Decathlon

Warszawa

Ocena pracodawcy 2/6

na podstawie 695 ocen.

Decathlon
2 695

Opinie o Decathlon

Pracodawco! Chcesz wiedzieć ile osób odwiedziło Twój profil?

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Decathlon

Warszawiak

Od strony sklepu mogę powiedzieć jedno - są lepsze i gorsze. Jest to jednak przyjazne miejsce do pracy dające warunki do rozwoju i elastyczny grafik. Satysfakcja z pracy na sklepie zależy przede wszystkim o tego w jakim sklepie i w jakiej ekipie będzie się pracowało. Od strony centrali. Jest wiele działów w których praca jest bardzo przyjemna i można pracować za przyzwoite pieniądze w dobrej atmosferze. Są to na pewno dział komunikacji/marketingu, ecommerce i dział HR. W dziale handlowym jeśli się ustawisz to też nie powinno być źle. Z pewnością mogę jednak odradzić dział finansowy - tzw. DAF. 1. Brak odpowiedniego przeszkolenia do pracy na danym stanowisku. 2. Brak feedbacku odnośnie wykonywanej pracy. 3. Zarzucanie obowiązkami ponad siły, często nawet bez wcześniejszej rozmowy z pracownikiem. 4. Nienormowany czas pracy i co za tym idzie brak płaconych nadgodzin, a proszę mi wierzyć, że nikt tam po 8h na stanowisku stażysty czy Business Accountanta (Księgowego) tyle nie pracuje. 5. Brak szkoleń poza tymi z okresu wdrożenia stanowiskowego kiedy to zazwyczaj inny księgowy lub kontroler finansowy pokazuje Ci na czym polegać będzie Twoja praca.

   
Bardzo wściekły klijent

Witam kupiłem dziecku rower w sobotę po przejechaniu 2 metrów zębatki rowerach się skrzywiła oczywiście w dekatlonie powiedzieli ze to jest wina mechaniczna oczywiecie jedno znaczne z tym ze to dziecko skrzywiło tarcze zębatki w sobotę zapewniali ze jeśli co kol wiek się stanie to wymienia na nowy rower bądź oddadzą kasę Nie zgadnijcie ani rowera ani kasy a ta panią kierownik dyżurna razem z jej podwładnym powini zwolnic za potraktowanie mojego dziecka jak śmiecia dlatego będę pisał skargę na tą panią kierownik by ją zwolnili szkoda z całej sytuacji mi tylko mojego dziecka tak bardzo się cieszyła z zakupu ale jak wcześniej mówiłem zrobię wszystko by taka sytuacja się nie powtórzyła a także radze ludzią omijać ten sklep dalekim łukiem jednym słowem (usunięte przez administratora) Niesłownik najlepiej żerowaćwiczenia na krzywdzie najmłodszych wiec morał taki że więcej moja noga ani mojego dziecka tam nie stanie

   
Świadomy Obywatel

Decathlon, no tak... Czytając opinię byłych pracowników rozsianych po całej Polsce widać uniwersalną problematykę tej sieci, te same błędy i te same bolączki sklepu, który bardzo chce pretendować do takiego wiecie, fajnego, zajebistego, młodzieżowego miejsca pracy, gdzie jest wszystko na luzie, tylko niestety z pominięciem paru istotnych, zwłaszcza dla młodych ludzi aspektów, które tę zajebistą atmosferę skutecznie psują. Wypiszę je w punktach, utrzymując ciąg przyczynowo-skutkowy, bo wszystkie bolączki 'Deksa' się uzupełniają. 1. Tragiczna niedbałość o wyszkolenie pracowników, olewactwo i 'jakoś to będzie'. W moim przypadku przez miesiąc czekać trzeba było na kompleksowe szkolenie z produktów na dziale, wcześniej po zatrudnieniu po prostu pozostawała improwizacja, lanie wody, mydlenie oczu i niezręczne 'nie wiem' na pytania klientów. Było mi głupio i zrozumiałe były miny klientów, bo co to za sklep, gdzie obsługa jest kompletnie niekompetentna? Szkolenie bylejakie, na odwal się i niekompleksowe. Do tego brak chociaż podstawowego przeszkolenia z najczęstszych pytań klientów o asortyment z innych działów, żeby chociaż ich nakierować. Normalne, że klient widzi człowieka w kamizelce i nie interesuje go czy jest z turystyki, czy z rowerów, czy z biegania, tylko chodzi mu o odpowiedź. A jak świeży pracownik np. biegania ma odpowiedzieć na pytanie 'gdzie znajdę X'? Sami sobie radźmy, a co. Szkolenie na kasie zamiast zrobić w spokojnym momencie udzielane jest zza pleców przy największej kolejce zdenerwowanych ludzi, gdzie pod wpływem presji ciężko się nauczyć perfekcyjnie po 30 sekundach obsługi kasy jak robot. 2. Brak doceniania inwencji twórczej, kreatywności, zwykłej chęci pracownika do polepszania działu, wszyscy w jednym worze. Pracownicy Decathlonu dzielą się na dwóch - tych, co przychodzą 'do roboty', robią wszystko na odpieprz i kręcą się po sklepie gdy nie ma ruchu aby jakoś doczłapać się do końca zmiany oraz na tych, co przychodzą 'do pracy' starając się pozytywnie i z sercem obsługiwać klientów, w wolnym czasie od ruchu dbając o czystość działu i nowe rozwiązania, z własnej, nieprzymuszonej woli. Jak myślicie, dyrekcja rozróżnia te dwie osoby? Nie, czasem kierownik pogrozi paluszkiem leserom, a starający dostaną 'ale super fajna sprawa' i nic. Żadnej premii, żadnego docenienia, nic. 3. Docieram do kwestii, dlaczego tylu ludzi stąd spier*ala. Tragiczne zarobki, na pół etatu 800 złotych, nadgodziny żeby wyrobić tego zasranego tysiaka z wielkim bólem, tragiczna podstawa. Wiecie, każdy w Decathlonie na równi, ale frajerzy studenci niech tyrają na głodowe stawki. Ciągłe przepieprzanie kasy na jakieś bezsensowne zmiany ekspozycji, polerowanie podłóg, ale na porządne stawki pieniędzy nie ma :( Oczywiście dyrekcja i inni zarabiają 5000-6000 i wyżej, ale jak to w naszym polskim kapitalizmie - dla frajerów na dole dajemy po najniższej linii i jeszcze stwarzamy im poczucie, że są członkami elitarnego zespołu, a my sobie tam kosimy najwięcej ile się da. Nie mówię, że dyrektor ma zarabiać tyle co pracownik, ale przyznacie, że poniżej 1000 złotych dla studenta/ucznia to żenada? 4. Ogromne wymagania, często nadwyrężanie zdrowia przez dźwiganie rzeczy, generalnie kompetencje i zakres pracy nieproporcjonalne do zarobków. 5. Ogromna rotacja pracowników, co miesiąc poza specjalną grupą o której zaraz znikają stąd kolejni młodzi ludzie mający te same odczucia - wykorzystanie, niedocenienie, za duże wymagania, nędzne przeszkolenie, BRAK PERSPEKTYW ROZWOJU. 6. Brak chęci ze strony dyrekcji do zatrzymania pracowników, brak pytań 'czemu odchodzisz' tylko bardziej 'gdzie teraz idziesz' z uroczą, ujmującą miną mówiącą 'rozumiem czemu spier*alasz nie będę Cię zatrzymywał'. Rotacja się nakręca, ale przychodzą nowi, nieświadomi, młodzi, którzy z powodu tragicznej edukacji ekonomicznej w szkole nie mają pojęcia o swoich prawach na rynku pracy, o tym, ile to godziwe zarobki, byle była praca i rodzice dali spokój, że się nie dokładamy do rachunków. Wielu przejrzewa na oczy po paru miesiącach jak ja i wielu moich kolegów oraz koleżanek, a wielu zostaje 'wiecznymi decathlończykami'. Kim są 'wieczni decathlończycy' z syndromem sztokholmskim? To grupa ludzi siedząca w tym burdelu 2 lata i więcej, bez perspektyw na życie, zarabiających z jakimiś nędznymi podwyżkami może ze 100-200 więcej, nie widzący w zarzutach innych do pracy nic złego, kochający to miejsce i broniący jak niepodległości każdej krytyki. Takich frajerów właśnie nasi 'dyrektorzy' wielkich molochów do dymania frajerów potrzebują, dlatego nasz kraj po '89 roku ma tak zdegenerowany rynek pracy ludzi bez poczucia swoich praw i bez godności. Podsumowując - francuska firma, francuska nowomowa funkcjonująca na nazywanie elementów i procesów w sklepie oraz typowo polskie zarobki, polskie dysproporcje w zarobkach i polska pogarda do pracownika. Nie polecam, niech mój wpis będzie dla Was przestrogą. Wpis ląduje tutaj bo więcej przeczyta, problematyka uniwersalna.

   
Ania
@Świadomy Obywatel 02.11.2017 11:53

Część zarzutów można poprzeć, część obalić. Są osoby, które na 1/4 etatu zarabiają netto około 1200/1300 zł. Zależy jak się człowiek ustawi, bo można w Decathlonie bardzo dobrze żyć.

   
Dobry człowiek

Nie polecam pracy w DECATHLON Reduta. Mimo kilku plusów niestety przeważają negatywy. +młody zespół, większość osób jest sympatyczna +elastyczny grafik, pracujesz kiedy chcesz, niema z tym żadnego problemu +dobre wyposażenie na start +możliwość kontaktu z klientami ( dla mnie to plus, bo lubię rozmawiać ) -chora, nieludzka, nieuczciwa polityka liczenia czasu w pracy, musisz być punktualnie co do MINUTY -konieczność dzwonienia na telefon osoby odpowiedzialnej danego dnia za sklep, gdy zamierzasz się tą MINUTĘ spóźnić -olanie szkoleń, nie wyjaśniono mi dokładnie obowiązków -ciśnienie ze strony współpracowników mających ewidentne parcie na awans, takowi biegają po sklepie robiąc wszystko na raz, ciągle sprzeczne niedokładne polecenia -pracownicy z dłuższym stażem lub ważniejsi rangą mają przyzwolenia na wolniejszą pracę, pogaduszki, przerwy itp, to rażące! -tylko 15min przerwy -sporo ciężkich paczek do przenoszenia Wynagrodzenie kwestią dyskusyjną, jak na okres próbny i pracę 1/2 etatu znośne. Warunki awansu nie są jednak jasne. Występują sytuacje, w których przez długi czas rozkładasz towar, nikt z kierownictwa tego nie widzi, jak skończysz i w rękach nie masz już nic, pojawia się kierownik krzywo patrząc, że nic w tym momencie nie robisz. Wszyscy robią wszystko, dużo do ogarnięcia w krótkim czasie, chaos.

   
Weronika

Pamiętajcie, że nasz wątek dotyczy sklepów Decathlon w Warszawie. W większości wypowiedzi powołujecie się na sytuacje dotyczące innych miast. @Kuba, w warszawskich sklepach obecnie poszukują pracowników. Wszystkie informacje na temat obecnych rekrutacji do sklepów znajdziesz tu http://www.decathlonkariera.pl/oferty-pracy/ Gdzie i na jakie stanowisko chcesz aplikować?

   
Kuba

Podpowiedzcie czy firma potrzebuje pracowników? Może prowadza jakieś rekrutacje?

   
były pracownik

ja co prawda pracowałam w jednym z dechatlonów we Wrocławiu i super to wspominam! w ciągu 2 lat pracy dostałam kilka podwyżek = fajna wypłata, świetna atmosfera, praca zupełnie inna niż w wielu różnych sieciówkach. miała to być praca na wakacje i tak zostałam 2 lata, studiując jednocześnie dziennie. praca dla studentów - jak najbardziej

   
Zolni Narodowych Sil Zbrojnych

Jest Super ! Decathlon Swadzim , pracuje od dwoch dni , w sumie tylko na cztery bo przez agencje , ale zespol

   
ankaskakanka

ktoś wie ile wychodzi dopłata do Multisporta oraz którego są wypłaty?

   
Sara
@ankaskakanka 14.01.2018 16:57

Ok 50 zł, wypłaty są do 10 dnia każdego miesiąca

   
Administrator

Co myślicie na temat pracy w Decathlon? Co zmieniło się w przedsiębiorstwie od czasu dodania ostatniej opinii?

   
Decathlon Swadzim

Decathlon to firma kojarząca się dla mnie przede wszystkim w niesamowitymi ludzmi, z którymi nawet po odejściu do dziś mam kontakt. Większość osób , z którymi miałam okazję pracować to bardzo życzliwi, uśmiechnięci i mlodzi ludzie. Kiedy tylko miałam z czymkolwiek problemy, współpracownicy zawsze służyli mi pomocą oraz treściwym objasnieniem każdej procedury. Decathlon nauczył mnie, że ma się prawo do błędów- nie jest odbierana za to premia,a każdy pomaga sobie w ciężkich sytuacjach. Pakiet benefitów pracowniczych jest jak najbardziej plusem, dla zatrudnionych tutaj osób- bony świąteczne, prywatna opieka zdrowotna, karta mutisport oraz duże zniżki na zakupy, czego w innych sieciówkach NIE MA. Kierowniczka mojego działu, to wspaniała osoba, której zawdzięczam ogromną wiedzę jaką miałam przyjemność zdobyć w tzw. POKu. Dodatkowo jest to świetna praca dla studentów, ze względu na elastyczne godziny pracy. Jedynym minusem w tej firmie, to bardzo niskie zarobki w stosunku do obowiązków jakie trzeba wypełniać... Jednak z perspektywy czasu i nowego miejsca zatrudnienia wiem, że czasem atmosfera rekompensuje pracownikowi niską pensję.

   
hugoil

Ktoś się orientuję jaka płaca na stanowisku sprzedawca - lider sportu?/Ostrobramska

   
Zorientowany
@hugoil 20.12.2017 23:44

Ok. 3000 zł brutto

   
antimint

Z pracą w Decathlonie jest trochę jak z harcerstwem - albo się to lubi albo nienawidzi, pasuje to specyficznej grupie osób. Główną zaletą pracy tam jest niewątpliwie elastyczny grafik. Jeśli chodzi o atmosferę jest ona zależna od ludzi na jakich się trafi. Ja przez czas kilkumiesięcznej przygody miałam okazję pracować w fajnej, energicznej ekipie. Początkowo wpajane są iście typowe dla Franców idee, że pracownik jest najważniejszy. Owszem, ale tylko wtedy, gdy jest gotów znosić niewdzięczną pracę za marne grosze. Z pewnością to nie miejsce dla osób, które chcą się rozwijać. A że pracy i zaangażowania się nie docenia? To już inna bajka... :)

   
Decathlonczyk Targówka

Złodzieje i tyle. Czegoś takiego to jeszcze nigdy nie było, jak w pracy w decathlonie na targówku. Ciągle nowi pracownicy i jak zawsze tracą ich w krótkim czasie. I nikomu nie polecam pracy na Targówku. Kto będzie próbował to potem kiedyś będą zalowac. Na początku wszystko udają, że jest fajnie itd. Ale co do czego potem przyjdzie taki dzień i zacznie się koszmar. I tylko możesz być wiecznie wkurwiony i odechce się chodzić do tej pracy. Nie dają motywacji do pracy. Gdyby nie Ci ludzie czyli niektórzy kierownicy i z wyższej półki to byłoby dobrze. Ponieważ ekipa pracująca na działach jest fajna. Dużo by się pisało ale tyle wystarczy. Nie polecam tej pracy, naprawdę.

   
nkie

rzygać mi sie chce na nową reklama decathlon ładniejsza dzieci widziałem na fashion gdy chcialem napisać cv do decathlon w wałbrzych podaji mi zły adras e-mail ceny na poszczególne produkty wcale nie są konkurencja oraz pracownicy życzą mi śmierci kto to widział żeby psychopatki zatrudnić do sklepu apeluje nie można zatrudniać nie normalnych ludzi do pracy !!! z poważaniem

   
Były pracownik

Decathlon targowek odradzam mają komornika i oszukuja. zanim sie dostalo wypowiedzenie nie chcieli przyjac l4. Oraz oszukują! Pojdziecie a sami zobaczyxie. Mnie czeka sprawa. Oraz nie mówią jak jest płacone za wynagrodzenie.

   
Jabol
@Były pracownik 04.07.2017 15:04

Jakie jest ubezpieczenie grupowe?

   
Weronika

@Mika to bardzo dobrze, że jesteś zadowolona. Pozytywna atmosfera to bardzo ważny aspekt dla wielu kandydatów. A w jakim dziale oraz w jakiej miejscowości pracujesz? Pamiętajmy, że ogólne warunki pracy oraz atmosfera mogą się od siebie różnić w zależności od obejmowanego stanowiska.

   
Weronika

@Mika, a na jakim stanowisku pracujesz? Co najbardziej podoba Ci się w pracy?

   
Mika
@Weronika 21.03.2017 11:47

Atmosfera przede wszystkim

   
Weronika

@Karyna rozumiem. Kto może powiedzieć coś więcej o pracy na tym stanowisku?

   
Weronika

@Mel, a jakie stanowisko Cię interesuje? Firma wystawiła ostatnio wiele ogłoszeń.

   
Karyna
@Weronika 02.03.2017 11:18

Interesuje mnie stanowisko asystentki prezesa. Znam swietnie 3 jezyki, a i wyjazdow sluzbowych sie nie boje ;)

   
maja

Profesjonalista może rzeczywiście liczyć na stabilne zatrudnienie, ale dobrze, że respektowani są w pełni, bo zapewniają adekwatne stawki do obowiązków. Wiecie czy wypłata jest terminowa dla nowych pracowników, którzy dopiero się uczą zawodu? Z góry dziękuję za odpowiedź.

   
praca_na_kasach_gdańsk_kartuska

Praca na kasach w Gdańsk Kartuska przy ul. Szczęśliwej to koszmar. 1. Oszczędzają na ludziach i chętnie wpisują nadgodziny (najpierw dostajesz umowę na 3/4 a później wyzysk). Nadgodziny to norma, niby można się nie zgodzić, ale tylko teoretycznie, bo zaraz oburzenie, że jak to nie chcesz pracować, przecież jesteś studentem i masz nadmiar wolnego czasu. Zgodnie z prawem możesz dobić prawie do pełnego etatu bez konsekwencji, wykorzystują to. 2. Elastyczny grafik to ściema, wpisujesz predyspozycje, a ostatecznie dostajesz inny grafik. Tłumaczenia są takie, że inaczej się nie da bo nie ma ludzi do pracy (tylko czy to mój problem, że zatrudniają za małą ilość ludzi w stosunku do powierzchni sklepu i ilości klientów?) Na działach nie jest lepiej... Współczuję klientom, którzy często nie mogą poprosić o fachową poradę dot. sprzętu, bo zwyczajnie nie mają kogo zapytać. 3. Sklep jest ogromy a potrafią postawić na kasie 1 osobę na połowę dnia! Wykonuje się wtedy wszystko samodzielnie, zwroty, reklamacje, faktury, kasuje klientów, odbiera telefony itd. Generalnie najlepiej się roztroić, jak się nie zasuwa to krzywo patrzą. Niby teamwork, ale każdy patrzy spode łba jak prosisz o wsparcie na kasach. Rozumiem, że w pracy nie ma czasu na obijanie się, ale żeby aż tak wykorzystywać człowieka? 4. Kierownictwo działów w tej placówce namiętnie chodzi gromadami po sklepie i urządza sobie pogawędki zamiast robic swoje, świetny przykład, BRAWO! 5. W sklepie ogólnie brakuje organizacji, jesli ktoś lubi pracować w chaosie to serdecznie polecam. :) 6. W tym sklepie nie realizuje się wartości i zasad tej firmy, a szkoda! Najpierw Cię szkolą, że tego i tego nie wolno przyjmować na zwrot, ze względów bezpieczeństwa i tłumaczysz więc grzecznie klientowi, co, jak i dlaczego, ale kiedy klient zaczyna się awanturować i grozić rzecznikiem praw konsumenta to zaraz przychodzi kierownik i grziecznie robi zwrot, robiąc przy tym samym debila z pracownika obsługi klienta. Dlaczego mając regulaminy zgadzacie się na takie zachowania? 7. Szkolenie stanowiskowe? Coś takiego praktycznie nie istnieje. Na samym poczatku dostaje się górę informacji, a później człowieku radź sobie sam. Zaznaczę ze na szkoleniu nawet nie dowiesz się wszystkiego co potrzebne także czekają Cie niespodzianki. A jak się pomylisz? O biada Tobie... Plusy? + pomocna i uśmiechnięta Kadrowa oraz wypłata zawsze na czas mimo, że niewielka. + zdarzają się tam świetni współpracownicy

   
Adam

Proszę osoby pracujące lub byłych pracowników w Decathlon Warszawa o kontakt. Chodzi mi głównie o Targówek, ale czekam na odzew też innych punktów. Bardzo mi zależy, bo chciałbym się zatrudnić, a mam kilka pytań. Pozdrawiam ;) mail: [email protected]

   
Judka.
@Adam 05.09.2016 10:20

Decathlon Targówek, miejsce mojej prawie rocznej pracy. Myślę, ze zostalabym. Pracowałam co prawda sama na dziale i byly dni gdy pracowałam z całych sił przebudowując dział, a byly dni kiedy sie snulam. Mimo to zrobilam dobre wrazenie ale osoby nerwowej. Nerwowej bo niektórzy sprzedawcy obok mają nosy wyżej - chociaz staz tutaj nie ma nic d kwoty zarobku ;) samo kierownictwo - pamietam rozmowe gdzie zostalam wysmiana za to na jaki samochód mnie stać a i rozmowy naprawde mile z prośbą o wsparcie albo ogólnie w socjalu. Niektórzy z kierowników - tak jak moja sa chyba bez piątej klepki - wie lepiej od lekarza, ze symulujesz. Dzwoni po godzinach pracy ale jak Ty masz d nie pytanie to wtedy slyszysz z jadem w glosie ze ona ma wolne. Od 2017 roku pełen etat to 2500 zł + premia za sprzedawce. Zatrudnilam sie w 2016, przy walidacji dostalam podwyżkę (na nowy rok) do równowartości ale nie wszyscy dostali minimalne krajowe bo "chcemy was traktowac indywidualnie". ;) Bilans w hotelu nosselia - no brak slow. Sportowcy . zima, pada śnieg.. Jest dramat a każdy ma biegac po jakis akcjach - ok. Bylo śmiesznie. Nagroda był... Alkohol! Super. I wyobraz sobie teraz człowieka - sprzedawc. Który zna cały swój asortyment. Wchodzi w jakies akcji sklepowe. Robi wynik. Wspiera ekipę gdy inni n l4 albo UZ az w koncu zaczyna myslec tylko o Dexie bo witalności i odpowiedzialnosc. Poziom zrycia bani level hard. Klienci co miesiac pisza pochwale pisemna. Jako jedyna osoba w sklepie zgarniasz od nich tyle pochwał niewymuszonych w żaden sposób - i tt dostajesz wypowiedzenie od kierowniczki której prosto powiedziałas ze mas z nią trudność rozmowy, ktora ci robi zmiany po zlosci, ktora tak naprawde zarzadzac nikim nie potrafi o czym mowi jej prywatne niepowodzenie z dzialalnoscia. O kobiecie tej po wpisaniu nazwiska i nazwy firmy sa nawet zdania ze jest niezrownowazona emocjonalnie. Proponuje trzymac sie z dala i jesli juz to dolaczyc do zespołu Turystyki bo jest nowy kierownik - bardzo pozytywny i chociaż ludzki ale praca naprawde wymagajaca bo non stop ktos cos potrzebuje, ewentualnie tenis. I na tym koniec. Zdecydowanie nie polecam jeździectwa. Jakby komuś przyszło do głowy i jest w temacie to sam będzie wiedział po rozmowie rekrutacyjnej - polcam wygooglowac nazwisko kierowniczki i sprawdzić informacje. Faworyzacja ktora występuje przez dyrektora - juz podobnie nie - tej kierowniczki jest ewidentna.. Nie wiem na jakiej zasadzie to wygląda. Nie narzekalam ,miałam fajna prace i lubilam ja. Az mi ja obrzydzila kierowniczka.

   
anonim

(usunięte przez administratora)

   
oko

Życie Cie jeszcze nauczy, że jak chcesz indyka, to żądaj byka, a myślenie o rozwoju w bezdusznej korporacji... (nie myśli tylko o Decathlon). Młodzi, ambitni, myślą jak w szkole u najlepszych pedagogów, że jak będą ciężko pracować, uczyć się, zdobywać doświadczenie, wykształcenie, stawać się fachowcami to korporacja ich doceni. A tu nagle zmieni się prezes z zagranicznego na innego zagranicznego i myk, robi redukcje wg.słupków i rączką zgarnia ludzkie marzenia jak pionki z szachownicy, a tym co zostali w majestacie prawa redukuje premie, zaciska pasa. Bo w korporacji o nic innego jak o zaciskanie pasa nie chodzi, a wysokość pensji jest uwarunkowana również dochodami. Czy Wy myślicie że oni nie wiedzą że pracownicy sklepów kradną? Oczywiście że wiedzą, więc jeśli % kradzieży jest wyższy niż % potencjalnej podwyżki, to jest podwyżka. Natomiast jeśli chodzi o stanowiska typu "kierownik działu" itp. to jest to inna forma motywacyjna, bo ani dużo większej kasy on nie widzi, a tylko po to ma się czuć ważniejszym od reszty, żeby nie było w pracy zbyt zgranie i zbyt równo, bo to by groziło stratami lub machlojkami. Jeżeli ktoś lubi ploty, spychologie, umie się odnaleźć wśród prosto myślących, zawistnych ludzi (głownie kobiet), w dodatku będzie sobie zdawał sprawę że aby w korporacji zarobić kase to trzeba wybrać albo ona, albo rodzina i własne życie (ale po co własne, skoro można się wiecznie integrować z zespołem w pracy) to jest to praca idealna i przyjemna.

   
meg

Pracowałam w Decathlonie przez kilka lat w trakcie studiów, przez cały czas dzięki możliwości dogadania grafiku, nie miałam problemu z łączeniem studiów dziennych i pracy na 1/2 etatu. Co do atmosfery to jest różna w zależności od sklepu i ludzi na jakich się trafi. Na Zakopiance w Krakowie ekipa zawsze była mocnym atutem i czasami tylko dzięki świetnym ludziom dało się przetrwać nie raz bardzo ciężkie chwile. Co do ilości pracy... Też jest zależna od sklepu w którym się pracuje, przykładowo mało rentowne sklepy typu częstochowa raczej nie mają nawału klientów i rozwalonej ekspozycji dzień w dzień, więc tam praca jest lżejsza. Duże sklepy typu Zakopianka czy Targówek mają dużo więcej klientów, większy przepływ towaru, większe dostawy więc generalnie większy zapieprz (pensje niestety takie same jak w małych sklepach). Widziałam wiele 'świeżynek' w trakcie mojej pracy tam i po prostu nie każdy się do tej pracy nadaje, przede wszystkim trzeba być pracowitym, energicznym, potrafić szybko reagować, dobrze zorganizowanym no i najlepiej znać się na tematyce produktów, które się sprzedaje, wtedy i wyniki lepsze i klienci mniej wkurzeni. Jeżeli ktoś się nastawia, że idzie do pracy gdzie rozwiesi troszkę ciuszków z wieszaczka i postoi przy komputerze to nie ma sensu tam startować. Przynajmniej do Zakopianki gdzie cały rok jest zapieprz, ruch i ogromne dostawy (szczególnie latem). Co do zarobków - są niskie jeżeli ktoś się zamierza z tej pracy utrzymać, dla studentów ok. W ostatnich dwóch latach częściej było widać podwyżki także może powoli coś się będzie zmieniać w podejściu 'tych u góry'. Atutem są benefity: prywatna opieka medyczna za marne grosze, ubezpieczenie, na Zakopiance pracownicy po okresie próbnym mogą korzystać z bezpłatnego karnetu do fitness platinium i na squasha. Dużo jest też wyjazdów integracyjnych, imprez, ect. także można się fajnie zżyć z ekipą. Do dużych minusów należy często nieinkompetentne kierownictwo, które niejednokrotnie dysponuje mniejszą wiedzą niż pracownicy z dłuższym stażem i niejasna ścieżka awansu, tzn. jak się trzymasz z kierownictwem i wszystko Ci się podoba to szanse na awans masz, osobą mającym swoje zdanie gorzej jest się przebić (aczkolwiek też się to zdarza). No i dużo zmian, często bardzo niekorzystnych (bo jakiś Francuz miał wizję, że to będzie świetne rozwiązanie więc trzeba wdrożyć). Ogólnie praca na studia bardzo fajna, ale wymagająca ogarnięcia i męcząca fizycznie. Polecam tym, co ciężkiej pracy się nie boją, lubią ludzi i kochają sport :)

   
Adaś

Pracowałem ponad rok w jednym ze śląskich decathlonów jako sprzedawca. Jeżeli jesteś młody, chcesz się rozwijać, mieć godne warunki pracy i lubisz sport to chyba nie ma lepszego miejsca. Decathlon to świetna firma, szczególnie dla studentów. UWAGA! Jest jeden minus. Wszystko zależy do którego ze sklepów trafisz. Możesz trafić super dobrze na kierowników i ekipę lub bardzo źle (np. na kierowniczkę w wieku 22 lat bez doświadczenia, mająca wybujałe ego o sobie i w dodatku bardzo głupią, pyskatą, niewychowaną ;-)). Jeżeli chodzi o wynagrodzenie to po roku dostałem podwyżkę, za pół etatu plus miesięczna premia dostawałem tyle co kasjerki w Biedronce. Ale pracowałem też solidnie. Robiłem szkolenia, udzielałem się no i angażowałem w pracę (nie przesadnie). Dodam, że obowiązków jest mnóstwo i niestety później pensja jest i tak za mała. Dekatlon umożliwia również szybki awans ale musisz wykazać się "lekkim wypraniem mózgu" aby pójść dalej, jak w każdej korporacji ;-). Czasami przychodzili ludzie, którzy angażowali się mniej ale wykonywali swoje obowiązki w sposób porządny i tacy pracownicy też są cenieni. Jest też dużo "korpoludków", którzy poza niebieską budką nic innego nie widzą. Tacy pracownicy mają największe szanse na awans. Dodam, że stanowisko kierownika to również ciężki kawałek chleba. Za marne pieniądze (pareset złotych więcej niż sprzedawca) musisz użerać się często ze sprzedawcami, którzy mają jeszcze mleko pod nosem i często włazić komu trzeba;-). W moim wypadku dekatlon spełnił dwie role. Zarobiłem trochę pieniędzy oraz zdobyłem know-how najlepszych kierowników i dyrektorów. Pozdrawiam

   
ewamaria

Po paru tygodniach moja przygoda z tym marketem się zakończyła, gdyż tyle mi wystarczyło, by zorientować się iż sklep sportowy w niczym nie różni się od marketu spożywczego, ba nawet jest o wiele gorzej. Padło na dział rowery.Liczyłam na to, że nauczę się czegoś nowego i podszkolę umiejętności w serwisowaniu rowerów, jednak to co było mówione na rozmowie kwalifikacyjnej nijak się miało do rzeczywistości. Szkolenie miało się odbyć już w pierwszym tygodniu zatrudnienia, jednak ciągle zmieniano datę na bliżej nieokreśloną. Co skutkowało tym, że pracowało się bez pojęcia, robiąc z siebie idiotę przed klientami. Najlepiej byłoby dla nich, gdyby człowiek wszystko potrafił na wejściu i był tanią siłą roboczą. W dodatku ciągle sfrustrowany kierownik, narzekający, że nikt nie chce przyjść do pracy albo, że ludzie szybko odchodzą...może dla małolatów mieszkających z rodzicami, ta praca i odpowiedzialność jaką dostają jest fascynująca, ale dla kogoś kto ma wyższe ambicje zdecydowanie odradzam.

   
Katia

Witam,jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna (dział fitness i biegani)? Może jest ktoś w stanie pomóc?

   
wow

O matko! Ile marketingu szeptanego powyżej!

   
noser

Hej Ja dzisiaj też wysłałam swoje CV na Sprzedawce dzial jazda konna. Szczerze mówiąc chciałabym tam pracować. Obecnie chodzę tam na zlecenia z INcpraca na sprzedawce. Jest w porządku, nie ma jakiś dzikich tłumów. Bardzo pilnowany jest czas pracy, czyli koncze o 15, to zmieniam ze kasa zamknieta i wiecej ludzi nie obsluguje. Tak samo jest i początek pracy trzeba być punktualnie. Może wie ktoś jak przebiega rozmowa o prace? i jakich pieniedzy na rękę na dzień dzisiejszy mogę się spodziewać ?

   

Zostaw opinię o Decathlon - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Decathlon