Chciałabym również podzielić się swoim doświadczeniem i powiedzieć, jak wygląda praca w Szkole w Chmurze, ponieważ organizacja kreuje się jako środowisko, pełnego empatii, wsparcia i współpracy, ale w rzeczywistości jest stekiem bzdur, wymyślonych tylko na potrzeby promocji. Prawda jest taka, że to miejsce nie ma nic wspólnego z tym, co widzicie w ofertach pracy, ale od początku:
Szkoła w Chmurze charakteryzuje się bardzo patologicznym i krzywdzącym sposobem zarządzania oraz traktowania pracowników. W tym miejscu pracy panuje system oparty na dyktaturze, za który odpowiedzialna jest szczególnie jedna osoba, która przejęła kontrolę praktycznie nad wszystkimi szczeblami organizacji. W efekcie szeregowi pracownicy na co dzień zmagają się z atmosferą pełnego strachu, spowodowaną patologicznym podejściem do wszelkiej konstruktywnej krytyki, drobnych sugestii bądź wyrażenia swojej opinii, która nie jest mile widziana, jeśli nie wpisuje się w schemat myślenia Chmury. Można powiedzieć, że panuje narracja polegająca na tym, że albo mówisz i robisz wszystko zgodnie z tym, co myśli zarząd, albo nie nadajesz się do bycia częścią "społeczności" , w efekcie czego zostajesz szybko zwolniony.
Ponadto w tym miejscu dochodzi regularnie do mobbingu i nadużyć. Brak adekwatnych reakcji sprawił, że wiele osób pracuje w stresie każdego dnia. Dział People&Culture to jedna wielka porażka. Osoba taka, która powinna wspierać i dbać o kulturę tego miejsca, nie robi nic, aby pracownik mógł czuć się tutaj bezpiecznie. Wszelkie działania, które przejawiają przemoc w organizacji, traktowane są z dużą obojętnością i lekceważeniem. Czynności są jedynie pozorne i w żadnym stopniu nie dbają o interes pracownika.
Większość osób, które tworzyły tę szkołę, już tu nie pracuje. Zwolnienia są na porządku dziennym i wynikają z powodów wręcz absurdalnych. Wystarczy, że ktoś za bardzo wyróżni się swoją osobą, konstruktywnie nie zgodzi z jakąś kwestią, a już znajdzie się pretekst, aby z takim pracownikiem szybko się pożegnać. Dochodzi nawet do takich form zwolnienia, w których pracownik zostaje poinformowany o zakończeniu współpracy z dnia na dzień, często są to działania z zaskoczenia, aby taka osoba nie miała nawet na możliwości na reakcje.
Ideologia społeczności jest w praktyce tylko narzędziem manipulacji. Pracownicy regularnie dostają dodatkowe zadania ze względu na częste kryzysy i są zobligowani do wspierania innych kolegów, co bardzo często nie jest uregulowane w umowie, oczywiście bez dodatkowego wynagrodzenia, mimo większej ilości obowiązków, ale za to w imię panującej zasady działania dla społeczności. Dodatkowo przekazuje się, że szkoła i zarówno pracownicy mają działać głównie dla idei zmiany edukacji, a nie dla pieniędzy. W rzeczywistości jednak jest to przykrywka służąca do nie dawania należytych wynagrodzeń oraz podwyżek pracownikom.
W tym miejscu pracownik tak naprawdę jest traktowany jak przysłowiowy pionek, którego można wymienić w każdej chwili na kogoś nowego. Nie liczy się, kim jesteś, jakie masz umiejętności czy doświadczenie. Te elementy nie mają znaczenia, gdyż najważniejszym aspektem jest lojalność i posłuszeństwo względem zarządu. Jeżeli pracownik ma świetne kompetencje, ale nie wykonuje ślepo każdego polecenia, szybciej pożegna się z tym miejscem niż osoba niemająca wiedzy i doświadczenia, ale robiąca wszystko, co jej się powie.
Stosowanie nadużyć, regularny mobbing, wywieranie presji, manipulacje to tylko czubek góry tego, co kryje się w tym miejscu. Szkoła w Chmurze już dawno przestała być miejscem, w którym liczą się jakiekolwiek wartości. Obsesyjna kontrola, niezdrowe ambicje, poczucie władzy oraz świadomość wyższości sprawiły, że osoby zarządzające już dawno zapomniały, czym jest szacunek do ludzi. Godność i poczucie tożsamości odbierane są na rzecz tworzenia sekty, myślącej i mówiącej tak, jak życzy sobie szkoła, nie biorąc pod uwagę faktu, że pracownicy to także ludzie mający emocje i wartości, które w żadnym stopniu nie są tutaj respektowane.
Szeregowi pracownicy są naprawdę bardzo wartościowymi ludźmi, jednak sposób, w jaki są traktowani, trudno wręcz opisać. Problemem jest zarząd, który z racji swojej pozycji sprawia, że to miejsce pracy stało się po prostu toksyczne. Na zewnątrz nakładana jest maska empatii, ciepła serdeczności i pozornej życzliwości, podczas gdy wewnętrznie działania związane są wyłącznie z własnymi interesami, potrzebą władzy i kontroli. To osoby, które nie budują wspólnoty, lecz tworzą toksyczną iluzję, w której człowiek liczy się jedynie tak długo, jak jest posłuszny i użyteczny. W innym przypadku jest wyrzucany na przysłowiowy bruk, a na jego miejsce przychodzi kolejna, jeszcze nieświadoma osoba, która wierzy w całą ideę zmiany, ale to tylko do czasu....
Także przestrzegam, aby dobrze się zastanowić, czy warto tutaj rozpoczynać swoją karierę, gdyż decydując na to miejsce można stracić więcej niż się wydaje...