostaje do pomocy dwóch ludzi z Randstadu? (gdzie jest jego brygada? zapewne w Veroni) Mówię tutaj o prowadzących z maszyn, których nie można zatrzymać. To ich nie interesuje. Nie masz jeść, nie masz siedzieć. Masz pracować i to sam, bo pomocnicy powiedzą że mają wyjebane, poza tym nie zrobią nic innego jak tylko podadzą rurkę. Nie mam do nich pretensji. Mam do kadry, że doprowadziła do takiego stanu. Ogarnijcie się! Tu potrzebne są brygady wykwalifikowanych pracowników! Zrozumcie to, że na efekty pracuje brygada i każdy z pracowników jest ważny. Wymaga