5 lat pracy.
4 managerów i 3 dyrektorów.
Była i jest to równia pochyła.
- Przesadne docenianie stanowisk nie wytwarzających nic wartościowego a zamiast powodujących poczucie spełnienia, przygnębienie u osób które je zajmują, co przyczynia się do pojawiania pracowników nieznoszących swojej pracy a i tak czerpiących z niej moralną wyższość. W przypadku osób, którym udało się troszeczkę wspiąć po szczeblach kariery to widać, że od lat niezadowolone trzymają się stołka pazurami a frustracja wylewana jest na podopiecznych.
- To jest prosta praca w której każda "ranga" pracownika ma określone zadania związane z jego spisem obowiązków z którym zapoznawany jest podczas podpisywania umowy. Dyrekcja jednak i management mają za zadanie przekonać pracownika aby uwierzył, że jego praca jest wyjątkowa i przyczynia się do wielkich rzeczy. Przechodzi on różnego rodzaju szkolenia a po jakimś czasie może zostać mu zadane pytanie w stylu "co w twojej pracy jest wartością dodatnią dla firmy?" lub tego typu podobne pytania. Pracownik sklepu który głównie składa majty nie jest wstanie wyjaśnić sensowności jego pracy więc w ramach swojej umowy o pracę czuje się zobowiązany aby udawać przed swoim pracodawcą, że stosuje się, szanuje i ROZUMIE wartości firmy.
W skrócie:
Hierarchia prania mózgu napędzana notorycznym brakiem bezpieczeństwa zawodowego. (Ostatni dyrek to bardzo eskalował)
Dyrektor notorycznie nakręca i wprowadza stan iluzji, że taki porządek rzeczy jest jak najbardziej normalny, rozkazując managerom aby powielali jego zachowania tworząc teatr wiary w firmę i w swoją pracę.
Doszło nawet w pewnej ankiecie do szkalowania dyreoktora przez wielu pracowników. Reakcja dyrektora była do przewidzenia ze wzgędu na jego charakter.
Po upewnieniu się, że wynik ankiety nie zagraża jego posadzie zwołał zebranie i powiedział wszystkim pracownikom, że żadna ankieta nic im nie da. Powiedział to wprost.
(Hehe, ale chciał awansować wcześniej ale już 3 rok kisi się w Bielu :))) wiec może te ankiety coś dają.)
Morale ekipy -1000%
Nastepnym krokiem było zwołanie ekipy sklepu czyli menago i liderów sportu (takie wymyslone przez niego dodatkowe stanowisko +500zł BRUTTO w którym doswiadczony pracownik najnizszej rangi robi dodatkowo połowę pracy managera). Liderom sportu kazał przeanalizzować stare pytania ankiety i zmienić je bądź zastąpić nowymi tak, aby nie można było odpowiadać wylewnie lub bezpośrednio uderzać w dyrektora i management.
Jeśli zasady krzywdzą dyrektora to dyrektor je zmienia, jeśli pracownika, to pracownika się wymienia, jak to mówi sam dyrektor prosto w twarz pracownikom: "NIKT NIE JEST NIEZASTĄPIONY" albo "JAK CI SIĘ NIE PODOBA MOŻESZ WYJŚĆ" (niby ma na mysli tylko drzwi...żałosne.)
Zebrania odbywają się nawet kiedy nie ma już czego omawiać. Pracownicy angażowani są w absurdalne zabawy nawet jesli zdają sobie oni sprawę z ich nonsensu.
Bardzo agresywnie blokowane są wyjazdy pracowników w delegacje. Decathlon to nie tylko Bielsko-Biała a plotki po Polsce rozchodzą się bardzo szybko. Moze dlatego.
W sezonie wakacyjnym nie można brać urlopu. Zostało to powiedizane prosto w twarz. Co roku przez 5 lat nie mogłem w lecie jechać na wakacje. Było to blokowane i zabraniane przez managera a on był agresywnie ciśnięty o to przez dyrektora.
Widizałem jak ta praca zmienia ludzi na gorsze. jak ludzie wysportowani, szczupli zaczynają tyć i zaniedbują swoje sportowe rutyny. Widizałem jak stają się smutni bądź nerwowi i w końcu zgorzkniali. Widziałem, jak ludzie rzucają swoje zawody do których dążyli całe życie na żecz pracy w decathlonie (bo dostali 500zł podwyżki brutto) i nie mogłem uwierzyć, że wybierają pracę, której nienawidzą. Praca w decathlon wyniszcza od wewnątrz, nie polecam pracować dłużej niż 3 lata a teraz to może nie dłużej niż pół roku.
Tym co tam pracują mogę powiedizeć tyle, że istnieje życie poza decathlonem i są prace w których nikt nie zakłada ci na barki homonta. Nikt się na tobie nie wyżywa i możesz sobie zrobić kawkę z ekspresu i posiedzieć na telefonie pijąc ją jak menago w deklu za większy hajs.
Jak ja tam pracowałem to zarabiałem 2400zł netto a manager 3200 - 3400zł średnio. No ale byli też tacy managerowie którzy zarabiali pęnsję dyrektorską ;)) Ale nie chce mis ię na ten temat już rozwijać.
Czyli po 5 latach ciężkiej harówy z 1900zł na 2400zł, no sorry panowie ale mamy 2021 rok to sa zalosne pieniadze.
Pozdrawiam