Decathlon

Warszawa

Ocena pracodawcy 1/6

na podstawie 679 ocen.

Opinie o Decathlon

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Decathlon

Świadomy Obywatel

Decathlon, no tak... Czytając opinię byłych pracowników rozsianych po całej Polsce widać uniwersalną problematykę tej sieci, te same błędy i te same bolączki sklepu, który bardzo chce pretendować do takiego wiecie, fajnego, zajebistego, młodzieżowego miejsca pracy, gdzie jest wszystko na luzie, tylko niestety z pominięciem paru istotnych, zwłaszcza dla młodych ludzi aspektów, które tę zajebistą atmosferę skutecznie psują. Wypiszę je w punktach, utrzymując ciąg przyczynowo-skutkowy, bo wszystkie bolączki 'Deksa' się uzupełniają. 1. Tragiczna niedbałość o wyszkolenie pracowników, olewactwo i 'jakoś to będzie'. W moim przypadku przez miesiąc czekać trzeba było na kompleksowe szkolenie z produktów na dziale, wcześniej po zatrudnieniu po prostu pozostawała improwizacja, lanie wody, mydlenie oczu i niezręczne 'nie wiem' na pytania klientów. Było mi głupio i zrozumiałe były miny klientów, bo co to za sklep, gdzie obsługa jest kompletnie niekompetentna? Szkolenie bylejakie, na odwal się i niekompleksowe. Do tego brak chociaż podstawowego przeszkolenia z najczęstszych pytań klientów o asortyment z innych działów, żeby chociaż ich nakierować. Normalne, że klient widzi człowieka w kamizelce i nie interesuje go czy jest z turystyki, czy z rowerów, czy z biegania, tylko chodzi mu o odpowiedź. A jak świeży pracownik np. biegania ma odpowiedzieć na pytanie 'gdzie znajdę X'? Sami sobie radźmy, a co. Szkolenie na kasie zamiast zrobić w spokojnym momencie udzielane jest zza pleców przy największej kolejce zdenerwowanych ludzi, gdzie pod wpływem presji ciężko się nauczyć perfekcyjnie po 30 sekundach obsługi kasy jak robot. 2. Brak doceniania inwencji twórczej, kreatywności, zwykłej chęci pracownika do polepszania działu, wszyscy w jednym worze. Pracownicy Decathlonu dzielą się na dwóch - tych, co przychodzą 'do roboty', robią wszystko na odpieprz i kręcą się po sklepie gdy nie ma ruchu aby jakoś doczłapać się do końca zmiany oraz na tych, co przychodzą 'do pracy' starając się pozytywnie i z sercem obsługiwać klientów, w wolnym czasie od ruchu dbając o czystość działu i nowe rozwiązania, z własnej, nieprzymuszonej woli. Jak myślicie, dyrekcja rozróżnia te dwie osoby? Nie, czasem kierownik pogrozi paluszkiem leserom, a starający dostaną 'ale super fajna sprawa' i nic. Żadnej premii, żadnego docenienia, nic. 3. Docieram do kwestii, dlaczego tylu ludzi stąd spier*ala. Tragiczne zarobki, na pół etatu 800 złotych, nadgodziny żeby wyrobić tego zasranego tysiaka z wielkim bólem, tragiczna podstawa. Wiecie, każdy w Decathlonie na równi, ale frajerzy studenci niech tyrają na głodowe stawki. Ciągłe przepieprzanie kasy na jakieś bezsensowne zmiany ekspozycji, polerowanie podłóg, ale na porządne stawki pieniędzy nie ma :( Oczywiście dyrekcja i inni zarabiają 5000-6000 i wyżej, ale jak to w naszym polskim kapitalizmie - dla frajerów na dole dajemy po najniższej linii i jeszcze stwarzamy im poczucie, że są członkami elitarnego zespołu, a my sobie tam kosimy najwięcej ile się da. Nie mówię, że dyrektor ma zarabiać tyle co pracownik, ale przyznacie, że poniżej 1000 złotych dla studenta/ucznia to żenada? 4. Ogromne wymagania, często nadwyrężanie zdrowia przez dźwiganie rzeczy, generalnie kompetencje i zakres pracy nieproporcjonalne do zarobków. 5. Ogromna rotacja pracowników, co miesiąc poza specjalną grupą o której zaraz znikają stąd kolejni młodzi ludzie mający te same odczucia - wykorzystanie, niedocenienie, za duże wymagania, nędzne przeszkolenie, BRAK PERSPEKTYW ROZWOJU. 6. Brak chęci ze strony dyrekcji do zatrzymania pracowników, brak pytań 'czemu odchodzisz' tylko bardziej 'gdzie teraz idziesz' z uroczą, ujmującą miną mówiącą 'rozumiem czemu spier*alasz nie będę Cię zatrzymywał'. Rotacja się nakręca, ale przychodzą nowi, nieświadomi, młodzi, którzy z powodu tragicznej edukacji ekonomicznej w szkole nie mają pojęcia o swoich prawach na rynku pracy, o tym, ile to godziwe zarobki, byle była praca i rodzice dali spokój, że się nie dokładamy do rachunków. Wielu przejrzewa na oczy po paru miesiącach jak ja i wielu moich kolegów oraz koleżanek, a wielu zostaje 'wiecznymi decathlończykami'. Kim są 'wieczni decathlończycy' z syndromem sztokholmskim? To grupa ludzi siedząca w tym burdelu 2 lata i więcej, bez perspektyw na życie, zarabiających z jakimiś nędznymi podwyżkami może ze 100-200 więcej, nie widzący w zarzutach innych do pracy nic złego, kochający to miejsce i broniący jak niepodległości każdej krytyki. Takich frajerów właśnie nasi 'dyrektorzy' wielkich molochów do dymania frajerów potrzebują, dlatego nasz kraj po '89 roku ma tak zdegenerowany rynek pracy ludzi bez poczucia swoich praw i bez godności. Podsumowując - francuska firma, francuska nowomowa funkcjonująca na nazywanie elementów i procesów w sklepie oraz typowo polskie zarobki, polskie dysproporcje w zarobkach i polska pogarda do pracownika. Nie polecam, niech mój wpis będzie dla Was przestrogą. Wpis ląduje tutaj bo więcej przeczyta, problematyka uniwersalna.

antimint

Z pracą w Decathlonie jest trochę jak z harcerstwem - albo się to lubi albo nienawidzi, pasuje to specyficznej grupie osób. Główną zaletą pracy tam jest niewątpliwie elastyczny grafik. Jeśli chodzi o atmosferę jest ona zależna od ludzi na jakich się trafi. Ja przez czas kilkumiesięcznej przygody miałam okazję pracować w fajnej, energicznej ekipie. Początkowo wpajane są iście typowe dla Franców idee, że pracownik jest najważniejszy. Owszem, ale tylko wtedy, gdy jest gotów znosić niewdzięczną pracę za marne grosze. Z pewnością to nie miejsce dla osób, które chcą się rozwijać. A że pracy i zaangażowania się nie docenia? To już inna bajka... :)

Decathlonczyk Targówka

Złodzieje i tyle. Czegoś takiego to jeszcze nigdy nie było, jak w pracy w decathlonie na targówku. Ciągle nowi pracownicy i jak zawsze tracą ich w krótkim czasie. I nikomu nie polecam pracy na Targówku. Kto będzie próbował to potem kiedyś będą zalowac. Na początku wszystko udają, że jest fajnie itd. Ale co do czego potem przyjdzie taki dzień i zacznie się koszmar. I tylko możesz być wiecznie wkurwiony i odechce się chodzić do tej pracy. Nie dają motywacji do pracy. Gdyby nie Ci ludzie czyli niektórzy kierownicy i z wyższej półki to byłoby dobrze. Ponieważ ekipa pracująca na działach jest fajna. Dużo by się pisało ale tyle wystarczy. Nie polecam tej pracy, naprawdę.

nkie

rzygać mi sie chce na nową reklama decathlon ładniejsza dzieci widziałem na fashion gdy chcialem napisać cv do decathlon w wałbrzych podaji mi zły adras e-mail ceny na poszczególne produkty wcale nie są konkurencja oraz pracownicy życzą mi śmierci kto to widział żeby psychopatki zatrudnić do sklepu apeluje nie można zatrudniać nie normalnych ludzi do pracy !!! z poważaniem

Były pracownik

Decathlon targowek odradzam mają komornika i oszukuja. zanim sie dostalo wypowiedzenie nie chcieli przyjac l4. Oraz oszukują! Pojdziecie a sami zobaczyxie. Mnie czeka sprawa. Oraz nie mówią jak jest płacone za wynagrodzenie.

Jabol
@Były pracownik 04.07.2017 15:04
Decathlon targowek odradzam mają komornika i oszukuja. zanim sie dostalo wypowiedzenie nie chcieli przyjac l4. Oraz oszukują! P...

Jakie jest ubezpieczenie grupowe?

Weronika

@Mika to bardzo dobrze, że jesteś zadowolona. Pozytywna atmosfera to bardzo ważny aspekt dla wielu kandydatów. A w jakim dziale oraz w jakiej miejscowości pracujesz? Pamiętajmy, że ogólne warunki pracy oraz atmosfera mogą się od siebie różnić w zależności od obejmowanego stanowiska.

Weronika

@Mika, a na jakim stanowisku pracujesz? Co najbardziej podoba Ci się w pracy?

Mika
@Weronika 21.03.2017 11:47
@Mika, a na jakim stanowisku pracujesz? Co najbardziej podoba Ci się w pracy?

Atmosfera przede wszystkim

Weronika

@Karyna rozumiem. Kto może powiedzieć coś więcej o pracy na tym stanowisku?

Weronika

@Mel, a jakie stanowisko Cię interesuje? Firma wystawiła ostatnio wiele ogłoszeń.

Karyna
@Weronika 02.03.2017 11:18
@Mel, a jakie stanowisko Cię interesuje? Firma wystawiła ostatnio wiele ogłoszeń.

Interesuje mnie stanowisko asystentki prezesa. Znam swietnie 3 jezyki, a i wyjazdow sluzbowych sie nie boje ;)

maja

Profesjonalista może rzeczywiście liczyć na stabilne zatrudnienie, ale dobrze, że respektowani są w pełni, bo zapewniają adekwatne stawki do obowiązków. Wiecie czy wypłata jest terminowa dla nowych pracowników, którzy dopiero się uczą zawodu? Z góry dziękuję za odpowiedź.

praca_na_kasach_gdańsk_kartuska

Praca na kasach w Gdańsk Kartuska przy ul. Szczęśliwej to koszmar. 1. Oszczędzają na ludziach i chętnie wpisują nadgodziny (najpierw dostajesz umowę na 3/4 a później wyzysk). Nadgodziny to norma, niby można się nie zgodzić, ale tylko teoretycznie, bo zaraz oburzenie, że jak to nie chcesz pracować, przecież jesteś studentem i masz nadmiar wolnego czasu. Zgodnie z prawem możesz dobić prawie do pełnego etatu bez konsekwencji, wykorzystują to. 2. Elastyczny grafik to ściema, wpisujesz predyspozycje, a ostatecznie dostajesz inny grafik. Tłumaczenia są takie, że inaczej się nie da bo nie ma ludzi do pracy (tylko czy to mój problem, że zatrudniają za małą ilość ludzi w stosunku do powierzchni sklepu i ilości klientów?) Na działach nie jest lepiej... Współczuję klientom, którzy często nie mogą poprosić o fachową poradę dot. sprzętu, bo zwyczajnie nie mają kogo zapytać. 3. Sklep jest ogromy a potrafią postawić na kasie 1 osobę na połowę dnia! Wykonuje się wtedy wszystko samodzielnie, zwroty, reklamacje, faktury, kasuje klientów, odbiera telefony itd. Generalnie najlepiej się roztroić, jak się nie zasuwa to krzywo patrzą. Niby teamwork, ale każdy patrzy spode łba jak prosisz o wsparcie na kasach. Rozumiem, że w pracy nie ma czasu na obijanie się, ale żeby aż tak wykorzystywać człowieka? 4. Kierownictwo działów w tej placówce namiętnie chodzi gromadami po sklepie i urządza sobie pogawędki zamiast robic swoje, świetny przykład, BRAWO! 5. W sklepie ogólnie brakuje organizacji, jesli ktoś lubi pracować w chaosie to serdecznie polecam. :) 6. W tym sklepie nie realizuje się wartości i zasad tej firmy, a szkoda! Najpierw Cię szkolą, że tego i tego nie wolno przyjmować na zwrot, ze względów bezpieczeństwa i tłumaczysz więc grzecznie klientowi, co, jak i dlaczego, ale kiedy klient zaczyna się awanturować i grozić rzecznikiem praw konsumenta to zaraz przychodzi kierownik i grziecznie robi zwrot, robiąc przy tym samym debila z pracownika obsługi klienta. Dlaczego mając regulaminy zgadzacie się na takie zachowania? 7. Szkolenie stanowiskowe? Coś takiego praktycznie nie istnieje. Na samym poczatku dostaje się górę informacji, a później człowieku radź sobie sam. Zaznaczę ze na szkoleniu nawet nie dowiesz się wszystkiego co potrzebne także czekają Cie niespodzianki. A jak się pomylisz? O biada Tobie... Plusy? + pomocna i uśmiechnięta Kadrowa oraz wypłata zawsze na czas mimo, że niewielka. + zdarzają się tam świetni współpracownicy

Adam

Proszę osoby pracujące lub byłych pracowników w Decathlon Warszawa o kontakt. Chodzi mi głównie o Targówek, ale czekam na odzew też innych punktów. Bardzo mi zależy, bo chciałbym się zatrudnić, a mam kilka pytań. Pozdrawiam ;) mail: adacho2012@wp.pl

Mika
@Mel 10.02.2017 20:24
@Mika, a możesz powiedzieć jak wyglądają zarobki teraz w Decathlonie w Warszawie ?

Najważniejszy aspekt to umowa o pracę a zarobki po nowej uchwałe są całkiem niezłe sprobuj złożyć CV . Naprawdę warto

Judka.
@Adam 05.09.2016 10:20
Proszę osoby pracujące lub byłych pracowników w Decathlon Warszawa o kontakt. Chodzi mi głównie o Targówek, ale czekam na odzew...

Decathlon Targówek, miejsce mojej prawie rocznej pracy. Myślę, ze zostalabym. Pracowałam co prawda sama na dziale i byly dni gdy pracowałam z całych sił przebudowując dział, a byly dni kiedy sie snulam. Mimo to zrobilam dobre wrazenie ale osoby nerwowej. Nerwowej bo niektórzy sprzedawcy obok mają nosy wyżej - chociaz staz tutaj nie ma nic d kwoty zarobku ;) samo kierownictwo - pamietam rozmowe gdzie zostalam wysmiana za to na jaki samochód mnie stać a i rozmowy naprawde mile z prośbą o wsparcie albo ogólnie w socjalu. Niektórzy z kierowników - tak jak moja sa chyba bez piątej klepki - wie lepiej od lekarza, ze symulujesz. Dzwoni po godzinach pracy ale jak Ty masz d nie pytanie to wtedy slyszysz z jadem w glosie ze ona ma wolne. Od 2017 roku pełen etat to 2500 zł + premia za sprzedawce. Zatrudnilam sie w 2016, przy walidacji dostalam podwyżkę (na nowy rok) do równowartości ale nie wszyscy dostali minimalne krajowe bo "chcemy was traktowac indywidualnie". ;) Bilans w hotelu nosselia - no brak slow. Sportowcy . zima, pada śnieg.. Jest dramat a każdy ma biegac po jakis akcjach - ok. Bylo śmiesznie. Nagroda był... Alkohol! Super. I wyobraz sobie teraz człowieka - sprzedawc. Który zna cały swój asortyment. Wchodzi w jakies akcji sklepowe. Robi wynik. Wspiera ekipę gdy inni n l4 albo UZ az w koncu zaczyna myslec tylko o Dexie bo witalności i odpowiedzialnosc. Poziom zrycia bani level hard. Klienci co miesiac pisza pochwale pisemna. Jako jedyna osoba w sklepie zgarniasz od nich tyle pochwał niewymuszonych w żaden sposób - i tt dostajesz wypowiedzenie od kierowniczki której prosto powiedziałas ze mas z nią trudność rozmowy, ktora ci robi zmiany po zlosci, ktora tak naprawde zarzadzac nikim nie potrafi o czym mowi jej prywatne niepowodzenie z dzialalnoscia. O kobiecie tej po wpisaniu nazwiska i nazwy firmy sa nawet zdania ze jest niezrownowazona emocjonalnie. Proponuje trzymac sie z dala i jesli juz to dolaczyc do zespołu Turystyki bo jest nowy kierownik - bardzo pozytywny i chociaż ludzki ale praca naprawde wymagajaca bo non stop ktos cos potrzebuje, ewentualnie tenis. I na tym koniec. Zdecydowanie nie polecam jeździectwa. Jakby komuś przyszło do głowy i jest w temacie to sam będzie wiedział po rozmowie rekrutacyjnej - polcam wygooglowac nazwisko kierowniczki i sprawdzić informacje. Faworyzacja ktora występuje przez dyrektora - juz podobnie nie - tej kierowniczki jest ewidentna.. Nie wiem na jakiej zasadzie to wygląda. Nie narzekalam ,miałam fajna prace i lubilam ja. Az mi ja obrzydzila kierowniczka.

anonim

(usunięte przez administratora)

oko

Życie Cie jeszcze nauczy, że jak chcesz indyka, to żądaj byka, a myślenie o rozwoju w bezdusznej korporacji... (nie myśli tylko o Decathlon). Młodzi, ambitni, myślą jak w szkole u najlepszych pedagogów, że jak będą ciężko pracować, uczyć się, zdobywać doświadczenie, wykształcenie, stawać się fachowcami to korporacja ich doceni. A tu nagle zmieni się prezes z zagranicznego na innego zagranicznego i myk, robi redukcje wg.słupków i rączką zgarnia ludzkie marzenia jak pionki z szachownicy, a tym co zostali w majestacie prawa redukuje premie, zaciska pasa. Bo w korporacji o nic innego jak o zaciskanie pasa nie chodzi, a wysokość pensji jest uwarunkowana również dochodami. Czy Wy myślicie że oni nie wiedzą że pracownicy sklepów kradną? Oczywiście że wiedzą, więc jeśli % kradzieży jest wyższy niż % potencjalnej podwyżki, to jest podwyżka. Natomiast jeśli chodzi o stanowiska typu "kierownik działu" itp. to jest to inna forma motywacyjna, bo ani dużo większej kasy on nie widzi, a tylko po to ma się czuć ważniejszym od reszty, żeby nie było w pracy zbyt zgranie i zbyt równo, bo to by groziło stratami lub machlojkami. Jeżeli ktoś lubi ploty, spychologie, umie się odnaleźć wśród prosto myślących, zawistnych ludzi (głownie kobiet), w dodatku będzie sobie zdawał sprawę że aby w korporacji zarobić kase to trzeba wybrać albo ona, albo rodzina i własne życie (ale po co własne, skoro można się wiecznie integrować z zespołem w pracy) to jest to praca idealna i przyjemna.

meg

Pracowałam w Decathlonie przez kilka lat w trakcie studiów, przez cały czas dzięki możliwości dogadania grafiku, nie miałam problemu z łączeniem studiów dziennych i pracy na 1/2 etatu. Co do atmosfery to jest różna w zależności od sklepu i ludzi na jakich się trafi. Na Zakopiance w Krakowie ekipa zawsze była mocnym atutem i czasami tylko dzięki świetnym ludziom dało się przetrwać nie raz bardzo ciężkie chwile. Co do ilości pracy... Też jest zależna od sklepu w którym się pracuje, przykładowo mało rentowne sklepy typu częstochowa raczej nie mają nawału klientów i rozwalonej ekspozycji dzień w dzień, więc tam praca jest lżejsza. Duże sklepy typu Zakopianka czy Targówek mają dużo więcej klientów, większy przepływ towaru, większe dostawy więc generalnie większy zapieprz (pensje niestety takie same jak w małych sklepach). Widziałam wiele 'świeżynek' w trakcie mojej pracy tam i po prostu nie każdy się do tej pracy nadaje, przede wszystkim trzeba być pracowitym, energicznym, potrafić szybko reagować, dobrze zorganizowanym no i najlepiej znać się na tematyce produktów, które się sprzedaje, wtedy i wyniki lepsze i klienci mniej wkurzeni. Jeżeli ktoś się nastawia, że idzie do pracy gdzie rozwiesi troszkę ciuszków z wieszaczka i postoi przy komputerze to nie ma sensu tam startować. Przynajmniej do Zakopianki gdzie cały rok jest zapieprz, ruch i ogromne dostawy (szczególnie latem). Co do zarobków - są niskie jeżeli ktoś się zamierza z tej pracy utrzymać, dla studentów ok. W ostatnich dwóch latach częściej było widać podwyżki także może powoli coś się będzie zmieniać w podejściu 'tych u góry'. Atutem są benefity: prywatna opieka medyczna za marne grosze, ubezpieczenie, na Zakopiance pracownicy po okresie próbnym mogą korzystać z bezpłatnego karnetu do fitness platinium i na squasha. Dużo jest też wyjazdów integracyjnych, imprez, ect. także można się fajnie zżyć z ekipą. Do dużych minusów należy często nieinkompetentne kierownictwo, które niejednokrotnie dysponuje mniejszą wiedzą niż pracownicy z dłuższym stażem i niejasna ścieżka awansu, tzn. jak się trzymasz z kierownictwem i wszystko Ci się podoba to szanse na awans masz, osobą mającym swoje zdanie gorzej jest się przebić (aczkolwiek też się to zdarza). No i dużo zmian, często bardzo niekorzystnych (bo jakiś Francuz miał wizję, że to będzie świetne rozwiązanie więc trzeba wdrożyć). Ogólnie praca na studia bardzo fajna, ale wymagająca ogarnięcia i męcząca fizycznie. Polecam tym, co ciężkiej pracy się nie boją, lubią ludzi i kochają sport :)

Adaś

Pracowałem ponad rok w jednym ze śląskich decathlonów jako sprzedawca. Jeżeli jesteś młody, chcesz się rozwijać, mieć godne warunki pracy i lubisz sport to chyba nie ma lepszego miejsca. Decathlon to świetna firma, szczególnie dla studentów. UWAGA! Jest jeden minus. Wszystko zależy do którego ze sklepów trafisz. Możesz trafić super dobrze na kierowników i ekipę lub bardzo źle (np. na kierowniczkę w wieku 22 lat bez doświadczenia, mająca wybujałe ego o sobie i w dodatku bardzo głupią, pyskatą, niewychowaną ;-)). Jeżeli chodzi o wynagrodzenie to po roku dostałem podwyżkę, za pół etatu plus miesięczna premia dostawałem tyle co kasjerki w Biedronce. Ale pracowałem też solidnie. Robiłem szkolenia, udzielałem się no i angażowałem w pracę (nie przesadnie). Dodam, że obowiązków jest mnóstwo i niestety później pensja jest i tak za mała. Dekatlon umożliwia również szybki awans ale musisz wykazać się "lekkim wypraniem mózgu" aby pójść dalej, jak w każdej korporacji ;-). Czasami przychodzili ludzie, którzy angażowali się mniej ale wykonywali swoje obowiązki w sposób porządny i tacy pracownicy też są cenieni. Jest też dużo "korpoludków", którzy poza niebieską budką nic innego nie widzą. Tacy pracownicy mają największe szanse na awans. Dodam, że stanowisko kierownika to również ciężki kawałek chleba. Za marne pieniądze (pareset złotych więcej niż sprzedawca) musisz użerać się często ze sprzedawcami, którzy mają jeszcze mleko pod nosem i często włazić komu trzeba;-). W moim wypadku dekatlon spełnił dwie role. Zarobiłem trochę pieniędzy oraz zdobyłem know-how najlepszych kierowników i dyrektorów. Pozdrawiam

ewamaria

Po paru tygodniach moja przygoda z tym marketem się zakończyła, gdyż tyle mi wystarczyło, by zorientować się iż sklep sportowy w niczym nie różni się od marketu spożywczego, ba nawet jest o wiele gorzej. Padło na dział rowery.Liczyłam na to, że nauczę się czegoś nowego i podszkolę umiejętności w serwisowaniu rowerów, jednak to co było mówione na rozmowie kwalifikacyjnej nijak się miało do rzeczywistości. Szkolenie miało się odbyć już w pierwszym tygodniu zatrudnienia, jednak ciągle zmieniano datę na bliżej nieokreśloną. Co skutkowało tym, że pracowało się bez pojęcia, robiąc z siebie idiotę przed klientami. Najlepiej byłoby dla nich, gdyby człowiek wszystko potrafił na wejściu i był tanią siłą roboczą. W dodatku ciągle sfrustrowany kierownik, narzekający, że nikt nie chce przyjść do pracy albo, że ludzie szybko odchodzą...może dla małolatów mieszkających z rodzicami, ta praca i odpowiedzialność jaką dostają jest fascynująca, ale dla kogoś kto ma wyższe ambicje zdecydowanie odradzam.

Katia

Witam,jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna (dział fitness i biegani)? Może jest ktoś w stanie pomóc?

wow

O matko! Ile marketingu szeptanego powyżej!

noser

Hej Ja dzisiaj też wysłałam swoje CV na Sprzedawce dzial jazda konna. Szczerze mówiąc chciałabym tam pracować. Obecnie chodzę tam na zlecenia z INcpraca na sprzedawce. Jest w porządku, nie ma jakiś dzikich tłumów. Bardzo pilnowany jest czas pracy, czyli koncze o 15, to zmieniam ze kasa zamknieta i wiecej ludzi nie obsluguje. Tak samo jest i początek pracy trzeba być punktualnie. Może wie ktoś jak przebiega rozmowa o prace? i jakich pieniedzy na rękę na dzień dzisiejszy mogę się spodziewać ?

bom

Pracowałem w Decathlon ponad 8 lat na różnych stanowiskach, w kilku lokalizacjach. Bardzo polecam tę firmę wszystkim młodym ludziom, którzy chcą się czegoś nauczyć, lubią współpracę z innymi i sport. Firma daje dużo możliwości działania i rozwoju, stawia na samodzielność. Atmosfera pracy jest niepowtarzalna, z perspektywy czasu myślę, że ta praca to było dla mmie przedłużenie studiów - zabawa i nauka. ;-) Zarobki - niskie dla ludzi, którzy po prostu pracują i nie wyróżniają się niczym. Dlatego nikt nie trzyma się tej pracy na siłę, wiele ludzi odchodzi, rotacja jest duża. Z drugiej strony dla ludzi, którzy idą do przodu, uczą się i mają wyniki, podwyżki są co roku, przyznawane procentowo niezależnie od stawki więc po kilku latach wynagrodzenie jest konkurencyjne.

Michał

Widziałem, że szukają również sprzedawcy w Decathlon Targówek. Tak jak koledzy wyżej napisali. Wszystko zależy od ludzi, z którymi się pracuje. Jeżeli chodzi o samą pracę, to warto tam pracować, przynajmniej przez jakiś czas. Osoby nieśmiałe mogą się otworzyć na ludzi, skutecznie podnosić umiejętności perswazji. Firma oferuje różne szkolenia w zakresie sprzętu jak i danego sportu. Co do obowiązków to rzeczywiście jest ich dużo. Najważniejszym jest dynamizacja handlu, dbałość o ekspozycję, wykładanie towaru. Czasami w pracy było nudno, innym razem szczególnie w weekendy, praca była nie do przerobienia. Płaca marna, bo na start najniższa krajowa, ale przynajmniej była umowa o pracę, świadczenie medyczne i benefity( karta multisportu). Zgodzę się z resztą, jeżeli pieniądze sie nie zgadzają, to trzeba szukać innej pracy, ale dla studenta praca jest wystarczająca na początek :)

Decathlonczyk Targówka
@Michał 18.01.2016 01:12
Widziałem, że szukają również sprzedawcy w Decathlon Targówek. Tak jak koledzy wyżej napisali. Wszystko zależy od ludzi, z któ...

Oni ciągle szukają nowych osób do pracy w Decathlon Targówek . I ciągle maja problem ze znalezieniem oraz ciągle tracą pracowników. Wiem, bo sama pracowalam tam i odradzam ! Miałam niestety nieprzyjemnosci.

Renata

Witam ,uważajcie na firmę dechatlon ,która twierdzi ,że wysyłam bony ,za zebranie punktów a ich nie wysyła ,meila bynajmniej z takim kodem do bonu nie dostałem ,jak były bony papierowe problemu nie było .Próbuję od dwóch tygodni ,wyjaśnić sprawę ,jedna ich odpowiedź bon był ważny do 7,09 ,tylko jak go miałem wykorzystać jak firma dechatlon mi go nie przysłała .

kokol

Pracowałem w jednym z warszawskich decathlonów przez 4 miesiące. Zaproponoano mi dłuższa współpracę, ale odmówiłem ze względu na studia. I z większością opinii tutaj nie mogę się zgodzić. Po pierwsze, spora część ludzi najchętniej chciałaby dostawać 12/h na rękę i nie robić nic (jak Martolla pisząca wyżej). Owszem, praca bywa czasem męcząca, szczególnie w weekendy kiedy klientów jest znacznie więcej (rozkładanie dostaw, sprzątanie po klientach, dbanie o to, aby wszystko było na swoim miejscu). jak każdy dostałem 1/2 etatu, 900 brutto + ew. premie. i przez te 4 miesiące, średnio mi wyszło 10,5zł/h na rękę. To już i tak przy maksymalnej premii. niech sobie każdy sam odpowie na pytanie, czy to dużo, czy mało. Dla studenta chcącego dorobić sobie trochę na wakacje, OK. Trafiłem na zajebistą ekipę ogarniętych ludzi. Tak samo kierownik sektora, pomocny, który trakotwał pracowników na równi ze sobą. Oczywiscie zdarzali sie kierownicy i inni pracowanicy sfrustrowani wszystkim, czepiający się o byle [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] ale to już jest ich własny problem. Na plus na pewno elastyczny grafik - pracujesz kiedy chcesz, w jakie dni chcesz, w jakich porach dnia. Na pewno po tych 4 miesiacach praca zaczyna byc po prostu nudna, robisz praktycznie to samo. Ludzie pracują po kilka lat, na pełny etat... Po 3 miesiacach, dostajesz umowę na czas nieokreslony/określony, 950 brutto. Ledwo 50zł więcej i to brutto, a obowiązków i odpowiedzialnosći nagle przybywa. To jest żałośnie śmieszne. Ale podobno polityka płac ma się zmienić na lepsze. Bardzo dużo zależy od pracowników i kierowników w danym sklepie. Jako "pierwsza pozycja w CV", myśle ze praca w deca jest ok.

martolla

Pracowałam jakiś czas temu w Decathlonie w Szczecinie na Ustowie. Odradzam komukolwiek tam pracę. Miałam być odpowiedzialna za parę rzeczy, głównie za sprzedaż na pewnym dziale. Oczywiście okazało się, że jestem odpowiedzialna za milion innych rzeczy, takie jak rozkładanie dostawy, układanie tych rzeczy, pilnowanie zgodności z kodem (jest rozliczanie, jeśli coś się sprzeda źle np. za niższą cenę a nie daj boże za wyższą), drukowanie brakujących opisów, zamawianie i przyjmowanie klientom części, jako SPRZEDAWCA byłam również KASJERKĄ i do tego byłam odpowiedzialna w pewnych godzinach za przymierzalnie. Trzeba było latać za ludźmi, którzy zostawiali ubrania w przymierzalniach i je odwieszać na miejsca i nie jest to ważne, że to nie były ciuchy z mojego działu, a kompletnie nie wiedziałam gdzie co jest. Dochodzi do tego jeszcze pewien kierownik, Pani Dominika S, która uważała, że po 1 dniu pracy powinnam wszystko wiedzieć. Gdy ją raz zapytałam o pomoc w sprawie pewnego ciuszka czy jest on u nas dostępny i gdzie jest to odpowiedziała "no jest" i to było na tyle z rozmowy, zero pomocy dla nowych ludzi. Bardzo niemiły kierownik, przez nią już nie chciałam tam dalej pracować. Ogólnie atmosfera w pracy jest nieciekawa, dzieciaki w domach się nudzą lub przychodzą ze średnią ogarniętymi rodzicami, którzy nie zwracają na nich uwagi. Latają wszędzie, jeżdżą na hulajnogach, biorą się za sprzęt, rzucają piłkami po całym sklepie, ale oczywiście przecież klient jest najważniejszy i jak można uwagę zwrócić, jeszcze nic nie kupi. Typowy wyzysk dla ludzi. Współczuję ludziom, którzy muszą tam pracować, głównie to studenci, którzy przyszli, aby dorobić. Na rękę jest jakieś 800 coś zł, do tego dochodzi premia (mowa o pół etatu), czyli jakieś 900 zł na czysto. Lecz uwierzcie mi, że za takie pieniądze nie warto się męczyć i robić wszystko na raz, być w jednym sprzedawco-kasjero-układaczo-rozwieszaczo-magazyniero-pracownikiem. Też nie wierzyłam tym opiniom, które przeczytałam i twierdziłam, że tak źle nie będzie. Okazało się jeszcze gorzej. Ku przestrodze, jeżeli macie do wyboru inną pracę, to idźcie do niej!

anonim

(usunięte przez administratora)

oki

@ karolinka Zatem odpowiedz sobie na pytanie, jak to jest że ciągle jest mnóstwo ofert pracy... o czymś to też świadczy

bydgoszcz

Przedszkole. Tak można podsumować 'kadrę', mimo, że jestem mniej więcej w tym samym wieku. Brak jakiegokolwiek ogarnięcia, w jakiejkolwiek kwestii. Banda dzieciaków nie mająca pojęcia co robi. Na jednorazowe zakupy ok, na pracę: dla nieogarniętych studentów spoko, dal tych myślących nie bardzo, dla reszty świata - odradzam.

Zosia

Pracowałam w Deca Targówek 4 miesiące. Praca fajna..do czasu. Od lipca (niestety!) przyszedł nowy kierownik Adam K.i ...było coraz gorzej. :( Chciał mieć wysokie obroty na dziale,a sam był człowiekiem niskich lotów. Nie znał podstaw zarządzania ludzmi..a przyszedł jako :KIEROWNIK SEKTORA ;/ To była masakra !! Ogólnie praca dobra dla studentów,chcących sobie trochę dorobić. Warto wziąć pod uwagę,że zarobki nie są wysokie..600 zł na pół etatu.Ale na wydatki studenckie jak najbardziej OK :) Ale my mieliśmy akurat fajną ekipę,zgrani ludzie,wychodzilismy do maca w czasie przerwy ,nie mogę na tych ludzi narzekać. :) Jednak,warto wziąć pod uwagę,aby osoby na stanowisku kierownika,byli bardziej zmotywowani do pracy,i powinni mieć swobodę w kontaktach z ludzmi,a nie być osobami oschłymi,nieumiejącymi się poprawnie wypowiedzieć po polsku.:) Adam K.-kierownik działu akcesoria w Deca Targówek psuł opinię swoim byłym i terazniejszym pracownikom,myśli chyba,ze jest niezastąpiony.

Magda
@Zosia 17.06.2015 18:22
Pracowałam w Deca Targówek 4 miesiące. Praca fajna..do czasu. Od lipca (niestety!) przyszedł nowy kierownik Adam K.i ...było...

Nie wiem jak, ale ja jako świeży pracownik zarabiałam na 1/2 etaty ponad 900 zł. Później zarobki były tylko wyższe. Pracowałam trochę ponad pół roku w Łodzi na dziale Bieganie. Względy silnie osobiste skłoniły mnie do rezygnacji, ale na prawdę na pensje tam nie mogę narzekać. Pracowałam połowę tego co w danym miesiącu jest do przepracowania, grafik ZAWSZE był dostosowany do mojej szkoły (technikum, więc zajęcia były codziennie!)

wiola

Witam, Czy może ktoś coś wie o pracy w decathlonie w Lublinie, chodzi mi o nowo powstający przy Jana Pawła II.Czy w ogóle mają tu szanse osoby koło 40-stki? Bardzo proszę o informację i z góry dziękuję:)

chaoos

Witam! Zostałam wyrzucona z sklepu, mimo iż jestem pełnoletnia i nie zrobiłam nic złego. Jedna z pracownic zażądała ode mnie dowodu osobistego, jako potwierdzenie mojego wieku, ponieważ testować sprzęt mogą, tylko osoby po ukonczeniu 18 roku zycia, więc odłożyłam sprzęt na miejsce i nie okazałam dokumentu, dlatego, że został on w portfelu, ktory znajdowal sie w torbie, ktora byla w szafce na parterze sklepu, więc stwierdziłam, że pójdę obejrzeć inne sprzęty bez testowania, po prostu OBEJRZEĆ, a po chwili usłyszałam komunikat od ochroniarza,że mam opuścić budynek! to jakiś żart! pier*ole ten zaj*bany DECATHLON!

panna orbita

też się przymierzam żeby w Decathlonie powalczyć o pracę, ale nurtuje mnie do jakich działów i na jakie stanowiska prowadzone są obecnie rekrutacje? chętnie wyślę cv i list motywacyjny ale oczywiście strzał musi być w środek tarczy więc musze wiedzieć na jakie stanowisko i na jakich warunkach bym startowała, prawda?

tranz

Tyle, że na okresie próbnym mówią Ci do widzenia, bo nie zasuwasz jak zajączek. Wymagań coraz więcej, a tak naprawdę 90 % roboty to składanie ubrań. Nie wiem w czym podpadłem, ale za dwukrotne minutowe spóźnienie usłyszałem dziekuje.

wykladowca

Siedzisz nie 24 a max 12h i to baaaaardzo baaaardzo rzadko sie zdarza. Z reguly pracujje sie od 4 do 8-10godzin. Z takim podejsciem juz na starcie polecam nie aplikowac! Dynamizacja handlu to wykonywanie czynnosci ktore przyczynia sie do wzrostu obrotow, sprzedaz asystowana to poprostu sprzedaz, od tego sa sprzedawcy, praca nad ekspozycja to w skrocie przebudowy dzialowe i sprzatanie tego, co rozwala klienci

były pracownik

Jako zwykły pracownik masz umowę o pracę na 1/2 etatu. Tylko kierownicy i administracja są zatrudnieni na umowę w pełnym wymiarze czasu. Nieliczni pracownicy, z większym stażem, mają "zaszczyt" pracować na 3/4 etatu bądź cały. W decathlonie pracowałem jakieś 1,5 roku i powiem szczerze, że ciesze się, że się zwolniłem. Obowiązków dostawałem co raz więcej, a pieniądze te same. Smutno jest patrzeć, jak doświadczeni pracownicy zarabiają tyle samo jak osoby na okresie próbnym. Decathlon to typowa korporacja. Kasa, kasa i jeszcze raz pieniądze. Są cyferki, wyniki - hurra. Nie ma - zgnoić, bo przecież to twoja wina, że nie wyrabiasz się z pracą. a klienci nie mają pieniędzy. A co do wyrabiania się z pracą. Więcej pracy niż pracowników. Robisz milion rzeczy na raz, a potem pretensje dlaczego to i to nie zostało wykonane. Masz coś zrobić? Ok, ale przy nawale klientów, praca którą możesz zrobić w 1h robisz cały dzień. Klient jest najważniejszy, mimo że zawracaj [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] bo nie potrafią przeczytać dokładnie opisu. Są opryskliwi, bo im się należy, a ty możesz jedynie stać i się uśmiechać jak Cię klient "jedzie". Jakby zrobił kupę na środku alejki to kierownictwo by mu jeszcze medal dało, bo przecież nasz klient nasz pan. Jedynie co dobrze wspominam z pracy to, to że trafiłem na bardzo fajnych ludzi, z którym cały czas utrzymuję kontakt.

byla pracownica

Zarobki słabiutkie, od kilku lat stoją w miejscu. Pol etatu to okolo 725zl netto, o jakis wiekszy wymiar godzin bardzo ciezko, ewentualnie w wakacje, bo wtedy do sklepow przychodzi duzo klientow zarowno w tyg jak i w weekendy. Kadra kierownikow - to zalezy, wszedzie sa rozni ludzie. W moim sklepie mozna bylo spotkac calkiem sympatyczne jednostki i takie, ktorym firma doszczetnie wyprala mozgi.... Sama praca - dostajesz swoja dzialke w sklepie ktora 'zarzadzasz', czyli pilnujesz czy jest zapas, robisz przebudowy i ogolnie starasz sie krecic dobry biznes, z wynikow jestes rozliczany na rozmowie indywidualnej, doradzanie a przede wszystkim sprzatanie po klientach, calodzienny plac zabaw, dzieciarnia i ich rownie dziecinni rodzice zasuwaja po calym sklepie na hulajnogach, rowerach, zupelnie jakby nigdy wczesniej nie widzieli takich urzadzen!!! To wszystko w rytmie wrzaskow, piskow itp. Podwyzke mozna dostac raz w roku, jednak otrzymuja je nieliczni. Premie od sprzedanych artykulow, czyli trzeba sprzedac o 1-20% wiecej artykulow na dziale, zeby dostac premie, co zdarza sie z 5 razy w roku.Ogolnie nie polecam, a jezeli juz, to na chwile i to jezeli mieszkasz z rodzicami bo za 720 zl raczej ciezko sie utrzymac.

macdziabek

Witam, jestem zainteresowany pracą w decathlonie w Katowicach. Jednak zastanawia mnie jedna rzecz. Jak to jest w wakacje? Czy można wziąć jakiś urlop na wyjazd czy trzeba robić całe wakacje? Albo jakby się zwolnić na sierpień a potem od września na przykład znowu.. Dałoby się tak ??

pracowałem5lat

długo pracowałem w Decathlonie i nigdy nie powiem, że było idealnie ale wspominam okres pracy za świetny start ludzie, którzy piszą że wszystko słabo, wyzysk i kretyni to tacy, którym albo się nie udało albo chcieliby nic nie robić i brać siano założę się, że nie piszą tego ludzie, którzy w życiu osiągnęli sukces, tylko Ci którym wiecznie nic nie wychodzi zwróćcie uwagę, iż Decathlon zatrudnia ludzi (na stanowisko sprzedawców) którzy nie mają kompletnie żadnego doświadczenia w handlu (w większości firm tego chcą) firma, jak każda posiada swoje wartości, na których podstawie rekrutują trafiasz na różnych ludzi, są lepsi i są gorsi, ale to oni ją tworzą i stąd wynikają różne relacje ja jako student dzięki pracy tam osiągnąłem na prawdę wielki sukces, udało mi się awansować kilka razy w ciągu 5lat i teraz dzięki zdobyciu ogromnej wiedzy w handlu ale i zarządzaniu biznesem pracuje na stanowisku dyrektora w dużej międzynarodowej firmie jeśli nie wiecie to większość najwyższych stanowisk w takich firmach jak intersport, gosport, ikea. liroy m, jula, praktiker, media m, lidl itp zajmują ludzie, którzy pracowali w Deca i tam zdobyli swoje kwalifikacje jeśli mówicie, że trzeba sie podlizywać i wchodzić pod stół aby awansowac to wiedzcie, że awanse są zatwierdzane przez osoby, które zajmują w firmie najyższe stanowsika, i nikt wchodząc pod stół swojemu przełożonemu nie jest w stanie awansować co do przyjemnych rzeczy, to pomyślcie o polityce zwrotów, czy jakiś inny sklep oferuje Wam przyjmowanie gwarancji od reki i zwrot pieniędzy w kilka minut??? wiekszosc wogole nie chce slyszec o zwrotach gwarancyjnych albo biora towar na 2tygodnie a potem mówią ze nie uznaja gwarancji podsumowując jeśli jestś osobą, która nie boi się wyzwań, chce osiągnąc sukces, rozwijac się (szkoleń jest MNÓSTWO nie tylko "latanie z gaśnicą"... management funkcyjny, zarzadzanie czasem, rekrutacja osobowsci, rozwijam swoj biznes itp...) i ni masz polskiej przypadlosci narzekania i obarczania innych za swoje niepowodzenia to polecam pozdrawiam serdecznie

:)

Byłem na rozmowie kwalifikacyjnej dot. pracy w charakterze kierownik sektora w Decathlonie w Poznaniu. Totalnie niepoważni ludzie, brak poszanowania czasu innych. Twierdzili, że po tygodniu otrzymamy odpowiedź dot. wyniku rozmowy, a tu do tej pory żadnego kontaktu. Traf chciał, że akurat w tym czasie dostałem dużo lepszą propozycję pracy w ogólnopolskiej firmie. Jeśli chodzi o poważnych ludzi to nie warto zawracać sobie głowy. Kierownik i dyrektor to chyba pochopne nazewnictwo stanowisk w tym sklepie.

decathlonczyk

jak wszedzie ... Ogolnie :Nie polecam! prawo pracy ?nie w tym sklepie !! wolne dni?- można pomarzyć, najpierw rozkaz planowania z gory potem dzień przed wyjazdem jak masz wolne dzwoni dyro i mowi jutro w pracy kazdy KS ...gleboko gdzies maja twoj czas wolny , odpoczynek , 10h ?dziennie !? jak siedzisz 20h to dyr ma to gdziesbo w koncu KS ma czas zadaniowy . Polecam wszystkim zmianę pracy! Mi sie udalo ! i teraz jak patrze co sie dzieje w sklepach ciecia godzin , kierownicy zamiast robic swoje robia za kasjerow po kilka godzin , albo ukladaja skarpety ... super 3000 tys za ukladanie skarpet ;-) Chodze na zakupy do Reduty , takiego syfu w zadnym sklepie nie bylo nigdy . Znajomi ktorzy tam pracuja masowo szukaja pracy ... Dyrektor burak do kwadratu ... łamie prawo pracy , nie szanuje ludzi i podobno sam ciagle na " wolnym w waznych sprawach rodzinnych " no coz wspolczuje i naprawde polecam wszystkim zmiane pracy - na JULA , GO SPORT czy cokolwiek .

zulugula
@decathlonczyk 12.05.2013 22:22
jak wszedzie ... Ogolnie :Nie polecam! prawo pracy ?nie w tym sklepie !! wolne dni?- można pomarzyć, najpierw rozkaz planow...

Za 3 mln to nawet [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] bym przewracał.

haha

Mistrz, sam bym tego lepiej nie ujął :D

były pracownik

Nurtowało mnie to od jakiegoś czasu. Powiem tak, decathlon fajna praca dla młodych ludzi którzy chcą dorobić. Chcesz więcej, musisz być wyrachowany, iść po trupach do celu. Pisząc o kierownikach, nie wszyscy są "źli", oczywiście zdarzają się kwiatuszki. Wszytko zależy od dyra na którego trafia, a jest jeden PAN (we know who it is) który intensywnie promuje "lalunie". Pan ten wychacza sobie laseczki z którymi spotka się prywatnie, każdy wie w jakim celu, później te niewiasty zostają tzw. KS do czego się zupełnie nie nadają. Przychodzą ze sklepów w małych miastach, wyprowadzają się od rodziców, zaczynają swoje życie i woda sodowa uderza do głowy. Biorąc pod uwagę wizerunek jaki kreuje ta firma, zupełnie odbiegają od wartości i "normalnej" rekrutacji by nie pokonały. Jeśli chodzi o Dyrów, są lepsi i są gorsi, większość mężczyźni ok. 30 młodzi, bez zobowiązań, zmieniają miasta co 6-12 miesięcy. Bez czasu na życie prywatne, ciągle pod presją, dlatego też muszą się zadowalać sprzedawczyniami z których później robią KS, bo dziewczyny materialistki są, nic za darmo... Amen

rtg

A świstak siedzi i zawija ....

KS

Witam serdecznie, jestem dość mocno zaskoczona tak wieloma negatywnymi opiniami nt pracy w Decathlon. Ja ze swojej strony napiszę jak to wygląda. Pracuję 1,5 roku. Na początku zaczynałam jako kasjer-sprzedawca, po 8 miesiącach przeniosłam się na dział w ramach projektu na kierownika sektora. Po kolejnych 4 miesiącach (w sumie już rok pracy) dostałam awans na kierownika sektora do innego miejsca i w tej chwili cały czas tutaj jestem. Jak widać - awanse jak najbardziej zdarzają się w sieci Decathlon. Wystarczy chcieć, dobrze pracować i się wykazywać. I wcale nikomu się nie "podlizywałam" tylko pracowałam najlepiej jak potrafię. I jestem w trakcie studiów zaocznych z zarządzania, ukończyłam również inne. Dodam, że w naszych sklepie jest znacznie więcej sprzedawców i kasjerów niż kadry zarządzającej, jesteśmy w dobrych kontaktach, wspólnie spotykamy się w ramach integracji pracowniczych jak i prywatnie, większość mojej ekipy studiuje dziennie i nigdy nie zdarzyła mi się sytuacja, by ktoś nie poszedł na ważne zajęcia, egzamin czy cokolwiek ze względu na pracę. Staramy się jak najlepiej dostosować grafik, a w razie urlopu na żądanie albo L4 sama przychodzę do pracy za swoich sprzedawców :). Wypłata jest przeciętna. Nie jest źle, ale wspaniale również :). Na plus na pewno jest prywatna opieka medyczna (ponosi się tylko koszt podatku od niej - ok. 10zł), dofinansowanie do sportu, zniżki na produkty obcych marek i własnych, wyjścia działowe/sklepowe, za które płaci firma. Na minus (przy pracy ks) - czasem duża presja, nawał obowiązków oraz dłuższe siedzenie w pracy, ale na tym też polega praca zadaniowa. Umowa o pracę również jest atutem, a przede wszystkim możliwość rozwoju i nauczenia się wielu rzeczy, które mogą się przydać w dalszej pracy.

ktoś

Patrząc na twoje umiejętności formułowania zdań, o inerpunkcji nie wspomnę to raczej nie spodziewałbym się niczego innego. Poproś kogoś aby zweryfikował twoje kompetencje w odniesieniu do ambicji jakie wyrażasz.... Może najpierw trzeba popracować nad kwalifikacjami? Powodzenia

przypadkowy internauta

Jak ktoś kto narobił tyle błędów może oceniać kompetencje innych? :DDDDDDD

sss

Cóż nie ma co się dziwić jej nie kompetencji skoro została kierownikiem z doświadczeniem kasjerki i zaledwie pół rocznym na sektorze. W dodatku awansowała z malutkiego sklepu, w którym nic się nie dzieje na Targówek gdzie kręci się największy interes w pl. Nie mówiąc już o braku jakichkolwiek podstaw dotyczących zachowania kierownika. Od ubierania się jak lala na podryw a nie do pracy w sklepie sportowym po brak poprawnego wysławiania się (ah te seplenienie z kolczykiem w języku ;). Niestety wieść niesie, że aktualne szefostwo ściąga coraz więcej takich popierdół pozbywając się dobrych pracowników.

mati

Pracowałem w Decathlonie w 2009 i w 2010 roku i powiem szczerze że nie mogę narzekać. Płacą uczciwie i na czas (to jednak francuska firma, inna kultura) a że mało płacą tylko wynika ze stanowiska jakie tam zajmują większość ludzi czyli zwykły sprzedawca. Jeżeli chcecie więcej zarabiać to po prostu studiować i znajdować pracę jako przedstawiciel handlowy... Jeżeli ktoś chce sobie dorobić trochę kasy (w sumie najbardzie to studenci) to polecam tą firmę. Pozdrawiam

deka

ja też dostałam takiego miłego maila ,że niestety kwalifikacje mam wysokie, lecz mój profil nie odpowiada oczekiwaniom firmy. a zatem jaki odpowiada ????????/ aplikowałam na kier. sektora - w handlu ponad 10 lat, 1 rok w sklepie ze sprzętem turystycznym, 4 lata jako kierownik. chyba te oferty to ściema, firma ma tanią reklamę na portalach z pracą.

viki

ostatnio, aplikowałam na stanowisko kasjera i az kasjera i już na wstępie odpadłam, dostałam piekny mail...krótko mówiąc ze się nie nadaję i tu mam pytanie...może nie mam wykształcenia po fachu ale ważne ze uwielbiam góry, wspinaczki, nart, pracę z ludzmi a chyba o to chodzi w takiej pracy...wiec jak ktos na podstawie jakiegoś papieru może oceniać człowieka i nie dać mu żadnej szansy na zaprezentowanie się...co za c [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] y!!!

anim

wyzysk, wyzysk, wyzysk za niską pensję a do tego niebieskie pranie mózgu

pracownik

Praca w Francuskiej firmie to tragedia,więcej kierowników niż pracowników.Cały czas rotacja,brak szacunku dla pracownika.Obiecują złote góry a w rzeczywistości obietnic nie spełniają.Cała kadra kierownicza jest odgórnie manipulowana i zmuszona do wpajania ludziom kitów.Jednym słowem masakra,zmieniłem pracę na mniejszy sklep sportowy,byłem w szoku że można mieć takie fantastyczne podejście do ludzi.Odejście z tej firmy było najlepszą moją decyzją.Dec nie polecam,chyba że jest ktoś strasznie zdesperowany brakiem pracy.

Zostaw opinię o Decathlon - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Decathlon